Bałtosłowianie

Języki słowiańskie 3 – języki słowiańskie w rodzinie indoeuropejskiej

Po długim okresie milczenia (ostatni tekst mojego autorstwa ukazał się na Woofli niemal przed rokiem, we wrześniu 2016) spowodowanym przede wszystkim zmianą pracy i skupieniem się na rzeczach innych niż lingwistyka postanowiłem się przypomnieć wszystkim naszym czytelnikom. Mimo początkowych planów napisania krótkiego artykułu na temat roli protestanckiej reformacji w rozwoju współczesnych języków słowiańskich pragnąłbym dziś powrócić do cieszącego się sporą popularnością cyklu rozpoczętego w kwietniu zeszłego roku. Rok temu mogliśmy przeczytać na łamach Woofli o rekonstrukcji hipotetycznego języka praindoeuropejskiego, dziś omówimy natomiast miejsce języków słowiańskich na indoeuropejskim drzewie genealogicznym oraz niegdyś bardzo popularną, obecnie natomiast coraz częściej podawaną w wątpliwość teorię rodziny bałtosłowiańskiej.

Podział języków indoeuropejskich

Obecnie najczęściej rozróżniamy przynajmniej 11 indoeuropejskich podrodzin językowych:
– języki tocharskie (wymarłe po IX w. n.e.)
– języki indo-irańskie, w których można wyodrębnić przynajmniej dwie duże podgrupy: indyjską oraz irańską
– języki ormiańskie
– języki anatolijskie (wymarłe pod koniec VI w. p.n.e.)
– języki iliryjskie (do których najprawdopodobniej można zaliczyć dzisiejszy język albański)
– języki helleńskie
– języki italskie, do których należy łacina. Ta z kolei dała początek dzisiejszym językom romańskim.
– języki celtyckie
– języki germańskie
– języki bałtyckie
– języki słowiańskie

Uczeni rozróżniają też inne języki takie jak tracki czy frygijski, co do których przynależności do jakiejkolwiek z wymienionych wyżej grup nie ma żadnej pewności. Nie dziwi zatem, że jeszcze większe kłopoty sprawiało i nadal sprawia badaczom ustalenie stopnia pokrewieństwa między poszczególnymi podrodzinami.

Języki satemowe i kentumowe

W komentarzach na Woofli już nieraz wspominano o podziale rodziny indoeuropejskiej na języki kentumowe oraz satemowe, który opiera się na różnicach w rozwoju tzw. spółgłosek dorsalnych w poszczególnych grupach i bierze swoją nazwę od liczebnika oznaczającego ‚100’ w języku awestyjskim (satem) oraz w łacinie (centum — dla osób nieznających łaciny chciałbym przypomnieć, że słowo to, wbrew temu, co możemy zaobserwować w nowoczesnych językach romańskich, starożytni Rzymianie nie wymawiali przez /c/ lub /s/ lecz przez /k/). Podział na języki kentumowe i satemowe, będący sztandarową częścią każdego wstępnego kursu do językoznawstwa, bywa nierzadko nadinterpretowany przez osoby zainteresowane językami obcymi jako pierwsza rewolucja w indoeuropejskiej rodzinie, która doprowadziła do rozbicia monolitu na dwie przeciwstawne grupy, które odtąd rozwijały się niezależnie od siebie. Grupę satemową, do której należą języki słowiańskie, często utożsamiano z grupą języków centralnych, bardziej konserwatywnych, które zachowały więcej cech charakterystycznych dla hipotetycznego języka praindoeuropejskiego, mimo że, co ciekawe, sam proces satemizacji bywa traktowany jako innowacja. Wyznawcami tej teorii było wielu XIX-wiecznych badaczy, jednak wraz z rozwojem nauki oraz odkryciem nowych izoglos, które dzielą języki indoeuropejskie wzdłuż innych granic, przestała ona być tak jednoznacznym wyznacznikiem pokrewieństwa.

Językowe drzewa genealogiczne

Pokrewieństwo osób w danej rodzinie można łatwo przedstawić, budując jej drzewo genealogiczne. Nic zatem dziwnego, że XIX-wieczni badacze podobne podejście zaczęli stosować w odniesieniu do języków. Drzewa genealogiczne stały się bardzo popularnym schematem przedstawiającym pokrewieństwo języków i nie ma w tym nic dziwnego, gdyż rzeczywiście są bardzo łatwe do zrozumienia nawet dla kompletnego laika. O ile jednak względnie dobrze nadają się one do przedstawiania nowożytnego rozwoju języków, o tyle zupełnie nie sprawdzają się, gdy próbujemy dotrzeć do praindoeuropejskich korzeni, gdzie jedyne, na czym możemy się oprzeć to porównywanie cech dystynktywnych poszczególnych języków. Jeśli uczeni do dziś spierają się o to, czy faktycznie istniało coś takiego jak wspólny język bałto-słowiański albo nawet bałto-słowiańsko-germański to trudno się dziwić, że jeszcze większy problem mają przy ustalaniu genealogii sięgającej kolejne kilka tysięcy lat wstecz. Drzewa genealogiczne są zresztą wodą na młyn dla fanatyków chcących udowodnić, że to właśnie ich język jest praprzodkiem pozostałych, że jest najstarszy itp., a wszystkie inne są tylko jego zmutowanymi dziećmi, przeważnie nie dopuszczając do swojej świadomości informacji o tym, że zmiana języka jest raczej procesem ewolucyjnym niż jednostkowym wydarzeniem. Jednocześnie warto sobie uświadomić fakt, że nie ma żywych języków, które się nie zmieniają.

