język francuski

Materiały pomocnicze do nauki języka francuskiego: Noir Désir "Le Vent Nous Portera"

Po opracowaniu wiersza Le Mal Rimbauda i Le Vin De L'Assassin Baudelaire'a, po dłuższej przerwie chciałabym przedstawić opracowanie piosenki zespołu Noir Désir "Le Vent Nous Portera". Odwołania do twórczości tego zespołu pojawiły się już wcześniej w jednym z moich wpisów oraz we wpisie Karola o muzyce. Piosenka "Le Vent Nous Portera" pochodzi z albumu "Des visages des figures", wydanego w 2001 roku. Oprócz oryginału warto zapoznać się także z coverem w wykonaniu szwajcarskiej wokalistki Sophie Hunger. Tekst "Le Vent Nous Portera" jest tekstem wieloznacznym i niełatwym do interpretacji. Wskazówki dotyczące interpretacji tego tekstu można znaleźć np tu.

Je n’ ai pas peur de la route
Faudra voir, faut qu'on y goûte
Des méandres au creux des reins
Et tout ira bien (là)
Le vent nous portera

Ton message à la Grande Ourse
Et la trajectoire de la course
Un instantané de velours
Même s'il ne sert à rien (va)
Le vent l'emportera
Tout disparaîtra mais
Le vent nous portera

La caresse et la mitraille
et cette plaie qui nous tiraille
Le palais des autres jours
D'hier et demain
Le vent les portera

Génétique en bandoulière
Des chromosomes dans l'atmosphère
Des taxis pour les galaxies
Et mon tapis volant dis ?
Le vent l'emportera
Tout disparaîtra mais
Le vent nous portera

Ce parfum de nos années mortes
Ce qui peut frapper à ta porte
Infinité de destins
On en pose un et qu'est-ce qu'on en retient?
Le vent l'emportera

Pendant que la marée monte
et que chacun refait ses comptes
J'emmène au creux de mon ombre
Des poussières de toi
Le vent les portera
Tout disparaîtra mais
Le vent nous portera

Gramatyka

Conditionnel présent- tryb przypuszczający czasu teraźniejszego

Faudrait to tryb przypuszczający czasownika falloir. Czasownik falloir należy do verba defectiva– czasowników występujących tylko w niektórych osobach i liczbach. Czasownik falloir występuje niemal wyłącznie w trzeciej osobie liczby pojedynczej. W czasie teraźniejszym brzmi ona Il faut (+ bezokolicznik)– trzeba, należy. Faudrait to natomiast tryb przypuszczający. Faudrait voir należy zatem przetłumaczyć jako trzeba by było zobaczyć.

Więcej o conditionnel présent możecie przeczytać np. tu.

Słownictwo

Au creux des reins

Un creux oznacza wydrążenie, szczelinę. Au creux des reins oznacza zatem w szczelinach nerek.

l'emporter

Emporter oznacza unieść, podnieść, zaś l'emporter oznacza zwyciężyć. Zdanie Le vent l'emportera stanowi zatem grę słów, trudną do przetłumaczenia na język polski.

cette plaie qui nous tiraille 

Plaie to rana. Tirailler oznacza szarpać, rozdzierać.

Cette plaie qui nous tiraille oznacza zatem ranę, która nas rozdziera.

en bandoulière

En bandoulière oznacza na ramieniu. Np sac bandoulière oznacza torbę na ramię. Zwrotka o genetyce i chromosomach według autorów interpretacji ze strony Story and Drama może być aluzją do sporu wokół żywności modyfikowanej genetycznie.

infinité

L'infinité oznacza bezmiar, bezkres lub nieskończoną liczbę czegoś. L'infinité de destins można zatem przetłumaczyć jako nieskończoną liczbę przeznaczeń

poser, retenir

Poser najczęściej oznacza stawiać, kłaść. Poser une question oznacza po prostu zadać pytaniePoser oznacza też ustanowić, wybrać.

Retenir oznacza zatrzymać, zachować.

Zdanie On en pose un et qu'est-ce qu'on en retient? najlepiej byłoby zatem przetłumaczyć jako Wybieramy jedno z nich i co z niego nam zostaje?

refaire ses comptes

faire ses comptes oznacza dokonać rachunków, obliczeń. Refaire ses comptes dosłownie oznacza zatem ponownie dokonać rachunków, jednak do kontekstu całego utworu bardziej pasowałoby metaforyczne znaczenie- dokonywać rachunku sumienia. Tout le monde refait ses comptes oznaczałoby zatem wszyscy dokonują rachunku sumienia.

des poussières de toi

La poussière dosłownie oznacza kurz. faire la poussière oznacza ścierać kurze. W kontekście tej piosenki jednak bardziej adekwatne jest słowo prochy. Des poussières de toi oznacza zatem twoje prochy.

Oh la la! Mais oui!

Dzisiaj zapraszam Was do lektury mojego tekstu na temat języka Moliera. Jaki jest francuski? Myślę, że każdy ma swoje wyrobione zdanie. Dla jednych miły, przyjemny dla ucha, a dla pozostałych to niezrozumiały bełkot. Rzeczywiście jest to język, którego nauka wymaga sporo pracy szczególnie w kwestii fonetyki. I nawet jeśli poświęcimy godziny na ćwiczeniach po to, by w jednym słowie użyć ‚o’ otwartego, a w drugim ‚o’ zamkniętego wtedy dzieje się to – spotykamy native'a. I jak myślicie, co się dzieje? Otóż (przypadek z autopsji) pomimo tych lat poświęconych na studiowanie biblii romanistów, czyli Bescherelle'a, wracamy do punktu wyjścia: francuski to jednak bełkot. Podstawowe pytanie, które sobie zadajemy, to ale dlaczego? Znam czasowniki, przymiotniki, czasy, tryby, a mimo to, jego mowa wydaje mi się niejasna. I wtedy trzeba się wsłuchać w to, co on mówi i okazuje się, że większość jego wypowiedzi polega właśnie na „oh, ah. Niestety nie ma tego w słowniku i trzeba samemu dotrzeć do treści wypowiedzi z kontekstu.

Francuzi kochają wtrącenia! Po prostu tak mają. Wyobraźcie sobie sytuację na przykład na mieście, kiedy pytacie kogoś o drogę:

„- Excusez-moi pouvez-vous me dire ou se trouve la poste?
– Ah bon bah voila…à côté de la gare je pense hein”

„- Przepraszam Pana bardzo. Może mi Pan powiedzieć, gdzie znajduje się poczta?
– A tak hmm no więc otóż…. obok dworca, tak mi się wydaje prawda”

I teraz słyszycie taką wypowiedź, w której pierwsza część zdania nic nie wnosi. Żadnej treści, poza smaczkiem kulturowym. Bardzo często mówi się o takich rozmowach Francuzów, że są one jak gąbka, czyli dużo gadania, mało treści.

Spójrzmy na przykłady najczęściej używanych wtrąceń/wykrzyknień i sposoby ich użycia.

Bof! – używany szczególnie wtedy, kiedy coś nam się nie podoba, albo nie jesteśmy zainteresowani tematem rozmowy.

Ça y est! – bardzo często występuje na końcu wypowiedzi, żeby podkreślić np. skutek czegoś i zakończenie akcji.
„Tu sais, elle a acheté un lot et puis coché les chiffres, et elle a gagné. Ça y est!”
„Wiesz, ona kupiła los na loterii, skreśliła liczby i wygrała. Właśnie tak/Otóż to!”

Miam-miam! – używane przy jedzeniu aby podkreślić, że coś jest smaczne.

Aïe! Ouille! – stosuje się je zamiennie, żeby wzmocnić jakąś negatywną sytuację lub powiedzieć, że coś nas boli. Podobnie jak polskie „ała”.

Beurk! Berk! – używane, kiedy coś nam się absolutnie nie podoba. Takie nasze polskie „fuj”.

Ho! He! – używane często jako przerywniki w zdaniu. Tymi wykrzyknieniami możemy kogoś zawołać albo okazać nasz podziw. Bardzo przydatne.

Bon! – to nic innego jak przymiotnik, który oznacza „dobry” (Np. Bonjour – Dzień dobry). Francuzi używają go w 99% wypowiedzi po to, by coś podkreślić, zmienić temat, zacząć temat, wrócić do tematu. Na ogół nic nie wnosi do rozmowy, ale słyszy się go non stop.

Mais/Bah oui ! – „ależ tak!” Podobnie jak słówko wyżej, używany w każdym możliwym kontekście i miejscu w zdaniu (jeśli chodzi o wypowiedzi).

Oh la la – przeważnie używa się go, żeby wzmocnić zdziwienie lub zaskoczenie jakąś sytuacją.
„Oh la la je suis déjà en retard!”
„O la la, już jestem spóźniona!”

Bah/Ben!  – Skrótowa wersja wyrażenia „et bien” (i więc), której używa się, podobnie jak „Bon!” do wyrażania pełnego wachlarza emocji, od niewiedzy, aż po zaskoczenie. Bardzo francuskie!

„- Tu aimes les bonbons?
– Bah oui!”

„- Lubisz cukierki?
– Oczywiście, że tak!”

Hein! – to słowo klucz do zrozumienia Francuza. Używają tego w każdym możliwym zdaniu po to, żeby wyrazić zdziwienie, albo okazać niezrozumienie, albo po prostu dodają to na koniec zdania.

„Hein? Tu as dit quoi?”
„Elle viendra hein?”

„Co? Co powiedziałeś?”
„Ona przyjdzie, prawda?”

Pamiętajmy o tym, że język francuski jest bardzo bogaty w takie wykrzyknienia, natomiast nie muszą to być tylko takie pojedyncze wyrazy. Często są to też pełne wyrażenia, które używa się w wypowiedziach.

QUEL + rzeczownik – taka konstrukcja pojawia się bardzo często. Tutaj należy jednak uzgodnić rodzaj rzeczownika ze słowem pytającym, czyli na przykład:

„Quel génie!” – „Jaki geniusz!/ Co za geniusz!” (rodzaj męski rzeczownika więc używamy QUEL)

„Quelle folie!” – „Jakie szaleństwo/ Co za szaleństwo!” (rodzaj żeński rzeczownika więc używamy QUELLE)

C'est + przymiotnik – używa się do wydawania opinii o czymś. Bardzo często na końcu dodaje się jeszcze skrót od ‚c'est’ czyli ‚ça’ po to, żeby wzmocnić jeszcze bardziej naszą opinię.

„C'est mignon, ça!” – "To śliczne!”
„C'est beau, ça!”– "To bardzo ładne!”

Comme/ Que + c'est + przymiotnik – to nieco dłuższa forma poprzedniego wyrażenia, ale też bardzo często używana.

„Comme c'est beau!” –„Jakie to ładne!”
„Que c'est beau!” – „Jakie to ładne!”

I więcej przykładów z życia wziętych:

„Quelle horreur!” – „To straszne”
„Quelle chance!” – „Co za szczęście!"
„Comme c'est gentil à Toi!” – „To bardzo miłe z Twojej strony!”

Oraz typowe przykłady francuskiej mowy, które nie niosą z sobą żadnego sensu 🙂

„Oh bah oui mais bon”.

„Mais bon, voila quoi”.

„Bon bah voila”.

„Han mais hein?”

Warto również posłuchać sobie francuskiej muzyki i skupić się właśnie na wykrzyknieniach. Oto kilka przykładów wraz z linkami:

„Que tu es belle!„ – „Jakaś Ty piękna!" („Paroles, paroles" do posłuchania tutaj)
„C'est si bon!” – „Jak to dobrze!” („C'est si bon” do posłuchania tutaj)
„Quelle catastrophe oh oh!” – „Co za katastrofa!” („J'ai perdu ma carte orange” do posłuchania tutaj)

Mam nadzieję, że nie zniechęciłam Was tym tekstem do nauki francuskiego, a wręcz przeciwnie! Wiadomo, że język żyje na równi z kulturą danego kraju, dlatego dobrze znać upodobania językowe osób, dla których francuski jest językiem ojczystym. Chciałabym, żebyście byli tego świadomi i nie zniechęcali się do aktywnego słuchania.

Jakie są Wasze doświadczenia z innymi językami? Czy w innych kulturach wtrącenia są równie popularne? Jeśli macie ochotę, to zapraszam do podzielenia się tymi informacjami w komentarzach pod tekstem.

