język kantoński

[MN33] Buszujący w mandaryńskim – długofalowy projekt samodzielnej nauki języka chińskiego

buszujacy1Chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach…[1]

Mawia się, że prawdziwy mężczyzna powinien zbudować dom, zasadzić drzewo oraz spłodzić syna. Z racji tego, że Woofla nie jest portalem o tematyce architektonicznej, dendrologicznej czy, ku ubolewaniu wielu, seksualnej, żadne z tych trzech zadań nie będzie tematem doświadczenia, którego zarys zamierzam przedstawić w poniższym artykule. Nie wiem, czy anonimowy autor powyższej mądrości ludowej na dalszych pozycjach swojej listy wspominał o napisaniu książki oraz nauczeniu się języka chińskiego, a tym bardziej, czy wyznaczył ramy czasowe, w których należy się zmieścić, realizując wspomniane zadania. Z racji nieubłaganie zbliżającej się 30-stki zdecydowałem się podjąć realizacji projektu będącego połączeniem właśnie tych dwóch, z mojej długiej listy trzeciorzędnych marzeń, o marginalnym znaczeniu praktycznym – a, prawdę mówiąc, będących wyłącznie czystą fanaberią. Publiczne zobowiązanie ma na celu zwiększenie prawdopodobieństwa zakończenia projektu sukcesem. Niedotrzymanie słowa danego sobie, to coś, co zdarza mi się niemal codziennie, w chwili gdy ustawiam budzik w telefonie na szóstą rano. Realizacja tego heroicznego w moim przypadku zadania, jakim jest wstanie o tak bezbożnej godzinie, w sytuacji, gdy podyktowane jest jedynie chęcią sprawdzenia tego, czy Ów wspomniany w tytule wstępu rzeczywiście, zgodnie z innym ludowym porzekadłem, daje, zwykle kończy się porażką. Inaczej byłoby, gdybym umówił się z kimś, choćby na wspólny poranny jogging. Niedotrzymanie słowa człowiekowi, który nie jest prekursorem naszego odbicia w lustrze, to coś, nad czym znacznie trudniej przejść do porządku dziennego.

Z podobnego powodu zdecydowałem się na publiczne zobowiązanie, z którego, bez utraty twarzy, nie sposób będzie się wycofać. Czasem motywacji trzeba dopomóc i niczym Cortez(ar) puścić z dymem okręty, na których przypłynęło się, aby palić, gwałcić i mordować, a to, by uniemożliwić odwrót z raz obranej ścieżki.


Buszujący w mandaryńskim, czyli długofalowy projekt samodzielnej nauki języka chińskiego

Mój eksperyment oparty będzie na metodologii opisanej w cyklu sześciu artykułów:

[MN6] Zaczynając naukę języka, wpierw określ sobie cel i ‚obszar’ działania*

[MN7] Jak, z głową, wybierać materiały do nauki tak, aby nie męczyć się … bez potrzeby?

[MN8] Patrz z własnej perspektywy; szyj metodę na miarę własnych potrzeb i możliwości

[MN9] Jak sporządzić tłumaczenie robocze będące namiastką myślenia w języku obcym?

[MN10] Dlaczego warto sporządzać tłumaczenia robocze obcojęzycznych tekstów?

[MN11] Jak uczyć się w oparciu o tłumaczenie robocze?


#1 Cel

Przed ukończeniem 30 roku życia chcę napisać powieść psychologiczną w języku chińskim – mandaryńskim (w znakach uproszczonych).

Jednak, wbrew zapowiedziom, będzie nieco o dendrologii. Mając za zadanie ścięcie grubego drzewa, możemy chwycić za zardzewiałą, tępą piłę i czym prędzej, "by nie tracić czasu", przystąpić do wycinki. Jeśli nawet uda się nam powalić wyznacznik "prawdziwego mężczyzny", umęczymy się jak diabli. Im grubsze drzewo (~ trudniejsze zadanie), tym lepiej poświęcić większą część czasu na dobre naostrzenie piły (~ przygotowanie solidnego warsztatu literackiego).

Czas, jaki daję sobie na realizację zadania to niemal 3 lata. To dużo (w tym czasie można przeczytać kilkanaście czy wręcz kilkadziesiąt książek w języku obcym) i mało (po 6,5 roku szkolnej "nauki" niemieckiego potrafię powiedzieć, że mam biegunkę i niewiele więcej, a na mój dorobek literacki składa się kilka opisów pokoju i symulowanych listów do wyimaginowanych Brieffreund'ów). Nie sposób nie zgodzić się z Peterlinem, że kluczową rolę w nauce odgrywa intensywność, im większe natężenie, tym lepiej, z drugiej jednak strony warto zachować zdrowy umiar, aby ślepe realizowanie planu nie okazało się destrukcyjne jeśli chodzi o inne, znacznie ważniejsze, sfery życia.

#2 Materiały do nauki

Budowanie warsztatu literackiego oparte będzie na dwóch niezależnych działaniach:

Spodziewając się zastrzeżeń co do wyboru tej właśnie pozycji, spieszę z wyjaśnieniem. "Buszującego w zbożu" dostałem, w tajemnicy przed rodzicami, od mojej Cioci, z pół mojego życia temu i od tego czasu przeczytałem ją ze trzy razy po polsku i nie czuję się tym faktem w żaden sposób, skrzywdzony, pomimo przytyków najbardziej radykalnych wooflowych komentatorów twierdzących, że wartość ma wyłącznie czytanie oryginałów książek (czyli, w domyśle, przekłady są dla lamusów). Skoro, m.in. ze względu na ostrość i zadziorność języka podmiotu lirycznego, spodobała mi się wersja książki w języku ojczystym, to czemu nauka mandaryńskiego, oparta na chińskim przekładzie tej samej historii, miałaby być dla mnie szkodliwa? (O pewnych cieniach takiego działania jednak wspomnę w kolejnych artykułach z cyklu "Buszujący w mandaryńskim"). Zależy mi na opanowaniu właśnie tego stylu i języka, którym, za sprawą chińskiego tłumacza, posługuje się nie tyle Holden Caulfield, ile jego chińskie alter ego – 霍尔顿·考尔菲德 (gł. bohater powieści).

Najbardziej rozsądne byłoby uczenie się z oryginału jakiejś mandaryńskiej powieści, ale z racji tego, że chińska literatura współczesna nie cieszy się w Polsce dużą popularnością, dotychczas nie spotkałem się z przekładem, który zaintrygowałby mnie na tyle, abym miał ochotę sięgnąć po oryginał. A trudno samemu po omacku szukać czegoś wartościowego, skoro, tak właściwie, nie wie się nawet tego, co chce się znaleźć. Żeby uznać, że książka jest warta tak intensywnego zaangażowania, musiałbym mieć wpierw mocne przesłanki.

Z drugiej strony nauka oparta na przekładzie angielskiej powieści nie jest wcale taka zła, zważając na to, że moim celem jest napisanie książki opisującej realia europejskie (a nie azjatyckie). W momencie, gdybym usiłował oddać chińskie realia, wtedy rzeczywiście byłoby lepiej, gdyby oryginalna wersja powieści była napisana po chińsku.

Nie ukrywam, że duże znaczenie ma dostępność "Buszującego w zbożu" w trzech wersjach językowych – polskiej (w postaci papierowego egzemplarza), angielskiej oraz chińskiej, co biorąc pod uwagę to, że wydanie mandaryńskojęzyczne zamierzam analizować słowo po słowie, nie jest bez znaczenia. Asekurowanie się wersjami w językach, które znam lepiej, powinno ograniczyć liczbę niejasności do akceptowalnego minimum.  Nie chodzi tylko o zrozumienie ogólnego sensu (do tego wystarczy znajomość języka ojczystego), lecz rozgryzienie i przyswojenie składni, semantyki oraz stylistyki, którą posługuje się autor chińskiego przekładu. Między biernym rozumieniem tekstu a umiejętnością wyprodukowania czegoś własnego na podobnym poziomie jest przepaść, którą postaram się przeskoczyć. Istotną zaletą wybranej pozycji książkowej jest jej dość współczesna tematyka, realizm postaci i opisywanych wydarzeń, co zwiększa odsetek słów, które przydadzą się w przyszłości w budowaniu własnych tekstów. Liczne przemyślenia podmiotu lirycznego powinny być dobrym wzorcem do tworzenia chińskiej wersji powieści psychologicznej opartej na polskim (europejskim) sposobie postrzegania świata.

#3 Spojrzenie z własnej perspektywy, uwzględnienie własnych potrzeb i możliwości

Zarówno przekład, jak i oryginał powieści liczą 26 rozdziałów, dlatego też pierwszą część zadania rozłożę właśnie na (aż?) 26 miesięcy (nie chodzi o to, żeby się umęczyć). I tak w n-tym miesiącu trwania projektu zamierzam wpierw sporządzić tłumaczenie robocze rozdziału n-tego, ‚przerobić’ go po raz pierwszy oraz powtarzać, zgodnie z cyklem kalendarzowym, poprzednie partie materiału, których czas powtórki wypada właśnie w n-tym miesiącu. Standardową porcją przerabianego materiału będzie 1 strona (w zaokrągleniu do ‚najbliższego’ akapitu) chińskiego wydania; w sumie jest ich 205. Kolejne 10 miesięcy poświęcę na pisanie swojej powieści, jednocześnie tylko już powtarzając przerobione rozdziały książki. Tak, w największym skrócie, wygląda plan działania na najbliższe 36 miesięcy.

Ze względu na literacki charakter doświadczenia zakres eksperymentu zawęziłem "jedynie" do graficznej warstwy języka mandaryńskiego. Współczesne smartfony umożliwiają bardzo szybkie (a przy pewnej wprawie – wręcz błyskawiczne) wprowadzanie tekstu – wystarczy wodzić palcem wskazującym po ekranie, zgodnie z kolejnością stawiana kresek w ideogramach. Nie jest do tego potrzebna znajomość wymowy znaków, a tym bardziej tonów. Rezygnacja z warstwy fonetycznej jest podyktowana nie tylko koniecznością poświęcenia na nią dodatkowego czasu, ale również osobistymi antypatiami, które były jednym z powodów, dla których zdecydowanie więcej uwagi poświęciłem nie językowi mandaryńskiemu, lecz zdecydowanie mniej popularnemu kantońskiemu.

Zresztą język kantoński stanowił dla mnie zagwozdkę, od kiedy tylko zauważyłem, że wiele chińskich piosenek ma dwie wersje. O ile te w lekcji mandaryńskiej nie brzmiały źle, o tyle kantońskie wykonanie było zawsze 10 razy lepsze, chociaż nie rozumiałem z niego ani słowa. Jedną z rzeczy, która budziła we mnie lekką niechęć za każdym razem, gdy słyszałem mężczyzn mówiących po mandaryńsku lub gdy sam reprodukowałem dźwięki tego języka, było odczucie, że brzmi to odrobinę… niepoważnie, niemęsko, czy, żeby nie powiedzieć dosadniej, zniewieściale. Kantoński natomiast zdawał mi się językiem bardzo mocnym, wyrazistym, pełnym dynamiki i siły. Takie, bardzo subiektywne, odczucie wynika z licznych różnic fonetycznych. W języku mandaryńskim pewnie z 80% sylab zaczyna się od dźwięków ‘szeleszcząco – świszczących’: ć, c, cz, ś, sz, dzi, często występują przydechy, podobnie jak w polskich słowach: tchawica, pchła, a głoski d, g, , dz nie są w pełni dźwięczne. W kantońskim dominuje, niemal, dźwięczne ‘g’, tam gdzie w mandaryńskim występuje nie w pełni dźwięczne ‘’, a ‘ch’ często pojawia w miejscu ‘ś’, ponadto wiele sylab zakończonych jest specyficznym wariantem spółgłosek t, k, p wpływających na poczucie dynamiki. Dźwięki występujące w mandaryńskim przywodzą mi na myśl wiele dziecinnych słów: misio, Stasio, Madzia, kizi mizi, koci koci łapci itd., stąd właśnie moja niechęć do posługiwania się tym językiem w mowie. Polskim reprezentantem fonetyki języka kantońskiego jest dla mnie słowo giga, a mandaryńskiegodzidzia. Przyznaję, że patrzenie na język poprzez jego brzmienie jest może mało profesjonalne, ale po prostu nie wyobrażam sobie siebie mówiącego na forum publicznym językiem, który w moim odczuciu brzmi aż tak nieatrakcyjnie. To oczywiście jedynie moja subiektywna opinia, ale uważam, że w ustach polskiego mężczyzny znacznie lepiej brzmi kantoński, natomiast kobiety właśnie mandaryńskiPoniżej przedstawiłem sposób wymowy tych samych słów w języku mandaryńskim i kantońskim (abstrahując od różnic w tonach). Ocenie Czytelnika pozostawiam, czy coś jest na rzeczy:

 chiński mandaryński kantoński
希望 ćśi łank hej mąk
再見 dzaj dzien dzoj gin
siank sełnk
請問 ćsink łen csenk man
sin sam
世界 szy dzie saj gAj
bu bat
dzin gan
一下 i sia jat cha
時間 szy dzien s-i gAn
啤酒 pchi dzioł be dzał
教學 dział śłe gAł hok
覺得 dźłe de gok dak
喜歡 si chłan hej fun
關係 głan si głAn chaj
介紹 dzie szał gAj s-iu
地下鐵路 di sia tchie lu dej ha tchit loł
多謝 dło sie do dze

#4 Metoda opracowywania tekstu do nauki

Zarówno ideę, jak i sposób przygotowywania materiału do nauki opisałem już wcześniej, przedstawiając koncepcję tłumaczeń roboczych. W wyniku pilotażowych doświadczeń konieczne okazało się jednak wprowadzenie pewnych uproszczeń wynikających ze skali przedsięwzięcia oraz chęci zamieszczenia (pierwotnie) wszystkich opracowanych rozdziałów w postaci cyfrowej, co wiąże się niestety z licznymi ograniczeniami natury edytorskiej. Ze względu na to, że jest to zagadnienie strategiczne, swoje liczne refleksje z tym związane zbiorę w postaci oddzielnego artykułu. Zainteresowani tym Czytelnicy mogą już teraz prześledzić ewolucję (czy raczej uwstecznienie) w sposobie opracowywania tekstu powieści, choćby pobieżnie przeglądając dotychczas opracow(yw)ane rozdziały, którym nadałem prowokujące do lektury nazwy:

[MN33] R1; O tym jak buszowałem w mandaryńskim z… czarownicą o zimnych sutkach
[MN33] R2; O tym jak buszując w mandaryńskim, dostałem… kurzej skórki [opracowanie niedokończone]
[MN33] R3; O tym jak buszując w mandaryńskim wrzucałem do rzeki worki z… ludzkimi zwłokami
[MN33] R4;

[MN33]R26;

#5 Sposób uczenia się i sprawdzania swoich postępów

został opisany w artykule podsumowującym cykl tekstów poświęconych samodzielnej nauce języka w oparciu o tłumaczenie robocze. Ogólny zarys w sposobie nauki składni, gramatyki oraz semantyki (z wyłączeniem jej fonetycznej sfery) pozostaje bez zmian. Podobnie jak i moje podejście do zapamiętywania znaków języka chińskiego, które zostało przedstawione w licznych artykułach:

[MN14] Lepsza własna wędka, niż cudza ryba, czyli jak nie dać się złowić w sieć „edukacyjnych uzależniaczy"
[MN15] Ortograficzny chaos
[MN16] Zagadki pisma ideograficznego, czyli o wróżeniu z kuli żuka gnojarza
[MN17] Wróżenia z fusów chińskiej herbaty ciąg dalszy
[MN18] Taniec smoka; grafia versus fonia
[MN19] O alternatywnym postrzeganiu rzeczywistości – percepcja informacji graficznej (wstęp)
[MN20] O aktywnym korzystaniu z pamięci
[MN21] Arkana pamięci graficznej
[MN22] Jak patrzeć, żeby zobaczyć – 10 praktycznych wskazówek
[MN23] Brudne czyny
[MN24] Ideograficzno – chemiczne reminiscencje

#6"Dał nam przykład Karol, 

Jak relacjonować projekty mamy"…

Eksperyment językowy nauki języka afrikaans w przeciągu trzech miesięcy (ideę, przebieg i wnioski autor opisał w podlinkowanych artykułach) był drugim, po Czeski w miesiąc?, projektem opartym na relacjonowaniu przebiegu samodzielnej nauki języka obcego. Zachęcam również do lektury sprawozdań Karoliny – Szwedzie porozmawiaj ze mną. Ja również będę starał się co jakiś czas zdawać relacje z chińskiego frontu. Na bieżąco będę dodawał kolejne opracowane do nauki rozdziały oraz uzupełniał pozycje w tabeli powtórek. Czy uda się zrealizować wszystkie założenia projektu? Czas pokaże.

將來係點樣,冇人可以預知。

"Nikt nie jest w stanie przewidzieć tego, co przyniesie przyszłość."

Wszystkich Czytelników zachęcam do podejmowania własnych lingwistycznych wyzwań oraz dzielenia się, w komentarzach, przebiegiem swoich językowych projektów!



[1] "If you want to ma­ke God laugh, tell him about your plans."

Woody Allen

Odnośnik dedykuję Autorce komentarza, który niegdyś rozbawił mnie bardziej niż powyższy cytat.


Zobacz również:

Eksperyment językowy
Czeski w miesiąc
Szwedzie porozmawiaj ze mną

[MN31] Dobry podręcznik do nauki języka obcego – gatunek na wymarciu?

Jak rozpoznać ‚dobry’ podręcznik do nauki języka obcego?

Zastanawiam się czasem, co sprawia, że z jednych podręczników uczymy się chętnie, a już na samą myśl o innych szukamy najbliższej niszczarki do papieru. Jak zatem rozpoznać dobry podręcznik?

Nim jednak zakasam rękawy, by zabrać się do odpowiedzi na to pytanie, wpierw oddam głos satyrykowi – Jackowi Fedorowiczowi:

„Instruktarz dla bibliofilów:

(…)„W wypadku, gdy nie znamy autora, nic nam nie mówi tytuł, a na czytanie fragmentów nie mamy czasu, należy dokładnie obejrzeć książkę i ocenić z punktu widzenia staranności edytorskiej. Sztywna okładka, dobry papier i czytelny druk winny być dla nas ostrzeżeniem: uwaga, to nie musi być wcale dobre. Następnie rzucamy okiem na nakład. Jeżeli pozycję wydano w dwustu tysiącach egzemplarzy – książkę odkładamy.  Jeżeli nakład wyraża się cyfrą dziesięciu tysięcy – możemy kupić. Jeśli zaś książka wydana jest na fatalnym papierze, nie ma ozdobnej obwoluty i wydano ją w ilości trzech tysięcy egzemplarzy – kupujemy natychmiast mając pewność, że to będzie bardzo dobra książka.”

Jacek Fedorowicz; „W zasadzie ciąg dalszy” (1978)

Niestety jest to prawda nadal aktualna, dobry podręcznik, to niekoniecznie wolumin w świecącej oprawie, wypełniony zdjęciami aktorek i piosenkarzy oraz kolorowymi rubryczkami zdobiącymi kredowe arkusze papieru. Niestety, w związku z powyższym zwykle nie jest to również żaden (chciałbym się mylić) z popularnych podręczników używanych współcześnie na lekcjach języka obcego w szkole.

Moim zdaniem nie jest to również ‘publikacja’, w której ‘narracja’ (polecenia, wyjaśnienia gramatyczne itp.) prowadzona jest w języku, którego z tej książki mamy się nauczyć. Podręcznika nie czyni dobrym fakt, że jest on napisany przez rodzimego użytkownika nauczanego języka, ani konieczność zapłacenia za komplet z ćwiczeniami dwustu złotych.

Kluczowego znaczenia nie ma również to, czy autor(ka) jest kobietą, mężczyzną, Polakiem czy Australijczykiem ani to, czy autorów jest kilku, nie determinuje tego również ich uniwersyteckie przygotowanie. Sprawą drugorzędną jest obecność (lub brak) płyty CD, słowniczka, czy podsumowania gramatycznego.

Co zatem sprawia, że podręcznik jest dobry?

-‚Dusza’ – coś, czego nie mają słowniki, rozmówki oraz podręczniki rekomendowane przez MEN.

Dobry podręcznik, to taki, który miałoby się ochotę przeczytać, gdyby był w całości po Polsku. Albo inaczej, to książka, którą z chęcią czytamy nawet wtedy, gdy służy nauce języka, którego nie zamierzamy się uczyć.

Jak można uczyć się języka z obcojęzycznych tekstów, których nie mielibyśmy ochoty czytać nawet, gdyby nie kosztowało nas to żadnego wysiłku tzn. byłyby napisane językiem, którym posługujemy się na co dzień w naszym, często szarym, życiu? Martwi mnie również to, jak często autorzy ignorują inteligencję sponsorujących ich ‘twórczość’ odbiorców zapełniając stronice swoich ‘dzieł’ biografiami Britney Spears, artykułami o GMO, czy nudnymi jak flaki z olejem dialogami z restauracji. Kto przy zdrowych zmysłach, z własnej woli chciałby o tym czytać? Żeby to chociaż było zabawne, zwykle jest jednak komicznie poważne.

Pamiętajmy jednak, że to, czy jakieś zagadnienie jest interesujące zależy w głównej mierze od osobowości autora, a w mniejszym stopniu do samego zagadnienia.

