Skuteczne pomoce wizualne

Efekt wyższości obrazu jest często przywoływany jako dowód na większą wartość pomocy wizualnych niż tekstu, gdy chodzi o łatwość zapamiętywania. Nie można jednak za bardzo uogólniać jego wykorzystania, gdyż muszą zostać spełnione odpowiednie warunki, aby się pojawił. Istnieją również koncepcje, takie jak efekt rysowania, które są z nim powiązane, choć niekoniecznie podlegają temu samemu mechanizmowi. Wszystko to można zastosować do szybszej nauki obcojęzycznego słownictwa, ale trzeba wiedzieć jak się do tego właściwie zabrać.

Efekt wyższości obrazu

Podstawą efektu wyższości obrazu, który powoduje, że zdjęcia lub rysunki są pamiętane lepiej niż tekst, jest teoria podwójnego kodowania zaproponowana przez Paivio (1971, 1986). Zakłada ona, że istnieją dwa poziomy przetwarzania informacji – słowny i obrazowy. Pierwszy dotyczy tekstu i mowy, drugi zaś wszelkich informacji graficznych. Obrazy mają według tej teorii taką zaletę, że mogą być łatwiej reprezentowane w obu kodach jednocześnie – jako bodźce wizualne i słowa określające to, co widzimy – dzięki czemu dochodzi do rozłożenia obciążenia poznawczego (Sorden 2012), co pozwala mózgowi na efektywniejszą pracę.

Jak podają Shana Carpenter i Kellie Olson (2011), dotychczasowe badania nad efektem wyższości obrazu skupiały się głównie na analizie zapamiętywania pojedynczych zdjęć, a nie ich połączeń z wyrazami. Fakt ten skłonił je do przeprowadzenia szeregu eksperymentów mających sprawdzić, czy nauka obcych słówek sparowanych z obrazami reprezentującymi ich znaczenie uwidoczni większą skuteczność obrazów w stosunku do zestawień z samym tekstem. W wyniku tych dociekań odkryły one, że taka przewaga rzeczywiście występuje, ale tylko wtedy, gdy uczestnicy przykładali równie dużo wysiłku do zapamiętania obu elementów. Co więcej, eksperyment Mehdiego Solhi i Andaraba Rouhi (2014), którego celem była nauka idiomów, pokazał, że większa inteligencja przestrzenna może mieć znaczący wpływ na wydajniejsze kodowanie w pamięci połączeń rysunków i obcych fraz.

Jednym z bardziej praktycznych przykładów zastosowań tego efektu są programy, które pomagają rozłożyć powtórki w czasie, dzięki czemu informacje są zapamiętywane efektywniej (Cornell 2009). Większość z nich (np. SuperMemo, Anki lub Mnemosyne) pozwala na dodawanie cyfrowych fiszek zawierających obrazy, choć na tym tle zdecydowanie wyróżnia się platforma Memrise, w której możliwe jest tworzenie własnych memów lub wykorzystywanie czyichś, łącząc skuteczność mnemotechnicznych skojarzeń (Spackman 2009) z potencjałem, jaki niosą zdjęcia.

Rysowanie

Skoro samo dołączanie informacji w formie graficznej przynosi lepsze rezultaty, to co stałoby się, gdyby dodać do tego element kreatywności? Odpowiedź na to pytanie próbował znaleźć zespół pod wodzą Jeffreya Wammesa (2016), który skorzystał z metodologii podobnej do tej stosowanej przez większość naukowców badających efekt wyższości obrazu, z tą różnicą, że w tym przypadku jedna grupa uczestników musiała kilkukrotnie stworzyć ilustracje do listy podanych im słów. Pozostałe badane osoby albo po kilka razy dorysowywały coś do liter albo zapisywały ciągle ten sam wyraz. Gdy testowano później, ile każdy zapamiętał słów, to okazało się, że ci, którzy tworzyli rysunki, osiągnęli najlepsze rezultaty ze wszystkich i nie miało tu żadnego znaczenia to, jak dobrze im one wychodziły.

Czy wynik powyższego eksperymentu udowadnia zatem, że rysowanie można z powodzeniem wykorzystać przy nauce słówek? I tak i nie. Sytuacja ta wydaje się analogiczna do tej opisywanej przez Carpenter i Olson, gdyż zbadano w nim wyłącznie pojedyncze elementy, a nie ich pary, tak jak to ma miejsce przy nauce znaczeń obcych wyrazów. Można jednak założyć, że może tu zachodzić mechanizm podobny do tego występującego przy efekcie wyższości obrazu, a więc możliwe jest, iż ma to jakiś pozytywny wpływ również na zapamiętywanie par słówko-obraz (znaczenie).