Materiały pomocnicze do nauki języka francuskiego: opracowanie wiersza A. Rimbauda "Le Mal"

Po opracowaniu wiersza Ch. Baudelaire'a „Le Vin de l'Assassin” nadszedł czas na „Le Mal" Rimbauda. Ten wiersz również doczekał się wersji muzycznej – piosenka na jego podstawie wykonywana jest przez Patricka Hamela. Wiersz „Le Mal” poświęcony jest okrucieństwom wojny francusko-pruskiej, która miała miejsce w latach 1870-1871 i skończyła się sromotną klęską Francji.

Tandis que les crachats rouges de la mitraille
Sifflent tout le jour par l'infini du ciel bleu ;
Qu'écarlates ou verts, près du Roi qui les raille,
Croulent les bataillons en masse dans le feu ;

Tandis qu'une folie épouvantable broie
Et fait de cent milliers d'hommes un tas fumant ;
– Pauvres morts ! dans l'été, dans l'herbe, dans ta joie,
Nature ! ô toi qui fis ces hommes saintement !… –

Il est un Dieu qui rit aux nappes damassées
Des autels, à l'encens, aux grands calices d'or ;
Qui dans le bercement des hosannah s'endort,

Et se réveille, quand des mères, ramassées
Dans l'angoisse, et pleurant sous leur vieux bonnet noir,
Lui donnent un gros sou lié dans leur mouchoir !

Gramatyka

Passé simple

Passé simple czasownika faire: je fis, tu fis, il/elle fit, nous fîmes, vous fîtes, ils/elles firent

ô toi qui fis ces hommes saintement ! = O Ty, która stworzyłaś tych ludzi w świętości!

ô toi qui fis ces hommes saintement ! = ô toi qui as fait ces hommes saintement!

Passé simple to literacka forma czasu passé composé. Wyraża czynność dokonaną, zakończoną. Współcześnie nie występuje w języku mówionym. Więcej informacji o passé simple można znaleźć np. tutaj.

Czas teraźniejszy: odmiana czasowników z końcówką -ayer, -oyer

Tandis qu'une folie épouvantable broie Et fait de cent milliers d'hommes un tas fumant = Podczas, gdy straszliwe szaleństwo miażdży i zmienia setki tysięcy ludzi w dymiący stos
W czasownikach kończących się na -ayer i -oyer y zamienia się w i gdy końcówka zawiera e niewymawiane: je broie, tu broies, il broie, nous broyons, vous broyez, ils broient

Czas teraźniejszy: czasownik rire

Il est un Dieu qui rit aux nappes damassées = Jest Bóg, który śmieje się do damasceńskich tkanin

rire = śmiać się

odmiana: je ris, tu ris, il/elle rit, nous rions, vous riez, ils/elles rient

Zwroty i wyrażenia

Tandis que

Tandis que les crachats rouges de la mitraille Sifflent tout le jour par l'infini du ciel bleu = Gdy czerwone plwociny pocisków gwiżdżą cały dzień wśród bezmiaru błękitnego nieba

Tandis que = podczas, gdy

Tandis que je préparais le déjeuner, Marc faisait la poussière. = Podczas, gdy ja przygotowywałem obiad, Marek ścierał kurze.

synonim: pendant que

Railler

Qu'écarlates ou verts, près du Roi qui les raille, Croulent les bataillons en masse dans le feu = Gdy, szkarłatne lub zielone, blisko króla, który z nich szydzi, bataliony masowo wpadają do ognia.

railler quelqu'un/quelque chose = wyśmiewać się, szydzić, drwić z kogoś/czegoś

Cesse de me railler! = Przestań się ze mnie wyśmiewać!

synonimy: tourner en dérision quelqu'un/quelque chose, ridiculiser quelqu'un/quelque chose

épouvantable, broyer

Tandis qu'une folie épouvantable broie Et fait de cent milliers d'hommes un tas fumant = Podczas, gdy straszliwe szaleństwo miażdży i zmienia setki tysięcy ludzi w dymiący stos

épouvantable = straszny, straszliwy, przerażający

Marie regarde un film d'horreur épouvantable. = Maria ogląda straszny horror.

broyer = miażdżyć, gnieść

Tu dois broyer les tomates et ajouter du poivre. = Musisz zgnieść pomidory i dodać pieprzu.

calice

Il est un Dieu qui rit aux nappes damassées Des autels, à l'encens, aux grands calices d'or. = Jest Bóg, który śmieje się do damasceńskich tkanin, ołtarzy, kadzidła i wielkich kielichów ze złota.

un calice = kielich

ramasser, angoisse

Et se réveille, quand des mères, ramassées Dans l'angoisse, et pleurant sous leur vieux bonnet noir, Lui donnent un gros sou lié dans leur mouchoir ! = I budzi się, gdy matki, zebrane w trwodze, płacząc pod swymi starymi czarnymi kaszkietami, dają mu gruby grosz zawiązany w chustce.

ramasser = zbierać

À l'occasion du Jour de la Terre les enfants ramassaient les ordures. = Z okazji Dnia Ziemi dzieci zbierały śmieci.

angoisse = lęk, panika, trwoga

L'angoisse ne lui permettait de s'endormir. = Lęk nie pozwalał mu zasnąć.

 

Materiały pomocnicze do nauki języka francuskiego: opracowanie wiersza Ch. Baudelaire'a "Le Vin de l'Assassin"

Swego czasu zamieściłam kilka wpisów na blogu AntyTeksty,na którym można znaleźć opracowania tekstów anglojęzycznych piosenek, tworzone z myślą o osobach uczących się języka. Nie znalazłam w polskim internecie podobnej strony z tekstami w języku francuskim, dlatego postanowiłam opracować kilka tekstów i wrzucić je tu. Zaczęłam od wiersza Ch. Baudelaire'a Le Vin de l'Assassin, śpiewanego przez Leo Ferré.

O Leo Ferré pisałam już w innym artykule. Ten poeta i kompozytor pochodzący z Monako aranżował i wykonywał zarówno własne utwory, jak i utwory słynnych francuskich poetów, m. in. Charlesa Baudelaire’a. Jednym z wierszy Baudelaire’a śpiewanych przez Ferrégo jest Le Vin de l'Assassin. Podmiot liryczny wiersza zamordował swą żonę i nie wydaje się rozpaczać z tego powodu. Wersja Ferrégo nie jest jedynym muzycznym wykonaniem tego wiersza: istnieje także wersja Lionela Chaintreuila. Utwór ten został przetłumaczony na polski m. in. przez W. Słobodnika, zachęcam jednak do zapoznania się najpierw z oryginałem.


Ma femme est morte, je suis libre!
Je puis donc boire tout mon soûl.
Lorsque je rentrais sans un sou,
Ses cris me déchiraient la fibre.
Autant qu’un roi je suis heureux ;
L’air est pur, le ciel admirable…
Nous avions un été semblable
Lorsque j’en devins amoureux !
L’horrible soif qui me déchire
Aurait besoin pour s’assouvir
D’autant de vin qu’en peut tenir
Son tombeau ; – ce n’est pas peu dire :

Je l’ai jetée au fond d’un puits,
Et j’ai même poussé sur elle
Tous les pavés de la margelle.
– Je l’oublierai si je le puis !

Au nom des serments de tendresse,
Dont rien ne peut nous délier,
Et pour nous réconcilier
Comme au beau temps de notre ivresse,

J’implorai d’elle un rendez-vous,
Le soir, sur une route obscure.
Elle y vint ! – folle créature !
Nous sommes tous plus ou moins fous !

Elle était encore jolie,
Quoique bien fatiguée ! et moi,
Je l’aimais trop ! voilà pourquoi
Je lui dis : Sors de cette vie !

Nul ne peut me comprendre. Un seul
Parmi ces ivrognes stupides
Songea-t-il dans ses nuits morbides
A faire du vin un linceul ?

Cette crapule invulnérable
Comme les machines de fer
Jamais, ni l’été ni l’hiver,
N’a connu l’amour véritable,

Avec ses noirs enchantements
Son cortège infernal d’alarmes,
Ses fioles de poison, ses larmes,
Ses bruits de chaîne et d’ossements !

– Me voilà libre et solitaire !
Je serai ce soir ivre mort ;
Alors, sans peur et sans remord,
Je me coucherai sur la terre,

Et je dormirai comme un chien !
Le chariot aux lourdes roues
Chargé de pierres et de boues,
Le wagon enragé peut bien

Ecraser ma tête coupable
Ou me couper par le milieu,
Je m’en moque comme de Dieu,
Du Diable ou de la Sainte Table !

Gramatyka

Pierwsza osoba czasownika pouvoir
Je puis donc boire tout mon soûl. = Mogę więc pić na umór.
Je puis = Je peux = Mogę
Je puis to oboczna forma pierwszej osoby czasownika pouvoir = móc
Passé simple
Lorsque j’en devins amoureux! = Gdy zakochałem się w niej!
j’en devins amoureux (passé simple) = j’en suis devenu amoureux (passé composé)
J’implorai d’elle un rendez-vous = Wybłagałem od niej spotkanie
J’implorai d’elle un rendez-vous = J’ai imploré d’elle un rendez-vous
Elle y vint! = Ona tam przyszła!
Elle y vint! = Elle y est venue!
Songea-t-il? = Czy myślał?
Songea-t-il? = A-t-il songé?
Passé simple to literacka forma czasu passé composé. Wyraża czynność dokonaną, zakończoną. Współcześnie nie występuje w języku mówionym. Więcej informacji o passé simple można znaleźć np. tutaj.
Zaimek względny en
j’en devins amoureux = zakochałem się w niej
Zaimek względny en zastępuje rzeczownik poprzedzony przyimkiem de:
je devins amoureux d’elle = j’en devins amoureux

Przykłady użycia:
Est-ce que tu as envie de café? Oui, j’en ai envie. = Czy masz ochotę na kawę? Tak, mam ochotę.
Est-ce que tu as du lait? Oui, j’en ai un peu. = Czy masz mleko? Tak, mam go trochę.
Więcej o zaimku względnym en tutaj.
Passe composé – uzgadnianie rodzaju participe passé
Je l’ai jetée au fond d’un puits. = Wrzuciłem ją do studni.
Jeśli czasownikiem posiłkowym jest avoir, rodzaju participe passé najczęściej nie uzgadnia się. Istnieją jednak wyjątki. Jednym z nich jest przypadek, gdy dopełnienie bliższe stoi przed formą czasownikową.
Dlatego
Je l’ai jetée au fond d’un puits. = Wrzuciłem ją na dno studni. (dopełnienie bliższe- l’- stoi przed czasownikiem)
ale
J’ai jeté ma femme au fond d’un puits. (dopełnienie bliższe, ma femme, stoi po czasowniku)
Zdania warunkowe typu I
Je l’oublierai si je le puis! = Zapomnę to, jeśli będę mógł!
Zdania warunkowe typu I tworzymy według następującego schematu: Si + présent + futur simple (rzadziej futur simple + si + présent, jak w powyższym zdaniu z wiersza). Zdania tego typu odnoszą się do przyszłości, a warunek zawarty w nich jest możliwy do spełnienia.
np. Si j'ai du temps, je le ferai. = Jeśli będę miał czas, zrobię to.
Więcej o zdaniach warunkowych znajduje się tu.

