Język czeski – odsłona druga

Nie będę oszukiwał, jest trudniej niż myślałem – po pierwsze nie zawsze udaje mi się znaleźć czas na naukę czeskiego (jak do tej pory zrobiłem 3 pełne lekcje z „Teach Yourself Czech"), po drugie natomiast nie jest ten język tak prosty jak się z początku wydaje.

Słownictwo – owszem jest podobne,  bardzo. Nawet osoba nie mająca kontaktu z czeskim potrafi zrozumieć przynajmniej większość nagłówków z czeskich gazet np. z „Lidovych Novin". Sprawa robi się jeszcze prostsza gdy jest się osobą, która ma kontakt z innymi językami słowiańskimi. Nota bene Czesi wydają się być bardzo pewni faktu, że Sparta Praga pokona Lecha Poznań 😉 Ale to tyle jeśli chodzi o gazety i język pisany. Z mówionym jest już trudniej, ale tu nie ma się co oszukiwać – 15 minut dziennie przez miesiąc nie daje możliwości dobrego rozumienia jakiegokolwiek obcego języka mówionego bardzo szybko.

Ale wracając do słownictwa – jest jedna rzecz, która sprawia, że czuję się z nim niepewnie. Chodzi mi o rodzaje rzeczownika. Przyzwyczaiłem się, że w polskim, rosyjskim, serbskim i ukraińskim (zapewne też w innych słowiańskich) jest to kwestia odruchowa. W czeskim jest trochę inaczej.
Oto 3 wyrazy: průvodce, vejce i práce (przewodnik, jajko, praca) – każdy z nich posiada inny rodzaj mimo, że kończą się tą samą samogłoską „e". Ciekawe, nieprawdaż? Do tego dodać można fakt, że takie rzeczowniki jak „garaż", czy „tramwaj", które po polsku mają rodzaj męski, w języku czeskim są już rodzaju żeńskiego. Nie ukrywam, że powoduje to małe zamieszanie. Ale trzeba wierzyć w to, że wszystko jest kwestią czasu i prędzej czy później się wyklaruje.

Poza tym otrzymałem odpowiedź na forum unilang dotyczącą krótkich i długich samogłosek – Czesi nie mają z tym problemu i zawsze wiedzą kiedy wstawiać „a" a kiedy „á". To tyle jeśli chodzi o język naszego południowego sąsiada. Bohužel musím již jít. Na shledanou zitra!

Posty na temat mojego miesięcznego projektu nauki języka czeskiego:
Czeski w jeden miesiąc?
Język czeski – pierwsze wrażenia
Język czeski – odsłona druga
Jak mi pomogła czeska Wikipedia
5 rzeczy jakich nauczyła mnie nauka czeskiego

5 komentarze na temat “Język czeski – odsłona druga

  1. Oj, rodzajniki to rzeczywiście bywa problem, np. w niemieckim. Pozostaje traktować je jak część słowa i uczyć się na pamięć. A jak ma się rzecz z odmianą rzeczowników, czasowników? Mam nadzieję, że pojawi się to w kolejnym wpisie:-) Pozdrawiam

  2. No właśnie z rodzajnikami zwykle nie miałem problemów – po prostu zapamiętywałem słówko z danym rodzajnikiem i z innym brzmiało dla mnie nieswojo. Problem z czeskim polega właśnie na tym, że tych rodzajników nie ma 🙁 Inne kwestie związane z językiem czeskim omówię oczywiście później.

  3. hej 🙂 ja ucze sie i teraz studiuje jezyk niemiecki, rzecz jasna dla mnie nigdy nauka tego jezyka nie byla problemem (moze troche gorzej z mowieniem swobodnym, ale sobie radze) mam zamiar wyjechac do Austrii na studia slawistyczne wiec i czeski sie tez pojawi 🙂

  4. blad – nie „jiz" a „uz" („z" z haczkiem) ; ) proponuje ksiazke, z ktorej korzysta pierwszy rok filologii czeskiej na UWr „Czeski dla Polakow" autorstwa Jaroslawa Malickiego. Bedzie latwiej, serio.

    1. Mistrzem w porozumiewaniu się po czesku na pewno nie jestem, ale nie jestem pewien błędu, który wytknęłaś. Użycie słowa „již" w znaczeniu polskiego „już" zdaje się być w pełni poprawne – pierwszy lepszy przykład: Již jedenáctá odbila, a lampa ještě svítila, a lampa ještě hořela, co nad klekadlem visela.

      Możliwe, że z książki skorzystałbym, zwłaszcza z uwagi na to, że była on polskiego autorstwa, ale 6 lat temu, bo mniej więcej tyle czasu minęło od publikacji artykułu, nie miałem do niej dostępu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Teraz masz możliwość komentowania za pomocą swojego profilu na Facebooku.
ZALOGUJ SIĘ