Teoria falowa

Od drzew genealogicznych, które zawsze w pewien sposób są zależne od charakterystycznej struktury, w której znajdujemy starsze elementy nadrzędne i młodsze podrzędne, znacznie bardziej podoba mi się koncepcja teorii falowej Johannesa Schmidta. Teoria ta zakłada, iż każda innowacja językowa dokonuje się na określonym terytorium, a następnie rozchodzi się we wszystkich kierunkach w sposób podobny do fali powstającej na wodzie po wrzuceniu doń kamienia. Im bliżej epicentrum znajduje się pewnie punkt X, tym większe prawdopodobieństwo, że innowacja zostanie w nim przyjęta w sposób najbliższy oryginałowi. Przyjęcie innowacji nie oznacza natomiast od razu, że ludność zamieszkująca w punkcie X zacznie nagle mówić w innym języku czy też dialekcie. Teoria falowa zakłada właśnie stopniową ewolucję języka na podstawie całych zespołów innowacji wewnętrznych oraz zewnętrznych (poprzez kontakt z innymi językami), tworzenia się osobliwych kontinuum językowych i model ten moim zdaniem znacznie lepiej się sprawdza w przedstawieniu obecnej różnorodności języków indoeuropejskich.

Najbliżsi krewni Słowiańszczyzny. Czy istniał język bałtosłowiański?

Większość uczonych, bez względu na to, czy preferuje przedstawiać rodzinę indoeuropejską na drzewie genealogicznym, czy też na diagramie falowym, wskazuje na dość znaczne pokrewieństwo dwóch grup językowych — bałtyckiej i słowiańskiej. Pierwszy zwrócił na to uwagę, wspomniany już w poprzednim artykule z tego cyklu, August Schleicher, który przedstawił hipotezę języka bałtosłowiańskiego, z którego na przestrzeni dziejów wytworzyły się podrodziny języków słowiańskich i bałtyckich. Teoria Schleichera w dużej mierze przetrwała do naszych czasów, ale zdawała się prezentować rozwój językowy tych grup w zbyt uproszczony sposób. Jedno z najpopularniejszych jej rozwinięć zaproponował polski językoznawca Jan Michał Rozwadowski. O ile nie kwestionował on istnienia jednego języka bałtosłowiańskiego, to wyznaczył przynajmniej trzy fazy następujące po jego rozbiciu. Najpierw miał być okres izolacji, który doprowadził do pogłębienia się różnic pomiędzy językami bałtyckimi i słowiańskim, następnie wieki bardzo bliskich kontaktów oraz slawizacji rejonów zamieszkałych przez Bałtów, które wpłynęły na ponowne zbliżenie się grup, a na końcu, wraz z wykształtowaniem się nowoczesnego narodu litewskiego i łotewskiego, nastąpił ponowny etap cementujący różnice (w XX wieku można zaobserwować tak popularny w innych częściach Europy trend polegający na powrocie do korzeni i odrzucania obcych naleciałości — w przypadku litewskiego były to rutenizmy i polonizmy). Podobną chronologię stosował zresztą jeden z ojców standardowego języka łotewskiego Jānis Endzelīns, z tym wyjątkiem, że odrzucał on teorię istnienia w przeszłości jednego języka bałtosłowiańskiego. Bywają też uczeni, którzy są zdania, iż w którymś momencie istniała pewna makrogrupa językowa, z jakiej zaczęły ewoluować języki bałtyckie, słowiańskie oraz germańskie.

Kwestia ewentualnego pokrewieństwa języków bałtyckich i słowiańskich jest na tyle skomplikowana, że poświęcimy jej kolejny odcinek naszego cyklu, tym razem wchodząc już trochę głębiej w językowe niuanse.


Zobacz również:
Języki słowiańskie 2 – Trochę o języku praindoeuropejskim
Języki słowiańskie – wstęp
Przewodnik po różnych rodzajach cyrylicy – języki słowiańskie
Co każdy powinien wiedzieć o sytuacji językowej na Białorusi
O Gotach, Wandalach i ich językach