Nie samymi podręcznikami… – czyli internetowe pomoce naukowe

flaga-hiszpaniiMoja nauka hiszpańskiego to – poza wszystkim innym – ciągłe odkrywanie, jak wiele ciekawych, przydatnych i rzetelnie przygotowanych źródeł wiedzy o tym języku można znaleźć w internecie. Nie będę tu pisać o zagranicznej prasie czy telewizji, bo do tych źródeł każdy potrzebujący bez problemu dotrze sam w ciągu kilkudziesięciu sekund, a pożytków z korzystania z nich chyba nie muszę wymieniać. Czasem jednak człowiek najzwyczajniej w świecie potrzebuje materiałów o charakterze ściśle dydaktycznym. (Mam tu, rzecz jasna, na myśli człowieka, któremu podobnie jak mi jeszcze wiele brakuje do biegłości językowej, a wątpliwości gramatyczne i leksykalne są jego / jej standardowym punktem w rozkładzie dnia).

Poniżej podzielę się linkami do stron, które odkryłam w czasie mojej dotychczasowej nauki, a które nieraz okazały się dla mnie bezcenną pomocą. Aby z nich skorzystać, potrzebujemy podstawowej znajomości angielskiego i / lub hiszpańskiego (z wyjątkiem pierwszej, która moim zdaniem wymaga minimum średniej znajomości co najmniej jednego popularnego języka obcego – i ostatniej, która jest w całości po polsku).

1. Forum WordReference. Z tą stroną sytuacja jest o tyle specyficzna, że każdy wcześniej czy później na nią trafia, szukając w google odpowiedzi na swoje wątpliwości językowe. Pamiętam, że mnie po raz pierwszy przywiodła tam wpisana w wyszukiwarkę fraza „por todo lo alto meaning" i to co znalazłam, w zupełności mnie usatysfakcjonowało. Forum zorganizowane jest w ten sposób, że użytkownicy zadają najróżniejsze pytania z zakresu frazeologii, gramatyki itp., a odpowiedzi udzielają im rodzimi użytkownicy języka. Zauważcie, że WordReference ma działy poświęcone wielu różnym językom (m. in. włoskiemu, chińskiemu, niemieckiemu, francuskiemu,…), więc mogę zaryzykować stwierdzenie, że dla większości z Was strona będzie w jakiś sposób pomocna.

2. Seria programów PRACTIQUEMOS. Prowadząca, Catalina Moreno, w bardzo klarowny sposób, na przykładach, wyjaśnia zasady wymowy poszczególnych hiszpańskich głosek, z uwzględnieniem różnic w wariantach z Hiszpanii i z Ameryki Łacińskiej. Powyższy link prowadzi bezpośrednio do programu o wymawianiu y i ll. Seria przeznaczona jest dla osób początkujących. Pani Moreno mówi powoli, a to co mówi, jest dodatkowo widoczne w postaci transkrypcji. Przykłady opatrzone są obrazkami i przetłumaczone na angielski.

3. Lecturas paso a paso.

lecturas-paso-a-pasoStrona przygotowana przez Instytut Cervantesa oferuje nam teksty do czytania (przeważnie fragmenty opowiadań), podzielone na trzy różne grupy według stopnia skomplikowania językowego: inicial, intermedio i avanzado, przy czym nawet te z grupy avanzado są zdecydowanie prostsze od zwykłej beletrystyki, niech Was nie zmyli nazwa. (Logiczne jest, że osoby o zaawansowanej znajomości języka, chcąc coś poczytać, wezmą do rąk jakąś hiszpańskojęzyczną powieść albo zbiór opowiadań, a jest w czym wybierać). Teksty są tak skonstruowane, że raczej nie wymagają intensywnego wertowania słownika. Wyrazy uznane za trudniejsze występują w postaci czerwonych odnośników: klikamy i pojawia się okienko z tłumaczeniem hiszpańsko-obrazkowym. UWAGA! Czasami tłumaczenie dotyczy nie samego słowa, a formy, w jakiej zostało użyte (np. wyjaśnia, co robi czasownik w formie „recibe" w tekście o wydarzeniach historycznych), dlatego zawsze warto klikać w czerwone, nawet jeśli wydaje się to z pozoru zbędne. Przed i po każdym z tekstów  znajdują się ćwiczenia utrwalające słownictwo i formy gramatyczne w nich użyte (trzeba zainstalować stosowną wtyczkę w przeglądarce, żeby się wyświetlały).