„Jeśli autor nie lubi ludzi, ludzie nie będą lubić jego opowiadań"

Dale Carnegie „How to win friends and influence people”


Podręczniki (prawie) jak ze snów

Dobry podręcznik to jednak coś więcej, niż zbiór opowiadań. Poniżej zamieściłem wypisy z kilku z moich ulubionych książek ‚drugiego’ kontaktu do nauki kolejno: angielskiego, kantońskiego oraz szanghajskiego. O ile do przerobienia pierwszej pozycji wystarczy nam znajomość języka polskiego, o tyle kolejne podręczniki przeznaczone są już dla czytelnika anglojęzycznego, i najlepiej przy tym mającego w swym życiorysie odhaczoną przygodę z językiem mandaryńskim.

Powyższa uwaga dobrze koresponduje do artykułu Karola, którego tytuł mówi sam za siebie Najpierw naucz się popularnego języka, żeby dotrzeć do tych mniejszych.

Broniarek uczy językówZygmunt Broniarek; „Broniarek uczy języków” – 365 dni z angielskim”Autor, którego metody często przywołuję w moich artykułach, nie tylko zwraca się do Czytelnika w sposób bezpośredni (dzięki czemu można poczuć się jak na pogawędce z dobrym znajomym) motywuje go do wysiłku, ale podaje też liczne wskazówki metodyczne i odnosi się do własnego, cennego doświadczenia. Książka, (choć zdecydowanie za krótka) jest genialnie wręcz opracowana pod względem ‚stopnia przetrawienia treści’: zawiera tłumaczenia cząstkowe zdań, autorską – prostą transkrypcję fonetyczna wykorzystująca litery polskiego alfabetu oraz łopatologicznie wyłożoną gramatykę. Pozycję mogę śmiało polecić również osobom, które dotychczas miały bardzo niewielką styczność z językiem angielskim – również seniorom.

Poniżej jeden z moich ulubionych tekstów – "dowcip. który można opowiedzieć w każdym towarzystwie" (str. 120-124):

Broniarek Z. Broniarek uczy języków – 365 dni z angielskim. Toruń : Wydawnictwo Adam Marszałek, 2011.

‚I'm sure you've heard jokes from all over the world. But have you ever heard a Swedish joke? The Swedes seem to have no sense of humor, but is it really true? I, for one, have heard at least one good Swedish joke. Here it is.

There once was a Swedish couple who owned a house in Stockholm. The lady of the house went for vacation somewhere in the Swedish countryside. She was calling her husband every evening to find out what was happening in the house. One day, when she asked him, what the situation was, her husband answered:

‚Your cat climbed on the roof, fell down and killed itself’.

The wife became very agitated and shouted:

‚How dare you tell me such tragic story in such a matter-of-fact manner? You should tell me the first day that my cat climbed on the roof, the second day that it fell down and the third day that it killed itself. In that case I would be psychologically prepared. By the way, how is my mother?’

‚She is sitting on the roof’.


Hugh Baker, Ho Pui Kei; “Teach Yourself Cantonese”

Teach Yourself Cantonese

Autorzy doskonale zbilansowali swoje niebanalne teksty i dialogi pod względem humoru, zawartości merytorycznej, doboru słownictwa, którego opanowanie daje poczucie satysfakcji oraz nietypowej tematyki (np.: relacja z egzaminu na prawo jazdy czy rozprawa sądowa). Doskonale wyczuli cienką granicę pomiędzy użytecznością a komizmem i absurdem, którym przesycone są również komentarze gramatyczne i liczne satyryczne rysunki sprawiające, że podręcznik przerabia się wręcz z przyjemnością i uśmiechem na twarzy.

Dużym plusem jest również… brak tłumaczeń  do większości kantońskich tekstów. To sprawia, że czytelnik musi włożyć sporo pożytecznego wysiłku, by rzeczywiście zrozumieć o co chodzi w dialogach i rozgryźć zastosowane konstrukcje gramatyczne.

Poniżej zamieściłem jeden z tekstów sprawdzających zrozumienie przerobionej porcji materiału. Co prawda w oryginale znajdziemy akurat jedynie jego wersję w transkrypcji fonetycznej (Yale romanization), ale Czytelnik wykazujący zainteresowanie oryginalnym zapisem języka kantońskiego za pomocą chińskich ideogramów (a to przecież jest najciekawsze) na podstawie wcześniejszych dialogów powinien bez problemu sporządzić jego transkrypcję ortograficzną, co też i ja poniżej uczyniłem. W prawej kolumnie tabeli wpisałem sporządzone przez autorów tłumaczenie historii na angielski, aby również Czytelnicy Woofli mogli się przekonać, czy jest to poczucie humoru, które i im odpowiada.

Baker H., Ho P.K. Teach Yourself Cantonese. London : Hodder Education, 2006.

str.242 (kolokwialny język kantoński; znaki tradycyjne)  str. 281-2

四五十年之前,嗰陣時上海算係一個好先進嘅大城市,但係中國其他好多城市同埋鄉下地方都重係好落後嘅。

Forty or 50 years ago Shanghai was considered a very advanced city, but many other cities and rural areas of China were still very backward.

一日,有一個鄉下人,李先生,有時要去上海探佢嘅朋友王大國。王先生住喺一間又大又靚,設備又齊全嘅酒店裡便。

One day a certain Mr Lee came up from the country with matters about which he needed to see his friend Wong Tai Kwok in Shanghai. Mr Wong lived in a large and beautiful hotel with all possible facilities.

李生嚟到酒店,喺大堂等王先生嘅時候,見到一個老太太慢慢噉行入一間房仔裡便。李先生未見過車立,所以佢唔知嗰架係車立嚟嘅。兩分鐘之後,房仔嘅門開咗嘞,一個又靚又後生嘅小姐行出嚟。

When Mr Lee got to the hotel and was waiting in the lobby for Mr Wong, he saw an elderly lady slowly walk into a tiny room. He had never seen a lift, so he didn't know that that was what it was. A couple of minutes later the doors of the little room opened and out walked a beautiful young lady.

李生開始嘅時候覺得好奇怪,然後佢就好開心噉話:「城市人真係先進嘞:下次我一定帶埋太太嚟。」

Mr Lee at first thought it very strange, but afterwards he said greefully; ‚The city folks really are advanced: next time I'll be sure to bring my wife with me.’


Lance Eccles;“Shanghai Texts” .

Bohaterowie tekstów w podręcznikach do języka chińskiego Shanghai Textsobecnych na polskim rynku zwykle przez pół woluminu przerzucają się zwrotami grzecznościowymi. Autor tego zbioru dwudziestu ciekawych (a często jednocześnie absurdalno – komicznych) z socjologicznego punktu widzenia tekstów do nauki języka szanghajskiego, których trudność rośnie w skali logarytmicznej, od pierwszego opowiadania szturmuje (z pożytkiem dla czytelnika) znacznie bardziej zaawansowanymi konstrukcjami. Liczne komentarze gramatyczne, porównawcze odwołania do  gramatyki i semantyki języka mandaryńskiego, to niewątpliwie siła tego skryptu. Za zaletę uważam również brak ćwiczeń i różnego rodzaju odwracających uwagę uzupełnianek, które dają zgubny komfort polegający na tym, iż uczącemu się może się wydawać, że nie musi drobiazgowo analizować tekstu będącego rdzeniem lekcji, bo i tak później jeszcze ‚zdąży’ opanować materiał. Największą wadą jest brak nagrań, których obecność w nauki przypadku nauki ‚dialektów języka chińskiego’ jest nie do przecenienia.

Nie raz komentujący nasze artykuły Czytelnicy utyskiwali na sztuczność podręcznikowych tekstów. Myślę, że omawiana praca jest ciekawym przypadkiem:

(…) The texts, recorded as spontaneous speech, were originally collected for grammatical analysis, a native speaker, Mei Jiayin, recording them impromptu. The unrehearsed nature of the recording meant that there were often structural breaks in the sentences, and so for the purpose of this publication the texts have been revised into a more ideal form. (…)

Lance Eccles

(…) The subject matter covered in the book is lively and informative. This is a welcome departure from most of the Chinese textbooks currently available, which are often dull and lacking in realistic portrayals of life in China". (…)

Profesor Kam Louie; Department of Asian Languages and Studies; University of Queensland

Poniżej zamieściłem jedną z moich ulubionych historii (tekst nr 7/20), którą znajdziemy w publikacji.

Eccles L. Shanghai Texts. MLS Macarthur Linguistic Studies No. 1, Western Sydney Univ., Macarthur (Australia). Language Acquisition Research Centre, 1997.

str. 117

(kolokwialny język szanghajski; znaki uproszczone)

str. 28 – 33

阿凡提请假

The Efendi asks for leave

阿凡提是新疆维吾儿族 传说当中 一个老聪明个人。伊专门呢,为穷人做好事体,帮穷人出气。

The Efendi is a very intelligent man in the legends of the Uygurs of Xinjiang. His specialty is doing good deeds for the poor, and avenging wrongs for the poor.

搿个故事呢,是讲阿凡提辣嗨文化大革命个辰光。伊呢受到批判,所以讲就拨人家弄到牛棚里去劳动。

The story is about the Efendi in the time of the Cultural Revolution. He was criticised and so was sent to the countryside ["into the cowsheds"] to do labour.

劳动呢,伊实在是做勒吃力煞勒。一年又一年搿能介做过去。呒没一天好休息。所以呢,伊觉着吃勿消勒。

The labour, to tell the truth, he did till he dropped from exhaustion. He did it like this year after year. There wasn't one single day he could rest. So he felt he couldn't stand it any more.

伊就帮队长请假。队长勿同意。队长讲:「侬必须天天要劳动。」

He asked the brigade leader for leave. The brigade leader didn't agree. The brigade leader said: ‚You must work every day.’

结果后头来有一天子呢,伊实在吃勿消勒。伊就呒没爬起来。

As a result, later there was a day when he really couldn't stand it any more. He didn't get out of bed.

到勒中浪向队长就来问伊勒。伊讲:「阿凡提,依今朝做啥呒没去劳动啊?」

At noon the brigade leader came to ask him about it. He said: ‚Efendi, why haven't you gone to work today?

伊讲:「我请过假勒。」

He said: ‚I've asked for leave.’

队长讲:「侬帮啥人请假个?」

The brigade leader said: ‚Who did you ask leave from?

伊讲:「我帮毛主席请假个。」

He said: ‚I asked Chairman Mao for leave.’

队长讲 :「侬那能帮毛主席请假法子啊?」

The brigade leader said: ‚How did you ask leave of Chairman Mao?’

伊讲:「喏,㑚勿是天天叫我对牢毛主席象早请示晏汇报末?葛末我就搿能介帮毛主席请假个呀 。」

He said: ‚Well, don't you tell me every day to ask for instructions and deliver reports morning and evening facing Chairman Mao's portrait? So I asked for leave from Chairman Mao in this way.’

队长一想也呒没啥闲话好讲。

The brigade leader thought for a moment but had no words at all to say.

葛末队长讲 :「侬帮毛主席请假末,毛主席讲啥物事啊?」

Well, the brigade leader said: ‚If you asked for leave from Chairman Mao, whad did Chairman Mao say?

伊讲:「毛主席讲让我休息五天。」

He said: ‚Chairman Mao said I should take five days off.’

队长讲 :「侬那能晓得毛主席讲让我休息五天啊 ?」

The brigade leader said: ‚How do you know Chairman Mao told you to take five days off?

伊讲:「喏,依看搿幅象:毛主席挥手我前进。毛主席一只手伸辣前头正好五只手指末头。搿个就是讲让我休息五天。」

He said: ‚Well, you look at this portrait: "Chairman Mao beckons me forward." [title of a commonly seen portrait of Mao] Chairman Mao is stretching forth one hand, exactly five fingers. This is saying that I should take five days off.
毛主席挥手我前进

毛主席挥手我前进

Chairman Mao beckons me forward

队长也呒没闲话好讲。只好跑脱勒  。

The brigade leader could say nothing at all. All he could do was walk off.


Wyznacznik dobrego podręcznika

Powyższe publikacje łączy nie tylko różny sposób ujęcia tematu wsi, marna, pod względem edytorskim, forma graficzna i niekiedy ledwie czytelny druk 😉 , ale przede wszystkim niewątpliwa pasja Autorów i autentyczna chęć przekazania Czytelnikowi wiedzy w sposób nietuzinkowy, a przeto skuteczny.

Mój wybór dowcipnych, żartobliwych historii może razić niektórych Czytelników, ale to właśnie trening oparty na perfekcyjnym (> pamięciowym) opanowywaniu tego typu krótkich opowiadań przybliża do biegłej znajomości języka.

Warto zaznaczyć, że cokolwiek innego niż rzeczywiście biegła znajomość (rozmowa na tematy fachowe; opowiadanie żartów; zabawa słowem) ma śladową przydatność w pracy dyplomaty. Ktoś ledwie dukający po chińsku, fińsku czy birmańsku może wzbudzić u rozmówców życzliwe zainteresowanie, na zasadzie “ciekawostki przyrodniczej”, ale głębszy kontakt trzeba budować inaczej, przez język, który się naprawdę dobrze zna.

Piotr Kozłowski – Peterlin 10. Języki obce w pracy dyplomaty


Kilka pozycji na koniec

Oto podręczniki, które z przyjemnością przeczytałem, pomimo, że nigdy ‚na poważnie’ nie uczyłem się ani łaciny, ani francuskiego:

Francuska gramatyka na wesoła

Łacina bez pomocy Orbiliusza

Lidia Winniczuk; „Lingua Latina – Łacina bez pomocy Orbiliusza”

Ogromna dawka gramatyki, analiza uproszczonych, klasycznych tekstów, satyryczne ‚wstawki’ i rysunki. Jednak w moim odczuciu trochę za mało ‚pełnometrażowych’ groteskowych opowiadań.

Anne Varen; „Francuska gramatyka na wesoło”

Autorka tej, napisanej prostym, lecz barwnym językiem, gramatyki wręcz ‚jedzie po krawędzi’. Już z pierwszym rozdziale zapoznamy się ze zwrotami ;): Elle a les fesses molles. (‚Ona ma miękkie pośladki’); czy Tu est très belle, mais tu as un mari jaloux. (‚Jesteś bardzo piękna, ale masz zazdrosnego męża’.) Niestety brak dłuższych tekstów (z wyjątkiem ‚średnich’ kawałów – nie umywających się do tych podanych wcześniej) oraz cząstkowych tłumaczeń – w trudniejszych zdaniach osobie początkującej trudno jest się zorientować, co które słowo oznacza.


Czasopisma

Warto również zwrócić uwagę na serię czasopism – zbiorów artykułów, w których pooznaczano mniej popularne słowa czy zwroty, a na dole podano ich polskie wyjaśnienia. Do każdego tekstu są dostępne pliki mp3 do pobrania. Mam kilka egzemplarzy z tej serii wydawniczej, co prawda żaden z artykułów mnie nie rozgrzał (za bardzo przypominają mi teksty ze współczesnych szkolno – akademickich podręczników), ale znam osoby, które korzystają z tego typu pozycji właśnie m.in. ze względu na fakt, że nie muszą tracić czasu na poszukiwanie nieznanych słów w słowniku, wystarczy, że zerkną na dół strony.

Dotychczas ukazały się serie wydawnicze pomocne przy nauce następujących języków:

Jak chłopaki z PWRD " nie polecam, nie popieram, nie zachęcam [ale i nie zniechęcam] po prostu stwierdzam", że coś takiego jest. Ale czy reklamowanie czasopisma artykułem poświęconym sylwetce przedstawiciela tzw. "dobrej zmiany" to rzeczywiście zachęta do nauki języka obcego, czy raczej do rychłej emigracji tam, gdzie się go używa na codzień? No, chyba że byłby to artykuł w stylu tego opowiadania z Mao Ze Dong'iem 😉 w tle .
Pozostaje mi jedynie zachęcić do "dobrej rozmowy" (w komentarzach) na temat Waszych ulubionych podręczników.
W kolejnych artykułach pokażę co zrobić, gdy już przerzucimy ostatnią stronę podręcznika tzn. jak samodzielnie radzić sobie z pełnometrażowymi tekstami w języku obcym.

Zobacz również:

Jakie materiały warto czytać?

Podręcznik jak ze snu

Chcesz opanować podstawy języka obcego? Wypróbuj metody Assimil

Jak ja to robię, czyli podręcznik po podręczniku

Najpierw naucz się popularnego języka, żeby dotrzeć do tych mniejszych

Co jest potrzebne do nauki?

Demony głupoty – część 1 


Temat użyteczności podręczników ze względu na ergonomię poruszyłem w artykule:

[MN7] Jak, z głową, wybierać materiały do nauki tak, aby nie męczyć się … bez potrzeby?

[MN29] Rejestry języka chińskiego – zasada odpowiedniości stylu

Godło Hong Kongu - specjalnego regionu administracyjnegoMandaryński – jako oficjalny język Chin właściwie do dziś jest normą językową, która nadal – dopiero się ustala. Według Mieczysława Künstlera, Chiny jako kraj choćby oficjalnie mówiący jednym językiem to raczej mrzonka niż realna perspektywa (1). Mandaryński jest formalnym pisemnym standardem dla całego chińskojęzycznego świata, jednak sam złożony jest z całej gamy rejestrów. W poniższej tabeli, na kilku przykładach, pokazano, że w zależności od sytuacji należy użyć innego wariantu leksemu, które różnią się między sobą nie tylko grafią i wymową, ale niekiedy również umiejscowieniem w składni, tworzonymi kolokacjami oraz np.: bardziej dynamicznym lub statycznym charakterem (2).

. .

(przyimek) do…, w kierunku…

(przyimek)

z… (jakiegoś miejsca), od… (jakiegoś czasu)

(spójnik)

_ i _,

z…

. wariant . . północny ogólnonarodowy południowy
rejestry

standardowego

języka

mandaryńskiego

dialektyczny .

. . .
slang

. . . .
kolokwialny

.

nieformalny

.
.
.
.
neutralny

.

.
formalny

.

.
klasyczny

.

.
. przestarzały

. . . .

Obserwowany ping-pong pomiędzy mandaryńskim a językiem standardowym w sposób nieunikniony prowadzi do pytania – a co z kantońskim?  Jaki obraz całości otrzymamy nałożywszy rejestry języka standardowego z tymi kolokwialnego kantońskiego

#1 Słowa typu "all purpose" tj. oralnopisemne 

Niektóre słowa choć mają typowo nieformalne – kolokwialne odpowiedniki, to jednak występują również w wariantach bardziej formalnych, które można z równym powodzeniem stosować zarówno w mowie jak i oficjalnym piśmiennictwie. Z polskiego punktu widzenia nie ma w tym nic szokującego, wręcz przeciwnie – to typowa sytuacja. Słowem ‚ruszać się’ możemy posłużyć się zarówno w mowie, jak i piśmie, podobnie jak chińskim 動. W języku polskim w jednym z kontekstów moglibyśmy użyć czasownika ‚sprężać się’, jednakże jego forma ortograficzna, pod względem stosowności, wymyka się rejestrowi neutralnemu, podobnie, lecz nie tak samo (喐 ≠ ‚sprężać się’) jest w przypadku kantońskiego .

rejestr > kolokwialny neutralny formalny
leksem

‘ruszać się’

wariant

używany w … ?

juk1

dunk6

dunk6

standardowym

chińskim

nie tak

tak

mówionym /

pisemnym

kantońskim

tak

tak

tak

#2 Klarowny podział między rejestrami: mówionym(i) a pisemnym(i).

Coverb (czyli ni to czasownik, ni to przyimek) ‘w, znajdować się w…’ funkcjonuje głównie w dwóch wartych uwagi wariantach używanym w mowie i 在 w piśmie. Por. [MN28].

rejestr >

kolokwialny

neutralny

formalny

leksem

‘w, znajdować się w…’

Wariant

używany w … ?

chełnk2

chaj2

dzoj6

standardowym

chińskim

nie

nie

tak

mówionym /

pisemnym

kantońskim

tak

tak

nie

#3 "Teleportacja rejestralna"

Powyższy termin nie jest stosowany przez językoznawców, istnieje jedynie w moim etnolekcie. Aby wyjaśnić, co się pod nim kryje posłużę się robiącym furorę w ostatnich latach słowem ‚festiwal’. Niegdyś było to pojęcie odnoszące się m.in. do cieszących się największym prestiżem wydarzeń muzycznych, czy ogólnie kulturalnych (np. "Festiwal w Sopocie", "Festiwal filmowy w Cannes"), natomiast wszystkie mniej ważne imprezy tego typu nosiły miano koncertów, konkursów, przeglądów, pokazów, prezentacji. Obecnie jednak schodząc coraz niżej z poczuciem prestiżu wydarzenia, w pewnym momencie znów natrafiamy na ‚festiwal’, lecz tym razem ‚serów, kiełbasy, jogurtów itp’. Innymi słowy ‚festiwal’ okupuje dwa otwory tunelu teleportacyjnego, pomiędzy którymi jest luka złożona z kilku rejestrów.

Podobną sytuację można zaobserwować w przypadku wielu słów występujących zarówno w kolokwialnym kantońskim jak i języku standardowym –  w wyniku nałożenia zakresów użycia otrzymujemy przykład "teleportacji rejestralnej". Jednym ze złożeń tego typu jest kantońskie ‚wczoraj’ 昨日.

