Język czeski – pierwsze wrażenia

Język czeski kojarzył mi się zawsze, przede wszystkim, z czymś zabawnym. Nie zapomnę nigdy scen z filmów rodem z Czechosłowacji, w których mogły mnie bawić nie tylko śmieszne sytuacje, ale też dialogi, które same w sobie nie zawierały nic zabawnego. Były jednak wypowiadane w języku tak właśnie dla Polaka brzmiącym. Bo jak tu się nie śmiać, gdy na miejscu "chleba z masłem" pojawia się "chlebičko s masličkom".

Pierwsze wrażenia po rozpoczęciu nauki języka czeskiego są inne. Okazuje się, że owe słowa zabawne nie są tak powszechne jakby się mogło wydawać. "Dom" to "dům", "wiatr" to "vítr", "cukier" to "cukr". Znacznie bardziej widoczne są podobieństwa do języka polskiego. W 1 lekcji z podręcznika "Teach Yourself Czech" znalazłem jedynie 4 względnie obce dla Polaka wyrażenia: "na shledanou" – "do widzenia", "tady" – "tu", "velmi" – "bardzo" (por. serbsko-chorwackie "veoma"), "špatně" – "źle" (por. polskie "szpetnie"), "zitra" – "jutro" (por. serbsko-chorwackie "sutra" i rosyjskie "завтра"). Resztę można zrozumieć bez większych problemów.

Istnieją za to 2 kwestie fonetyczne, mogące sprawić trudność. Pierwsza z nich, to iloczas czyli zmienna długość trwania samogłosek. I tak np. samogłoska "a" może być zarówno krótka (a), jak i długa (á). Fakt zaznaczania długości głoski ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony ułatwia czytanie i rozróżnienie samogłosek długich i krótkich w tekście, z drugiej natomiast jest zapewne czynnikiem powodującym powstawanie błędów ortograficznych. Choć może Czesi od urodzenia wiedzą, kiedy mówią "a" a kiedy "á" i ten problem u nich nie występuje. Tak czy inaczej dla obcokrajowca może to być z początku problem.

Drugą kwestią jest zaś "ř". Tu pojawia się problem, bo w języku polskim głoski takiej nie ma. Mogę jedynie spekulować, że podobnie mogło brzmieć kiedyś nasze "rz". Najprościej jest mi opisać tą spółgłoskę jako coś pomiędzy "r" a "š" bądź przednie "ž". Znalazłem na youtube film, na którym niejaki Anthony Lauder przedstawia sposób w jaki wymawiać ową głoskę.

http://www.youtube.com/watch?v=qhp2Von-KpY

Cóż, nie wydaje się proste, ale wszystkiego można się nauczyć.

Posty na temat mojego miesięcznego projektu nauki języka czeskiego:
Czeski w jeden miesiąc?
Język czeski – pierwsze wrażenia
Język czeski – odsłona druga
Jak mi pomogła czeska Wikipedia
5 rzeczy jakich nauczyła mnie nauka czeskiego

8 komentarze na temat “Język czeski – pierwsze wrażenia

  1. Swoją drogą – ciekawe czemu Polacy nie uczą się czeskiego – chyba z lenistwa. Mało kto ma ambicję zamówić obiad w praskiej restauracji po czesku. Ciekawa jestem jak pójdzie ta nauka małym nakładem sił, ile da się w tak krótkim czasie przyswoić. Może zainspiruję się i sama wezmę się do roboty? W sumie to fajny język.
    Będę w każdym razie śledzić.
    Powodzenia!

  2. Może z lenistwa, a może po prostu dlatego, że nie jest im do niczego potrzebny. Sam jestem raczej osobą, która uczy się czeskiego w ramach eksperymentu – żeby za jakiś język wziąć się na poważnie trzeba naprawdę chcieć, być zainteresowanym krajem, kulturą – może Czechy urzekną mnie do tego stopnia, że zacznę się uczyć tego języka tak "na serio" – czas pokaże.

  3. Z "r" właśnie problemów raczej nie ma żadnych. Względnie trudno wymawia się "ř", które odpowiada za dźwięk, jaki istnieje jedynie w języku czeskim.

    Piosenka o metrze dla kretów jest natomiast genialna:)
    Dzięki!

  4. Czytając twoje posty zauważyła, że nie zwróciłeś uwagi na jedną trudną głoskę czeską – H. Otóż czeski rozróżniają dwa ‚ha’: CH i H. I to H sprawia Polakom olbrzymie problemy, bo też nie wszyscy są w stanie nawet słuchowo wyłapać 🙂 natomiast długości to kwestia wprawy i przyzwyczajenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Teraz masz możliwość komentowania za pomocą swojego profilu na Facebooku.
ZALOGUJ SIĘ