A co byłoby, gdyby pójść o krok dalej i spróbować połączyć rysowanie z mnemotechnikami? Zarówno metoda słów-kluczy – w której wykorzystuje się podobieństwo jednych słów do innych i tworzy między nimi skojarzenia – jak i pałac pamięci, są dobrze zbadanymi i sprawdzonymi narzędziami wspomagającymi zapamiętywanie (zob. Spackman 2009; Ahour, Berenji 2015), i to nie tylko obcych słówek. Dołączenie do tej pierwszej początkowego etapu polegającego na narysowaniu absurdalnych, śmiesznych i nietypowych skojarzeń mogłoby wiele zmienić. Tak samo mogłoby działać rozrysowanie sobie planu wyobrażonego pokoju lub budynku, na którym umieściłoby się informacje reprezentowane przez różne wizualne skojarzenia. Dopóki jednak nie pojawią się solidne dowody na powyższe twierdzenia, to wciąż pozostaje sprawdzenie tego wszystkiego samemu. W praktyce każdy potrafi rysować, więc nie ma tu sensu wymówka o braku artystycznych umiejętności.

Wnioski

Nie musisz się nad tym długo zastanawiać, żeby stwierdzić, że wszystkie powyższe rozważania możesz wprowadzić bardzo prosto w życie. Wystarczy tylko, że skorzystasz z narzędzi do cyfrowych fiszek lub chwycisz w rękę ołówek, długopis, pisak, kredkę, rysik, a nawet użyjesz własnych palców, a przekonasz się na własnej skórze, że dodawanie obrazków lub tworzenie rysunków może być tym, czego szukałeś w swojej nauce słownictwa.

Bibliografia:

  1. Ahour, T., & Berenji, S. (2015). A comparative study of rehearsal and loci methods in learning vocabulary in EFL context. Theory and Practice in Language Studies5(7), 1451.
  2. Andarab, M. S., & Rouhi, A. (2014). Let's replace words with pictures: the role of pictures and spatial intelligence in learning English idioms. Theory and Practice in Language Studies4(2), 244.
  3. Carpenter, S. K., & Olson, K. M. (2012). Are pictures good for learning new vocabulary in a foreign language? Only if you think they are not. Journal of Experimental Psychology: Learning, Memory, and Cognition38(1), 92. DOI: 10.1037/a0024828
  4. Sorden, S. D. (2012). The cognitive theory of multimedia learning. Handbook of educational theories. Charlotte, NC: Information Age Publishing
  5. Spackman, C. L. (2009). Mnemonics and Research on Using the Keyword Method in the Classroom.
  6. Wammes, J. D., Meade, M. E., & Fernandes, M. A. (2016). The drawing effect: Evidence for reliable and robust memory benefits in free recall. The Quarterly Journal of Experimental Psychology, 69(9), 1752-1776.

Polecane artykuły:
Cyfrowa rewolucja w samodzielnej nauce języków
[MN22] Jak patrzeć, żeby zobaczyć – 10 praktycznych wskazówek
[MN20] O aktywnym korzystaniu z pamięci
[MN21] Arkana pamięci graficznej
[MN4] Jak ‚nauczyć się’ hiragany… w godzinę?

3 komentarze na temat “Skuteczne pomoce wizualne

  1. Być może samo patrzenie na obrazkową fiszkę to mało. Dla mnie osobiście jedną z najskuteczniejszych rzeczy w nauce języków obcych okazało się oglądanie seriali. To jest bardzo skuteczne w wielu różnych obszarach i przykładowo poza rozumieniem ze słuchu np. w nauce słownictwa.

    Gdy bohaterowie jadąc smochodem przebijają oponę, dowiaduję się, jak jest potocznie „złapać gumę". Sformułowanie „złapać gumę" w języku obcym niby poznaję ze słuchu, gdyż je oryginalnie usłyszałem, nie zaś zobaczyłem na piśmie. Widzę jednak całą tę stytuację, jak złapali gumę, rozmawiają o tym itd. Powiedziałbym, że widząc to w formie filmowej jako widz jestem jakby wciągnięty w wydarzenia i w pewien sposób osobiście w nich uczestniczę. Zachodzi jednoczesny odbiór zarówno dźwięku, jak realistycznego obrazu. Zachodzi to wszystko ponadto w kontekście pewnej historii, w której jako widz uczestniczę, a nie w zawieszonym w nicości zdaniu ze słownika lub podręcznika.

    Rysowanie fiszki z kołem najeżdzającym na gwóźdź sprawia wrażenie raczej nieudolnej tego namiastki. Ktoś może wypróbować fiszek obrazkowych (ja nawet nie będę wypróbowywać), ale najskuteczniejsze okaże się po prostu brać słowa z „naturalnych kontekstów wizualnych".

    1. Seriale na pewno sa swietnym materialem do nauki, ale trzeba miec do nich cierpliwosc. Szczegolnie do tych latynoskich, ktore sa w wiekszosci kobiecymi wzruszaczami z tekstami typu:
      – Posluchaj siostro, jestem twoja matka!
      – Nie siostro, moja matka jest ciotka twego dziadka, ty jestes moja wnuczka!
      Kwadrans na miesiac moze bym wytrzymal takich rewelacji. Ale moge byc w bledzie, bo tego nie ogladam, moze sa jakies latynoskie seriale o kolumbijskiej mafii, narkotykach, przemytnikach, handlu zywym towarem, strzelaninach, poscigach? Jesli tak, to chetnie zmienie zdanie o nauce z seriali.