Język kantoński, w porównaniu do innych chińskich ‚dialektów’ uchodzi za dość archaiczny m.in. ze względu na dużą liczbę semantycznych zabytków, jakie się w nim zachowały, pochodzących z minionych etapów rozwoju języka chińskiego. Jednym z takich słów jest czasownik ‚patrzeć; czytać’ 睇 taj2  (≡  hon3 kan4) występujący w najstarszych, archaicznych zabytkach z obszaru ówczesnego południa domeny chińskiej – terenów państwa Chu (1).  Wspomniane w poprzednim rozdziale przywiązanie Kantończyków do dziedzictwa dynastii Tang znajduje swoje odzwierciedlenie również w sferze językowej. Pobieżna znajomość języka japońskiego pozwala na dostrzeżenie licznych podobieństw semantycznych względem kantońskiego, zarówno jeśli chodzi o fonetykę (aczkolwiek akurat nie w prezentowanych poniżej przykładach), jak i ortografię. W obydwu językach znajdziemy chociażby morfem 食 (czasownik ‚jeść’ – przykład omawiany w jednym z poprzednich artykułów) czy wspomniane wcześniej złożenie 昨日 (dzok6 jad6; kinO). Zarówno w przypadku kantońskiego, jak i japońskiego, do którego zostało zaimportowane przez misjonarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni w okresie (przed)tangowskim, 昨日 jest ‚normalnym’ słowem z rejestru neutralnego, którego mandaryński odpowiednik to 昨天. Jak wspomniano w kilku z ostatnich artykułów współczesny język standardowy jest oparty na dialekcie z okolic Pekinu, w którym w powszechnym użyciu funkcjonowało złożenie 昨天.  ‚Nowy’ – standardowy język, jak pokazano w pierwszej tabeli, nadal czerpie z leksyki klasycznego języka – a to, co klasyczne uważane jest za bardziej godne, poważne, formalne, podobnie jest ze słowem 昨日.  Kuriozum opisanej sytuacji powstające, gdy spojrzymy na język kantoński całościowo ukazuje poniższa tabela. To samo pochodzenie złożenia 昨日 powoduje, że w kantońskim mówionym jest ‚normalnym’ – kolokwialnym słowem, a w standardowym chińskim kantońskim należy do rejestru formalnego. Mam nadzieję, że koślawa analogia do polskiego ‚festiwalu’ jest zauważalna (?).

rejestr > kolokwialny neutralny formalny

jeszcze bardziej

formalny ∼ klasyczny

leksem

‘wczoraj’

Wariant

używany w … ?

琴日

kam4 jad6 

昨日

dzok6 jad6

昨天

dzok6 tin1

dzok6 jad6

standardowym

chińskim

nie nie* tak tak
mówionym /

pisemnym

kantońskim

tak tak nie tak*

 


Jak widać postawienie ścisłej granicy między kantońskim pisemnym a standardowym pisemnym chińskim jest nie jest łatwe, czy wręcz możliwe. Kolokwialny kantoński używany jest w niezobowiązującej, spontanicznej rozmowie i bliższej relacji pomiędzy interlokutorami, im bardziej nieformalny kontekst, tym bardziej nieformalna staje się używana przez Kantończyków leksyka. To oznacza, że wzrost nieformalności pokrywa się ze wzrostem udziału kantońskich słów pojawiających się w mowie, które (po dokonaniu jej transkrypcji graficznej) czynią ją mniej podobną do leksyki standardowej chińszczyzny. Z drugiej strony formalny rejestr kantońskiego bardzo przypomina pod względem składni i słownictwa język standardowy chiński pisemny. Wzrost formalności społecznego kontekstu powoduje odpowiedni wzrost w liczbie leksykalnych jednostek chińskiego standardowego pojawiających się w wypowiedzi (ale oczywiście wymawianych po kantońsku). Innymi słowy kantoński w mowie, wraz ze wzrostem formalności, zbliża się do standardowego chińskiego, ale często nie jest w stanie tej granicy osiągnąć. (3)

Dlatego też, analizując chociażby przykłady z powyższych tabelek, widać, że mimo wszystko przepaść między językiem mówionym, a standardowy chińskim pisemny jest bardzo duża. Pisemny kantoński będący zapisem żywego języka używany jest w komunikatach skierowanych do ogółu społeczeństwa przygotowanych przez urzędy, organizacje handlowe oraz przez zwykłych ludzi w anonsach rządowych, komercyjnych reklamach, graffiti, gazetach, artykułach w czasopismach oraz w rysunkach satyrycznych. Jest preferowany przez osoby prywatne w ich osobistej korespondencji, protokołach sporządzanych przez policjantów przytaczających oświadczenia świadków. Przekazem może być historia w gazecie, odręcznie graffiti na ścianie budynku, znak reklamowy w wyraźnie widocznym miejscu. (3)

Uzyskane efekty (3) związany z użyciem jednego z dwóch języków pisemnych zebrano w poniższej tabeli:

kolokwialny kantoński chiński standardowy
konotacja

bezpośredniość

szybkość przekazu

nieformalność

pozytywny odbiór adresata

autentyczność w mowie zależnej

humor

duma z przynależności do społeczności kantońskojęzycznej

deprecjonowany przez dobrze wykształconych chińczyków

formalność

dystans

wyższy prestiż

możliwość zrozumienia komunikatu przez niemal wszystkich Chińczyków (przy ewentualnej konieczności konwersji między systemami znaków: tradycyjnym <-> uproszczonym)

Poniżej zebrano sytuacje (3), w których w piśmie używa się raczej kantońskiego / chińskiego standardowego (zgodnie z grotem strzałki).

kolokwialny

kantoński

< wiadomości (np.: mailowe) do kantońskojęzycznych przyjaciół

zajęcia szkolne z literatury i historii Chin >

< podpisy do rysunków satyrycznych >

artykuły dotyczące spraw lokalnych, międzynarodowych, politycznych, ekonomicznych >

< artykuły o aktorach, piosenkarzach, modzie

beletrystyka w odcinkach >

< powieści detektywistyczne

< listy czytelników >

< reklamy

komiksy o tematyce kung fu >

< przytaczane cytaty, wypowiedzi >

<narracja, opisy >>

podręczniki >

utwory muzyczne:

pop >

< rap

chiński standardowy

Niemniej jednak należy mieć świadomość, że w jednym artykule, a nawet zdaniu można znaleźć konstrukcje hybrydowe – współistnienie morfemów należących do obydwu tych języków. Przykłady takiej sytuacji można znaleźć w artykułach: [MN17] i [MN26].

Warto zwrócić uwagę, że praktycznie w każdej sytuacji, w której w piśmie używa się zwykle kolokwialnego kantońskiego, można zastosować chiński standardowy, gdy tylko autor chce, aby przekaz był zrozumiałym dla chińskojęzycznych czytelników nieznających kantońskiego. Czynią tak m.in. pisarze lub autorzy artykułów w celu dotarcia do większej liczby odbiorców. Kantończyk, tworząc powieść, może napisać ją na 4 sposoby:

a) w całości w standardowym języku chińskim. Jeśli zrobi to, używając znaków tradycyjnych, to treść bez większego problemu zrozumieją również obywatele Tajwanu, choć większość z nich mówi zupełnie innym językiem (dialektem Min), którego forma pisemna jest hybrydą chińskich znaków i sylab zapisywanych literami łacińskimi.
Jeśli napisze ją, używając znaków uproszczonych, to treść stanie otworem dla Chińczyków z Singapuru i Chin kontynentalnych (o ile cenzura dopuści taką książkę do obiegu).

b) w całości w kolokwialnym kantońskim. Jeśli zrobi to, używając znaków tradycyjnych, to treść będzie w stanie zrozumieć ledwie kilka (-naście) milionów Kantończyków z Hong Kongu i emigrantów stamtąd pochodzących.
Jeśli napisze / wyda ją w piśmie uproszczonym – otworem staje Kanton (kilkadziesiąt milionów kantońsko-języcznych mieszkańców Chin kontynentalnych).

Choć w tym momencie ‚zasięg’ powieści – jeśli chodzi o potencjalną liczbę odbiorców – jest mniejszy, to jednak czytelnicy bardziej identyfikują się z autorem (chętniej po nią sięgną z pobudek (lokalno-) patriotycznych, a pisarz zyskuje swoisty literacki „szacun na dzielni”).

c) dialogi napisać w kolokwialnym kantoński (w tym języku się przecież w rzeczywistości mówi), natomiast część narracyjną w bardziej odpowiednim do tego celu standardowym języku chińskim. Zasięg pozostaje taki sam jak w „b”. Po taką powieść sięgną jedynie osoby kantońskojęzyczne – siłą rzeczy znające obydwa języki. Tu też jest oczywiście możliwość zapisania tekstu znakami uproszczonymi lub tradycyjnymi.

d) nie dbając o to, czy słowa pochodzą z kolokwialnego kantońskiego czy standardowego chińskiego. Powstaje wtedy twór, który purystów językowych razi pod względem „estetyki”, ale taki tekst można napisać w krótszym czasie – mając wprawę w pisaniu metodami graficznymi, wystarczy intuicyjnie wybierać znaki / słowa, które szybciej wprowadza się na komputerze (albo te, które w pierwszej kolejności przyjdą do głowy).

Ostatnie z podejść, podobnie jak w przypadku ‚polskiej’ korpomowy generuje lingwistyczny śmietnik  – obrzydliwy zlepek słów z różnych języków / rejestrów w jednym zdaniu.


Zasada odpowiedniości stylu – nietypowe przypadki

#1 Prywatne zapiski Bruce'a Lee dotyczące opisywanej przezeń sztuki walki "Jeet Kune Do" zostały sporządzone w języku standardowym.(4)


#2 List pożegnalny największej – po Brusie Lee – ikony hongkońskiej pop-kultury – Leslie Cheung'a  został napisany w stylu mieszanym. (Leczący się na depresję piosenkarz i aktor, po jego sporządzeniu, wyskoczył z okna wieżowca).

Poniżej oryginalna treść wiadomości wraz z angielskim tłumaczeniem:

「 Depression。多謝各位朋友,多謝麥列菲菲教授。一年來很辛苦,能再忍受,多謝唐先生,多謝家人,多謝肥姐。我一生做壞事,為何這樣?」

Leslie

"Depression! Many thanks to all my friends. Many thanks to Professor Felice Lieh-Mak (Cheung's last psychiatrist). This year has been so tough. I can't stand it anymore. Many thanks to Mr. Tong. Many thanks to my family. Many thanks to Sister Fei. In my life I have done nothing bad. Why does it have to be like this?"

Na kantońskiej wikipedii (znaki tradycyjne) znajdujemy nieco inną wersję tej samej wiadomości:

「Depression,多謝各位朋友,多謝麥列菲菲教授。一年嚟好辛苦,再忍受唔到,多謝唐,多謝屋企人,多謝肥肥。我一世冇做壞事,噉㗎?」

a jeszcze inną na mandaryńskiej (znaki uproszczone):

"Depression! 多谢各位朋友,多谢麦列菲菲教授。一年来很辛苦,能再忍受,多谢唐先生,多谢家人,多谢肥姐。我做坏事,为何这样?"

Są to prawdopodobnie tłumaczenia oryginału będącego hybrydą języka standardowego i kolokwialnego kantońskiego.


#3 高雄 autor kolumn o charakterze satyrycznym m.in.: 《石狗公日記》(ang. "The diary of a pseudo-boss") oraz 《三蘇怪論》 (ang. "Sam Su's cynical talks"), choć artykuły pisał w kolokwialnym języku kantońskim, to w prywatnej korespondencji ze swoimi córkami posługiwał się jednak chińskim standardowym. (5)


Szczególnie nietypowa – pod względem lingwistycznym – sytuacja dotyczy kantońskojęzycznej sceny muzycznej, to już jednak temat na osobny artykuł.


Literatura uzupełniająca:

  1. Künstler M.J. Języki chińskie. Warszawa: Wydawnictwo akademickie Dialog,  2000.
  2. Yip P.C., Don R. Chinese: A Comprehensive Grammar. London: Routledge, 2004.
  3. Bauer R.S. Written Cantonese of Hong Kong; Cahiers de linguistique – Asie orientale, 1988, Tom 17.
  4. Lee B. Tao of Jeet Kune Do – Expanded Edition; USA: Black Belt Books, 2014.
  5. Yau S.C. Cahiers de Linguistique – Asie Orientale, 2004, tom 33.

Zobacz również:

[MN1] Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

[MN2] Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

[MN3] Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

[MN15] Ortograficzny chaos

[MN25] Geneza powstania standardowego języka chińskiego

[MN26] O współistnieniu mandaryńskiego, kantońskiego i klasycznego języka chińskiego; 三及第

[MN27] Czy mandaryński i kantoński są swoimi dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 1)

[MN28] Czy mandaryński i kantoński są swoimi dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 2)

[MN28] Czy mandaryński i kantoński są swoimi dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 2)

mandaryński v kantoński 2Pierwszą część artykułu zamknęła pesymistyczna wzmianka dotycząca, w mojej ocenie, jedynie teoretycznej możliwości (na)uczenia się chińskiego w taki sposób, aby pisać w języku standardowym i wymawiać słowa go tworzące traktując je jak formalne odpowiedniki kolokwialnych słów, w tym przypadku, kantońskich. 

Jednak na przekór przedstawionej powyżej tezie, wyszedł Profesor Richard VanNess Simmons, który w swojej, przybliżającej turystom odwiedzającym Szanghaj lokalny język, książce – „Shanghainese – Dictionary & Phrasebook" (1), zastosował właśnie taką – uproszczoną (?) – metodologię. Autor w taki oto sposób przedstawia motywy i uzasadnia celowość swojego zabiegu:

"(…) When Shanghainese people write, they write in Standard Chinese, which uses Mandarin vocabulary and grammar. The purely colloquial nature of Shanghainese and its various differences from Mandarin mean that there are many words that are not found in Mandarin or Standard Chinese. Because Shanghainese is rarely written, there is no common conventional way to write the great majority of these exclusively Shanghainese words in Chinese characters".

Jest to jednak częściowo w opozycji z tym, co pisze dr Lance Eccles w znacznie ciekawszej publikacji (2) zbierającej 20 tekstów zapisanych zgodnie z ortografią języka szanghajskiego.

"Although Shanghai is seldom written down, there are traditional characters for many specifically Shanghai words, and we have tried to follow this tradition. However, for some words there is no character, and we have to improvise with a homonym".

Richard Simmons podważa jednak sens takiego działania, ze względu na zastałą sytuację obecną:

"While appriopriate and often etymologically correct characters can be identified to write such words, only a few expert linguist know them*. Most speakers of Shanghainese do not know them and would not recognize the meaning and pronunciation of such characters on the printed or written page".

Ignorancja rodowitych Szanghajczyków, objawiająca się zupełnym brakiem zainteresowania historią swojego języka, wydaje się wręcz szokująca, a potwierdzają to liczne filmiki, na których Chińczycy z jednej strony niby zachęcają do uczenia się ich lokalnej mowy, a z drugiej  bezradnie rozkładają ręce -"takim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz" – twierdząc, że języka szanghajskiego NIE DA SIĘ zapisać.

Nie powinno zatem dziwić, że Richard Simmons pisze co następuje:

"It is thus of no practical use to write Shanghainese with Chinese characters. And we do not do so in this volume instead we give Standard Mandarin Chinese glosses of the Shanghainese using [standard] Chinese characters".

Nawet jeśli umiejętność pisania w kolokwialnym języku szanghajskim nie jest czymś szczególnie praktycznym, to ze względu na to, że jest język przejściowy (ani północny, ani południowy) dostarcza wielu lingwistycznych podniet, które wynikają z tego, że to nie tylko "coś" pomiędzy mandaryńskim a kantońskim, lecz  ‚dialekt’ pełen własnych "wynalazków" (więcej na ten temat napiszę w artykule "[MN34>] Porównanie wybranych aspektów języków: mandaryńskiego, kantońskiego, szanghajskiego i japońskiego").


Pisać jednym, mówić drugim

Jak wygląda takie"utylitarne" podejście do nauki języka szanghajskiego prezentowane przez Richard Simmonsa? Poniżej przykład:

"Nie spotkaliśmy się nigdy wcześniej". (1)

我们见过面。 [1]

ak33 lak44 m33 mak44 dzi33 gu44 mi22[2]

Nie trzeba być wcale lingwistycznym ekspertem* – wystarczy odrobina zainteresowania tematem, aby stwierdzić, że korelacja między grafią a fonią występuje jedynie w przypadku drugiej części zdania. Dwa pierwsze słowa, biorąc pod uwagę, jeśli nie etymologię, to przynajmniej zbieżność fonii, zapisalibyśmy w postaci zupełnie innych (lub dodatkowych) ideogramów:

"my"  我们 = ak33 lak44 ≡ 阿拉

"nie" (forma zaprzeczenia stosowana z partykułą  aspektową 过)    m33 mak44 ≡ 

Takie uproszczone podejście do nauki dialektów w praktyce zupełnie jednak zawodzi, poza wyjątkowymi sytuacjami, gdy szyk zdania (kolejność wyrazów) jest identyczny zarówno w przypadku kolokwialnego języka kantońskiego, jak i języka chińskiego standardowego (zdania z pierwszej części artykułu) czy szanghajskiego  i standardowego (powyższe zdanie).

Niezależne od tego czy kantoński i szanghajski nazwiemy dialektami czy językami ich relacja względem języka standardowego nie jest identyczna. O ile zdanie zapisane w języku standardowym można przeczytać po kantońsku (patrz [MN]27), o tyle umiejętność wokalnej reprodukcji słów zgodnie z lekcją  języka szanghajskiego występujących jedynie w języku standardowym, a nieużywanych w kolokwialnym (np.: 我们), u Szanghajczyków jest w fazie zaniku.


Czy mandaryński i kantoński są dialektami? – akt 1 – semantyka

Dla obywateli Chińskiej Republiki Ludowej oraz Tajwanu posługujących się w mowie standardowym chińskim (a nie dialektami mandaryńskiego, czy innymi językami chińskimi) sprawa jest oczywista. Jeśli osoba taka wypowiedziała właśnie w rejestrze neutralnym (więcej o rejestrach w kolejnym artykule – [MN29]) zdanie, w którym pojawił się czasownik / spójka 是 szy51 ‘być’*, to zapisując to ‚słowo’ na papierze użyje standardowego ideogramu . Jednak, jeśli analogiczne pod względem treści zdanie wypowie Kantończyk, to w mowie użyje słowa  chaj22, ale często zapisze (czytane na głos jako s-i22) i to jest różnica fundamentalna. Dla dziesięciu statystycznie najczęściej morfemów występujących w standardowym języku chińskim[3], które, ze względu na swoją uniwersalność, mogą być używane niemalże w całej rozciągłości rejestrów, przez rodzimego użytkownika Putonghua (standardowego języka mandaryńskiego) wszystkie mogą być użyte zarówno w mowie, jak i piśmie. Jednak Kantończyk w mowie (lub jej dosłownej transkrypcji w pisemnym kantońskim) w wielu wypadkach użyje innych „odpowiedników”.  Przypomnijmy, że Kantończyk poproszony o dosłowne przeczytanie na głos znaków / słów, które na papierze wyglądają tak samo zarówno w kantońskim, jak i mandaryńskim wymówi je zgodnie z lekcją swojego języka oraz w systemie tonalnym, który jest różny od tego, z jakim mamy do czynienia w standardowym chińskim mówionym powszechnie utożsamianym z mandaryńskim.

typowe/a znaczenie / funkcja

standardowy chiński

 

lekcja języka… kolokwialny kantoński lekcja języka kantońskiego
mandaryńskiego kantońskiego
partykuła do tworzenia dopełniacza / przydawek

de3 dik55

ge33
jeden

i55 jat55

jat55
być*

szy51 s-i22

chaj22
nie

bu51 bat55

m21
partykuła aspektu dokonanego/zmiany

le3 liu13

 +(//)

dzo35
człowiek

r(z)en35 jan21

jan21
ja

ło214 nko13

nko13
znajdować się w / part. aspektu progresywnego

dzaj51 dzoj22

+()

chaj35
mieć

joł214 jał13

jał13
on (ona, ono)

+

(/)

tcha55 tcha53

kchełj13

Podobne tabelki można stworzyć również dla innych ‚dialektów’. Jeśli dysponujemy tekstem w chińskim standardowym, to aby otrzymać jego odpowiednik zapisany zgodnie z ortografią kolokwialnego kantońskiego nie wystarczy jednak prosta procedura"znajdź": > "zamień na" (lub vice versa). Nim wyjaśnię dlaczego tak jest, wpierw kilka informacji uzupełniających.