Zwroty i wyrażenia

tout mon soûl
Je puis donc boire tout mon soûl. = Mogę zatem pić na umór.
tout son soûl = na umór, do syta, bez ograniczeń
La table était pleine et Pierre mangeait tout son soûl. = Stół był pełen I Pierre jadł do syta.
Demain je ne travaille pas et je peux dormir tout mon soûl. = Jutro nie pracuję I mogę spać, ile chcę.
przymiotnik: soûl , soûle – pijany
idiom: soûl comme un Polonais – pijany jak Polak, bardzo pijany (niestety, drodzy rodacy…)
Inna pisownia: saoul, saoule
Je serai ce soir ivre mort = Tego wieczoru upiję się na umór
ivre-mort, ivre mort =pijany do nieprzytomności, zalany w trupa
Après la fete Jacques était ivre-mort = Po imprezie Jacques był pijany w trupa.
autant que
Autant qu’un roi je suis heureux. = Jestem szczęśliwy jak król.
autant de vin qu’en peut tenir son tombeau = tyle wina, ile może pomieścić jej grób
Autant que = jak; tak bardzo, jak; tyle, co
Il travaillait autant qu’il pouvait. = Pracował tyle, ile mógł.
Ce n’est pas peu dire.
Ce n’est pas peu dire. = To nie jest mała rzecz.; To nie byle co.
Quoique
Elle était encore jolie, quoique bien fatiguée! = Była jeszcze ładna, choć dość mocno zmęczona!
Quoique = chociaż
Quoiqu'il etait malade, Jacques a decide d'aller au travail. =Chociaż był chory, Jacques zdecydował się iść do pracy.
synonimy: bien que, encore que
un linceul
faire du vin un linceul =zrobić z wina całun
un linceul =całun
le linceul de Turin =całun turyński
crapule
Cette crapule invulnérable =ta niewrażliwa hołota
une crapule =hołota, tłuszcza
Cette ville est pleine de crapule. =To miasto jest pełne hołoty.
une crapule =kanalia, łajdak
Cette homme est une véritable crapule. = Ten człowiek to prawdziwa kanalia.
przymiotnik: crapuleux = ohydny, plugawy
alarme
Son cortège infernal d’alarmes = Jej piekielny orszak strachów
Słowo alarme może oznaczać alarm, alert, tu jednak oznacza strach, niepokój.
Tout la famille vivait en alarme. = Cała rodzina żyła w strachu.
se moquer de
Je m’en moque comme de Dieu, du Diable ou de la Sainte Table. = Ale lekceważę to, jak Boga, Diabła i Pański Stół.
se moquer de = lekceważyć coś, nie zważać na coś, nie przejmować się czymś; żartować z czegoś/kogoś
Je me moque de son opinion. = Nie przejmuję się ich opinią.
Pourquoi tu te moques de moi tout le temps? = Dlaczego cały czas ze mnie żartujesz?
Jeśli udało Wam się przebrnąć przez oryginał, polecam tłumaczenie W. Słobodnika, dostępne tutaj.

Literatura francuska, czyli powieści ciąg dalszy

litfrancDzisiaj czas na kolejną porcję powieści francuskich, które są klasykami w kanonie literatury. To kontynuacja mojego zestawienia, poprzedni artykuł na ten temat możecie przeczytać tutaj. W takim razie zaczynajmy. Jakie książki szczególnie polecam?

"Czerwone i czarne" Stendhal

Klasyk nad klasykami. Powieść wydana w 1831 roku, jednak przez pewien czas była na liście ksiąg zakazanych ze względu na antyklerykalne poglądy. Głównym wątkiem powieści jest historia ubogiego chłopca Juliana Sorela, który marzy o karierze oficera. Jednak ze względu na sytuację polityczną jest to niemożliwe. Dlatego też Julian decyduje się zostać księdzem. Gdy udaje mu się dostać posadę guwernera u pewnej rodziny, uczucie do matki chłopców całkowicie go pochłania. Czy był szczęśliwy? Czy jego marzenia o zdobyciu rangi oficera się ziściły? Jego dalsze losy niech pozostaną zagadką dla tych, którzy jeszcze po "Czerwone i czarne" nie sięgnęli. Jest to powieść, w której na przykładzie jednostki, czytelnik ma okazję oglądać panoramę społeczeństwa i kronikę wydarzeń historycznych. Sytuacja Juliana była w dużej mierze zależna od sytuacji jego ojczyzny w tamtych czasach (czyli po upadku Napoleona i w czasie rządów Bourbonów). Dla tak wrażliwego chłopca jedyną ucieczką z prowincji był wybór pomiędzy armią a zakonem. Malownicze opisy, kontrast między prowincją a miastem to wszystko sprawia, że powieść czyta się jeszcze przyjemniej.

"Pani Bovary" G.Flaubert

[…] czyż może być coś milszego, jak siedzieć z książką wieczorem przy kominku, podczas gdy wiatr duje w szyby, a w pokoju pali się lampa?
[…]
Nie myśli się wówczas o niczym […] i tak mijają godziny. Nie ruszając się z miejsca człowiek przechadza się po krajach, które widzi oczyma duszy, i fantazja wplatając się w baśń igra ze szczegółami lub biegnie za głównym wątkiem. I zdaje się nam, że sami jesteśmy bohaterami tych opowieści, że pod ich szatą biją nasze serca.

W roku 1857 wydano powieść Flaubert'a "Pani Bovary". Powieść, w której główną rolę odgrywa kobieta, która nie wpisuje się w ówczesne normy społeczne, przekracza granie moralności i mentalnie żyje w innym świecie. Główna postać to Emma, która wychodząc za mąż za wdowca, staje się tytułową panią Bovary. Bohaterka od samego początku jest rozczarowana swoim życiem, mężem i losem. Nie szuka pozytywnych aspektów swojej sytuacji społecznej. Jej daleko idące wyobrażenia o cudownych romansach szybko legną w gruzach, gdy zmuszona jest przeżywać każdy dzień z tym samym mężczyzną. Sytuacja zmienia się, gdy Emma bierze udział w balu dla arystokratów. W tym momencie czytelnik obserwuje początek jej przemiany. Kolejne romanse, gigantyczne długi, zbytek i luksus oraz naiwny mąż, który wierzy w niekończące się kłamstwa. Emma nie potrafi się odnaleźć ani w roli matki, żony ani w roli kochanki. Wciąż goni za swoimi marzeniami, ideałami, o których tyle czytała. Żyjąc na niby, unieszczęśliwia siebie i swoich bliskich. Odsyłam Was do książki, żebyście poznali finał tej historii i przekonali się, czy Emma Bovary znalazła to, czego całe życie szukała.

"20000 mil podwodnej żeglugi" Juliusz Verne

Ten tytuł chyba każdemu obił się kiedyś o uszy. Powieść została wydana w 1870 roku i sklasyfikowana jako fantastyka naukowa. Ale nie tylko, jest to również powieść przygoda, gdzie opisy są bardzo plastyczne, a czytelnik oczyma wyobraźni podróżuje razem z kapitanem Nemo. Fabułą powieści są przygody wspomnianego kapitana, profesora i jego sługi oraz harpunnika, którzy przemierzają tytułowe 20000 mil pod wodą. Wizja spędzenia życia w łodzi podwodnej jest z jednej strony przerażająca, ale Verne pięknie nakreśla inny aspekt tej sytuacji – otóż żyjąc z dala od stałego lądu, człowiek nie musi dostosować się do praw obowiązujących na ziemi. Nie będę tutaj streszczać wszystkich perypetii, ale myślę, że jest to obowiązkowa pozycja dla każdego. Niemniej jednak, chciałabym zwrócić uwagę na bogaty dorobek Juliusza Verne'a. Oczywiście "20000…" to tylko jedna z wielu powieści przygodowych, która swoimi walorami wpisała się w gusta czytelników. Verne to prekursor gatunku science fiction, wizjoner, a jego opisy morskich głębin to absolutny fenomen. Za każdym razem, gdy sięgam po jego powieść, jestem pod wrażeniem zarówno jego talentu i lekkiego pióra, ale też niesamowitej wiedzy na temat biologii, zoologi czy geografii. Bardzo zachęcam do przeczytania innych powieści, z których mogę wyróżnić między innymi: "Tajemnicza wyspa", "Podróż do wnętrza Ziemi", "Piętnastoletni kapitan", "Gwiazda południa".

"Ojciec Goriot" Honoré de Balzac

"Ojciec Goriot" to jedna z powieści wchodząca w skład monumentalnego cyklu "Komedia ludzka". Napisana w 1935 roku, jest najbardziej znaną książką Balzaca. Losy ojca, który wychowuje córki posłużyły Balzac'owi za idealny przykład do zaprezentowania zepsucia francuskich wyższych sfer. Tytułowy Goriot kocha bezgranicznie swoje latorośle, ale czy taka miłość jest gwarantem dobrego wychowania? Otóż nie. Ważnymi postaciami są także kryminalista Vautrin i student Rastignac. Na nich też Paryż odciśnie swoje piętno. Balzac niezwykle skrupulatnie i pieczołowicie opisuje nawet drobne szczegóły, po to by nadać swojej powieści jeszcze bardziej realny wydźwięk. Książka jest dopracowana pod każdym względem, a obraz Paryża, jaki się z niej wyłania nie jest optymistyczny. Awans społeczny jest szczytem marzeń, gwarancją powodzenia i szczęśliwego życia. Dlatego też Rastignac decyduje się na wszystko po to tylko, by stać się jednym z tych wybrańców z wyżyn społecznych. Niezwykle mądra powieść, idealnie komponująca się w cały cykl, do którego przeczytania bardzo Was zachęcam.

Jeśli chodzi o klasykę powieści francuskiej to już skończyłam. Niestety nie jestem w stanie opisać Wam dokładnie wszystkich powieści, które są warte uwagi.

Myślę, że w niedalekiej przyszłości przedstawię Wam może inne zestawienie, tym razem współczesnych dzieł z różnych gatunków . Ale o tym niebawem 🙂

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do sięgnięcia po wyżej wymienione powieści. Jeśli jesteście już po lekturze którejś z nich lub macie za sobą inną interesującą książkę to podzielcie się tym w komentarzach!!!


Zobacz także:
Francuskojęzyczne czasopisma – podróże, historia, nauka, kulinaria 
Literatura francuska – klasyka powieści, część 1
Francuskojęzyczne gazety, portale informacyjne oraz stacje radiowe

Francuskojęzyczne czasopisma – podróże, historia, nauka, kulinaria

Mój poprzedni wpis poświęciłam francuskojęzycznym gazetom i stacjom radiowym oraz związanym z nimi portalom informacyjnym. Jednak (na szczęście) nie samą polityką człowiek żyje, dlatego postanowiłam zrobić przegląd francuskojęzycznych czasopism o charakterze bardziej hobbystycznym.

moutons-a-l-estive-0_620x465

Dolina Ossau w Pirenejach- relacje z tego oraz wielu innych ciekawych miejsc możecie znaleźć na stronie magazynu Geo.

Miłośnikom podróży polecam magazyn Geo. Strona internetowa magazynu zawiera naprawdę imponującą ilość informacji. W dziale Guides de voyage można znaleźć informacje o nawet tak tajemniczych zakątkach świata, jak pasmo górskie Tassili czy wyspa Mo'orea. Artykuły są posortowane według kontynentów, a następnie krajów, regionów i miast. Możecie tam znaleźć informacje właściwie na każdy temat: wskazówki dojazdu, klimat, walutę, najważniejsze święta, lokalne specjały. W dziale Vos voyages de rêve można natomiast znaleźć relacje czytelników czasopisma z różnych mniej lub bardziej egzotycznych podróży, zaś w dziale Voyages GEO – artykuły podróżnicze autorstwa dziennikarzy magazynu. Wszystkie relacje są bogato opatrzone zdjęciami. W dziale Vidéos można znaleźć krótkie, 1-2 minutowe filmiki z różnych zakątków świata. Ponadto na stronie można znaleźć quizy na różne tematy (nie tylko geograficzne, ale też np. historyczne czy przyrodnicze) oraz duży wybór tapet na pulpit.

Na stronie innego magazynu podróżniczego, Grands Reportages, także można znaleźć relacje z różnych ciekawych miejsc. Na stronie jest dostępna wyszukiwarka, która umożliwia odnajdywanie reportaży według miejsc. W dziale web.tv możecie natomiast znaleźć nagrania wywiadów z ciekawymi ludźmi, np. Davidem de Rueda, eksploratorem miejskim, czy Gaëlem Derive, klimatologiem, ekspertem w dziedzinie globalnego ocieplenia. Ponadto na stronie można znaleźć recenzje książek o tematyce podróżniczej oraz filmów z różnych zakątków świata.

Zdjęcie z wyprawy rowerowej wzdłuż Dunaju. O tej i wielu innych eska[padach możecie poczytać na stronie magazynu Grands Reportages.

Zdjęcie z wyprawy rowerowej wzdłuż Dunaju. O tej i wielu innych eska[padach możecie poczytać na stronie magazynu Grands Reportages.