      1. @Night Hunter,

        Niejednego Kolumbijczyka, a przynajmniej większość Kolumbijek, irytuje, że w Kolumbii nie nagrywa się niemal seriali o tematyce innej niż narkotyki, strzelaniny, mafia, terroryści, prostytucja itd. Wybór jest więc zwłaszcza pomiędzy (1) telenowelą, czyli serialem opartym na zawiłym wątku miłosnym, z którego się śmiejesz, albo (2) pomiędzy serialem o narkoprzemocy z akcją czy to w mieście, czy to w głębi dżungli. Jeśli główna nieszczęśliwie zakochana należy do mafii, otrzymujemy gatunek mieszany (3).

        Seriali z każdej z grup jest tak dużo, że nie widzę sensu ich wymieniać, bo wystarczy wejść np. na strony internetowe telewizji RCN i telewizji Caracol, by mieć ich listę wraz z opisami, np. tu: http://www.caracolinternacional.com/es/series

        Wybór seriali drugiego rodzaju jest na tyle szeroki, że sam wielu tych seriali dotąd nie obejrzałem i czego oglądać raczej nigdy mi osobiście nie braknie. W dodatku, są to w swoim gatunku najlepiej zrobione seriale na świecie, a przynajmniej dużo lepsze od tych z Polski i USA. Ile jednak można oglądać, jak się ganiają z bronią i handlują kokainą? Dlatego też ostatnimi czasy obejrzałem kilka seriali z grupy (1) i jakoś na taki dialog jak przytoczony dotąd nie natrafiłem. Jestem w trakcie Chepe Fortuna (2010-2011, RCN), to jakby telenowela komediowa, obejrzałem już pierwszych 49 odcinków, ale zdecydowanie najlepszą produkcją z grupy (1) wszechczasów pozostaje La costeña y el cachaco (2003-2004, RCN). Oba seriale mogą mieć nieco podwyższony poziom trudności językowej.

        Z grupy (2):

        Może kogoś zachęci wypróbować Metástasis (2014, Caracol), czyli kolumbijski remake amerykańskiego Breaking Bad. To nie jest najlepszy kolumbijski serial akcji, ale po objerzeniu Metástasis zobaczyłem porównawczo urywki Breaking Bad i po tym porównaniu do zobaczenia wersji amerykańskiej nie zostałem zachęcony, bo kolumbijska wygląda lepiej. Trudność językowa Metástasis jest niska, więc powinno się łatwo oglądać „początkującym". Niestety nie odczuwa się w serialu szczególnie kolumbijskiej atmosfery itd. i tego mi osobiście brakuje, ale osobom nieobeznanym z kolumbijskim tematem będzie ten serial łatwo zrozumieć.

        Bardziej kolumbijskim serialem akcji jest Comando élite (2013-2014, RCN). To jest serial policyjny. Należy jednak wziąć pod uwagę, że podczas gdu w polskim serialu „bandyta" to najwyżej opryszek, który zamordował dziewczynę na blokowisku, w kolumbijskim serialu „bandyta" ma swoją własną armię, z którą chowa się w egozotycznej dżungli, policja zaś infltruje tajnych agentów, którzy mają na przestrzeni serialu przeróżne przygody, a na koniec mogą mieć wsparcie z powietrza i latają rakiety… Chyba nie ma drugiego kraju na świecie, gdzie można nakręcić taki serial policyjny, a to wszystko luźno na faktach. Na przestrzeni serialu jest siedem różnych celów do pojmania, od członków FARC, AUC, po handlarzy bronią, czyli różnych misji. Główni bohaterowie z policji się częściowo zmieniają pomiędzy misjami, ale wracają w przyszłych częściach, o ile nie zgniną. Można na przestrzeni serialu usłuszek kilka akcentów regionalnych z różnych części Kolumbii, choć większa część kraju nie została ujęta. Trudość językowa Comando élite jest średnia.

        Bardzo polecam Tres Milagros (2011-2012, RCN). Choć pierwszy odcinek przypomina film wojenny, już od drugiego akcja dzieje się do końca w mieście. To jest jednak z najlepszych seriali w historii telewizji. Być może w przeciwieństwie do powyższych, ten akurat serial powinien wciągnąć w równym stopniu kobiety i mężczyzn. Trudność językowa Tres Milagros jest średnia.

        Jeśli ktoś nie chce oglądać seriali strzelanych/akcji kolumbijskich, może próbować czegoś z sąsiedniej Panamy lub sąsiedniego Ekwadoru:

        Condenados, un caribe rojo (2014), Panama. To jest obrze nakręcony serial akcji i przemocy, którego nie obejrzałem do końca, bo mnie zamdliło. Trudność językowa jest niska.

        Kikirimiau (2016), Ekwador. To jest miniserial akcji. Trudość językowa jest średnia. Po obejrzeniu trzech ekwadorskich seriali odnoszę wrażenie, że technicznie kręcą je strasznie pstrokate i akcja bardzo przeskakuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Teraz masz możliwość komentowania za pomocą swojego profilu na Facebooku.
ZALOGUJ SIĘ