  1. O znakach w drugiej i piątej kolumnie, pozostawionych domyślnie w kolorze czarnym, (一,人,我,有) można powiedzieć, że ich zakres użycia co najmniej w 90% w języku standardowym lub mandaryńskim pokrywa się z tym w języku kantońskim.
  2. Znaczenie ideogramów z drugiej kolumny zapisanych kolorem fioletowym )orientacyjnie w co najmniej 90% (ale akurat w żadnym z tych przykładów nie w 100%!)  nie pokrywa się z tym w kolokwialnym języku kantońskim. Innymi słowy ich funkcję pełnią zamienniki w kolorze zielonym z kolumny piątej.  Dlaczego  nie w 100%? Albowiem również w kolokwialnym kantońskim występują słowa zbudowane z tych ideogramów (poniżej podaję jedynie po jednym przykładzie – jest ich znacznie więcej). Morfemy celowo pozostawiam zapisane czarną czcionką, ze względu na to, że tworzą one słowa, które należą do wspólnej puli słów używanych zarówno w języku standardowym, jak i kolokwialnym
    1. ale 目的 ‚cel’
    2. ale 尤其是 ‚zwłaszcza’
    3. ale 不過 ‚jednakże’
    4. ale 了解 ‚wyjaśniać’
    5. ale 實在 ‚w rzeczywistości, tak naprawdę’
    6. ale 其他 ‚inne’
    7. Warto wspomnieć, że istnieją również liczne kantońskie słowa niewystępujące w języku standardowym, lecz złożone z morfemów, które wcześniej zakwalifikowaliśmy do typowych znaków standardowych np.  是:
      1. 是但 ‚swobodnie, na luzie’, któremu odpowiada złożenie należące do zbioru słownictwa wspólnego zarówno dla języka standardowego, jak i kolokwialnego – 隨便,
      2. jednakże, gdy morfemy ustawimy w odwrotnej kolejności, tj. 但otrzymamy standardowy spójnik ‚ale’, któremu, tym razem, zgodnie z tabelką, odpowiada kolokwialne .
  3. Sytuacja nie jest jednak w pełni symetryczna, albowiem ze znaków z piątej kolumny te cztery:   嘅 nie występują w żadnym słowie ze standardowego języka chińskiego, innymi słowy, ich użycie jest w 100% charakterystyczne dla kolokwialnego języka kantońskiego.
  4. Jednakże dwa pozostałe spotykane są, choć względnie rzadko (< 90% przypadków użycia) również w języku standardowym:
    1. np. w słowie 關係 ‚związek, powiązanie’
    2. służy wyrażeniu zdziwienia podobnie jak nasze ‚hmm….’ 唔...
  5. Na podstawie powyższych uwag można stwierdzić, że często morfemy z kolumny drugiej nie są 100%-owymi równoważnikami (i vice versa) tych z kolumny piątej, gdyż często jednemu morfemowi języka standardowego odpowiada kilka różnych w kolokwialnym kantońskim (i na odwrót), i tak:
    1. w standardowym pełni funkcję  partykuły aspektu dokonanego i zarazem (czasem jednocześnie) partykuły finalnej – stawianej na końcu zdania – podkreślającej zmianę. W kantońskim w pierwszym przypadku użyjemy ideogramu , a w drugim jedną z bogatego zestawu partykuł:  lub  lub 嚹 
    2. Odwrotną sytuację reprezentuje uniseksualny, pod względem użycia, morfem , któremu w języku standardowym odpowiadają trzy różne ideogramy:  ‚on’,   ‚ona’ i  ‚ono, to’.
    3. Najciekawszą sytuację mamy do czynienia jednak z morfemem 在,który w języku standardowym pełni dwie różne funkcje:
      1. przyimka / czasownika (ang. coverb) ‚w, znajdować się w’  在_,użyciu temu odpowiada kantońskie 喺_.
      2. (prepozycyjne!)在_ jest jednocześnie partykułą aspektu progresywnego lub, według odmiennej interpretacji, oznacza, że czasownik, który za nią stoi wyraża czynność, która jest niedokonana np.: 流血 ‚wypływa / leci krew = krwawi’. Analogiczną funkcję pełni (występujący w języku standardowym przymiotnik o znaczeniu ‚ciasny’) ideogram _緊, który okupuje jednak pozycję tuż za czasownikiem (‚lecieć, płynąć; postpozycja!), i jednocześnie przed dopełnieniem (‚krew’), tj. 流血.

W ostatnim z przykładów zasygnalizowaliśmy bardzo istotne zagadnienie, jakim są różnice w szyku i składni pomiędzy językiem standardowym a kolokwialnym. Warto poświęcić temu ‚zjawisku’ nieco więcej miejsca.


Czy mandaryński i kantoński są dialektami? – akt 2 – składnia

Weźmy pod lupę proste zdanie w sposób reprezentatywny ukazujące różnice pomiędzy kolokwialnym językiem (dialektem?) kantońskim a standardowym chińskim pisemnym.

"On dał mi książkę".

佢俾咗本書我。

     ____[4]

kchełj13 bej35 dzo35 bun33 sju53 nko13.

     (chełj13)                            (szju53) (o13).[5]

dosł.: on da-ł ‚wolumin’ książki mi.

他給了我一本書。

_____书。

tcha53 kchap55 liu13 nko13 jad55 bun33 sju53.

tcha55 gej21 le4 ło21 i51 ben21 szu55.

dosł.: on da-ł mi jeden ‚wolumin’ książki.

Porównując obie wersje, można dostrzec pewne „odpowiedniki”,  Niemniej jednak różnice między nimi są znaczne.

  1. Kantońskie 佢, jak wspomniano już wcześniej, można tłumaczyć jako ‘on, ona, ono’, a więc cechuje się szerszym polem semantycznym, niż standardowe 他 ‘on’.
  2. Z kolei czasownik (coverb) ‘dawać”, choć pozornie jest analogiem , to jednak inaczej zachowuje się w składni, jako że wprowadza szyk: dopełnienie bliższe (co? > ‘książkę’) + dopełnienie dalsze (komu? > ‘mi’). Z kolei wymaga kolejności odwrotnego usytuowania dopełnień (‘mi książkę’). Ponadto obydwa morfemy różnią się polem semantycznym, oznacza również ‘płacić’ (zapożyczenie fonetyczne od angielskiego słowa "pay", ze względu na podobieństwo wymowy bej35 v [pej]); nie pełni ostatniej z wymienionych funkcji. Skoro pociągnęliśmy za tę nitkę, to już do końca rozprujmy utkany nicią pozornego podobieństwa sweter pisma ideograficznego, jednocześnie drutem zadając po raz kolejny kłam tezie, że ‚dialekty’ różnią się jedynie fonetyką. W zdaniu: "Ktoś ukradł mi samochód" (3) może (zamiast ogólnochińskiego’ 被) pełnić funkcję  partykuły służącej do wprowadzenia strony biernej*.
    1. 我被*(人)偷了車子

      nko13 bej22 (jan21) tchał53 liu13 csie55 dz-i35.

      ło21 bej51 (ren35) tchoł55 le2 czsze55 dzy2.

    2. 俾*人偷咗架車。

      nko13 bej35 jan21 tchał53 dzo35 ga33 csie55.

    3. Obydwa zdania różnią się pewnymi detalami, jeśli chodzi o dopełnienie bliższe:
      1. w standardowym, słowo ‚samochód’ występuje w dłuższej formie (z przyrostkiem 子) jako 車子,
      2. w języku kolokwialnym, przed ‚samochodem’ stoi dodatkowo klasyfikator jednostkowy  架 ga33 (w standardowym, jeśli już, należałoby użyć innego klasyfikatora: 部  boł22 lub lełnk22, choć akurat w tym wypadku jest on zbędny),
      3. najciekawszy niuans dotyczy jednak koniecznej obecności  人 ‚człowieka’ –  agensa (sprawcy działania) w zdaniu zapisanym / wypowiedzianym w języku kolokwialnym, o ile tożsamość tego "ktosia" jest nieznana. W języku mandaryńskim i standardowym można ten fragment pominąć otrzymując zarazem wersję, "ktoś ukradł mi samochód""ukradziono mi samochód". Różnica subtelna, ale to tylko jeden z bardzo wielu szczegółów, który różni omawiane dwa ‚dialekty’.
  3. W obydwu wziętych pod lupę parach zdań  i można potraktować jako równoważniki transformujące poprzedzony czasownik w formę dokonaną (dawać > dać; kraść  > ukraść).
  4. Wracając jeszcze do pierwszej pary; marginalną różnicą jest konieczność umieszczenia liczebnika ‘jeden’ 一 przed klasyfikatorem 本w chińskim standardowym, podczas gdy w kantońskim się go zwykle pomija.



 Suplement

Jedyną znaną mi pozycją wydaną w języku polskim, w której można znaleźć jakiekolwiek informacje o języku kantońskim (poza tym, że taki tępiony przez radykalnych mandarynistów (po)twór istnieje) jest książka śp. Mieczysława Künstlera "Języki chińskie" (5). Choć publikacja liczy ponad 300 stron, w tekście nie znajdziemy choćby jednego ideogramu, albowiem jak pisze sam autor:

"[…] w pracy tej przyjęto zasadę programowego nieużywania notacji przykładów znakami pisma chińskiego. Wynika to przede wszystkim z chęci pokazania, że język i pismo to dwie zupełnie  różne sprawy niepotrzebnie ściśle ze sobą wiązane. […] Skoro jednak tak jest, staje się oczywiste, że jakoś trzeba podawane przykłady notować i to bez odwoływania się do tradycyjnej notacji pismem chińskim, które daje ten luksus, że w żadnym stopniu nie odnosi się do fonetyki. […] Jest oczywiste, że w pracy tak pomyślanej nie da się zastosować jednej tylko transkrypcji, chyba że chciałoby się wszystko z absolutną konsekwencją podawać w Międzynarodowej Transkrypcji Fonetycznej (IPA). […] trzeba też wziąć pod uwagę, że przerabianie wszystkich transkrypcji fonetycznych na jakąś jedną (co w końcu jest przecież wykonalne) ma tę wadę, że utrudnia wnikliwemu Czytelnikowi odwołanie się do dzieł  cytowanych. W tej sytuacji trzeba się było zdecydować na pewien świadomy chaos transkrypcyjny, mając jedynie nadzieję, że Czytelnik zechce uwierzyć, iż w tym szaleństwie jest metoda*. 

 

Moim zdaniem, to właśnie pismo jest najciekawszym elementem języków chińskich, a porównywanie zdań z różnych dialektów bez odwoływania się do ortograficznego zapisu w postaci ideogramów , pozbawia przykłady wielu smaczków.

Prof. Künstler poświęcił językowi kantońskiemu jedynie krótki rozdział (liczący 6 stron) i oraz kilkukrotnie wspomniał o nim w innych rozdziałach książce. Niestety ta "szaleńcza metoda*" powoduje, że łatwo o nieścisłości, które są następnie bezrefleksyjnie powielane, jak choćby w jednej z prac doktorskich, której fragment ze strony 173 przytaczam poniżej:

"Warto dodać, że Chińczycy często odwołują się do wizualizacji znaczenia dzięki zunifikowanemu pismu, które zazwyczaj ratuje komunikacyjny impas. Gdy rozmówcy nie są w stanie zrozumieć swojej mowy, bo używają odmiennych dialektów bądź rozmówcą jest obcokrajowiec, kreślą palcami w powietrzu odpowiednie znaki, których odczytanie również stanowi swoistą umiejętność wzrokowo-ruchową. Jednak nie zawsze jest to pomocne – zdanie:

„Jesteśmy Chińczykami” brzmi w ogólnonarodowym języku chińskim:

Women shi zhongguoren,

po kantońsku natomiast:

Ngutei hai tongjan.

Zdania te mają tylko jeden wspólny znak pisma [podkreślenie moje, w rzeczywistości mają "aż" dwa znaki wspólne 我 i 人 ]– jest nim ostatnia sylaba o znaczeniu „człowiek”. Chyba że autor miał na myśli zaimek osobowy 吾 ‚ja; my’, który jednak ze względu na swoje stricte literackie użycie raczej nie jest zestawiany z typowo kolokwialnym sufiksem , chociaż internet zna przykłady tekstów, w których użyto właśnie ten, bardzo rzadko spotykany wariant  吾zaimka osobowego ‚my’.

(Künstler 2000: 54)".

Wydaje mi się jednak, że ciekawym uzupełnieniem podręcznika byłoby pokazanie Czytelnikom ortograficznej wersji tego i kilku ciekawszych przykładów podanych przez Prof. Künstlera oraz ukazanie ich w transkrypcji fonetycznej wzbogaconej o oznaczenia tonów, co poniżej czynię (ograniczając się do zapisu w znakach tradycyjnych). 


"Jesteśmy Chińczykami"

我/吾哋係唐人。

nko13 / nk21 dej22 chaj22 tonk21 jan21.

們是中國

ło21 men4 szy51 dżung55 gło55 ren35.

‚ja’ 我+ sufiks do tworzenia zaimków osobowym w liczbie mnogiej > ‚my’ 我/吾哋   

‚być; to…’   ≡ 

唐人 ≈ 中國人

*唐人 ‚Tongijczycy’ – Chińczycy (głównie z południa, w tym obszarów kantońskojęzycznych) utożsamiający się z dziedzictwem kulturowym dynastii Tang

中國人 ‚Chińczycy’ z Chin Kontynentalnych


"Wczoraj udałem się do Kantonu"

琴日去廣州。

nko13  kcham21 jad22 chełj33 głonk35 dzał53.

昨天上廣州

ło21 dzło35 tchien55 szank51 głank21 dżoł55 ćśju51.

‚ja’ 我 = 我

‚wczoraj’ 琴日 ≡ 昨天

‚iść-do’ 去 ≡ 上_去 do… iść

‚Kanton’ (miasto) 廣州 =  廣州


"Rób (na drutach) dalej swój sweter".

你織/嘅冷衫喇

nej13 dz-ik55 fAn53 nej13 ge33 lAnk55 sAm55 la55.

還是織你毛衣

ni21 chaj35 szy51 dży55 ni21 de4 mał35 i55 ba2.

‚ty’ 你 = 你

‚robić na drutach’ 織 =  織

sufiks ‚z powrotem, wróć do…"  _返 /_ 番[6] ≈  還是 ‚nadal, ciągle, dalej’

你 ‚ty’ + partykuła dzierżawcza > ‚twój’ 你 ≡ 你

‚sweter’ 冷衫 ≡ 毛衣

partykuła wyrażająca zachętę ‚no, dalej’  喇 ≡ 


"Tamto małe dziecko jak tylko się uderzy, zaraz płacze".

細佬哥

go35 go33 saj33 loł35 go55 pchunk33 csan55 dzał22 chAm33.

小孩一碰就哭

na53 ge51 siał21 chaj35 i35 pąk53 dzioł51 kchu55.

‚tamto’ 個 ≡ 

‚dziecko’ 細佬哥 ≡ 小孩

一 ‚gdy tylko’

‚uderzy się’ 碰 = 碰

‚partykuła stawiana za czasownikiem służąca wyrażeniu zranienia, kontuzji’ 

‚wtedy’ 就 = 就

‚płakać’ 喊 ≡ 哭


"Ja pójdę wpierw…"

行先...

nko13 hAnk21 s-in53

先走...

ło21 sien55 dzoł214

‚ja’ 我  =  我

‚iść, maszerować’  ≡ 

‚wpierw’ _先 ≡ 先_


"On prawie nie ma pieniędzy".

佢冇乜滞

kchełj13 moł13 cs-in21 mat55 dzaj22.

幾乎沒有

tcha55 dzi55 hu55 mej35 joł21 ćsien35.

on’  ≡ 

‚nie mieć’  冇 ≡ 沒有

‚pieniądze’ 錢 = 錢

‚prawie nie; jeśli w ogóle’ 乜滞 ≡ 幾乎 ‚prawie’



Rozwiązanie zagadki

Myślę, że powyższe zestawienie par zdań, pozwoli każdemu Czytelnikowi, w zgodzie z własnym sumieniem, odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule artykułu:

"Czy mandaryński i kantoński są dialektami?".

Odpowiedź, dla tych, którzy nie przeczytali uważnie tekstu 😉 zapisałem poniżej atramentem sympatycznym:

> "Nie, (a przynajmniej nie swoimi), ich relacja jest znacznie bardziej złożona" <


Dodatkowe wyjaśnienia:

[1] Zdania w ‚dialekcie’ szanghajskim przedstawiam wyłącznie w znakach uproszczonych, ze względu na to, że cały obszar, na którym dominują języki z grupy Wu, leży na terenie Chin kontynentalnych.

[2] Podobnie jak w przypadku mandaryńskiego i kantońskiego wszystkie słowa dialektu szanghajskiego są zapisane w ‚mojej’ transkrypcji fonetycznej.

[3] Wg badań statystycznych przeprowadzonych przez Profesora Jun Da.

[4] Zdania zaprezentowano w znakach tradycyjnych, poniżej wypisano tylko te ideogramy, których forma graficzna w systemie znaków uproszczonych jest inna. Dwie formy zapisu: standardowa i kolokwialna oraz dwa systemy pisma: tradycyjny i uproszczony powodują, że w ekstremalnych przypadkach jednemu morfemowi odpowiadają cztery różne ideogramy np;. , i .

[5] Język kantoński, podobnie jak i inne chińskie ‚dialekty’, jest językiem sylabicznym i w ramach tych podjednostek można mówić o występowaniu różnych wariantów wymowy. Obecność tego zjawiska jest związana z różnicą rejestrów, co sprawia, że im sytuacja jest bardziej nieformalna, tym udział odchyleń od wymowy formalnej się zwiększa. Zagadnieniu temu poświęcę fragment kolejnego artykułu – "[MN29] Rejestry języka chińskiego – zasada odpowiedniości stylu".

[6] Według moich obserwacji  ideogramu 返fAn53 częściej używa się w Hong Kongu, a homofonicznego    na kantońsko-języcznych obszarach Chin kontynentalnych.


Literatura uzupełniająca:

  1. Simmons R.V. Shanghainese-English / English-Shanghainese Ditionary & Phrasebook, Hippocrene Books Inc., New York, 2011.
  2. Eccles L. Shanghai Texts. MLS Macarthur Linguistic Studies No. 1, Western Sydney Univ., Macarthur (Australia). Language Acquisition Research Centre, 1997.
  3. 郑定欧潘小洛. 新编今日粤语. 北京 : 北京语言大学电子音像出版社, 2007.
  4. Yip P.C., Don R. Chinese: A Comprehensive Grammar. London : Routledge, 2004.
  5. Künstler M.J. Języki chińskie. Warszawa: Wydawnictwo akademickie Dialog  2000.

Zobacz również:

[MN1] Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

[MN2] Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

[MN3] Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

[MN15] Ortograficzny chaos

[MN25] Geneza powstania standardowego języka chińskiego

[MN26] O współistnieniu mandaryńskiego, kantońskiego i klasycznego języka chińskiego; 三及第

[MN27] Czy mandaryński i kantoński są dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 1)

[MN27] Czy mandaryński i kantoński są swoimi dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 1)

mandaryński v kantoński 1Pytanie 1: Czy mandaryński i kantoński są dialektami?

Tak. Tak samo jak prawa rękawiczka i lewy but są elementami od pary, tylko, że… nie od tej samej. Obydwie części garderoby są przydatne, choć na inną kończynę się je zakłada, przeto czemu innemu służą.

Przeszukując czeluści(e) polskiego internetu, często potykam się o stwierdzenie, pod wpływem którego ścina mi się białko w oczach:

"w całych Chinach stosuje się te same znaki, a w ‚dialekcie kantońskim’ (czy jakimkolwiek innym) po prostu się je inaczej odczytuje'".

Jest to zdecydowanie zbyt daleko idące uproszczenie, pewnego rodzaju logiczna pułapka, albowiem to zdanie jest prawdziwe i fałszywe jednocześnie. Temu na wpół fałszywemu paradygmatowi poświęcę ten i kolejny artykuł.

Pytanie 2: Który język jest trudniejszy w nauce kantoński czy mandaryński?

"To zależy...".

Nie, to nie zależy!

Odpowiedź na to pytanie jest taka sama jak na poniższe:

"czy łatwiej nauczyć się języka francuskiego (w mowie i piśmie) i pisać po angielsku, którego słowa będziemy później wymawiać z francuskim ‚akcentem'*, czy  (tylko) mówić i pisać po angielsku?"

Jeśli bierzemy pod uwagę języki wykazujące pewien stopień pokrewieństwa i podobieństwa, to intuicja nieśmiało podpowiada, że 1,5 > 1, zatem nauczenie się półtora języka będzie (raczej) trudniejsze niż studiowanie (tylko) jednego.

Czytelnicy, którzy w tym momencie* stwierdzą, że podmiot liryczny powinien niezwłocznie skonsultować się ze specjalistą proszeni są o dozę zaufania i uncję cierpliwości.


Zdanie modelowe:

W celu dalszej dyskusji posłużę się modelowym zdaniem (1): "Gdzie teraz znajduje się / jest jego dom?"

Pytanie to, z perspektywy statystycznego Chińczyka posługującego się na co dzień językiem mandaryńskim wygląda i brzmi tak (oznaczenia tonów zgodne z konwencją opisaną we wcześniejszym artykule):

na północy ChRL

他的家现在在哪

tcha55 dedzia55 sien53 dzaj51 dzaj51 nar215 ?

na południu ChRL

 他的家现在在哪

tcha55 dedzia55 sien53 dzaj51 dzaj51 na21 li1 ?

Mieszkaniec części Kantonu należącej do Chińskiej Republiki Ludowej doświadcza w tym momencie "lingwistycznego rozdwojenia jaźni" ponieważ może je zapisać:

w standardowym języku chińskim:

 他的家现在在哪里?

a) i wymówić po mandaryńsku czyli w Putonghua (tj. w języku urzędowym):

tcha55 dedzia55 sien53 dzaj51 dzaj51 na21 li1 ?

lub

b) przeczytać na głos (bądź zaśpiewać (sic!)) po kantońsku:

tcha53 dik55 ga55 in22 dzoj22 dzoj22 na13 lełj13 ?