Osobom zainteresowanym historią polecam magazyn zatytułowany po prostu L'HistoireMiłośnicy historii zapewne znają podział na historię wydarzeniową (histoire événementielle), kładącą nacisk głównie na wojny i inne przełomowe wydarzenia oraz historię długiego trwania (histoire de la longue durée), opisującą życie codzienne zwykłych ludzi i powolne, stopniowe przemiany zachodzące w społeczeństwach. W L'Histoire można znaleźć sporo artykułów wpisujących się w ten drugi nurt, obejmujących zagadnienia związane z życiem codziennym, jak np. małżeństwo czy seksualność. Spora część artykułów jest dostępna tylko dla osób mających wykupiony abonament, ale te, które są dostępne za darmo, też są ciekawe. Najwięcej ich jest w dziale Actualité. Można znaleźć w nim ciekawostki historyczne ze wszystkich epok, a także refleksje dotyczące współczesnych wydarzeń, jak np. niedawne wybory prezydenckie w USA czy zbliżające się wybory prezydenckie we Francji. Na stronie magazynu znajduje się też zbiór map historycznych.

Późnośredniowieczna Europa. Ta i inne mapy są dostępne na stronie magazynu L'Histoire.

Późnośredniowieczna Europa. Ta i inne mapy są dostępne na stronie magazynu L'Histoire.

Warto też zwrócić uwagę na magazyn popularnonaukowy Pour La Science. Na stronie czasopisma znajduje się spora baza artykułów popularnonaukowych posegregowanych według dziedzin. Wybór jest naprawdę duży –  znajdą tu coś dla siebie miłośnicy archeologii, astronomii, biologii, matematyki, fizyki, psychologii, socjologii, a także nowych technologii, geologii oraz botaniki. Ponadto w dziale themes można znaleźć zbiory artykułów na różne ważne i popularne tematy, jak np. seksualność, depresja, globalne ocieplenie czy nawet... Gwiezdne Wojny.  Osobom zainteresowanym psychologią może także przypaść do gustu inny magazyn wydawany przez redakcję Pour la science – Cerveau&Psycho.

Na koniec coś na lekki i przyjemny temat –  kulinaria. Polecam stronę magazynu Cuisine Actuelle. Można tu znaleźć przepisy na takie specjały jak cukinia à la pizza czy pasta z wanilii i białej czekolady.

cukinia a la pizza- przepis na ten i inne smakołyki mozna znaleźć na stronie magazynu Cuisine Actuelle

cukinia a la pizza- przepis na ten i inne smakołyki można znaleźć na stronie magazynu Cuisine Actuelle

Na stronie jest naprawdę sporo przepisów, a wyszukiwarka umożliwia znalezienie potraw zawierających konkretny produkt. Są także przepisy w wersji video. Wegetarianom i weganom może natomiast przypaść do gustu strona czasopisma Slowly Veggie, która też zawiera sporo ciekawych przepisów.

Zobacz także…

Teksty piosenek jako materiał pomocniczy do nauki języka. Francuskie brzmienia – część 2: Naufragés du Silence
Kanały na YouTube, które pomogą Ci szlifować francuski
Dlaczego nauka języka szwedzkiego jest teraz łatwiejsza niż kiedykolwiek?
Dlaczego nauka języka szwedzkiego jest teraz łatwiejsza niż kiedykolwiek – część 2

 

Literatura francuska – klasyka powieści, część 1

francuskalit

Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami moimi ulubionymi powieściami z literatury francuskiej. Każdy, kto wybrał studia filologiczne spotyka się z przedmiotem o nazwie literatura. Jedni bardzo go lubią, dla innych to strata czasu. Jeśli chodzi o moje zdanie w tej kwestii, to uważam, że nic tak bardzo nie zbliża nas do kultury danego kraju jak jego literatura. Właśnie w utworach poruszane są ważne kwestie społeczne i polityczne dla danego narodu, ponadto duży nacisk kładziony jest na wydarzenia historyczne. Szkoda, że wiele osób podchodzi do tego przedmiotu tak bardzo lekceważąco, bo jeszcze raz podkreślam, że język pisany to bogactwo informacji kulturowych. Oczywiście nie można nikogo do czytania zmusić, ale proszę, chociaż spróbujcie, i niech Was nie przeraża liczba stron.

Poniżej prezentuję Wam subiektywną listę powieści francuskich, które należą do grona moich ulubionych. Znajdziecie tutaj tytuły, które wpisują się w klasykę literatury. Zapraszam do lektury!

"Hrabia Monte Christo" (Le Comte de Monte Christo) Alexander Dumas

"Czekać i nie tracić nadziei!"

Powieść wydana początkowo w częściach w 1845 roku stała się najsłynniejszą powieścią Dumasa, tuż zaraz obok "Trzech Muszkieterów". "Hrabia…" to powieść przygodowa, której fabuła skupia się wokół zemsty głównego bohatera. W powieści pierwsze skrzypce gra Edmund Dantes, młody marynarz, który przybił do portu w Marsylii po to, by następnego dnia poślubić piękną Mercedes. Jego plany krzyżuje anonimowy donos, który zarzuca Dantes'owi bonapartyzm. Niewinny chłopak wplątany w sieć intryg i kłamstw zostaje uznany za winnego i skazany na lata więzienia w twierdzy d'If. Więzienne lata stają się bardziej znośne, gdy udaje mu się nawiązać kontakt z księdzem Farią, który zostaje jego mentorem. Razem próbują odkryć kto ponosi winę za nieszczęścia Edmunda. Dantes planuje zemstę.

Nie będę Wam zdradzać finału tej historii, pragnę jedynie zaznaczyć, jak misternie jest utkana sieć intryg. Każdym z bohaterów, który przykłada rękę do wtrącania Edmunda do celi, kierują inne motywy: odrzucona miłość, żądza pieniądza lub protekcja własnej rodziny. Podobnie jest z zemstą głównego bohatera: nic nie jest przypadkowe, Dantes planował wszystko dokładnie przez czternaście lat. Gdy mówimy o zemście, to dużo łatwiej byłoby gdyby Dantes po prostu odebrał życie tym, którzy na to zasłużyli. Ale on tego nie robi. Jego celem nie jest ich życie, sięga po środki, które będą w stanie zadać im największe cierpienie. On cierpiał w więziennej celi, teraz role się odwróciły.

Powieść o zdradzie, miłości, zemście i bólu, który nie pozwala zapomnieć dawnych krzywd. Na tle historii Napoleona autor tworzy historię o walce dobra ze złem oraz o zemście, która w miarę upływu lat przybiera na sile.

Czytając recenzje i opinie o tej powieści, znalazłam taką, która twierdziła, "że dziś już tak się nie pisze". Niestety to prawda. Nie znam powieści współczesnej napisanej z takim rozmachem. Fenomenalna, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, zachwyca wciąż mimo upływu lat.

Dumas rozsławił tą powieścią twierdzę d'If, gdzie aktualnie znajduje się muzeum, które można zwiedzać. Co więcej, w Marsylli można zorganizować sobie wycieczkę "Śladami Edmunda Dantes'a".

Powieść była wielokrotnie ekranizowana, z różnymi wariantami zakończenia, a także wystawiana na deskach teatru. Kto widział, a nie czytał, ten niech żałuje.

"Nędznicy" (Les Misérables) Victor Hugo

Pięciotomowe arcydzieło wydane w 1862 roku na zawsze wpisało Victora Hugo w kanon literatury światowej. Powieść "Nędznicy" określa się jako dzieło realistyczne z licznymi wątkami romantycznymi, przygodowymi czy eseistycznymi. Praca nad nią trwała dwadzieścia lat, a jego głównym celem było przedstawienie pełnej panoramy francuskiego społeczeństwa XIX wieku.

Bohaterem "Nędzników" jest Jean Valjean, mężczyzna, który za kradzież chleba został skazany na ciężkie galery. Jako były więzień jest odrzucany przez społeczeństwo, wtedy to z pomocą księdza udaje mu się wejść na drogę praworządności. Jego dalsze życie jest dalekie od przestępstw, Jean stara się pomagać biednym i potrzebującym. Składa przysięgę, że zajmie się wychowaniem Kozety, zyskuje szacunek i uznanie. Jednak nie jest mu dane zaznać bezpieczeństwa, ponieważ ściga bo bezwzględny inspektor. Losy Jeana oraz wszystkich postaci posłużyły autorowi jako przykład przemiany bohaterów. Według Hugo każda jednostka może zmienić swoje życie, wystarczy jedynie, że zaufa w pełni Bogu,a ten jest zawsze skory do pomocy.

Postać Jeana jest dla Francuzów tym, kim dla nas jest Pan Tadeusz. Dlatego też "Nędznicy" to obowiązkowa pozycja na liście każdej osoby zainteresowanej francuskim.

Fenomen powieści polega na przeplataniu się przeróżnych wątków, bogatej fabule i uniwersalnych wartościach. Niesłabnąca popularność przejawia się w ilości ekranizacji oraz ilości wystawianych sztuk. "Les Miserables" to najdłużej grany musical na londyńskim West Endzie. Warto zobaczyć także musical z 2012 roku, gdzie główną rolę gra Hugh Jackman. Produkcja zgarnęła trzy Oskary i trzy Złote Globy. Jeśli chcecie posłuchać pięknej ballady Fantyny kliknijcie tutaj, natomiast pieśń finałowa jest dostępna tutaj.

"Nana" (Nana) Emil Zola

Jeśli chodzi o "Nanę", to jest to dziewiątą powieść z cyklu Rougon-Macquartowie, na który składa się aż dwadzieścia powieści. "Nana" została wydana w 1880 roku jako powieść naturalistyczna opisująca portret francuskiego społeczeństwa. Główną bohaterką jest młoda dziewczyna, Anna, która występuje w roli Wenus w teatrze. Braki talentu aktorskiego nadrabia nagością, która jest szeroko komentowana w wyższych sferach. Takim oto sposobem Nana staje się rozchwytywaną kurtyzaną, której nie może zabraknąć na paryskich salonach. Niestety znajomość z nią wpływa negatywnie na mężczyzn, jest to kobieta destrukcyjna, która sprowadza nieszczęście na płeć męską. Los niestety ma dla niej inne plany…

Historia Nany to tak naprawdę metafora zepsucia wyższych sfer: Zola poprzez naturalistyczne podejście prezentuje brak moralności wśród elit.

Powieść jest naprawdę uniwersalna, biorąc pod uwagę fakt, iż jest to tylko niewielki wycinek portretu rodziny Rougon-Macquart, z całego serca Wam polecam ten oraz inne tomy. Mnie osobiście przypadł do gustu "Germinal", w którym to główną postacią jest brat Anny. Losy rodu są tak skomplikowane, że relacje między postaciami zostały przedstawione na specjalnej grafice.

 

To oczywiście tylko pierwsza część mojej listy, druga ukaże się niedługo.

Mam nadzieję, że udało mi się Was zapoznać z największymi powieściami francuskimi i być może choć odrobinę zachęcić do sięgnięcia po jedną z nich. A Wy macie swoje ulubione powieści? Śmiało, dzielcie się nimi w komentarzach!

Zobacz także…

Du cinéma! Przegląd komedii francuskich
Pierwsza książka w języku obcym
Francuskie brzmienia – część 6. W kręgu poetów przeklętych
Obca literatura dziecięca: dobre źródło nauki?
Jak czytać w języku, którego dobrze nie znamy?
Readlang, czyli jak okiełznać teksty
Hakowanie tekstów metodą LWT
Jak czytać i nie zwariować
Nauka języka bez podręcznika – część 2 – czytanie

Certyfikat z języka francuskiego – porady i informacje

DELF-DALFNa początek pochwalę się, że ostatnio (tzn. w sesji czerwcowej) udało mi się zdać egzamin z języka francuskiego uprawniający do otrzymania dyplomu DALF (Diplôme Approfondi de Langue Française) na poziomie C1. Chciałabym, aby moje doświadczenie przydało się też i Wam, dlatego w tym wpisie spróbuję zamieścić trochę przydatnych informacji na temat dyplomów i certyfikatów z francuskiego.

Jaki egzamin zdawać?

DELF i DALF to dyplomy wydawane przez francuskie Ministerstwo Edukacji Narodowej. Przed zapisaniem się na egzamin na DELF bądź DALF należy wybrać odpowiedni poziom spośród tych wyodrębnionych przez ESOKJ (Europejski System Opisu Kształcenia Językowego) – od najniższego, A1, do najwyższego, C2. DELF/DALF ważny jest bezterminowo. Jednak, jak podkreślają autorzy strony szkoły językowej Voilà, nawet posiadając dyplom o bezterminowej ważności, warto podtrzymywać regularny kontakt z językiem, by utrzymać zdobyte umiejętności. Innym popularnym egzaminem z języka francuskiego jest TCF (Test de Conaissance du Français). Jego niewątpliwą przewagą nad DELF/DALF jest brak konieczności określania swojego poziomu języka przed egzaminem – TCF ma bowiem jedną formę dla wszystkich poziomów, a po zdaniu egzaminu otrzymuje się zaświadczenie, na którym określony jest poziom. Minusem jest jednak to, że wyniki TCF są ważne jedynie przez 2 lata. Istnieją także dyplomy poświadczające znajomość słownictwa specjalistycznego, np. prawniczego czy medycznego. Więcej o rodzajach dyplomów i certyfikatów można przeczytać na wspomnianej już stronie szkoły językowej Voilà.