4. Conjugador de verbos en español. Stron z odmianą czasowników jest wiele, ale ta ma pewną szczególną cechę, która wyróżnia ją spośród pozostałych: odmienia także czasowniki w formie zwrotnej i z przeczeniem. Chcąc np. otrzymać formę „no te preocupes" nie musimy wpisywać do odmiany samego „preocupar", a reszty doczytywać w tabelkach z podręcznika albo z innych miejsc w sieci. Wpisujemy po prostu „no preocuparse" i gotowe, szukaną przez nas formę znajdujemy w tabelce Imperativo.
Na tej samej stronie możemy też poodmieniać sobie czasowniki francuskie, angielskie i niemieckie.

5. Hiszpański na luzie. Blog, który pewnie części z Was jest dobrze znany, a który pozostałej części naprawdę gorąco polecam. Autorka jest iberystką, mieszka na co dzień w Walencji i tak pisze o swojej stronie:

  • nazwa bloga jest aluzją do hiszpańskiego, o którym chcę tu pisać: codziennym, ulicznym, kolokwialnym. Jednocześnie chcę zaznaczyć, że język kolokwialny to nie tylko wulgaryzmy, przede wszystkim interesują mnie wyrażenia i konstrukcje używane w codziennych „luźnych" rozmowach, a nie przekleństwa

Ten blog to prawdziwa skarbnica wiedzy o kolokwialnym hiszpańskim z Hiszpanii, ale nie tylko. Poruszane treści podzielone są na kategorie tematyczne: wyrażenia i zwroty, przydomki i epitety, powiedzenia, dźwięki i brzmienia, kultura, dialekty i odmiany, imiona i nazwiska, zwyczaje i etykieta, kryzys (chodzi o kryzys ekonomiczny i jego wpływ na język), nauka języka, z życia (w Hiszpanii, rzecz jasna). Prawda, że wygląda zachęcająco? W takim razie dodam jeszcze, że autorka oprócz tego, że wie o czym pisać, wie też jak pisać w sposób naprawdę interesujący.

Takich stron, pomocnych w nauce języka hiszpańskiego jest oczywiście w sieci niezliczona ilość. W moim artykule ograniczyłam się do tych, które znam i lubię. Jeśli macie swoje ulubione strony, o których tutaj nie wspomniałam, a które warte są polecenia – zapraszam do dzielenia się w komentarzach.

 

Zobacz także:

75% samouctwa, czyli czarna owca na Woofli
Będąc niemłodą już iberystką: pierwsze wrażenia ze studiów
Jak oglądać telenowele i nie zwariować
Dlaczego warto oglądać obcojęzyczne „talent shows"
Jak słuchać, żeby usłyszeć

 

 

8 komentarze na temat “Nie samymi podręcznikami… – czyli internetowe pomoce naukowe

  1. „Hiszpański na luzie" jest rzeczywiście fajnym blogiem :-).

    Również podpisuję się pod spostrzeżeniem, że forum na „WordReference" jest miejscem, gdzie każdy prędzej, czy później trafia poprzez Google. Chyba mogę też dodać, że forum cieszy się pewnym prestiżem. Jest cennym źródłem ciekawostek, oraz bywa bardzo pomocne w rozwiązywaniu wątpliwości gramatycznych i leksykalnych. Niektóre pytania zadają osoby uczące się języka hiszpańskiego (w większości dość proste wątpliwości leksykalne i gramatyczne), ale licznie pytają też rodowici użytkownicy języka hiszpańskiego (wówczas, albo (1) o jakąś głupotę, bo np. nie znają ortografii, którą łatwo mogliby sprawdzić, albo (2) ciekawiej, bo na zasadzie „jak się to mówi w innych regionach"). Dyskusje na forum bywają bardzo ciekawe i wciągające, jak się je czyta. Powiem wręcz, że w wielu wątkach z napięciem czytam post po poście, gdy dyskutują o jakimś sformułowaniu, co się często opiera na różnicach regionalnych. Niemniej, forum trzeba czytać z pewnym dystansem. Ci ludzie potrzebują nieraz długiej dyskusji, by finalnie odkryć Amerykę. Rodowici użytkownicy jakiegokolwiek języka nie zwykli posiadać wiedzę natury TEORETYCZNEJ na temat swojego języka. Wyobraź sobie, że próbujesz Meksykańcowi objaśniać język polski – nieraz prościej by było, by zerknął do jakiejś gramatyki ;-).