Jeśli w rozmowie użyje wersji a, to dogada się z każdym, kto deklaruje znajomość języka mandaryńskiego w mowie, jeśli jednak w konwersacji posłuży się opcją b, to zostanie zachęcony do... niezwłocznego skonsultowania się z lekarzem lub farmaceutą.  Po prostu standardowym językiem chińskim się po kantońsku nie mówi, choć jest to teoretycznie (!) możliwe. Dlaczego? Bo tak. Podobnie jak z płcią; jest się albo chłopcem, albo dziewczynką i z tym się już nie dyskutuje. Można usiłować się temu sprzeciwiać, ale przez społeczeństwo nie zostanie to odebrane jako przejaw normalności. To jak zakładanie wspomnianego we wstępie buta na rękę. Da się? Da, ale nie wypada tego robić.

Tę samą treść Kantończyk wyartykułuje w postaci zbitki sylab:

kchełj13 ge33 uk55 kchej35 i21 ga55chaj35 bin55 doł22 a33 ?

którą to, o ile wykazuje choć odrobinę zainteresowania swoim językiem ojczystym[1], powinien być w stanie zapisać w formie ortograficznej języka kantońskiego:

佢嘅屋企而家o系[2]边度呀?

Osoba posługująca się językiem mandaryńskim, a nieznająca języka kantońskiego (lub dialektu /  języka Hakka wykazującego pewne podobieństwo ortograficzne), widząc takie zdanie, jest bezradna. Znaki o系 są dla osoby mandaryńsko-języcznej tak samo niezrozumiałe jak dla Polaka nigdy nieuczącego się niemieckiego litery ö, ß,  ü w związku z czym nie wiadomo nawet tego, jak je przeczytać na głos. Ideogramy występują również w standardowym języku chińskim, nie zmienia to jednak faktu, że złożenia: 屋企,  而家边度 są dla Chińczyka nieznającego kantońskiego równie niezrozumiałe, jak słowa ‚home‚, ‚now‚, ‚where‚ dla Polaka znającego wszystkie litery alfabetu, z których złożone są te słowa, ale podobnie jak Pani Krysia, niemającego nigdy potrzeby (na)uczenia się języka angielskiego.

W Hong Kongu, urzędowym językiem jest… chiński (ale nigdy oficjalnie nie sprecyzowano jaki, choć tajemnicą poliszynela jest to, że jest nim kantoński w mowie i chiński standardowy w znakach tradycyjnych w piśmie).

Innymi słowy mówi się:

kchełj13 ge33 uk55 kchej35 i21 ga55chaj35 bin55 doł22 a33 ?

i oficjalnie zapisuje jako:

他的家現在在哪裡?

(Oczywiście), żeby nie było zbyt łatwo, to bezpośrednia transkrypcja (orto)graficzna tego, co się mówi wygląda tak:

佢嘅屋企而家喺邊度呀?

kchełj13 ge33 uk55 kchej35 i21 ga55chaj35 bin55 doł22 a33 ?

a sposób, w jaki dosłownie należałoby przeczytać zdanie zapisane w chińskim standardowym:

他的家現在在哪裡?

tcha53 dik55 ga55 in22 dzoj22 dzoj22 na13 lełj13 ?

Nie potrzeba głębokiej lingwistycznej wrażliwości, by zauważyć, że posługiwanie się jednym językiem w piśmie, a drugim w mowie to jak sięganie lewą ręką do prawej kieszeni. Komfortowa (i z polskiego punktu widzenia oczywista) sytuacja, w której ktoś, kto ucząc się wyłącznie mandaryńskiego zapisuje to co mówi i czyta to, co jest napisane, dla osób zgłębiających inne ‚dialekty’ języka chińskiego jest czymś nierealnym.


Dlaczego tak właśnie jest?

Na to, niezadane jeszcze wtedy, pytanie odpowiadałem już szczątkowo w poprzednich artykułach. Wynika to z usankcjonowanej tradycją dwoistości językowej związanej z rejestrami języka (2). Czy nie dałoby się jednak w Hong Kongu zrezygnować z języka standardowego i pisać tak, jak się mówi, zatem:

佢嘅屋企而家喺邊度呀?

kchełj13 ge33 uk55 kchej35 i21 ga55 chaj35 bin55 doł22 a33 ?

Dałoby się. ‚Dialekt" kantoński spełnia wszystkie warunki leksykalne, by stać się pełnoprawnym językiem. Przypuszczam jednak, że z takich samych powodów (historycznych[3]) jak w języku polskim nigdy nie zdecydujemy się na, tak upraszczającą życie, reformę ortograficzną…

h, ch > h

u, ó > u

rz, ż > rz

itd.

… tak Kantończycy (choć w ich przypadku wchodzą również względy polityczne) nie zrezygnują z nauki pisemnej wersji prestiżowego języka standardowego.


Metoda na skróty?

Z powyższego opisu wynika pewien wniosek: "aby nauczyć się kantońskiego (czy innego dialektu chińskiego) w pełnym znaczeniu tego słowa, należy zgłębić 1,5 języka" (dwie formy pisemne: standardowa i kolokwialna + umiejętności czytania wszystkich użytych do ich zapisu znaków po kantońsku).

Czy naprawdę trzeba się tak męczyć? Nie ‚wystarczy’ nauczyć się pisać w języku standardowym i mówić po kantońsku?  Pokusa jest silna. W celu podtrzymania tych złudzeń jeszcze przez chwilę, poddam wcześniejsze zdanie/a pobieżnej analizie:

on (lub ona lub ono) 佢 

他 on

partykuła dzierżawcza 嘅

的 partykuła dzierżawcza

dom (rodzina) 屋企 

家 dom (rodzina)

teraz 而家

現在 teraz

znajdować się w 喺 

在 znajdować się w

który 邊

哪 który

miejsce 度

裡 miejsce

partykuła finalna 呀?

?

Jak widać, szyk jest identyczny. Trzeba jednak pamiętać, że słowa, które w powyższych zdaniach wydają się być synonimami, zwykle nie są 100% – owymi odpowiednikami np.: . (O różnicach dot. pola semantycznego pozornych odpowiedników więcej w drugiej części artykułu). 

W przypadku słowa ‚dom’ pisemnemu standardowemu odpowiada kantoński ekwiwalent złożony z dwóch sylab(屋企uk55 kchej35 co nieco utrudnia aplikację wyżej przedstawionej "szybkiej ścieżki", ale z drugiej strony – z punktu widzenia osoby uczącej się japońskiego, gdzie jednemu ideogramowi na papierze odpowiadają, w zależności od konkretnego przypadku, jedna, dwie lub trzy sylaby w mowie – nie jest niczym dziwnym. Zatem teoretycznie moglibyśmy się nauczyć, że ideogram  w znaczeniu ‚dom’ należy wymawiać jako uk55 kchej35 .

Uważny Czytelnik z pewnością zauważy, że oba zdania zawierają tylko jeden znak wspólny:

佢嘅屋企而喺邊度呀?

 他的現在在哪裡?

Wspomniany ideogram , jak widać z przedstawionego w tabeli rozkładu wchodzi jednak w dwie niemające ze sobą nic wspólnego jednostki leksykalne. W kantońskim słowieteraz’ 而家 i21 ga55 , któremu poświeciłem więcej miejsca w pierwszym zamieszczonym na Woofli artykule, obecność właśnie ideogramu 家 sankcjonuje jedynie jego podobieństwo fonetyczne do drugiej sylaby słowa o niechińskiej etymologii – "iga". Zatem nawet Chińczyk nieznający kantońskiego, choć wie, że znak oznacza ‚dom’, to w tym przypadku tę wiedzę może sobie ‘w buty wsadzić’.

Należy zaznaczyć, że z honoryfikatywnego punktu widzenia obydwa zdania są tak samo ‘grzeczne’, oznaczone na zielono nie jest żadnym slangiem, lecz normalnym – kolokwialnym sposobem wyrażenia informacji graficznej w postaci ustnej. Choć pewnie jeszcze trudno w to uwierzyć, to powyższy przykład dobrze ilustruje to, że Kantończycy mają niejako dwa zestawy słów –‚mówionych’ i ‚pisanych’, nie da się tego porównać do sytuacji w jakimkolwiek znanym mi choćby pobieżnie europejskim języku bez zbytniego spłycania tego zagadnienie. Pozostaje tylko uwierzyć, że my Polacy mamy jedno słówko: ‘teraz’, które używamy i w mowie i w piśmie. Kantończycy mają dwa takie słowa: ‘teraz1’ 現在 i ‘teraz2’ 而家 których znaczenie jest identyczne. W dokumentach zawsze pojawi się słowo ‘teraz1’ 現在, a w mniej formalnej prasie mogą pojawić się obydwa: ‘teraz1’ 現在 i ‘teraz2’ 而家 w zależności od wielu różnych czynników, które zostaną opisane w artykule "[MN29] Rejestry języka chińskiego – zasada odpowiedniości stylu". Gdyby jednak sporządzić ‘dosłowną’ transkrypcję (chińskimi znakami) najbardziej formalnej przemowy jakiegoś oficjała, to użyto by ortograficznej formy w rzeczywistości wypowiedzianego słowa ‘teraz2’ i21 ga55 而家, a nie bardziej formalnego – "papierowego" ‘teraz1’ 現在 in22 dzoj22. Jak widać, przeplatanie się rejestrów jest sprawą złożoną.

W zdaniu w chińskim standardowym dwa razy – w różnych jednostkach leksykalnych – pojawił się morfem , a w kolokwialnym kantońskim ani razu.  Chcąc uprościć sobie życie (ale czy na pewno?) należałoby zatem w pierwszym przypadku odczytywać 現在 jako i21 ga55而家a w drugim jako  chaj35. I tym razem adepci języka japońskiego zmagają się z podobnym problemem, gdy ten sam ideogram ma wiele, często zupełnie różnych, czytań. Zatem i to nie jest nie do przeskoczenia.

Ułatwieniem jest obecność takich słów jak 實在 ‘w rzeczywistości’, które można użyć zarówno w ‘Standardowym chińskim pisemnym’ jak i w języku kolokwialnym. Wiele słów pojawia się zarówno w języku mówionym i pisanym (choć brzegowe modelowe zdanie zostało akurat tak dobrane by ukazać możliwie radykalnie graficzną odrębność obydwu form). Jest to wynikiem albo wzajemnego wpływu języka mandaryńskiego na kantoński (i vice versa), lub tego, że dane słowo wywodzi się z języka chińskiego klasycznego (choć oczywiście inaczej się je odczytuje w języku kantońskim i mandaryńskim). Drugi z tych przypadków można porównać do pochodzącego z łaciny słowa ‘status quo’. W języku polskim odczytujemy je jako [status kwo], a w angielskim, choć zapisujemy tak samo, to jednak wymawiamy je inaczej [stejtus kłoł].

Pomimo różnych bocznych ślepych uliczek wydaje się, że "szybka ścieżka" – nauczenie się języka w taki sposób, aby pisać w języku standardowym i wymawiać słowa go tworzące traktując je jak formalne odpowiedniki kolokwialnych słów kantońskich – jest możliwa. Do podobnego przekonania (3) doszedł również Profesor Richard VanNess Simmons, autor książeczki do nauki dialektu szanghajskiego "Shanghainese – Dictionary & Phrasebook", zamieszczając w niej słowa i zdania napisane zgodnie z ortografią standardowego języka chińskiego (mandaryńskiego), jednocześnie zupełnie ignorując ortograficzne tradycje języka szanghajskiego (4).

W tym przekonaniu pozostańmy i my, nim obrócimy je w perzynę w drugiej części artykułu.


[1] Znaku po lewej nie da się wpisać na komputerze, wygląda on jak tradycyjny wariant –  喺 z usuniętym fragmentem 亻, można go również zgodnie z metodą IDS zapisać w postaci złożenia: 口系  lub stosując opisaną wcześniej konwencję graficzną jako: o系

[2] Nawet niektórzy Kantończycy wbrew naocznym faktom twierdzą, że skoro język kantoński jest językiem kolokwialnym (mówionym), to nie da się go zapisać.

[3] A nie z braku lokalnego patriotyzmu nieustannie osłabianego wpływami administracji Chińskiej Republiki Ludowej.


Literatura uzupełniająca:

  1. Bauer R.S. The Hong Kong cantonese speech community,  Cahiers de linguistique – Asie orientale, 1984, tom 13.
  2. Bauer R.S. Written Cantonese of Hong Kong, Cahiers de linguistique – Asie orientale1988, tom 17.
  3. Simmons R.V. Shanghainese-English / English-Shanghainese Ditionary & Phrasebook, Hippocrene Books Inc., New York, 2011.
  4. Eccles L. Shanghai Texts. MLS Macarthur Linguistic Studies No. 1, Western Sydney Univ., Macarthur (Australia). Language Acquisition Research Centre, 1997.

Zobacz również:

[MN1] Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

[MN2] Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

[MN3] Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

[MN15] Ortograficzny chaos

[MN25] Geneza powstania standardowego języka chińskiego

[MN26] O współistnieniu mandaryńskiego, kantońskiego i klasycznego języka chińskiego; 三及第

[MN25] Geneza powstania standardowego języka chińskiego

ChRLOdmiany, typy, rodzaje i standardy języków chińskich

Już przy pierwszym spotkaniu z językiem chińskim warto uzmysłowić sobie, co tak właściwie kryje się pod tym ogólnym terminem, albowiem wbrew obiegowej opinii chiński ≠ mandaryński. Szczególne istotne jest ukazanie relacji między językiem mówionym a językiem pisanym. Prowadzona w poniższym cyklu artykułów dyskusja ma na celu zarysowanie "problemu", jakim jest bogactwo rejestrów języka mówionego nierozdarcie związana z dodatkowym parametrem – dialektycznością oraz różnorodność form pisemnych, z których każda może ponadto występować w dwóch systemach (orto)graficznych.

Jeśli kiedykolwiek chwila nudy pchnie w objęcia języka chińskiego, warto wpierw określić sobie cel działania i, przynajmniej spróbować, odpowiedzieć na pytanie: "do czego, tak właściwie, ma on posłużyć w przyszłości"? Racjonalny wybór wąskiego wycinka z bardzo rozległego zjawiska, jakim jest język chiński, pozwoli bowiem zaoszczędzić wiele czasu marnowanego chociażby na błądzeniu między wzajemnie przenikającymi się rejestrami (slangiem, mieszaniem kodów[1], nieformalnym, neutralnym, formalnym, do tego w wariancie bardziej północno- lub południowo-chińskim) i systemami pisma (tradycyjnym, uproszczonym). Wstępna analiza może również pomóc podjąć fundamentalną decyzję – czy w ogóle nie zrezygnować z uczenia się systemu graficznego i ograniczyć się tylko do języka mówionego lub na odwrót – skupić się na treningu formy graficznej, a może jedynie na rozumieniu tekstu pisanego. W tym i kilku kolejnych artykułach pokażę, że pismo i mowa mogą, czy wręcz muszą być traktowane oddzielnie. Zjawiska te, zgodnie z moimi zainteresowaniami, przedstawię głównie z pozycji kantońskiego, choć tak na prawdę wiele z nich dotyka również innych języków chińskich i ich dialektów.


Geneza powstania języka chińskiego standardowego

W Chinach od zawsze istniał i dalej istnieje podział na język pisany i język mówiony (który też można zapisać). Zrozumienie obecnego stanu rzeczy wymaga cofnięcia się aż do roku 1279, w którym to, wraz ze wstąpieniem na tron dynastii mongolskiej, stolica cesarstwa po raz pierwszy znalazła się na północy imperium – w Pekinie. Fakt ten zdecydował o wyższości kolokwialnego języka stolicy, a także jej okolic nad innymi dialektami. Była to nie tylko mowa miejscowej ludności, ale również urzędników, którzy właśnie w Pekinie zdawali najwyższej rangi egzaminy mandaryńskie, po czym rozjeżdżali się po całym cesarstwie. Język ten stał się z czasem również medium teatru, powieści i opowieści rozpowszechnianych przez ulicznych gawędziarzy. Nie powinno zatem dziwić, że to właśnie „mowa urzędnicza” stała się w XX w. podstawą współczesnego chińskiego standardowego. (1)

Tymczasem dopóki trwało cesarstwo chińskie, panował stan dwoistości językowej. Językiem oficjalnym, tj. urzędowym i zarazem oficjalnie uznawanej literatury, był klasyczny język chiński 文言, będący kontynuacją języka archaicznego z czasów dynastii Han. (1) Chiński klasyczny – język pisemny niemający odpowiednika w mowie – był zarazem niekwestionowanym, prestiżowym standardem literackim aż do lat 20-tych XX w. w związku z czym większa część nie tylko starożytnej, ale również tej, którą w Europie nazwalibyśmy piękną, chińskiej literatury została zapisana przy jego użyciu. Z powodu swojego skomplikowania, zarówno jeśli chodzi o czytanie jak i pisanie, tylko znakomicie wykształceni obywatele byli w stanie się nim sprawnie posługiwać, podczas gdy większość społeczeństwa nie potrafiła w nim ani pisać, ani czytać.

Jednocześnie mówiono na co dzień językiem kolokwialnym i coraz częściej przy jego użyciu powstawała literatura, oficjalnie nieuznawana, lecz czytana i lubiana. Język, w którym ją tworzono nazwano 白話 (‘biała / zrozumiała mowa’). (1)

Gramatyka klasycznego języka chińskiego nie ulegała żadnym istotnym przemianom, inaczej jednak było ze słownictwem, które należało dostosowywać do wymogów współczesności. Chińczycy, nie zdając sobie sprawy ze zmian w obszarze fonetyki i postępując zgodnie z wielowiekową tradycją, czytali znaki pisma tak, jak się je aktualnie na danym terenie wymawiało w języku kolokwialnym. Zachodzące od czasów starożytnych poważne zmiany fonetyczne (stopniowe zmniejszanie ilości wygłosów i nagłosów powodujących, że sylaby dawniej brzmiące odmiennie stały się homofonami) dotykające słownictwa kolokwialnego powodowały, że coraz więcej słów musiało przybrać formy polisylabiczne, aby stać się odróżnialnymi od innych leksemów. Monosylabiczne słownictwo klasycznego języka chińskiego, czytane zgodnie z zasadami ówczesnej fonetyki, sprawiało, że tekst stawał się w dużej części po prostu niezrozumiały. To doprowadziło do sytuacji, w której pod koniec XIX wieku tekst klasyczny nie nadawał się już do recytacji czy odczytywania na głos, lecz był przeznaczony jedynie do cichego czytania. Ponadto ówczesne maniery niejako nakazujące piszącemu ukazanie swojego kunsztu i dogłębnej znajomości dzieł dawnych znakomitości sprawiły, że nowo powstająca literatura klasyczna stała się często niezrozumiała, nawet dla wysoko wykształconych Chińczyków, już w momencie jej wydania. (1)


Języki kolokwialne[2] 『話』

Języki chińskie – mówione dzieli się zwykle na 7 grup. Posługując się geograficznym kryterium, kierując się z północy na południe są to:

  • Mandaryńskie 官,
  • Wu 吳,
  • Gan 贛,
  • Xiang 湘,
  • Min 閩,
  • Hakka 客家
  • Yue 粵 (1; 5).

Dla przykładu: językami tej ostatniej – 粵語 (z których najważniejszym jest kantoński 廣東話 utożsamiany zwykle z dwoma najbardziej prestiżowymi odmianami: standardowym językiem stolicy prowincji Guang Dong – Guang Zhou – 廣州話 oraz mową specjalnego regionu administracyjnego – Hong Kongu – 香港話) według rozmaitych szacunków posługuje się 56 – 72 milionów użytkowników (jako pierwszym językiem) na całym świecie (1; 2; 5). Ocenia się, że w samych Chinach rodzimi użytkownicy stanowią ok. 5% populacji (1; 5). Dla porównania językami mandaryńskimi posługuje się w mowie 867 milionów osób w Chinach (70% populacji (1)) oraz w sumie 874 milionów na całym świecie (5). Mandaryński, do którego należą Putonghua 普通話 (w Chinach kontynentalnych bazujący na dialekcie stolicy – Pekinu ) i Guoyu 國語 (na Tajwanie) jest traktowany jako standardowa forma chińskiego mówionego, na której oparta jest również standardowa forma pisemna (tzw. standardowy chiński pisemny).

Liczby liczbami, aczkolwiek warto mieć na uwadze, że nasze europejskie spojrzenie nieco tu zawodzi, albowiem znajomość więcej niż jednego języka chińskiego nie jest czymś niezwykłym. Skoro ojciec i matka pochodzą z innych części Chin i przeto mówią różnymi językami (kolokwialnymi), na podwórku mówi się w lokalnym dialekcie, a w szkole w języku mandaryńskim, to właściwie jakim językiem posługuje się modelowy, dorastający obywatel? Konieczność wyboru jednego akceptowanego przez ankietera, znacznie upraszcza / zamazuje tę niejednoznaczną sytuację.