DELF/DALF są ważne bezterminowo, wyniki TCF są ważne przez 2 lata.

DELF/DALF są ważne bezterminowo, wyniki TCF są ważne przez 2 lata.

Jeśli decydujemy się na DELF i DALF, warto rozwiązać kilka próbnych testów, by móc wybrać odpowiedni poziom. Przykładowe testy można znaleźć na stronie www.delfdalf.pl w zakładce "Sujets". W przypadku DALF oprócz poziomu trzeba wybrać także dziedzinę – do wyboru mamy Lettres et sciences humaines oraz Sciences.

Gdzie można zdać egzamin?

Ja zdawałam egzamin w Instytucie Francuskim w Warszawie. Ośrodki egzaminacyjne znajdują się także w innych polskich miastach: Bydgoszczy, Krakowie, Gdańsku, Katowicach, Łodzi, Lublinie, Poznaniu, Szczecinie, Toruniu, Wodzisławiu Śląskim i Wrocławiu. Dane kontaktowe ośrodków egzaminacyjnych znajdują się na stronie Centre international d’études pédagogiques.

Kiedy można zdać egzamin?

Sesje egzaminacyjne DELF/DALF odbywają się dwa razy w roku – w lutym i czerwcu. Warto jednak pamiętać, że zapisać się i dokonać opłaty należy ze sporym wyprzedzeniem. W tym roku przed sesją czerwcową należało to zrobić do 20 maja.

Jaki jest koszt egzaminu i dyplomu?

W tym roku za DALF C1 w Instytucie Francuskim w Warszawie należało zapłacić 485 zł. Z reguły koszta rosną wraz z poziomem egzaminu. O ceny egzaminów i dyplomów najlepiej dowiadywać się w ośrodkach egzaminacyjnych.

Jak wygląda egzamin?

Egzamin pisemny DALF C1 trwa ponad 3,5 godziny, dlatego podkreślam, że przed egzaminem warto się wyspać i zjeść porządne śniadanie. Później, tego samego oraz następnego dnia, odbywają się egzaminy ustne.

Egzamin jest długi i męczący, nie warto więc zarywać nocy przed nim.

Egzamin jest długi i męczący, nie warto więc zarywać nocy przed nim.

Egzamin pisemny składa się z trzech części – rozumienia ze słuchu, rozumienia tekstu pisanego oraz tworzenia własnego tekstu. Pierwsza część składa się z jednego dłuższego (ok. 6-8 minut) oraz kilku krótszych (około minuty) nagrań. Po wysłuchaniu każdego nagrania odpowiada się na pytania, które sprawdzają, ile z niego zrozumieliśmy. Dłuższego nagrania (w tej sesji był to wywiad radiowy ze specjalistą od ochrony środowiska) słucha się dwukrotnie, krótszych – jednokrotnie. Druga część polega na bardzo uważnym przeczytaniu tekstu z prasy lub literatury (w ostatniej sesji był to tekst prasowy poświęcony rosnącemu wśród Francuzów zainteresowaniu genealogią) i odpowiedzeniu na pytania na jego temat. Trzecia część składa się z kilku krótkich tekstów na jeden temat (w czerwcowej sesji było nim przeludnienie świata), a naszym zadaniem jest napisanie dwóch własnych tekstów. Pierwszy z nich ma być kompilacją informacji zawartych w podanych tekstach, drugi – zawierać naszą opinię na zadany temat, związany z tematem tekstów. Opinia ta ma być poparta zarówno informacjami z tekstów, jak i naszą własną wiedzą.

Egzamin ustny polega na przygotowaniu prezentacji i przedstawieniu jej przed komisją, a następnie rozmowie z komisją. Przygotowanie trwa godzinę, a sama prezentacja wraz z dyskusją – pół godziny. Prezentację przygotowuje się na podstawie wylosowanego zestawu tekstów prasowych na określony temat i dołączonych do nich pytań. Mnie przypadł w udziale temat seriali i przyczyn ich popularności. Inne przykładowe tematy znajdują się na stronie Français Plus.

Ile czasu potrzeba na naukę do egzaminu?

Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam – zależy to od wcześniejszego kontaktu z językiem, od czasu, jaki możemy każdego dnia poświęcać na naukę oraz od wielu innych czynników. Z pewnością jednak w oszacowaniu potrzebnego czasu może pomóc podejście do próbnych testów, dostępnych, jak już wspomniałam na stronie www.delfdalf.pl w zakładce "Sujets". Podejście do próbnych testów pozwala na poznanie swoich mocnych i słabych stron. U mnie najsłabszą stroną okazało się rozumienie ze słuchu, jednak 3 miesiące codziennego, systematycznego obcowania z mówionym językiem francuskim (w tym oglądania filmów i seriali :)) wystarczyło, by osiągnąć poziom niezbędny do zdania egzaminu.

Jak uczyć się do egzaminu?

Moje doświadczenie mówi, że poza rozwiązywaniem próbnych testów warto zapoznawać się z rozmaitymi tekstami. Ważne, żeby były to różne typy tekstów – literatura piękna, publicystyka, literatura popularnonaukowa. Warto także ćwiczyć rozumienie ze słuchu. Tutaj także dobór źródeł powinien być urozmaicony. Jak już wspomniałam, filmy i seriale mogą być pomocne, jednak zdecydowanie warto zapoznawać się też z programami radiowymi i telewizyjnymi, gdyż są najbardziej zbliżone do nagrań obecnych na egzaminie. Mnie pomogły programy informacyjne na TV5 Monde. Pomocny może być także kanał na YouTube alex doyoufrench, zawierający krótkie nagrania wraz z transkrypcjami.

Aby przygotować się do części sprawdzającej ruzmienie ze słuchu, warto regularnie oglądać programy informacyjne.

Aby przygotować się do części sprawdzającej rozumienie ze słuchu, warto regularnie słuchać programów informacyjnych.

Poznane słówka utrwalałam za pomocą programu Anki, o którym możecie przeczytać w artykule Karola. Na egzaminie nie ma części typowo gramatycznej, jednak jeśli jakieś zagadnienia sprawiają Wam trudność, warto pokusić się o małą powtórkę. Ja skorzystałam z podręcznika do gramatyki wydawnictwa Hachette.

Czynności, które wymieniłam, pomagają w rozumieniu języka francuskiego, zarówno mówionego, jak i pisanego, co jednak z czynnym używaniem języka? Tu dochodzimy do kolejnego ważnego pytania…

Czy można przygotować się do egzaminu samodzielnie?

Przy odrobinie wytrwałości do egzaminu można przygotować się bez kursu czy długotrwałego chodzenia na korepetycje. Ja zaczęłam uczęszczać na indywidualne lekcje, ale po kilku razach uznałam, że nie są mi one potrzebne. Warto jednak mieć do pomocy kogoś, z kim możemy chociaż kilka razy porozmawiać po francusku. Ja poprosiłam znajomą Polkę mieszkającą we Francji o kilka rozmów na Skype. Jeśli nie mamy wśród znajomych nikogo, kto włada francuskim, warto poszukać takich osób np. w odpowiedniej grupie tematycznej na www.CouchSurfing.com. Warszawiakom polecam grupę Warsaw Language Exchange. Jeśli znacie biegle inny język obcy, warto poszukać partnera do tandem course, który z zamian za pomoc w nauce opanowanego przez Was języka, wesprze Was w nauce francuskiego. Przy odrobinie szczęścia na CouchSurfing możecie też trafić na obcokrajowca, który pomoże Wam w nauce francuskiego w zamian za naukę polskiego.

CouchSurfing to nie tylko serwis dla szukających noclegu. Można tam znaleźć także partnera do tandemu językowego.

CouchSurfing to nie tylko serwis dla szukających noclegu. Można tam znaleźć także partnera do tandemu językowego.

O innych stronach, na których można znaleźć kogoś do pomocy w nauce, możecie przeczytać w artykule Łukasza. Oprócz rozmowy przydatne może być też poproszenie kogoś o sprawdzenie kilku prac pisemnych.

Na koniec przyznam się, że tak naprawdę powinnam była podejść do tego egzaminu dużo wcześniej, ale po prostu paraliżowała mnie obawa, że i tak nic z tego nie wyjdzie. Warto zatem zapoznać się z próbnymi testami i przekonać się, że zdanie takiego egzaminu jest wykonalne 🙂

Zobacz też…

SWEDEX: luźne przemyślenia
Kanały na YouTube, które pomogą Ci szlifować francuski

Kanały na YouTube, które pomogą Ci szlifować francuski

W latach 90., gdy chodziłam do szkoły podstawowej, uczyłam się języków obcych za pomocą schematycznych nagrań z kaset magnetofonowych. Dziś, gdy dostęp do internetu nie jest już rarytasem, wybór materiałów do słuchania jest dużo szerszy, a szlifować języki można nawet siedząc na YouTube. Dziś chciałabym przedstawić kilka kanałów, które mogą przydać się osobom uczącym się języka francuskiego na różnych poziomach zaawansowania.

Français avec Pierre – kanał przydatny dla wielu osób, także tych, które opanowały dopiero podstawy francuskiego. Autor filmików, Pierre Babon, mieszka w Bordeaux i pracuje jako nauczyciel języka francuskiego dla obcokrajowców. Mówi bardzo powoli i wyraźnie. Jednym z jego najpopularniejszych filmików jest Le gros mots françaisopowiadający o wulgaryzmach francuskich.

Nie widzisz, że mnie wku*wiasz?- tak brzmi polskie tłumaczenie słów naburmuszonego kota. Jeśli chcecie poznać wiecej francuskich wulgaryzmów, obejrzyjcie filmik Pierre'a.

Nie widzisz, że mnie wku*wiasz?– pyta naburmuszony kot. Jeśli chcecie poznać więcej francuskich wulgaryzmów, obejrzyjcie filmik Pierre'a.

Niektóre filmiki Pierre'a mają w tytułach sugerowany stopień biegłości języka – np. filmik o kuchni francuskiej, skierowany do osób o poziomie A2/B1 czy o podróży do Japonii przeznaczony dla osób o poziomie B2. Część filmików dotyczy zagadnień gramatycznych, np. przyimków. Są też filmiki dotyczące egzaminów DELF i DALF. Jeśli ktoś szuka pracy w krajach francuskojęzycznych, może liczyć także na garść porad, jak napisać CV.

alexdoyoufrench – kanał także dobry dla początkujących użytkowników języka francuskiego. Zawiera bardzo krótkie, około 2-3 minutowe filmiki na rozmaite tematy, od Erasmusa, poprzez porady dietetyczne dla ciężarnych kobiet, aż po źródła dochodów Państwa Islamskiego. Po kliknięciu w ikonkę po prawej stronie na dole ekranu, wyświetla się transkrypcja nagrania.

Autor zachęca jednak, by najpierw starać się zrozumieć jak najwięcej, słuchając nagrania bez napisów, a dopiero później włączyć napisy. W opisach filmików umieszcza on propozycję ćwiczenia dla wytrwałych. Ma polegać ono na przesłuchaniu filmiku, następnie odtworzeniu go po raz drugi i próbie spisania nagrania, później na sprawdzeniu znaczenia nowych słówek, a dopiero na końcu zapoznania się z transkrypcją, umieszczoną również w opisie.

Oczywiście to, w jaki sposób korzysta się z filmików, powinno zależeć od indywidualnych preferencji oraz od celu nauki. Jeśli zamierzacie zdać egzamin certyfikacyjny DALF bądź polsko-francuską maturę dwujęzyczną, będziecie musieli nauczyć się pisać compte-rendu- streszczenie najważniejszych informacji występujących w wysłuchanym tekście. W takiej sytuacji dobrą metodą nauki słuchania może być po prostu zapisywanie (po francusku, rzecz jasna) najważniejszych informacji w trakcie słuchania nagrania, a następnie zapoznanie się z transkrypcją, by zorientować się, ile zrozumieliśmy.