    Nie będę tu pisać o zagranicznej prasie czy telewizji, bo do tych źródeł każdy potrzebujący bez problemu dotrze sam w ciągu kilkudziesięciu sekund, a pożytków z korzystania z nich chyba nie muszę wymieniać.

    Myślę, że może w jakimś przyszłym artykule warto byłoby też zebrać linki do prasy. Niby można ją znaleźć przez Google w sekundy, ale by odnaleźć coś mądrzejszego od Onetu (hiszpańskojęzyczna prasa i serwisy często bywają głupsze nawet od polskich), jednocześnie bogatego tematycznie i wciągającego, by móc z zainteresowaniem przez długie lata wykorzystywać daną stronę w nauce, jak również pisanego przez redaktorów potrafiących złożyć kilka stylistycznie akceptowalnych zdań nie jest łatwo.

    Ponadto, państwa hiszpańskojęzyczne różnią się pomiędzy sobą sytuacją polityczną i społeczną, więc w każdej z pras czytamy innego rodzaju kłamstwa i od nas zależy, czyje kłamstwa mamy ochotę czytać. Osobiście np. czytam http://www.elcolombiano.com Tam są zróżnicowane działy tematyczne, od wydarzeń politycznych, przez nowinki naukowe, sport (który mnie osobiście nie interesuje), lub nawet dział o wystroju mieszkań gdzie piszą jaki sposób układania ubrań w szafie jest w modzie, więc można poczytać w miarę o wszystkim. Jakość językowa artykułów jest dość nierówna i nieraz jakość w treści jest niska, ale jako całość ostatecznie jest to dobra strona do nauki języka.

    By poznać ładny język nie ma innego wyjścia, jak czytać literaturę, powieści itp. dobrych pisarzy.

  2. Co do forum WordReference to faktycznie zdarzyło mi się parę razy czytać coś tylko po to, żeby zobaczyć, jak rozwinie się dyskusja.

    Wyobraź sobie, że próbujesz Meksykańcowi objaśniać język polski – nieraz prościej by było, by zerknął do jakiejś gramatyki ;-).

    Gdzieś niedawno czytałam wypowiedź Polki, która nauczała cudzoziemców języka polskiego i bodajże angielskiego. Stwierdziła, że zdecydowanie łatwiej jej było przekazać angielski 🙂
    A tak zupełnie na marginesie, popisałam sobie trochę z jednym gościem z Meksyku, który teoretycznie uczy się polskiego, ale jak się okazało, że jestem w stanie sklecić parę zdań po hiszpańsku, to się ucieszył i dialog był wyłącznie po hiszpańsku. Z korzyścią dla mnie. Ale ciekawa jestem, czy byłabym w stanie powyjaśniać mu jakieś wątpliwości dotyczące j. polskiego, gdyby takie miał.

    Prasa – właśnie sobie uświadomiłam, że zbyt dużo tytułów nie znam. El País, BBC Mundo, dominikański Diario Libre. I chyba wszędzie jest podobnie (no może oprócz tego pierwszego). Teksty są bardzo różne, jeśli chodzi o jakość. A co do treści – sam fakt nauki języka sprawia, że czytam rzeczy, na które normalnie bym nie spojrzała (właśnie przeczytałam horoskop na dziś z zalinkowanego przez Ciebie El Colombiano 🙂 )

  3. Dzięki, Eska. Przejrzałam pobieżnie i widzę, że to naprawdę niezła propozycja dla osób, które znają angielski i chcą zacząć uczyć się hiszpańskiego.
    „Remember how to say ‚excuse me’? Oh, it's too late!" Brytyjski humor 🙂

    1. Pobrałam słownik hiszpańskiego meksykańskiego i mój PDF viewer aż zawiesił się na pięć minut z wrażenia. Słownik jest świetny. A przy okazji przekonałam się do korzystania ze słowników w pdf-ie, bo wyszukiwanie słowa w trybie „szukaj" trwa dokładnie tyle, co wpisanie go w słownik internetowy.

      1. Cieszę się, że słownik podoba się Twojemu PDF viewer :-). Dodam trochę więcej plików…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Teraz masz możliwość komentowania za pomocą swojego profilu na Facebooku.
ZALOGUJ SIĘ