 Odmiany chińskiego pisemnego 『文』

Chiński pisemny jest dzielony zwykle na dwie grupy: wspomniany już wcześniej klasyczny 文言文 i oraz kolokwialny 白話文. Należy jednak ‘białą mowę’ 白話 utożsamiać, ze zbiorczym terminem obejmującym wszystkie formy pisemne języka kolokwialnego używane do celów mniej prestiżowych, takich jak literatura popularna. Aby zmniejszyć poziom analfabetyzmu 白話 jako język dla dużej części społeczeństwa bardziej podobny, a przez to łatwiejszy w piśmie i czytaniu, zaczął zdobywać coraz większą popularność. Nowoczesne formy 白話 w I poł. XX w. przekształcono w  na wpół sztuczny język pisemny(白話文) jedynie oparty na „mowie urzędników” czyli mandaryńskim. W krótkim czasie na fali Rewolucji Kulturalnej przejął on literackie funkcje klasycznej chińszczyzny stając się najbardziej powszechną i zarazem powoli oficjalną formą pisemną chińskiego we wszystkich regionach Chin, również tam, gdzie nigdy wcześniej nie posługiwano się w mowie mandaryńskim, a zatem także w prowincji Guang Dong oraz w koloniach: angielskim Hong Kongu[3] i portugalskim Macau[4]. Dzisiaj skutkuje to tym, że znając chiński z łatwością (uwzględniając oczywiście konieczność konwersji znaków uproszczonych na tradycyjne i vice versa) można porozumieć się na piśmie, np.: za pomocą maila, z każdym Chińczykiem, także z tym z Hong Kongu.

Możemy zatem powiedzieć, że dawniej językiem pisemnym panującym na całym obszarze Chin był chiński klasyczny. Chcąc przeczytać na głos tekst w nim zapisany (w czasach, gdy miało to jeszcze sens) Chińczyk z obszaru mandaryńskojęzycznego przeczytałby go w sposób taki, w jaki mieszkańcy posługujący się lokalnym dialektem mandaryńskim wymawiali znaki użyte do jego zapisu. Analogicznie, ten sam tekst zostałby odczytany na głos w inny sposób przez mieszkańca regionów kantońsko– czy szanghajskojęzycznych. Jednak zapis graficzny tej samej, pod względem treści, codziennej rozmowy dwóch chińczyków z obszaru mandaryńskojęzycznego różniłby się pod względem leksyki i składni od konwersacji pomiędzy dwoma mieszkańcami regionu szanghajskojęzycznego, który z kolei byłby odmienny również od rozmowy dwóch Kantończyków

Żeby zrozumieć skutek zastąpienia języka klasycznego formą graficzną jedynie bazującą na bezpośredniej transkrypcji ortograficznej jednego z dialektów języka mandaryńskiego, posłużę się pewną uproszczoną projekcją. Dawniej na terenie dzisiejszej Francji, Włoch i Hiszpanii królowała łacina. Wyobraźmy sobie teraz sytuację, gdy z jakichś wyimaginowanych względów wiodącą rolę przejmuje jeden z dialektów języka francuskiego np. orleański, który do tej pory miał podobny status języka kolokwialnego, jak galicyjski w Hiszpanii czy sycylijski we Włoszech. I nagle, acz stopniowo łacina jest wyrugowywana z obszarów Francji, Włoch i Hiszpanii, a jej funkcję przejmuje twór oparty na (orto)graficznej transkrypcji języka orleańskiego. W takiej sytuacji tekst zapisany w tym ‚nowym’ języku byłby odczytywany przez Sycylijczyka zgodnie z zasadami fonetycznymi dialektu sycylijskiego i analogicznie reprodukowany przez Galicyjczyka zgodnie z lekcją dialektu galicyjskiego. Podobna, acz rzeczywista rewolucja miał miejsce w XX wiecznych Chinach.

Sceptyczni Czytelnicy nadal mogą mieć pewną wątpliwość. Dlaczego, zwłaszcza na południu Chin, jedno, jako tako znane "narzędzie" – chiński klasyczny zastąpiono zupełnie obcą pisemną formą mandaryńskiego?

  1. Wynika to z tego, że chiński klasyczny, jak już wcześniej wspomniałem, był trudny w odbiorze dla samych Chińczyków. Jednym z powodów jest jego przeraźliwa skrótowość. Na ogół jedno słowo to jeden znak, z tym że wraz z rozwojem świata do istniejących znaków dopisywano kolejne znaczenia. W językach chińskich ‘mówionych’ słowa są zazwyczaj dłuższe, często, wydaje się, że bez sensu, złożone z dwóch ideogramów oznaczających prawie (albo dokładnie) to samo, ale właśnie to wzajemne sąsiedztwo pozwala na bardziej precyzyjne zarysowanie pola semantycznego. Innymi słowy, łatwiej wydedukować, co autor tekstu miał "na myśli".
  2. Drugi powód związany jest z tym, że w tekstach pojawiają się, najczęściej złożone z czterech znaków, pewnego rodzaju cytaty – które mogły być fragmentem dowolnego, szerzej znanego tekstu napisanego wcześniej. Problem polega jednak na tym, że ten „cytat” często jest zrozumiały dopiero wtedy, gdy znamy jego kontekst, a co za tym idzie, jako czytelnicy musielibyśmy wpierw zidentyfikować ten ‘cytat’, rozpoznać jego pochodzenie i dopiero wtedy, po przypomnieniu sobie tła tego ‘wycinka’, możemy zrozumieć, co autor chce nam przekazać (oprócz tego, że przy okazji zamierza popisać się swoją erudycją). To powodowało, że język ten wymagał od czytelnika dużego przygotowania i głębokiej znajomości klasycznych dzieł. Do dziś we współczesnych językach chińskich zachowało się dużo (kilkadziesiąt – sto tysięcy) takich powiedzeń, ale na ogół są one tylko rodzynkami w tekście i czasem wybijają się z niego swoją ‘niegramatycznością’. Przykładem takiego celnego ‘idiomu’ (成語) jest: 畫蛇添足 (dosłownie: rysować / rysunek, wąż, dodać / co więcej, stopa / łapa) czyli "narysować węża i [dorysować] mu łapy", albo "narywać węża z (dodatkowymi) łapami". Konstrukcja ta doskonale oddaje sytuację każdego polskiego petenta (dowolnego urzędu), w starciu z polskimi – współczesnymi mandarynami pytającymi w niemal każdym formularzu wpierw o pesel, a potem o datę urodzenia. 畫蛇添足 – to po prostu „(z)robić coś zbędnego”.
  3. Trzeci powód jest ściśle związany z ograniczoną funkcjonalnością – przeczytany na głos tekst w języku chińskim klasycznym (zgodnie z wymową w języku kantońskim, a tym bardziej w mandaryńskim) jest z reguły niezrozumiałym zlepkiem sylab (przyczyna to zbyt krótkie ‚słowa’ i mała liczba rozróżnialnych fonetycznie sylab we współczesnych językach chińskich, co powoduje, że każda z usłyszanych sylab może odpowiadać jednemu z kilkudziesięciu homofonicznych (w językach chińskich) znaczeń).

Mam świadomość, że powyższy artykuł, z powodu swojej skrótowości, jest jedynie niemrawym wstępem do problematyki mnogości rejestrów. Niestety nie daje się tego zjawiska bezpośrednio porównać do względnie prostej sytuacji językowej, z jaką mamy do czynienia we współczesnej Polsce. Mam nadzieję, że konkretne przykłady, które ukażę w kolejnych tekstach pozwolą jeśli nie zrozumieć, to przynajmniej zaakceptować specyficzną zasadę odpowiedniości stylu współczesnego chińskojęzycznego świata.


[1] Mieszanie różnych kodów np. pisma ideograficznego z angielskimi słowami wplecionymi w konstrukcje gramatyczne języka chińskiego; np.: O 唔 OK呀?; oł1 m4 oł1 kej1 a3 ?;  "(wszystko) w porządku?".

[2] Z europejskiego punktu widzenia można by je nazwać ojczystymi.

[3] W 1997 r. Hong Kongu, na zasadzie doktryny „jeden kraj – dwa systemy”, powrócił do Chin.

[4] W 1999 r. Macau, zgodnie z tą samą, co wyżej koncepcją, zostało przyłączone do Chin.


Literatura:

  1. Künstler M.J. Języki chińskie. Warszawa: Wydawnictwo akademickie Dialog, 2000.
  2. Baker H., Ho P.K. Teach Yourself Cantonese, London: Hodder Education, 2006.
  3. Matthews S., Yip V. Cantonese: A Comprehensive Grammar, London and New York: Routledge, 1994.
  4. Bauer R.S. Written Cantonese of Hong Kong; Cahiers de linguistique – Asie orientale, 1988, Tom 17.
  5. Chan T. Orthographic Change: Yue (Cantonese) Chinese Dialect Characters in The Nine-teenth and Twentieth Centuries. Ohio : The Ohio State University, 2001.

Zobacz również:

[MN1] Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

[MN2] Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

[MN3] Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

[MN15] Ortograficzny chaos

[MN21] Arkana pamięci graficznej

Ludzki umysł wykazuje naturalną (choć momentami ocierającą się o chorobę psychiczną) skłonność do doszukiwania się czegoś tam, gdzie tego czegoś bynajmniej nie ma. Temat jest dość rozległy, dlatego jedną część zagadnienia pozostawię erotomanom, a drugą mitomanom z komisji Macierewicza. Jako grafikoman, osobiście, zajmę się w poniższym artykule wyłącznie trzecią – mającą praktyczne zastosowanie w edukacji.


Spiski graficzne

happyfaceZaskakujące jest to, jak często mózg,mars_face w oparciu o wizualną obserwację, błędnie interpretuje otaczającą nas rzeczywistość. Wystarczy, że w jednym miejscu coś dosztukuje, w drugim zignoruje obecność nieprzystających elementów i graficzny spisek gotowy. Wystarczy, że mniej więcej zgadza się obraz całości (tzw. gestalt). Stąd wynika, rozpalająca zwłaszcza te słabiej "wykształcone" umysły, łatwość odnajdywania twarzy, w trakcie naszej ostatniej podróży w kosmos, na księżycuMarsie, czy w… kubku z kawą.


ksponowana zdolność Eumożliwia dostrzeżenie czegoś znajomego w różnego rodzaju bazgrołach jak chociażby w znakach hiragany czy chińskich ideogramach.

Łącząc wcześniejsze wątki można stwierdzić, żeHenohenomoheji to właśnie specyficzna organizacja przestrzenna pozwala niewinne, abstrakcyjne rysunki np.: へへののもへじ przekształcić w coś wizualnie namacalnego.

 

 


Grupowanie informacji graficznych

garbage-ship-shadow-illusionJeśli mamy za zadanie zapamiętanie 100 informacji, to możemy starać się przyswoić każdą z nich z osobna (100 x 1) lub zebrać je w grupy np.: (50 x 2, 25 x 4, 10 x 10, 2 x 50 etc.). Drugie podejście jest na ogół mniej czaso- i pracochłonne, a przez to bardziej skuteczne.

Im więcej autonomicznych elementów jesteśmy w stanie połączyć w jedną łatwiej zapadającą w pamięć informację (łatwo wyobrażalną i śmieszną zarazem) tym lepiej. sh3


Oswojenie się z przyswajanym materiałem

Ucząc się czegokolwiek nowego musimy wpierw zapłacić frycowe:

"Błąd refrakcji jest zawsze zauważany, gdy oko ogląda nieznany obiekt. (…) Dzieci o normalnym wzroku, które nie mają problemów z odczytaniem literek o wysokości 0,8 cm z odległości 3,5 m, zawsze mają kłopoty z odczytaniem nieznanego pisma na szkolnej tablicy mimo, że litery mogą mieć 5 cm wysokości. (…) Kształt niemieckiej czcionki [gotyku; tekst pochodzi z 1919 r. ] posądza się ogólnie o słabą ostrość wzroku wśród Niemców, ale jeśli niemieckie dziecko próbuje czytać łacińskie litery, natychmiast wykazuje czasową dalekowzroczność. Niemieckie, greckie czy chińskie pismo wywoływało taki sam efekt u (…) osoby przyzwyczajonej do łacińskich liter."

dr William Bates; The Variability of the Refraction of the Eye


Humor jako bies na… stres blokujący zdolność zapamiętywania

Mało jest czynników mających równie negatywny wpływ na proces zapamiętywania jak wewnętrzne rozedrganie. Często działa tu sprzężenie zwrotne – im bardziej się stresujemy, tym mniej jesteśmy w stanie zapamiętać. Narastająca bezradność powoduje, że denerwujemy się jeszcze bardziej. Dlatego też nerwowe przeglądanie listy słówek na pięć minut przed kartkówką, przeplatane przekąską z obgryzionych paznokci, jest  formą nauki o wątpliwej skuteczności.

Stres wynikający z nauki pod presją (egzaminu czy bardziej "życiowego" sprawdzianu) można próbować niwelować na dwa sposoby:

a) zażywając środki farmakologiczne (niestety efektem ubocznym najbardziej niewinnych tabletek ziołowych jest otępienie i tumiwisizm)

b) uciekanie się do rozluźniającego humoru i zabawnych skojarzeń.


Zależność pomiędzy wyobraźnią, pamięcią a wewnętrznym spokojem

"Wyobraźnia jest bardzo zbliżona do pamięci, chociaż różni się od niej. Wyobraźnia jest uzależniona od pamięci, ponieważ rzeczy mogą być wyobrażone jedynie na tyle dobrze na ile mogą być przypomniane. Nie możesz sobie wyobrazić zachodu słońca jeśli go nigdy nie widziałeś. Jeśli zaczniesz sobie wyobrażać niebieskie słońce (…) stajesz się krótkowidzem. Ani wyobraźnia, ani pamięć nie może być doskonała dopóki umysł nie zostanie doskonale zrelaksowany."

dr William Bates; Imagination As an Aid to Vision


Zainteresowanie

Prawdę mówiąc najważniejszym czynnikiem jakiejkolwiek formy edukacji jest zainteresowanie tematem. Bez tego trudno cokolwiek zdziałać. Wzmagać zainteresowanie może sama forma graficzna prezentowanego materiału, niezależnie od tego jak (pozornie!) nieszczególnie fascynującego tematu dotyczy. Dobrym przykładem są "TAJNIKI GEOTECHNIKI".



Przypadek modelowy

Mój ulubiony kantoński ideogram to: łat1 oznaczający ‚(wy)palanie, dezynfekowanie, wykadzanie siarką (a właściwie powstającym w trakcie jej spalania życiobójczym dwutlenkiem: S + O2 > SO2). Choć uczciwie trzeba przyznać, że użyteczność tego morfemu jest praktycznie zerowa, ze względu na to, że wynaleziono już łatwiejsze w aplikacji środki do dezyns-fekcji, to jednak samo zainteresowanie tematyką chemiczną spowodowało, że ów ideogram wydał mi się wart zapamiętania. Jak wykorzystując wcześniejsze wskazówki wprowadzić do pamięci znak o tak znacznym stopniu skomplikowania?

Grupowanie informacji (kresek)

Każdy chiński bazgroł składa się z najwyżej 8-iu podst8 kresekawowych typów kresek. Sztampowym przykładem znaku zawierającego w sobie wszystkie z nich jest 永:

Teoretycznie można zatem zapisać go w postaci sekwencji 8-iu liter reprezentujących podstawowe kreski w kolejności, jakiej są stawiane:

 永 = D H S G T W P N29 złożeń

W rzeczywistości jednak w wielu przypadkach, gdy kreski mają punkt wspólny zapisuje się je jednym pociągnięciem pędzla. Dlatego też ideogram 永 w praktyce składa się tylko z 5-iu:

永 = D HSG TW P N


爩 zbudowany jest jednak aż z 33 złożonych kresek:

爩 => D D W D H S P N P H H S SZ S H S P N D HG P N D D D D SZ S H SZ P P P

Informacje te można jednak skompresować do bardziej rozsądnej liczby (np.: 9) wstawiając w odpowiednie miejsca nawiasy:

爩 => (D D W D) + (H S P N) + (P H) + (H S SZ S) +  (H S P N) + (D HG) + (P N D D D D SZ S) + (H SZ) + (P P P)

Dlaczego właśnie tak?

Wystarczy popatrzeć na chiński bazgroł jak na kompozycję elementów, które już gdzieś, kiedyś widzieliśmy. Nie warto się zupełnie przejmować tym, że mogą w rzeczywistości oznaczać coś innego. Nie ma to żadnego znaczenia. Istotne jest to, co, pod względem graficznym, przypominają.

wykadzać siarką

oznaczenie kolejnych kresek fragment graficzny skojarzenie graficzne
1-4

wygrzewająca się na kamieniu jaszczurka
5-8

pewjen, Pan (w karykaturalnie wielkiej musze, z rozwianymi połami fraka) 木
9-10

缶 – (十+凵)

pistolet skałkowy
11-14 krzyż przymocowany do podpórki 
15-18

wspomniany wcześniej JKM lub, dla odmiany, gwiazda kolędnika
19-20

zderzak
23-28

gokart w garażu
29-30

pistolet maszynowy 
31-33

zbocze wąwozu

Teraz wystarczy tylko, że oczyma wyobraźni zobaczę…

– jak zamiast kawałka złocistej siarki spalam żywcem jaszczurkę (przepraszam obrońców praw zwierząt);

– JKM mającego zamiast muchy przywiązaną jaszczurkę;

– JKM dziurawiącego pistoletem krzyż przymocowany podpórką (mam nadzieję, że po zmianie Prezydenta jeszcze nie idzie się za pisanie / myślenie o takich rzeczach za 井 lub 冊);

– upadający krzyż przygniata kolędnika;

kolędnik wymachuje wkoło olbrzymim zderzakiem zamiast gwiazdą;

– olbrzymi zderzak spadając doszczętnie miażdży garaż z zaparkowanym wewnątrz gokartem;

– ostrzeliwuję blaszany garaż seriami z pistoletu maszynowego;

– kule z pistoletu maszynowego odbijają się od ścian wąwozu

…by roboczo wprowadzić do pamieci sekwencję elementów składowych.

(O tym jak skutecznie łączyć ze sobą elementy by je zapamiętać w kolejności wspomniałem w poprzednim artykule, w którym odwoływałem się do książki Harrego Lorayne'a).


Dlaczego nie inaczej?

Powyższe podejście wynika z próby odpowiedzi na jedno z jedno z fundamentalnych pytań jeśli chodzi o naukę chińskich ideogramów mianowicie: "czy kurczowe trzymanie się pierwotnych znaczeń ich elementów składowych ma sens i czy rzeczywiście ułatwia zapamiętanie znaków"?

Według różnych analiz znaki, których znaczenie jest sumą lub wypadkową znaczeń ich elementów składowych stanowią ledwie kilka – kilkanaście procent używanych ideogramów. Jednakże możliwość dokonania ich prawidłowej interpretacji na podstawie znajomości jedynie znaczenia elementów składowych (zwykle pod względem graficznym nieprzypominających swoich znaczeń) jest na ogół mało prawdopodobna. Co więcej często ideogramy te pod względem sposobu budowy nie różnią się od złożeń piktograficzno – fonetycznych stanowiących zdecydowaną większość chińskich znaków. W tego typu ideogramach możliwość poprawnego przewidzenia wymowy i tonu opierając się na znajomości wymowy samego fonetyka jest bardzo niewielka.

Dlatego zadanie sprowadza się na ogół do opanowania pamięciowego grafii (którą zajmuję się w tym cyklu), wymowy i tonu. Przyznaję, że wiele czasu poświęciłem na stworzenie sztywnej klasyfikacji ułatwiającej przyswojenie znacznej liczby ideogramów – bezskutecznie.

Rozkładanie znaków, na mniejsze fragmenty jest, w różnym zakresie, praktykowane przez każdego, kto zgłębia języki zapisywane pismem ideograficznym. Jest to technika dość skuteczna, ale pracochłonna. Wymaga korzystania z wielu książek, baz danych, list znaków oraz umiejętności rozpoznawania kluczy i fonetyków oraz ostrego naciągania rzeczywistości. Często trudno jest podać znaczenie elementów, które już nie występują samodzielnie (wiele znaków chińskiego pisma po prostu wypadło z użycia na którymś z licznych zakrętów historii) np.: ‚wykrzywiona twarz’ 咼 czy ‚obfitość’ 畐, choć są elementami składowymi popularnych do dziś ideogramów 過 ,喎 i odpowiednio’ 畐,副,福,富,幅. Często użyteczność pierwiastków mogących występować indywidualnie jest marginalna np.: 鬱 => 鬯, albowiem nie ma żadnej korelacji pomiędzy prostotą grafii znaku, a częstotliwością jego użycia. Ponadto wielu fragmentów będących różnymi stadium ewolucji znaków wręcz nie daje się wpisać na komputerze w postaci izolowanej.

Znacznie szybciej, skuteczniej i przyjemniej zapamiętamy znaczenie ideogramów odnajdując w nich kształty z naszego – współczesnego otoczenia. Wcale nie pozbawia nas to umiejętności znalezienia znaku w słowniku na podstawie klucza, tak samo jak używanie własnej transkrypcji fonetycznej nie spowoduje, że przestaniemy być w stanie pisać na komputerze.