Po kliknięciu w ikonkę, którą oznaczyłam żółtym kółkiem, na ekranie pojawia się transkrypcja nagrania. Pan na zdjęciu jest kolekcjonerem opakowań po serach. W języku francuskim osobę oddającą się tej niebanalnej pasji, można określić jednym słowem: un tyrosémiophile

Po kliknięciu w ikonkę, którą oznaczyłam żółtym kółkiem, na ekranie pojawia się transkrypcja nagrania. Pan na zdjęciu jest kolekcjonerem opakowań po serach. W języku francuskim osobę oddającą się tej niebanalnej pasji można określić jednym słowem: un tyrosémiophile

Optimistic Traveler to kanał, który przypadnie do gustu osobom zainteresowanym tematyką podróżniczą. Prowadzą go Milan z Niemiec i Muammer, Turek mieszkający we Francji. Ich przyjaźń zaczęła się w 2010 roku dzięki stronie Couchsurfing, a 4 lata później ruszyli razem w 80-dniową podróż dookoła świata… bez grosza (czy raczej eurocenta) przy duszy.

Na YouTube można zobaczyć filmiki z ich odważnej eskapady oraz jeden dłuższy, ponad 45-minutowy film dokumentalny, w którym występują Milan i Muammer oraz inni ludzie, którzy pewnego dnia postanowili rzucić wszystko i ruszyć w daleką podróż. Poznajemy nie tylko blaski, ale też cienie tych wojaży, jeden z bohaterów miał np. wątpliwą przyjemność przekonać się, jak wygląda kostarykańskie więzienie.

 

Wyprawa Milana i Muammera. A to wszystko w 80 dni i bez grosza przy duszy!

Wyprawa Milana i Muammera. A to wszystko w 80 dni i bez grosza przy duszy!

Romain World Tour – ten kanał także powinien zainteresować miłośników podróży. Romain, młody mieszkaniec Lyonu, pod koniec 2008 roku zdecydował się wyruszyć na roczną wyprawę dookoła świata. Na kanale jest dużo krótkich ujęć z różnych części świata, ale spora część z nich jest po angielsku. Jest jednak też pełnometrażowy, prawie 3-godzinny film po francusku, relacjonujący przebieg całej wyprawy. Romain mówi bardzo powoli i wyraźnie, a film opatrzony jest napisami po angielsku.

 

Jean-Baptiste Gallot – Ten kanał z pewnością zainteresuje miłośników dobrego kina dokumentalnego. W dorobku Jeana-Baptiste'a Gallota, paryskiego reżysera i producenta filmowego, dostępnym na jego kanale na YouTube, także znajdują się krótkie ujęcia z różnych ciekawych miejsc we Francji i poza nią. Jest także film Vacances extrêmes ou vacances gratuites, poświęcony tematyce niskobudżetowych podróży. Podróże nie są jednak jedynym tematem filmów dokumentalnych realizowanych przez Gallota i jego współpracowników. Na kanale Gallota można znaleźć też m.in. filmy o kobietach wykonujących stereotypowo męskie zawody, jak strażak czy pilot, oraz film Personnes disparues: les exploiteurs de la détresse, opowiadający o problemach rodzin osób zaginionych. Można dowiedzieć się z niego, jak wyglądają pierwsze dni poszukiwań, poznać przykłady dobrych i złych działań policji oraz dowiedzieć się więcej o tytułowych wyzyskiwaczach nieszczęścia. Są to osoby, które, czasami za naprawdę niebagatelne sumy, oferują nie zawsze fachową pomoc, nieraz powołując się na swe rzekome zdolności paranormalne i szukając odpowiedzi na pytanie o losy zaginionej osoby np. za pomocą kart tarota. Ekipa filmowa postanawia na własną rękę sprawdzić, jak działają takie osoby. W tym celu filmowcy przychodzą do nich z prośbą o pomoc w sprawie zaginionej kobiety. W rzeczywistości przedstawione przez nich dane osobowe owej pani są zmyślone, a wizerunku użyczyła redakcyjna koleżanka. Czego dowiedziała się ekipa filmowa? Zobaczcie sami.

SerialKillerChannel [SKC] – Na tym kanale znajdziecie filmy trwające przeciętnie ok. 45 minut, przedstawiające sylwetki różnych zbrodniarzy, zarówno z Francji, jak i spoza niej. Film Le Diable en personne przedstawia mężczyznę, który w 2008 roku w okolicach Paryża, w masce diabła zamordował 14-letnią Priscillę. Śledztwo wykazało, że był nim 39-letni Didier Leroux, długoletni przyjaciel rodziców 14-latki. Film Beverly Allitt. La tueuse en série britannique, opowiada o brytyjskiej pielęgniarce znęcającej się (w kilku przypadkach ze skutkiem śmiertelnym) nad niemowlętami, które miała leczyć. Biegli psychiatrzy stwierdzili u niej zespół Münchhausena per procura- odmianę zespołu Münchhausena, przejawiającą się chorobliwą potrzebą wywoływania rozmaitych dolegliwości u osób pozostających pod opieką osoby owładniętej syndromem.

Tytułowy bohater niemieckiej powieści Przygody barona Munchhausena był znany z opowieści o swoich przygodach, równie barwnych, co nieprawdziwych. Nazwa syndrom Munchhausena określa zaburzenie psychiczne polegające na wywoływaniu u siebie objawów i przypisywaniu sobie rozmaitych chorób. Zespół Munchhausena per procura polega na wywoływaniu objawów u dziecka lub innej osoby, którą się opiekujemy. Właśnie na taką formę tego zaburzenia cierpiała Beverly Allitt, o której opowiada jeden z filmów dostępnych na Serial Killers Channel.

Tytułowy bohater niemieckiej powieści Przygody barona Munchhausena był znany z opowieści o swoich przygodach, równie barwnych, co nieprawdziwych. Nazwa syndrom Munchhausena określa zaburzenie psychiczne polegające na wywoływaniu u siebie objawów i przypisywaniu sobie rozmaitych chorób. Syndrom Munchhausena per procura polega na wywoływaniu objawów u dziecka lub innej osoby, którą się opiekujemy. Właśnie na taką formę tego zaburzenia cierpiała Beverly Allitt, o której opowiada jeden z filmów dostępnych na Serial Killers Channel.

Kanał ten powinien przypaść do gustu osobom, które lubią dreszczyk emocji. Uwaga! Niektóre szczegóły, np. dotyczące morderstwa czy ułożenia zwłok, potrafią być drastyczne.

Non Elucidé to kanał dla prawdziwych miłośników kryminalistyki. Program Non élucidé był emitowany w latach 2008-2015 na kanale telewizyjnym France 2. Według statystyk podawanych na początku każdego odcinka, we Francji co roku ma miejsce około 1000 morderstw, a w przypadku 80% z nich udaje się znaleźć sprawcę. W każdym odcinku programu zostaje bardzo szczegółowo omówiona jedna ze spraw należących do pozostałych 20%. Jeden odcinek trwa przeciętnie tyle, ile pełnometrażowy film – około półtorej godziny. Jedną ze spraw przedstawionych w programie jest tajemnicze zniknięcie Susanne Viguier, instruktorki tańca z Tuluzy. Niektóre poszlaki wskazują na winę jej męża, profesora prawa, inne – na mężczyznę poznanego przez Susanne na krótki czas przed zaginięciem. Istnieje też wersja wydarzeń wskazująca na dobrowolne oddalenie się z domu. Niektóre z tych tajemniczych spraw zostały wyjaśnione dzięki programowi. Jedną z nich jest śmierć Stéphane'a Dieterich, 24-latka z Belfort w północno-wschodniej Francji. Pewnego lipcowego wieczoru 1994 roku Stéphane powiedział rodzicom, że wychodzi z domu, by omówić ze swoim przyjacielem Patrickiem planowany wyjazd na wakacje. Nic nie wskazywało na to, że na drugi dzień zmasakrowane ciało Stéphane'a zostanie znalezione w lesie, w pobliżu wesołego miasteczka.

Niektóre poszlaki wskazywały na Patricka. Podejrzewano też pracowników wesołego miasteczka i ich znajomych, gdyż środowisko to miało opinię "szemranego towarzystwa". Jeszcze inna wersja wydarzeń głosiła, że Stéphane był homoseksualistą, a jego śmierć została powiązana z morderstwami młodych homoseksualnych mężczyzn, które miały miejsce we wschodniej Francji nieco wcześniej. Dzięki odcinkowi programu, poświęconemu sprawie Stéphane'a, udało się dotrzeć do nowych, kluczowych świadków. Kto i dlaczego brutalnie odebrał życie młodemu mężczyźnie? Tego możecie się dowiedzieć na przykład tutaj.

Warto dodać, że programy kryminalne to kopalnia słówek o tematyce sądowo-śledczej. Oto niektóre z nich:

porter une accusation sur quelqu'un– wnieść oskarżenie wobec kogoś

lancer l'enquête– rozpocząć śledztwo, wszcząć śledztwo

Stéphane Dieterich, brutalnie zamordowany w 1994 roku w wieku 24 lat. Dzięki programowi Non Elucidé, po ponad 20 latach od zbrodni sprawca został znaleziony.

Stéphane Dieterich, brutalnie zamordowany w 1994 roku w wieku 24 lat. Dzięki programowi Non Elucidé, po ponad 20 latach od zbrodni sprawca został znaleziony.

le tueur en série– seryjny morderca

la perquisition– przeszukanie, rewizja

l'emprisonnement à perpétuité– dożywocie

l'homicide involontaire– nieumyślne spowodowanie śmierci

la légitime défense– obrona konieczna

le non-lieu– umorzenie

Ciekawych, francuskojęzycznych kanałów jest oczywiście dużo więcej. Jeśli wiesz, co jeszcze powinno znaleźć się na tej liście, zachęcam do dzielenia się w komentarzach.


Zobacz także:

Gotyckie (i nie tylko) brzmienia znad Wełtawy
Francuskie brzmienia: Dernière Volonté
Francuskie brzmienia – część 2: Naufragés du Silence

Kryteria oceny treści, czyli jak znajdować wartościowe materiały
Przewodnik po Deutsche Welle

 

 

 

Du cinéma! Przegląd komedii francuskich

Jako, że marzec jest miesiącem Frankofonii, tematem dzisiejszego artykułu będzie francuskie kino. Osobiście jestem fanką francuskich komedii, dlatego też pozwoliłam sobie podzielić się z Wami moimi ulubionymi, do których zawsze wracam. Mam nadzieję, że moje typy choć trochę przypadną Wam do gustu. Nie muszę chyba wspominać, że oglądanie filmów w oryginale (lub chociaż z napisami) to też świetna forma nauki języka. Kolejność prezentowanych filmów jest losowa. 🙂

 

Jeszcze dalej niż Północ” (2008)
Film, który pokochała cała Francja od Północy, aż do Południa. Nie jest nowością, że Francuzi śmieją się z Północy. Istnieje cała masa dowcipów i anegdot o tym jak się żyje w okolicach Lille czy Calais. Panuje tam syberyjski mróz, ludzie zajmują się polowaniem na niedźwiedzie, a ich akcent ani trochę nie przypomina   Dokładnie na takich stereotypach oparty jest film „Jeszcze dalej niż Północ”. Urzędnik z Marsylii zostaje oddelegowany do pracy na daleką północ. Jako typowy mieszkaniec Prowansji postrzega to jako zesłanie i zło konieczne. Wkrótce okazuje się, że nie warto wierzyć stereotypom. Genialne role Dany’ego Boon’a i Kad’a Merad’a rozbawią Was do łez. Zachęcam Was do oglądania i przekonania się jak wygląda życie na dalekiej Północy.  ZWIASTUN

 

„Nietykalni” 2011
Jeden z najlepszych filmów jakie widziałam. Historia dwóch skrajnie różnych osób schorowanego możnego człowieka i chłopaka, który dopiero co wyszedł z więzienia. Połączyła ich początkowo praca, później sympatia, która przerodziła się w przyjaźń. Jak to możliwe, że zbudowali taką silną więź? Film, który wyśmiewa wszelkie konwenanse społeczne i kulturowe. Kolejny raz Francuzi śmieją się ze stereotypów. Historia, która nie tylko bawi, ale też wzrusza. Omar Sy w roli niepokornego Drissa jest fenomenalny, a ta rola otworzyła mu drzwi do wielkiej kariery. Absolutny hit z cyklu must see ! ZWIASTUN

 

„Imię” 2012
Wydaje mi się, że jest to dość mało znany film, a szkoda! Historia jest dość niepozorna i banalna. Grupa znajomych spotyka się na kolacji, by poznać imię dziecka jednej z par. Gdy w końcu przyszły tata ogłasza swój wybór, nastaje niezręczna cisza. Sytuacja robi się coraz bardziej niewygodna, a kolejne tajemnice wychodzą na jaw.  Wszystko ma wyjątkowo lekką formę i jestem pewna, że też za to docenicie ten film. Jest to komedia w pełnej krasie, która urzeka swoją prostotą i przesłaniem. W roli taty zobaczycie Patricka Bruela, który świetnie prezentuje swój talent komediowy. Komedia dla każdego rodzica i nie tylko. ZWIASTUN

 

 

„Za jakie grzechy, dobry Boże?” 2014
Komedia z ikoną francuskiego kina Christianem Clavier w roli głowy rodziny. Film opowiada historię małżeństwa, którego córki poślubiły mężczyzn wyznających różne religie. Ostatnia nadzieja w najmłodszej córce, która oświadcza rodzicom, że chce wyjść za mąż. Ku ich uciesze jej wybrankiem jest katolik. Perypetie rodzinnych spotkań i niewygodnych rozmów przy stole. Mieszanka wybuchowa – kultur, religii i obyczajów ze ślubem w tle. Świetna komedia, która jest dowodem na to, że dla miłości nie istnieją żadne przeszkody. Półtorej godziny śmiechu gwarantowane. ZWIASTUN

 

„Rozumiemy się bez słów” 2014
Komedia o losach nastoletniej Pauli, która mieszka na prowincji ze swoją głuchoniemą rodziną. Dziewczyna postanawia wziąć udział w krajowych przesłuchaniach wokalnych. Paula jest przewodnikiem swoich rodziców, zajmuje się zakupami i kontaktem ze światem zewnętrznym. Jak więc wytłumaczyć nie słyszącym rodzicom, że jej pasją jest śpiew? Bardzo wzruszające i zabawne perypetie rodziny, która musi odnaleźć się w nowej sytuacji. Całość filmu dopełnia piękny głos Louany Emera, która jest znana z francuskiego talent show. Gorąco polecam! ZWIASTUN

 

 

„Samba” 2014
Losy Samby (w tej roli kapitany Omar Sy), któremu grozi deportacja. Pomaga mu Alice, która chce diametralnie zmienić swoje życie. Czy uda jej się ocalić Sambę przed powrotem do Senegalu? Reżyser podejmuje bardzo trudny temat – blaski i cienie życia imigrantów w Paryżu. Trudny słodko-gorzki temat. Mimo to, film bawi i wzrusza, a przede wszystkim uczy podejścia do drugiego człowieka. Pokochacie Sambę! ZWIASTUN

 

„Przychodzi facet do lekarza” 2014
Następny film z duetem Boon – Merad w rolach głównych. Nieznośny pacjent wykrywa u siebie wciąż nowe choroby, a swoimi odkryciami zadręcza swojego lekarza. Hipochondryk musi przezwyciężyć swoje fobie, gdy podaje się za walczącego buntownika. Komedia o losach uchodźców, wolontariuszach i Victorze Hugo. Polecam serdecznie! ZWIASTUN

Tak właśnie prezentuje się moja lista, jak możecie zauważyć są to głównie nowe produkcje, co nie znaczy, że nie lubię kultowych filmów. Jestem wielką fanką talentu Luis de Funès dlatego też zachęcam do sięgnięcia po filmy z jego udziałem. Od kultowego „Żandarma” po „Kapuśniaczek” i „Zwariowany weekend”. Z pewnością każdy z Was też kojarzy nieśmiertelnych „Asterixa i Obelixa”, którzy jako super silni Galowie ratują świat. Poza tym zdecydowanie trzeba oglądnąć „Taxi”, „Goście, goście”, „RRRRRrrr”, „Amelię”. Mogę dorzucić jeszcze kilka tytułów z Dany Boon’em : „Wyszłam za mąż, zaraz wracam” lub „Nic do oclenia”.  I nie mogłabym zapomnieć o robiącym furorę „Mikołajku”, który staje się u nas coraz bardziej popularny.

A Wy macie swoje ulubione filmy? Czy znajdują się na Waszej liście francuskie produkcje? A może nie jesteście pasjonatami francuskiego kina? Czekam na Wasze odpowiedzi!


 

Zobacz także…

Hiszpańskie filmy, które łatwo przeoczyć
Jak oglądać telenowele i nie zwariować?
Francuskie brzmienia: Dernière Volonté
Francuski w Kanadzie – prowincja Manitoba i język mitchif
Francuski w Québecu – jak zrozumieć Kanadyjczyka?

Francuskie brzmienia cz. 10. W mrokach metalu i gotyku

francuskirockmetalW dzisiejszej, ostatniej już części cyklu o muzyce francuskiej poruszę temat szeroko pojętych "ciężkich brzmień". Na wstępie zaznaczę, że "ciężkie brzmienia" to nie tylko najostrzejsze odmiany metalu, charakteryzujące się skrzeczącym bądź charczącym growlem, ale także najrozmaitsze odmiany spokojnego, melodyjnego i melancholijnego rocka.

Osoby, które lubią rock i metal i chcą podszlifować język angielski za pomocą ulubionych piosenek, mają ku temu właściwie nieograniczone możliwości. Przy tej okazji chciałabym raz jeszcze polecić bloga AntyTeksty, który pomaga w uczeniu się języka angielskiego za pomocą piosenek- rzecz jasna, należących do wszystkich gatunków muzycznych, nie tylko "ciężkich brzmień", bowiem autorzy, do których ostatnio dołączyłam także ja sama, mają bardzo różne gusta muzyczne i z pewnością każdy znajdzie tam coś dla siebie. Z zespołami rockowymi i metalowymi wykonującymi piosenki w innych językach bywa już ciężej, ale i tu przy odrobinie wysiłku da się odkryć nowe inspiracje i językowe, i muzyczne.

Zacznę od zespołu black metalowego Peste Noire, powstałego w 2002 roku w Avignon. Nazwa zespołu dosłownie oznacza "czarną dżumę" i nawiązuje do zarazy, która zdziesiątkowała Europę w latach 1348-49. Ich utwory często są bardzo długie, a partie głośne i ciężkie przeplatają się ze spokojnymi, melodyjnymi solówkami, jak np w utworze J'avais rêvé du Nord, trwającym 20 minut. Pod tym względem nieco przypominają oni szwedzki, progresywno-metalowy zespół Opeth, zatem jeśli znacie i lubicie ten zespół, jest spora szansa, że Peste Noire także przypadnie Wam do gustu. Peste Noire powinna także przypaść do gustu miłośnikom poezji Charlesa Baudelaire'a. Zespół nagrał bowiem dwa jego wiersze- Spleen i Le mort joyeux. Ciekawy tekst ma też piosenka Psaume IV, na podstawie wiersza Roberta Brasillacha, francuskiego literata i dziennikarza zmarłego przedwcześnie w czasie II wojny światowej. Utwór ma formę psalmu, lecz nie wychwala Boga, a przeciwnie- wadzi się w nim, wątpiąc w sens okrucieństw wojny.

Ludovic, znany jako Famine bądź Feu Cruel

Ludovic, znany jako Famine bądź Feu Cruel

Destrukcja i chaos to tematy często pojawiające się w tekstach zespołu, a sam jego wokalista, twórca o burzliwym życiorysie (zdarzyło mu się wylądować w szpitalu psychiatrycznym, a także wieść żywot ulicznego chuligana) występujący pod wdzięcznymi pseudonimami Famine (klęska głodu, śmierć głodowa) i Feu Cruel (Okrutny Ogień), w jednym z wywiadów stwierdził, że płyta La Sanie des siècles – Panégyrique de la dégénérescence, zaprasza do zniszczenia świata, który zniszczył nas. Teksty piosenek zespołu można znaleźć na stronie DarkLyrics.Com.

Tych, którzy lubią spokojny i melodyjny rock, polecam zespół Varsovie, powstały w 2005 roku w Grenoble, istniejący do dziś, grający zresztą niedawno w Polsce.

Zespół Varsovie w czasie koncertu w Warszawie.

Zespół Varsovie w czasie koncertu w Warszawie.

Grupa inspiruje się dorobkiem takich brytyjskich klasyków, jak Joy Division i Bauhaus. Dlaczego francuski zespół jako swojej nazwy użył stolicy Polski? Miało to związek z zespołem Joy Division- pierwotnie nazywał się on Warsaw. Nazwa nie jest jedynym nawiązaniem francuskich artystów do Polski i jej stolicy. Utwór Etat d'urgence nawiązuje do powstania warszawskiego, opisując czas, w którym żelazne zasłony tańczą niczym dziewczęta, a miasto jest wielkim szpitalem. Twórcy nawiązują też do historii i kultury naszych wschodnich sąsiadów. Utwór Leningrad nawiązuje do życia Siergieja Jesienina, radzieckiego poety, oraz Isadory Duncan- amerykańskiej tancerki, która ponad połowę swojego życia spędziła w ZSRR. Tytułową bohaterką utworu Lydia Litvak jest natomiast lotniczka służąca w radzieckich siłach powietrznych w czasie II wojny światowej, poległa z rąk Niemców w bitwie pod Kurskiem w 1943 roku. Wartą uwagi ciekawostką jest fakt, że zespół ma w swoim dorobku utwór w języku polskim- jest to Nowa Aleksandria, cover polskiej punkowej grupy Siekiera. Osobom, które chcą się zapoznać z dorobkiem zespołu, polecam kanał na YouTube Varsovie Propaganda. Pod zamieszczonymi tam piosenkami można znaleźć ich teksty.

Muzycy z Varsovie, mówiąc o grupach, które ich zainspirowały, obok Joy Division i Bauhaus wymieniają Noir Désir, zespół z Bordeaux, działający w latach 1983-2010, do którego nawiązał już Karol w swoim wpisie o muzyce.

Noir Désir

Noir Désir

Jedną z najbardziej znanych piosenek Noir Désir jest Le vent nous portera. Piosenkę tę wykorzystali twórcy filmu Q, film jednak nie został tak dobrze przyjęty przez krytyków i publiczność jak piosenka. Dość prosta pod względem językowym jest piosenka Aux sombres héros de l'amer. W tytule jest gra słów- l'amer to żółć, gorycz, a wymawiane podobnie la mer oznacza morzeOsoba, która miała do czynienia z dwoma podstawowymi czasami przeszłymi (passé composé i imparfait), nie powinna mieć problemu ze zrozumieniem tekstu:

Aux sombres héros de l'amer
Qui ont su traverser les océans du vide
A la mémoire de nos frères
Dont les sanglots si longs faisaient couler l'acide

Always lost in the sea
Always lost in the sea
Always lost in the sea
Always lost in the sea

Tout part toujours dans les flots
Au fond des nuits sereines
Ne vois-tu rien venir ?
Les naufragés et leurs peines qui jetaient l'encre ici
Et arrêtaient d'écrire…

Always lost in the sea
Always lost in the sea
Always lost in the sea
Always lost in the sea

Ami, qu'on crève d'une absence
Ou qu'on crève un abcès
C'est le poison qui coule
Certains nageaient sous les lignes de flottaison intimes
A l'intérieur des foules
Aux sombres héros de l'amer
Qui ont s traverser les océans du vide
A la mémoire de nos frères
Dont les sanglots si longs faisaient couler l'acide…

Always lost in the sea
Always lost in the sea
Always lost in the sea
Always lost in the sea

Pisząc o post-punku, warto też wspomnieć o wokaliście występującym pod pseudonimem Jacquy Bitch. W latach 1981-1991 działał on w zespole Neva, powstałym w Saint-Quentin w północnej Francji. Od 1991 roku robi karierę solową. W 2009 roku wystąpił na Castle Party- największym polskim festiwalu muzyki gotyckiej, odbywającym się co roku w dolnośląskim Bolkowie. Jacquy Bitch potrafi przykuć uwagę nie tylko muzyczną, ale i wizualną stroną swoich występów. Jedną z ciekawych piosenek zespołu Neva jest Erreur de suicide.