Kilka przykładów:

邊 bin1 ‘który’ – zaimek pytajny

Wyobraźmy sobie otwartą puszki ananasów, z której wyskakuje goryl z ramionami do ziemi ubrany w kostium baletnicy. Baletnica z kolei szybuje na nartach razem z Adamem Małyszem. To znacznie szybszy sposób na zapamiętanie, niż jakiekolwiek ‘pseudonaukowe’ analizy. Znalezienie łatwo wyobrażalnego słowa wywoławczego dla znaczenia morfemu 邊 bin1 będącego zaimkiem pytajnym o znaczeniu ‘który’ (ekwiwalent w języku mandaryńskim – 哪 ) jest proste, np.: ‘który’koturny. Zgadza się ‘kontur’ słowa, a to wystarcza by skutecznie zamienić pojęcie abstrakcyjne w namacalne buty na koturnach. Jak je połączyć z puszką – pierwszym elementem znaku? Z puszki wyciągam buty na koturnach, co z niej wyskakuje ? – goryl itd.   

puszka

goryl

baletnica

Małysz

Szkice rozwiązań:

層 cank4; klasyfikator jednostkowy dla mieszkań i pięter

Zapamiętanie jest tym szybsze im więcej elementów jesteśmy w stanie objąć jednym skojarzeniem, i tak obok flagi widzę mknącą wprost na mnie ciężarówkę, dlaczego ? – dwie antenki, przednia szyba, wycieraczki i tzw. atrapa:

flaga

ciężarówka

論 lełn6 ‘dyskutować’

Niekiedy rzeczywista znajomość znaczenia jakiegoś elementu (人  = człowiek) daje dodatkowe możliwości człowiek + deska to np.: deskorolkarz lub snowboardzista.

pajacyk wyskakujący z pudełka

人一

deskorolkarz

krata (brona)

籌 cał4,  ‘planować, organizować’

Możliwość utworzenia łańcucha skojarzeń o właściwie dowolnej długości jest niekiedy jedyną możliwością skutecznego zapamiętania kolejności elementów w bardziej złożonych znakach:

wycieraczki samochodowe

samolot

bosak

grecka kolumna

rura

pudło

kotwica (wpadająca pluskiem do wody)

Próby opanowania takich ideogramach bez przechodzenia przez stadium świadomego stosowania metod pamięciowych są bardzo żmudne.

廳 tenk1 ‘pokój, sala’

Niekiedy, żeby w chińskim znaku dostrzec ‘obecność’ elementów z naszego otoczenia. wystarczy spojrzeć pod innym kątem.

广

moskitiera

drabinka pożarowa

antena telewizyjna

tramwaj (pantograf, wagon, szyna)

cieknący kran(-1)

Obrócenie elementu na samym dole (serca) o 180 stopni pozwala ujrzeć cieknący kran. Z kolei pantograf 十, wagon 罒 i szyny 一 to przecież tramwaj albo pociąg. Element na samej górze to fragment podwieszanej pod sufitem moskitiery.

擸 lAp3  ‚zbierać do ‘kupy’’, ‚zebrać razem’

Niestety nie wszystkie elementy daje się tak elegancko wyizolować:

(uszkodzony) słup telegraficzny

opona (bieżnik) od traktora / sierżant

口x

pudło z drażniącą substancją

丨丨丨

przęsła mostu

丶丶丶丶

czterech muszkieterów / krople wody

瀲豔 lim6 im6 ‚przepełniony [wodą]’;

To, co jest skuteczne w przypadku pojedynczych ideogramów jest równie dobrą metodą wprowadzania do pamięci słów złożonych z kilku morfemów np.:

dubeltówka

deskorolkarz (człowiek + deska)

tragarz (pudło + człowiek)

szczudlarz (człowiek + szczudła)

szaszłyk

świecznik

pudełko z pokrywką

głowa krokodyla (ślepia wystające ponad powierzchnię wody)

statek widmo

Grób Nieznanego Żołnierza

Uzupełnienie

W powyższych szkicach występuje pewna luka. Powstaje problem w jaki sposób powiązać pierwszy element szeregu – znaczenie morfemu / słowa z sekwencją odpowiadających mu graficznych elementów składowych. W tym celu stosuję jeden z dwóch wariantów metody znanej w literaturze pod nazwą: Technika Słów Zastępczych.

Jedną z najpotężniejszych metod umożliwiających w pełni świadome – kontrolowane zapamiętywanie jest umiejętność dokonywania skojarzeń fonetycznych i semantycznych pozwalająca zamienić to, co abstrakcyjne na łatwe w wizualizacji obrazy.

 typ danych ‘narzędzie’  alternatywna forma danych
słowa niezrozumiałe >f> równoważniki łatwe w wizualizacji
pojęcia abstrakcyjne >f lub s>

Dla słów łatwo wyobrażalnych takich jak np.: ‘łóżko’ 床conkalbo tygrys 老虎 loł5 fuzabieg jest oczywiście zbędny, jednak chcąc znaleźć słowo wywoławcze np. dla pojęcia służącego do tworzenia pytań ‘jak; w jaki sposób” 點解 dim2 gAjtakim punktem wywołującym może być skojarzenie z ‘futrzastym jakiem’ – zwierzęciem zamieszkującym Tybet. W przypadku czasownika ‘biegać’ 走 dzał>s> ‘but sportowy’ albo >f> ‘bieżnia’; przymiotnika ładny/a 靚 lęg>s> ‘urodziwa kobieta’, przymiotnika/przysłówka ‘szybki/o’ 快fAj‘szybka’ (mała szyba) albo ‘szybko mknąca rakieta’, rzeczownika ‘bezpieczeństwo’ 安全 on1 czjun>s> ‘muskularny ochroniarz’ albo >f> ‘natarczywy agent ubezpieczeniowy’ itd.

Dodatkowe przykłady:

ideogram znaczenie >narzędzie> alternatywny – łatwiej wyobrażalny – roboczy odpowiednik

ty >s> odbicie w lustrze

mówić >s> mikrofon

słyszeć >s> słuchawka

kupować >s> sklep

partykuła aspektu dokonanego >f/s> medal (dokonanie)

co (?) >g> centralne ogrzewanie/ CO (tlenek węgla) / Co (kobalt)

rzecz >s> brudne rzeczy do prania

nie >f> gazeta (szmatławiec J. Urbana)

naprawdę >s> wykrywacz kłamstw

używać >f> kawa, herbata, papierosy (używki)

part. do tworzenia pytań >s> dziennikarz przeprowadzający wywiad

leżeć, być położonym >s/f> leżak

znajdować się w >f> (pies) znajda

chodzić, biegać >f/s> chodnik, bieżnia

korytarz

ściana

róg, kąt (pokoju)

tamto >s> patrzenie w dal przez lornetkę

sztuka >f> taaaka ryba (sztuka)

dłoń

przenosić >f> przenośnik (taśmowy)

gasić >s> strażak

ogień

tuba; skrzynka

stary >s> dziadek

rok >s> kalendarz

part. m.in. do tworzenia przydawek >f> dawka (leku)

jeden 1 >g> słomka

rok >s> kalendarz ścienny

partykuła …z… >f/g> Zorro

znajdować się w środku >s> pudełko

wszystko; nawet >f> wszy

nie mieć >f> fałszywa miedź

part. dot. doświadczenia >s> chemik przeprowadzający doświadczenie chemiczne

być >s> Hamlet

part. finalna podkreślająca triumf >s> puchar / zwycięzca zawodów sportowych

Do zagadnienia związanego z praktycznym wykorzystaniem skojarzeń fonetycznych i semantycznych jeszcze powrócę w przyszłości.



Spojrzenie z dystansu

Mam świadomość, że niektórzy, zawodowo zajmujący się językiem chińskim, czytając o moich metodach z chęcią spaliliby mnie na stosie. Specjalistom w swoich dziedzinach wydaje się czasem, że jest tylko jeden słuszny sposób mówienia o pewnych rzeczach i trzeba do tego używać bardzo specyficznych, eleganckich, ociekających naukowością ‘narzędzi’. Zapomina się, że przyswajane treści to tylko zbiór danych, które trzeba zapamiętać, natomiast sposób, w jaki się to uczyni jest kwestią drugorzędną. Nie jest ważne, czy to chiński, chemia, statystyki piłkarskie, paleontologia. Wszędzie są ‘tylko’ liczby, dźwięki, znaki graficzne. Wszystko da się łatwiej opanować bazując na wyobraźni, umiejętności przybliżania i kojarzenia nowych informacji z tym, co się już zna i widziało.

 

Sformalizowane, zilustrowane wieloma przykładami, wskazówki dotyczące tego, w jaki sposób dokonywać świadomych skojarzeń graficznych, zostaną zaprezentowane w kolejnym artykule.


Zobacz również:

Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

Jak ‚nauczyć się’ hiragany… w godzinę?

Lepsza własna wędka, niż cudza ryba, czyli jak nie dać się złowić w sieć „edukacyjnych uzależniaczy”

Ortograficzny chaos

Zagadki pisma ideograficznego, czyli o wróżeniu z kuli żuka gnojarza

Wróżenia z fusów chińskiej herbaty ciąg dalszy

Taniec smoka; grafia versus fonia

O alternatywnym postrzeganiu rzeczywistości – percepcja informacji graficznej (wstęp)

O aktywnym korzystaniu z pamięci

[MN18] Taniec smoka; grafia versus fonia

Mortal_Kombat_Logo.svgRozdźwięk pomiędzy grafią a fonią

Do dziś pamiętam to rozczarowanie, gdy po otwarciu mojego pierwszego elementarza do języka chińskiego dowiedziałem się, że znaki 他  i 她 wymawiane są tak samo: 1ta i naiwnie (vel zgodnie ze zdrowym rozsądkiem) oczekiwałem, że wymowa wspólnego elementu graficznego 也 – fonetyka (sic!) to właśnie 1ta. Rzeczywistość skutecznie ostudziła mój dalszy – wróżkarski zapał dostarczając informacji, że 也 wymawia się jednak: 3jy. Ta, jak się okazuje, jedynie pozorna nielogiczność wynika z tego, że ideogram 他 złożony był niegdyś z elementów: 亻i 它 (wymawianego obecnie jako 1ta) . Fragment 它 uległ ewolucji / przekształceniu do formy graficznej, która nie różni się niczym od ideogramu 也. Czemu jednak podobny los nie spotkał znaków: 駝,鴕,陀,舵,蛇…? Warto wspomnieć, że chociaż w każdym (z wyjątkiem 蛇) 它 pełni funkcję fonetyka, to żadnego z wymienionych ideogramów akurat nie wymawia się jako 1taO wątpliwej korelacji między grafią, a wymową wspominałem już w jednym z pierwszych artykułów. Odłóżmy jednak dalsze wycieczki historyczne i zajmijmy się zjawiskami, które dotykają współczesnego języka kantońskiego.


Kantońska ciuciubabka

Twórczość Kantończyków jest pełna pułapek, na każdym kroku, czychających na "językowych sztywniaków". Niegdyś próbował mi to udowodnić kantoński znajomy, który "dla zabawki" wyszukiwał w swoim telefonie co bardziej pikantne sms'y, po czym zachęcał mnie, abym czytał je na głos i tłumaczył (dla udowodnienia, że naprawdę rozumiem ich treść) na angielski. Natknąłem się wtedy na kilka ciekawych przypadków.

分左手

fan6 oznacza "część", natomiast czytane jako fan0 jest już czasownikiem: "dzielić", zatem 分手 to "dzielić dłonie" = "zrywać" [związek chłopaka z dziewczyną]; aby w języku kantońskim utworzyć formę dokonaną należy do czasownika "przykleić" partykułę aspektową 咗 dzo2;

"zrywać" > "zerwać"

分手 > 分

W tym wypadku "lenistwo" spowodowało, że autor wklepał jednak prostszy znak (wymawiany tak samo jak 咗), oznaczający "lewo", czyniąc frazę niejednoznaczną:

"zerwać": 分左_

czy…

"dzielić + lewą dłoń": 分_


Prysznic po treningu

Z tropu zbiło mnie jednak, bezsensowne, na pierwszy rzut oka, złożenie:

五洗

"pięć + myć (się)",

Słowo nie ma jednak nic wspólnego z balią  – będącą bohaterką ostatniego artykułu. Chodzi raczej o wykorzystanie podobieństwa fonii do nieco bardziej złożonego pod względem graficznym słowa 唔駛 "nie (po)trzeba", które jest zaprzeczeniem czasownika 要 "trzeba":

唔駛 ≠ 要

m4 saj ju3

五洗

nk5 saj2

O ile, z trudem, ale jeszcze można zaakceptować podmiankę morfemów wymawianych tak samo 駛 (15 kresek) > 洗(9 kresek), o tyle użycie znaku 五, będącego podzespołem ideogramu wymawianego, z naszego punktu widzenia (słyszenia?) zupełnie inaczej (o tonie nie wspominając), wydaje się, co najmniej, dziwne. (m wymawia się ze ściśniętymi wargami, jak w polskim słowie "mchowy" (zieleń w kolorze mchu); nk to "n tylnojęzykowe" jak w angielskim "sing a song".)


Język kantoński jest dość specyficznym tworem jeśli chodzi o podejście do fonetyki. Z jednej strony zwraca się przesadną uwagę na tony, a z drugiej ignoruje bardziej zasadnicze różnice związane z "myleniem" fonemów segmentalnych. Można toczyć wielogodzinne boje z Kantończykami na temat tego, że n i l to dwie różne głoski, a podane niżej słowa wymawia się inaczej.

 (niebieski; indygo) 藍 lAm4 

(mężczyzna) 男 nAm4

Choć tego typu dyskusje przypominają próbę wyjaśnienia daltoniście czym różni się kolor zielony od czerwonego, to niektórzy rzeczywiście są w stanie taki sposób wymówić te głoski, że zachodzę w głowę, czy to jeszcze jest n czy już l.

W podobny sposób "mylone" są głoski m i nk.


Mania upraszczania

Zawbhkeymapstępowanie słów substytutami złożonymi z zamienników o podobnym konturze fonetycznym, lecz złożonymi z mniejszej liczby kresek wynika niekiedy z metod wprowadzania tekstu na telefonie. Wbrew pozorom, aby pisać po chińsku na komputerze / telefonie nie potrzeba klawiatury złożonej z 1000 klawiszy, wystarczy … 5 przycisków. Choć zwykle nie trzeba wstukać wszystkich kresek danego znaku, to jednak nie jest to szczególnie szybka metoda wpisywania ideogramów (zwłaszcza na komputerze).

weibihua

Opisany wcześniej przykład sms'owego uproszczenia polegającego na podstawieniu ideogramu 咗 prostszym, standardowym znakiem 左 jest zjawiskiem równoległym do tego, z którym spotykamy się w naszym języku zastępując litery z ogonkami (ą > a), kreskami (ć > c; ł > l) i kropkami (ż > z) "standardowymi" – występującymi w angielskim alfabecie.

Również kantońsko – języczne powieści internetowe (np.: 《我老母話我有未婚妻》roją się od tego typu prostszych, pod względem ortograficznym, substytutów – pewnego rodzaju zapożyczeń fonetycznych np.:

laj黎 zamiast laj

chaj6 係 zamiast chaj2 

chajdoł係到 zamiast chajdoł喺度

gam咁 zamiast gam

g(ł*)o2 果 zamiast go2 

果D g(ł*)odi1 zamiast godi1 嗰啲

*Wielu Kantończyków zbitki głosek "gł" i "kł" wymawia, odpowiednio,  jako "g" i "k"


E jak Eustachy, G – jak Genowefa… czyli chińskie imiona i nazwiska; odwołanie do wzorca

Języki chińskie charakteryzują się olbrzymią dysproporcją: bogactwo grafii versus ubóstwo fonii. Jednym z narzędzi, które sprawia, że języki te są w ogóle zrozumiałe w mowie jest sztuczne wydłużanie słów (napomknąłem o tym w artykule: Dlaczego warto sporządzać tłumaczenia robocze obcojęzycznych tekstów? ).

Każdy język, podobnie jak numer rachunku bankowego, zbudowany jest na zasadzie koegzystencji elementów niezbędnych do zrozumienia treści oraz informacji pustych – kontrolnych. I tak, jeśli w pierwszym zdaniu tego akapitu pominę słowo "się" to jest ono nadal zrozumiałe: "Języki chińskie charakteryzują olbrzymią dysproporcją". To powoduje, że jeśli rozmawiamy z kimś, a choć ruch uliczny, szumy, gwar rozmów w tle sprawiaja, że przez chwilę mamy zaburzony odbiór informacji, to rozrzedzenie wypowiedzi pustymi słowami, powoduje, że chwilowy problem z percepcją danych nie jest tak dotkliwy, jeśli chodzi o zrozumienie komunikatu.

Zupełnie inaczej jest, gdy słyszymy po raz pierwszy czyjeś nazwisko (o ile nie jest ono szczególnie popularne). Wtedy nie mamy stuprocentowej pewności, czy dobrze je usłyszeliśmy, choć nie mieliśmy takich wątpliwości jeśli chodzi o którekolwiek z wcześniej usłyszanych, w trakcie konwersacji, słów.

Jeśli chcemy telefonicznie zarejestrować się u lekarza (zaburzenie – zniekształcenie ludzkiej mowy oraz brak możliwości wspomagania aktu mowy gestami czy ruchem warg), a dodatkowo grafia naszego nazwiska wymyka się intuicji (np: Jan Skura, a nie Skóra; Tomasz Stockinger, a nie Sztokinger) odwołujemy się do wzorca:

"Sztokinger": S jak Stanisław, T jak Tomasz, O jak Onufry, C jak Celina itd.

Podobny problem dosięga większości chińskich nazw własnych czy też nazwisk i imion o typowej budowie:

ABC

A: nazwisko (wybór mocno ograniczony: najczęściej jeden z ledwie kilkuset ideogramów)

B i C: odpowiednik naszego imienia (niemalże niczym nieskrępowany wybór ideogramów – z wyjątkiem znaków dialektycznych i ściśle gramatycznych – semantycznie pustych)

Gdybym powiedział, że nazywam się:  nkaj4 maj4 choł4 (po kantońsku) albo 2ni 2mi 2chał (po mandaryńsku), to nawet chiński profesor języka chińskiego nie wiedziałby jak to zapisać, dopóki wokalnie nie odwołałbym się do znanego odbiorcy wzorca – poprzez użycie formułki angażującej partykułę oznaczającą posiadanie (A嘅 a = "a" należy do "A"):

倪謎豪

nkaj4 maj4 choł4

 2ni 2mi 2chał

 djun0 nkaj4 ge3 nkaj4; 端

1dłan 2ni 5de 2ni; 端

[znak wymawiany] nkaj4 / 2ni jak w [słowie] „trop / poszlaka / pojęcie”; djun0 nkaj41dłan 2ni > 

maj4 ju5 ge3 maj4語嘅

2mi 3ju 5de 2mi; 語的

[znak wymawiany] maj4 / 2mi jak w [słowie] „zagadka”; maj4 yu5 / 2mi 3ju  >  

ink1 choł4 gechoł4; 英

1ink 2chał 5de 2chał; 英

[znak wymawiany] choł4 / 2chał jak w [słowie] „bohater”; ink1 choł4 / 1ink 2chał  >  英

czyli

倪謎豪

nkaj4 maj4 choł4

 2ni 2mi 2chał

Pokazanie wizytówki pozwala uniknąć opisanej powyżej żmudnej procedury.

Odwołanie się do znanego odbiorcy wzorca jest uniwersalnym sposobem umożliwiającym wyjaśnienie rozmówcy tego, z jakich morfemów zbudowane jest słowo (bez koniecznosci zapisywania go na papierze).


Słowa obcojęzyczne

Dość ciekawa wydaje mi się kwestia związana z tym, w jaki sposób wymawia się zasymilowe słowa obcego pochodzenia. W Europie fonetyka ma przewagę nad fonią. Dlatego też nazwy sieci sklepów Geant [żan], Auchant [oszą] wymawiamy na wzór francuski, a nie zgodnie z polską ortografią: [a u ch a n t]. Podobnie jest w przypadku słów zapisywanych alfabetem łacińskim, które zakorzeniły się w języku polskim: attache [atasze], camembert [kamember], tournée [turne]… ale nie zawsze tak było. Jeszcze w czasach Władysława Reymonta angielskie słowo ‚business’ wymawiano po polsku tak, jak je zapisywano, czyli [b u s i n e s s]. Dopiero później forma ta została wyparta przez zbliżoną do oryginału [byznes], ale bardziej naturalną dla Polaka wersję: [biznes].

W "cywilizacji zauroczonej chińskim pismem" jest dokładnie na odwrót. To forma graficzna jest ważniejsza od fonetycznego oryginału. Poniżej zebrałem nazwy kilku największych japońskich firm i ich fonetyczne wersje funkcjonujące w mowie osób mandaryńsko– i kantońsko-języcznych. Innymi słowy, aby wymówić po chińsku nazwę japońskiej firmy należy wpierw wiedziec jakimi ideogramami jest ona zapisywana i następnie odczytać je zgodnie z lekcją języka mandaryńskiego, kantońskiego itd.

Japońskie firmy;

日立 Hitachi [hitaci] 2ży 2lijad6 lAp6

三菱 Mitsubishi [micubisi]   1san 2link / sAm0 link4

豊田 Toyota [tojota]  1fonk 2tien / funk1 tin4  豐*田

日産 Nissan [niSan2ży 3can / jad1 cAn日產*

本田 Honda [honda3ben 2tien / bun2 tin4

東芝 Toshiba [tosiba1dunk 1dży / dunk1 dz-i1

鈴木Suzuki [sudzuki2link 4mu / link4 muk6

Podobne zjawisko dotyka imion i nazwisk oraz nazw geograficznych.

"W przypadku nazw i nazwisk wietnamskich rzecz graniczy niemal z szaleństwem. Otóż Wietnamczycy od dawna [od 1918 r. !] nie posługują się pismem chińskim, lecz alfabetem łacińskim. A jednak swe nazwiska tworzą na wzór chińskich. Żeby więc wymówić nazwisko wietnamskie po chińsku czy po japońsku, trzeba wiedzieć [ciekawe skąd?], jakimi znakami pisma chińskiego byłoby ono zapisane, gdyby wietnamski nadal tym pismem notowano i dopiero potem przeczytać to w odpowiednim języku."   