Jacquy Bitch

Jacquy Bitch

Podpowiedzi na YouTube naprowadziły mnie także na trop innych ciekawych zespołów, jak Nouvelle Vague i Nouvelle Phénomène. Ten ostatni zespół tworzy zarówno po angielsku, jak i po francusku. Jak widać, w dobie internetu dotarcie do ciekawych materiałów nie jest trudne. Zachęcam do samodzielnych poszukiwań- moje doświadczenia mówią, że to, co samodzielnie odkryte, sprawia największą przyjemność i najskuteczniej zachęca do dalszego zdobywania wiedzy.


Zobacz także…

Francuskie brzmienia – część 5. Czego może nauczyć nas hip-hop?
Francuskie brzmienia – część 6. W kręgu poetów przeklętych
Francuskie brzmienia – część 7. Subiektywny przegląd klasyki cz. 1
Francuskie brzmienia – część 8. Subiektywny przegląd klasyki cz. 2

Angielski w 3 miesiące i 5 języków jednocześnie, czyli pytania od czytelników

pytaniaPierwszą sprawą, jaką chciałem się zająć po powrocie na Wooflę z długo oczekiwanego urlopu miało być podsumowanie mojego małego projektu nauki afrikaans. W międzyczasie jednak otrzymałem na skrzynkę mailową wiadomości od dwóch czytelników z pytaniami dotyczącymi nauki języków obcych, na które, zgodnie z zasadą mówiącą, iż czytelnik jest najważniejszy, czuję się po dwóch tygodniach zwłoki zobowiązany odpowiedzieć. W związku z tym, że pytania są natury dość ogólnej postanowiłem utworzyć z nich bazę do pełnoprawnego wpisu, z którego będą mogły skorzystać bądź go uzupełnić osoby odwiedzające nasz skromny serwis. Czytelników oczekujących na podsumowanie "Eksperymentu językowego" chciałbym jednocześnie poinformować, iż szczegółowe omówienie tegoż pojawi się na Woofli już za trzy dni.

Chcę za 3 miesiące nie bać się popisać z kimś na forum po angielsku a w późniejszym czasie rozmawiać na "żywca".

Pierwsza zwróciła się do nas Magda:

(…) Postawiłam cel: za 3 msc mam nie bać się popisać z kimś na forum po angielsku a w późniejszym czasie rozmawiać na "żywca". U mnie ten język leży… Od czego zacząć naukę? Mam kilka książek z gramatyką. Co polecasz krok po kroku? Mam codziennie czas (ok. godziny) na naukę. Nie wiem czy to istotne ale posiadam słuch muzyczny (gram na skrzypcach). (…)

Przede wszystkim cieszy mnie, że cele są wyraźnie sprecyzowane – Magda chce w ciągu 3 miesięcy nie bać się popisać z kimś na forum, a w późniejszym czasu rozmawiać po angielsku. Szkoda natomiast, że oprócz skromnej wzmianki o tym, iż język leży nie wiadomo nic o poziomie jego znajomości. Sam uważam, że mój angielski leży mimo iż miesiąc temu bez specjalnego przygotowania zdałem egzamin potwierdzający jego znajomość zwalniający mnie z zajęć na studiach, na co dzień czytam angielskojęzyczną literaturę, słucham radia. Nie jest to jednak język, który kiedykolwiek mnie specjalnie pociągał, więc znacznie mi bliżej do czegoś co nazwałbym mianem "Standard-Central-European", co widać zwłaszcza w kontakcie z ludźmi, dla których język ten jest ojczystym. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Skupmy się więc przede wszystkim na tym co chcemy osiągnąć i przygotujmy się na parę stwierdzeń zahaczających czasem o truizm, ale ciężko mi inaczej udzielić szczerej odpowiedzi.
Chcesz znać angielski na tyle by pisać na anglojęzycznym forum? Możesz oczywiście przerobić podręcznik Wiedzy Powszechnej (poziom podstawowy zupełnie w tym wypadku wystarczy), robić tłumaczenia z polskiego na angielski w sposób podobny jak ja przy nauce afrikaans (uprzedzam jednak, iż bez pewnych skłonności do masochizmu ciężko wytrwać 3 miesiące), mieć włączone cały czas anglojęzyczne radio w tle, czytać brytyjskie gazety poświęcając na to prawie każdą wolną chwilę – tak zapewne zrobiłbym ja, gdybym chciał się nauczyć języka od podstaw. Ale wcale tego nie polecam.
Tak naprawdę najwięcej da Ci natychmiastowa rejestracja na wspomnianym forum i próby udzielania się na nim. Bo po co robić rzeczy poboczne, jeśli można się skupić się akurat na tym na czym nam najbardziej zależy? Nie chcę by zrozumiano mnie źle – uważam, że należy w pewnym stopniu znać każdy aspekt języka, ale przede wszystkim należy wiedzieć do czego danego języka chcemy używać i dostosować naszą znajomość do wymogów rzeczywistości tak by nie tracić niepotrzebnie czasu na coś co nam się w najbliższym czasie nie przyda. Przykładów takiego dostosowania jest mnóstwo. Duży odsetek Xhosa nie potrafi czytać i pisać w swoim ojczystym języku, ale zupełnie nie przeszkadza im to w rozmowie. Mój mówiony afrikaans jest słaby, ale absolutnie nie wpływa to ujemnie na moją umiejętność czytania w tym języku, która jest dla mnie znacznie ważniejsza. Do czego zmierzam? Choć byśmy nie wiadomo ile ćwiczeń wykonali, natura języka polega przede wszystkim na jego użyciu w praktyce, a poziom znajomości przeważnie jest zależny od jego obecności w naszym życiu (patrz wcześniejszy artykuł pt. Ilu języków tak naprawdę potrzebujesz?). Tak jak już wspomniałem, warto przerobić przynajmniej jeden podręcznik, żeby mieć podstawy leksykalno-gramatyczne, ale nie można zapominać, że język to przede wszystkim jego praktyczne użycie. Dlatego jestem zwolennikiem nie tyle nauki co włączenia języka w swój życiowy rytm. Uczymy się pisać na forum poprzez pisanie na forum. Uczymy się mówić poprzez mówienie. Tego nie nauczą nas nawet najlepsze podręczniki i najbardziej wymyślne metody. Nie ma czegoś takiego jak droga na skróty. Wyobrażam sobie, że strach przed pisaniem na forum po angielsku może być przytłaczający, ale często jest to kwestia jakiejś kolejnej życiowej bariery, którą należy przekroczyć. Po co bać się czegoś czego pragniemy? Dlaczego nie robić tego czego pragniemy? Nikt za nas nie będzie pisać na forum. Nikt za nas nie będzie też rozmawiać. A to kiedy zaczniemy to robić w znacznie większym stopniu zależy od nas samych, a nie od naszej znajomości języka.

Angielski, niemiecki, norweski, hiszpański oraz francuski – jednocześnie

Parę dni później otrzymałem maila od Jacka, który tak opisał swoją znajomość języków obcych:

Angielski – nauczony głównie z filmów z napisami. Polskimi oczywiście. Jeszcze wcześniej z zamiłowania do Linuxa. Cała dokumentacja po angielsku więc czytanie i próba zrozumienia treści . O dziwo na przemienne korzystanie z tych dwóch źródeł pomogło mi na w miarę sprawny kontakt w tym języku.

Niemiecki – 4 lata w szkole podstawowej i 5 lat średniej. Generalnie forma nauczania wszystkim znana. Wkuwanie słówek i zaliczanie gramatyki jakiś tam efekt przyniosło ale żebym był z tego jakoś zadowolony to nie bardzo. "Dogadać" się potrafię ale dużo mi jeszcze brakuje.

Norweski – po znakomitym kursie(…). Poziom A1-A2. W planie rozszerzenie tego zagadnienia. Obecnie podjąłem pracę w Norwegii więc będę miał gdzie się rozwijać 🙂

Następnie Jacek zadał pytania:

Rozbudowane pytanie numer 1.
W jednym z wpisów na blogu polecałeś kurs Assimil. Niestety nie mam do tego zbytniego dostępu więc chciałbym zasięgnąć opinii co zakupić. Czy dwa kursy z polskim lektorem czy może obcojęzyczną. Na domiar tego obcojęzyczna ma dwie opcje:
angielsko-niemiecka
http://fr.assimil.com/methodes/german
albo
niemiecko-angieska
http://fr.assimil.com/methodes/englisch-ohne-muehe
Wszystko po to aby mniej więcej wyrównać poziom tych dwóch języków.
Z której opcji byś skorzystał w takiej sytuacji? (…) Bo generalnie to angielski i niemiecki w miarę ogarniam a dostępne są podręczniki z Assimila do francuskiego i hiszpańskiego… Więc jakby wszystkie cztery języki za jednym podejściem przeanalizować? Angielsko-feancuski i niemiecko-hiszpański. Sam nie wiem czy to dobry pomysł.
Daj znać jak Ty to byś widział.

Po pierwsze – lektorzy w podręcznikach Assimil to zawsze rodowici użytkownicy języka, jakiego się uczymy, więc to jaką wersję językową wybierzemy nie gra tak naprawdę dużej roli. Po drugie – jako że po angielsku potrafisz się porozumiewać to odpuściłbym sobie przerabianie kolejnego podręcznika dla początkujących i większą uwagę skupił na źródłach pozainformatycznych (dokumentacje są pisane językiem specyficznym mającym niewiele wspólnego z tym, czego używamy w codziennej komunikacji) oraz ewentualnie przerobił jakieś repetytorium gramatyczne. Po trzecie – nie polecam się językowo rozdrabniać. Mimo niesłychanie interesującej intelektualnie przygody, jaką jest nauka kolejnych języków obcych muszę powiedzieć, że znacznie sensowniejsze wydaje się szlifowanie 240px-Flag_of_Norway.svgjednego do wysokiego poziomu niż nauka kolejnych do poziomu A2/B1, a następnie ich zapomnienie ze względu na brak czasu, w którym można ich użyć. Równoległa nauka kilku języków to przedsięwzięcie tyleż ambitne co nieefektywne. O ile można starać się utrzymać kilka języków na znośnym poziomie (choć też zajmuje to sporo czasu – nasuwa się pytanie czy warto?), o tyle poczynienie postępów wymaga już sporych nakładów czasu – godzina dziennie, wbrew temu co niektórzy optymiści twierdzą, to moim zdaniem minimum.
Osobiście skupiłbym się na norweskim (mieszkasz w Norwegii, ciężko o lepsze warunki), szlifując przy okazji angielski. Gdy starczy Ci czasu i gdy osiągniesz wysoki poziom w tych językach podszedłbym do niemieckiego. Z innymi językami poczekałbym jeszcze przez przynajmniej dwa lata.

Mniej rozbudowane pytanie numer 2:
W jednym z wpisów polecasz podręczniki wydawnictwa Wiedza Powszechna. Mam jeden do norweskiego. Dobry, z tym tyko że ja posiadam Język norweski dla początkujących a Ty polecasz serię Mówimy po… . I tu rodzi się pytanie… Który lepszy?

O ile mi wiadomo wydawnictwo nie ma w swojej ofercie książki "Mówimy po norwesku", a "Język norweski dla początkujących" jest jedynym dostępnym tytułem. Nigdy jednak nie zawiodłem się na publikacjach Wiedzy Powszechnej i książka powinna Ci dobrze służyć jako baza do dalszego kontaktu z językiem. Od tego czy posiadamy dobre materiały dydaktyczne dużo ważniejszy jest jednak sam proces nauki i używania języka. Bardzo często problem ludzi polega na tym, że zbyt długo szukają konkretnych materiałów, podczas gdy mogliby ten czas przeznaczyć znacznie produktywniej. Dlatego polecam już dziś spędzać nad swoim norweskim przynajmniej godzinę dziennie – w ciągu pół roku powinieneś zrobić naprawdę spore postępy.

Lektura dodatkowa

Powyższe odpowiedzi w dużej mierze są oparte na tym co zawarłem we wcześniejszych artykułach, jakie ukazały się na Woofli, które polecam przeczytać wszystkim osobom zainteresowanym moją opinią na temat nauki języków obcych.
Praca własna z tekstem oraz audio gdy brak podręcznika
Nauka języka bez podręcznika czyli część 2 – czytanie
Myśl samodzielnie i nie patrz na innych czyli krytyka poliglotów
Ilu języków tak naprawdę potrzebujesz
Ilu języków warto się uczyć jednocześnie
Najlepsza rada dotycząca nauki języków obcych