Mieczysław Künstler; „Języki Chińskie”


Reasumując – Europejczycy starają się wiernie oddać wymowę obcojęzycznych słowa ignorując fakt, że bardzo często litery (lub ‚zlepki liter’) z jakich jest złożone powinny zostać przeczytane, zgodnie z lekcją ich języka, w inny sposób. W Chinach jest na odwrót. Podobna jest forma graficzna (z uwzględnieniem konieczności konwersji pomiędzy japońską* i chińską wersją pisma uproszczonego oraz chińskim tradycyjnym zapisem znaków*) natomiast wymowa może różnić się diametralnie.


Zobacz również:

Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

Jak ‚nauczyć się’ hiragany… w godzinę?

Patrz z własnej perspektywy; szyj metodę na miarę własnych potrzeb i możliwości

Lepsza własna wędka, niż cudza ryba, czyli jak nie dać się złowić w sieć „edukacyjnych uzależniaczy”

Ortograficzny chaos

Zagadki pisma ideograficznego, czyli o wróżeniu z kuli żuka gnojarza

Wróżenia z fusów chińskiej herbaty ciąg dalszy

[MN17] Wróżenia z fusów chińskiej herbaty ciąg dalszy

鬼佬 Larry FeignPrzypuszczam, że Chińczycy muszą mieć setną zabawę patrząc jak 鬼佬-y usiłują doszukiwać się logiki tam, gdzie jej po prostu nie ma.

( 鬼佬 głajloł2 to termin jakim określani są ‘biali’ – przedstawiciele rasy kaukaskiej – przez Chińczyków. Nie jest obraźliwy, choć niekoniecznie w pełni poprawny politycznie, albowiem ideogram 鬼 ‘duch’ nawiązuje do bladej cery Europejczyków. Bynajmniej nie jest to jednak sformułowanie choćby w ułamku tak rasistowskie jak funkcjonujący ((niestety 🙁  ) w naszym języku termin ‘żółtek’.)

Continue reading

[MN16] Zagadki pisma ideograficznego, czyli o wróżeniu z kuli żuka gnojarza

Tym razem zajmę się głównie sianiem fermentu na temat tego, jak dużo (?) daje osobie uczącej się pisma chińskiego znajomość (i umiejętność) rozpoznawania kluczy w ideogramach. Zacznę od wsadzenia kija w mrowisko…Zagadki pisma ideograficznego


"Te co skaczą i fruwają…" 

Pewna, ceniona przeze mnie osoba, zajmująca się nauczaniem języka chińskiego mandaryńskiego, słysząc o moim swobodnym podejściu do zapamiętywaniu znaków [do opisania którego zbliżam się w każdym kolejnym artykule] stwierdziła: odejście od znaczeń kluczy sprawia, że gubimy całą semantykę, która (…) znacznie ułatwia i zapamiętywanie znaków i dedukowanie znaczeń (a przynajmniej (…) kategorii semantycznej) nowych znaków. Np.: wiedząc, że klucz to robak, można wydedukować, że słowa: 蝴蝶, 蜘蛛 czy 蚯蚓 to jakieś robale, co – nawet bez konkretnego znaczenia – ułatwia jednak zrozumienie ogólnego sensu całego zdania, zawierającego te znaki.”

(Uzupełnienie: 蝴蝶 ‚motyl’, 蜘蛛 ‚pająk’, 蚯蚓 ‚dżdżownica’)

 

Czy rzeczywiście wiedza, że 虫 to „jakiś robal” tak dużo daje w kontakcie z nowym, nieznanym nam wcześniej słowem? Nim spróbuję odpowiedzieć na to pytanie, podam kilka wskazówek, jak zapamiętać kształt i znaczenie tego ideogramu / klucza 虫.

"Robal" wydaje się być konkretnym pojęciem, ale to tylko złudzenie. By skutecznie je wykorzystać trzeba dokonać wpierw ‘synekdochizacji’. Przybliżyć, sprecyzować konkretnym, łatwo wyobrażalnym owadem, choćby znanym nam z dzieciństwa np.: pszczółką Mają, Guciem, Mrówką Z, czy Flikiem (z „Dawno temu w trawie”). Dopiero wtedy owad staje się konkretnym obrazem. Ja jednak wolę zapamiętać to, co widzę  – żaglówkę虫: 中 żagiel + maszt, 一zarys burty, 丶płetwa sterowa. Mogę oczywiście wyobrazić sobie Pszczółkę Maję żeglującą po jeziorze i powiążę w ten sposób rzeczywiste znaczenie z kształtem ideogramu. Znów zaznaczę, że widząc虫mogę swobodnie posługiwać się wygodnym skojarzeniem graficznym żaglówki i nie pozbawia mnie to wiedzy, że znaczeniem tego ideogramu jest "owad". Wiem, że "to jest kamień".

owad >g> żaglówka 虫 =>

中 żagiel + maszt + 一 zarys burty + 丶płetwa sterowa

 

Nie zgodzę się jednak z tym, że wiedza, iż 虫 to "owad" tak dużo daje. Starożytne i ‚współczesne’ (Linneuszowskie) rozumienie systematyki ma ze sobą niewiele wspólnego i znak 虫  występuje również w nazwach zwierząt, które owadami przecież nie są, co bardzo rozmywa użyteczność tej wskazówki, oto przykłady:

mniej typowe ‚owady’ – skorupiaki:

‚homar’ (dosł.: smocza krewetka) 龍蝦 lub ‚krab’ 蟹

płazy: ‚kijanka’ 蝌蚪, ‚żaba’ 青蛙

gady: ‚młody smok’ 虬, ‚wąż’ 蛇

ssaki: ‚nietoperz’ 蝙蝠, ‚jeż’ 蝟鼠, ‚głupek’ 蠢材

Po drugie, 虫 pojawia się w znakach tworzących słowa, które z owadami nie mają zupełnie nic wspólnego np.: 強姦 ‚gwałt’. Oczywiście ‘ideologię’ można zawsze dorabiać na siłę; ideogram 強 oznacza właśnie ‚siłę’ (mrówka podnosząca n-krotność swojej masy ?), ‘agresję’ (rozsierdzony szerszeń ?) i ‘upartość’ (żuk toczący kulę odchodów ?).

Efekt motyla karalucha

Jednak i brak klucza 虫 w ideogramie nie oznacza, że coś nie jest owadem; klasyczny przykład z języka kantońskiego:曱甴* ‘karaluch’. Znaki użyte do zapisu tego słowa przypominają raczej tłoki, ewentualnie packi, przed którymi ucieka wspomniany karaczan. Z drugiej jednak strony, ten obrzydliwy stawonóg zapisywany jest w standardowym języku chińskim znakami rzeczywiście zawierającymi w swojej strukturze klucz 虫: 蟑螂 lub rzadziej i bardziej naukowo jako: 蜚蠊. Oto wspomniana trójca karalusza:

曱甴 gAt6 dzAt6**、蟑螂 dzełnk0 lonk4、蜚蠊 fej2 lim4

Ciekawostka przyrodnicza*: kolokwialne słowo "karaluch" do połowy lat 70 XX w. funkcjonowało w postaci graficznej: 甴曱, w słownikach z lat późniejszych notowane jest już jednak jako: 曱甴, przy czym wymowa tego złożenia ulegała jedynie kosmetycznym zmianom.

甴曱 >rotacja o 180°> 曱甴

Ciekawostka fonetyczna**: w przypadku języka kantońskiego wiele, nawet kolokwialnych słów, można jeszcze bardziej "ukolokwialnić":

(słownikowo) > (w mowie codziennej)

‚motyl’ 蝴蝶 łu4 dip6 > łudip2

‚karaluch’ 曱甴 gAt6 dzAt6 > gAt6 dzAt2

(Tutaj zahaczam o zagadnienie związane z tym, czy rzeczywiście warto przejmować się tonami. Do próby odpowiedzi na to pytanie wrócę w odpowiednim momencie czyniąc wyłom w bezkompromisowym podejściu, o który pisałem niegdyś w artykule o tonach języka mandarynskiego.)


Bogactwo leksykalne

Tytułowy chrząszcz gnojarek (vel skarabeusz vel żuk gnojowy) jest przykładem zdumiewającego mnie bogactwa leksykalnego języka chińskiego. W mandaryńskim (chińskim standardowym) kolega Syzyfa funkcjonuje pod nazwami:

蜣螂、屎殼郎、糞金龜

Niewyżyci lingwistycznie Kantończycy do powyższego zestawu dolepili swoje pomysły:

屎甲蟲、推屎蟲、牛屎蟲

lub

屎殼螂(zwyczajowo zapisywany jako: 屎殼郎

A propos, najbardziej produktywnym narzędziem języka chińskiego są konstrukcje peryfrastyczne, które często pozwalają nawet najbardziej "wyrafinowany" termin przybliżyć plastycznym opisem; i tak jeden ze wspomnianych wariantów leksykalnych:

推屎蟲

to po prostu "推 pchający 屎 ekskrementy 蟲 owad".


Ideograficzność

Zdarza się, że chińskie ideogramy w kapitalny wręcz sposób przedstawiają jakieś pojęcie. Popularną niegdyś w Polsce nawierzchnię (tzw. kocie łby), często wykazującą pewne braki w czasach współczesnych, dobrze, w sposób graficzny oddaje sąsiedztwo dwóch znaków: 凸 ‚wypukłość’, 凹 ‚wklęsłość’.

凸凹

‚wertepy, wyboje’

japońskie: deko boko

凹凸

‚wyboisty, nierówny’

japońskie: Otocy

kantońskie: nap1 dat6

mandaryńskie: 11tu

Język chiński jest jednak na ogół sam pełen wybojów, jeśli chodzi o relację: prostota / abstrakcyjność pojęcia versus stopień skomplikowania użytych do zapisu ideogramów:

鑿窟窿

‚wiercić dziurę’ (np.: w ścianie)

Zaskakujące (pozytywnie) są jednak przypadki, w których wysublimowane pojęcia można oddać wręcz prostackimi znakami, które w tym wypadku przypominają mi Jurka Dudka 大 12 tańczącego w bramce z baletnicą / łyżwiarką :

大方

‚wysmakowany, wysublimowany, gustowny, wyrafinowany’


Problemy binarne, czyli "na dwoje babka wróżyła"

Omówione wcześniej przykłady: 曱甴 v 甴曱 oraz 凸凹  v 凹凸, pod względem dydaktycznym należą do problemów, które nazywam binarnymi. Wydaje się, że zapisanie tworzących słowo ideogramów w poprawnej kolejności (50% szans) oraz przypisanie im odpowiedniej wymowy (50% szans) to najprostsze do wyobrażenia wyzwania pamięciowe. Jednak zgodnie z Prawem Murphy'ego, licząc tylko szczęście, w 90% wypadkach popełniamy błąd. To samo tyczy się próby zapamiętania wielu innych słów: chiński ‚ping-pong’ 乒乓球,kantońskie ‚mniej więcej’ 咁上下, znaki 部 i 陪、klucze / ideogramy 爿 i 片 są zmorą każdego leniwie i naiwnie wierzącego w statystycznego fuksa.

乒乓球、 咁上下、部、 陪、爿、片

Szczególnie ciekawe (choć pewnie tylko dla mnie) jest zagadnienie współistnienia wariantów kluczy i ich rozmieszczenia w kwadracie "wypchanym" pozostałymi elementami graficznymi.

Przyjmijmy, że ideogram składa się z:

  1. klucza (mogącego mieć kilka wariantów graficznych), w teorii, klasyfikującego znak do pewnej kategorii semantycznej. (W praktyce bardziej użyteczne jest to, że można na podstawie umiejętności wskazania klucza znaleźć ów znak w słowniku, jeśli nie znamy wymowy.)
  2. całej reszty, która może sugerować wymowę znaku albo nie mieć z nią nic wspólnego. W skrajnym wypadku, znak może być pozbawiony dodatkowych elementów graficznych.

Doświadczenie

Analiza strukturalna pisma ideograficzne często kończy się opracowaniem korelacji, których funkcjonalność odzwierciedla próba użycia durszlaka zamiast miski.

Zróbmy małe doświadczenie. Spróbujmy stworzyć zestaw reguł, które pozwolą nam rozwiązać marginalny – binarny problem – stwierdzić, które ideogramy A i B złożone z tych samych elementów są jedynie wariantami graficznymi tego samego morfemu, a które reprezentantami graficznymi zupełnie różnych morfemów. Innymi słowy interesuje nas kiedy (pod względem znaczenia) A = B, a kiedy A ≠ B.

Już w jednym z pierwszych artykułów wspominałem, że warianty graficzne (=) tych samych znaków mogą się różnić bardziej niż dwa zupełnie różne (≠) znaki

搵 = 揾

温 = 溫

冰 = 氷

為 = 爲

裏 = 裡

ale

佘 ≠ 余

士 ≠ 土

日 ≠ 曰

己≠已≠巳

候 ≠ 侯

輪 ≠ 輸

我 ≠ 找

感 ≠ 惑

埋 ≠ 理

連 ≠ 運

書 ≠ 晝

要 ≠ 耍

折 ≠ 拆

考 ≠ 老

Tym razem skupię się na nieco innej "klasie podobnych znaków"

A

B

ten sam klucz

略=>+各

畧=>+各

柑=>+甘

某=>甘+

叮=> +丁

可=>丁+

叨=>+刀

召=>刀+

inny wariant graficzny tego samego klucza

忙=>(心)+亡

忘=>亡+

裡=>(衣)+里

裏=>+里

Wydaje się, że analiza kilku przypadków pozwala już wyciągnąć jakieś wnioski:

  1. nie ma znaczenia, czy w dwóch badanych znakach użyty jest ten sam klucz (np.: 田), czy jego wariant (衤 v 衣)
  2. o tym, że są to dwa różne znaki (a nie warianty graficzne) decyduje jedynie kolejność zapisu elementów
    1. jeśli w obu przypadkach reprodukcję zaczynamy od klucza, to są to jedynie warianty graficzne np." 略 = 畧
    2. jeśli pisząc znak ręcznie raz zaczynamy od, a za drugim razem kończymy na kluczu to są to zupełnie inne znaki  柑 ≠ 某

I mamy rację! Tylko się nam tak wydaje. W przypadku poniższych trzech znaków składających się z klucza 田 w różnym stopniu nadzianego na kija 丨 tworząc reprodukcję graficzną każdego z nich (przynajmniej), zaczynamy od rysowania 田…

由=>+丨

申=>+丨

甲=>+丨

nie zmienia jednak faktu, że oznaczą zupełnie co innego, zatem "reguła" 2.1 nie jest spełniona.

由 ≠ 申 ≠ 甲

Jeszcze inaczej jest w przypadku znaków "ja" 我 ≠ 找 "szukać", chociaż składają się z tych samych elementów (zapisywanych w tej samej kolejności), to akurat inny z nich jest uznawany za klucz

        我 => 手         +  

("zespawane" ze sobą jedną kreską)

       找 =>(手)+ 戈

(przestrzennie odizolowane od siebie)    

Niestety pismo ideograficzne należałoby zakwalifikować raczej do nauk faktograficznych takich jak biologia czy historia, niż ścisłych – pokroju matematyki.


Międlenie klucza w zamku:

Wbrew pozorom (co chociażby pokazuje wcześniejszy przykład) wskazanie za pierwszym razem klucza nie zawsze jest intuicyjne.

1. 阝 to identyczny, pod względem grafii, wariant dwóch zupełnie innych „podstawowych” kluczy (dopiero znajomość formy podstawowej umożliwia znalezienie znaku w słowniku)

立+口+ )<= 部 ≠ 陪 =>)+立+口

2. te same elementy składowe, inny z nich jest kluczem

+口<= 加 ≠ 另=>+力

ale, jak we wcześniejszym przykładzie

+甘<=柑 ≠ 某=>甘+

ponadto

咖=>+加

㗎=>+架=>加 +


Dawno temu w trawie

Twierdzenie o możliwość przewidzenia czegokolwiek rozsądnego na podstawie znajomości kluczy (czy szerzej – elementów składowych), nawet w najlepszym wypadku (choćby zagadnień poruszanych w tym artykule) jest równie wiarygodne, co posłużenie się liściem akacji do oceny relacji z (potencjalną) drugą "połówką".

Powyższy ideogram oznaczający właśnie "pół; połowę" (nie mylić z 羊 – "owca, koza"), ze względu na kształt przywodzi mi na myśl wspomniany twór natury, pozwalający uzyskać nie tylko odpowiedź na problem binarny – "kocha (?), nie kocha (?)", ale również ustalić mój aktualny stosunek do chińskiego pisma  ("kocham (?), lubię (?), szanuję (?) i vice versa (tj. mnie ono) fascynuje (?), intryguje (?) …").


Chemiczne reminiscencje

W liściach (a dokładniej w chloroplastach) zachodzi, proces fotosyntezy, której produktem jest tlen i cukier – glukoza. Z kolei cukry przywodzą mi na myśl pewien prostacki – binarny problem związany z pojęciami: erytro i treo. Przez wiele lat nie byłem w stanie w sposób "trwały" (tj. ze 100% pewnością) zapamiętać, który, z prostych cukrów to treoza, a który erytroza, dopóki nie "odkryłem", że jednoznaczna wskazówka mnemotechniczna ukryta jest w samych nazwach tych związków.

Erytroza

Treoza

W erytrozie (we wzorze Fischera) grupy OH są po tej samej stronie "łodygi", tak, jak rozgałęzienia w literze E, natomiast w treozie są one naprzeciwko siebie, co dobrze oddaje kształt litery T. To oczywiście tylko zbieg okoliczności, ale spostrzegawczość będąca fundamentem skutecznej pamięci jest właśnie umiejętnością wygrzebywania z otaczającej nas przyrody, znanych nam już wcześniej kształtów.


Zobacz również:

Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

Jak ‚nauczyć się’ hiragany… w godzinę?

Patrz z własnej perspektywy; szyj metodę na miarę własnych potrzeb i możliwości

Lepsza własna wędka, niż cudza ryba, czyli jak nie dać się złowić w sieć „edukacyjnych uzależniaczy”

Ortograficzny chaos

[MN15] Ortograficzny chaos

Hieronim Bosch

Jeśli wejdę kiedyś do polityki, pierwszym moim projektem będzie wprowadzenie na podręcznikach do nauki języków azjatyckich ostrzeżenia podobnego do tych, jakie już są na paczkach papierosów. Będzie brzmiało ono mniej więcej tak:

Ministrowie Edukacji, Zdrowia i Sportu ostrzegają:

"Doszukiwanie się logiki w budowie chińskich znaków jest stratą czasu i prowadzi do chorób umysłowych. Choćbyś czynnie znał 10 000 [tu można wstawić dowolnie dużą liczbę] znaków, to i tak nie przewidzisz z rozsądnym prawdopodobieństwem, jak się wymawia 10 001-szy poznany znak, a szansa, że zgadniesz choć jedno jego znaczenie (najczęściej z wielu), na podstawie znajomości elementów składowych, jest mniejsza niż trafienie szóstki w totka."

Myślę, że taki komunikat oszczędziłby złudzeń wielu osobom, które zabierają się za pismo ideograficzne, przynajmniej podświadomie, wierząc, że nadejdzie taki dzień, w którym odgadną znaczenie niewidzianego wcześniej znaku lub zapiszą ze słuchu słowo, którego formy graficznej nigdy nie widziały. Nie, taki dzień nie nadejdzie.


"Dalej, bryło, z posad świata!"… Na co komu ortografia?!

W jednym z ostatnich artykułów Karolina wspominała o powracających co jakiś czas pomysłach uproszczenia – uwolnienia polskiej ortografii. Realizacja tej idei bez wątpienia korzystnie wpłynęłaby na bogactwo językowe – nie mielibyśmy, jak nędzarze, jednego słowa "żółw" lecz współistniejące jego 24 warianty (wierzę w fantazję rodakówż/rz + ó/u + ł/u/ó + w/f = 2 x 2 x 3 x 2 = 24): żółw, żułw, żóuw, żuów, żuuw, żóóf, żółf, żułf, żóuf, żuóf, żuuf, żóóf, rzółw, rzułw, rzóuw, rzuów, rzuuw, rzóóf, rzółf, rzułf, rzóuf, rzuóf, rzuuf, rzóóf. Bez wątpienia taka innowacja pozytywnie wpłynęłaby na kreatywność przyszłych pokoleń. Na szczęście nie każdą "szajbę deregulacyjną" trzeba sprawdzać na sobie. Jest duża szansa, że ktoś, gdzieś na drugim końcu świata, już dawno wpadł na równie ‚gienialny’ pomysł.


Studium przypadku

W swoim czasie niemalże do szaleństwa doprowadziło mnie kolokwialne kantońskie słowo (o niechińskiej etymologii): "wszystko razem" … do dziś nie wiem jak je zapisać, ani wymówić w sposób prawidłowy. Co, w ogóle, to sformułowanie oznacza w przypadku języka oddanego w ręce ludu?

O ile w Polsce o ortografii i "kształcie" nowych słów decyduje Rada Języka Polskiego, w skład której wchodzą wybitni językoznawcy: m.in. prof. Jan Miodek  oraz nieco bardziej konserwatywny prof. Jerzy Bralczyk, o tyle w Hongkongu wpływ mają sami, również Ci mniej wybitni, użytkownicy języka. Oczywiście w komunistycznych Chinach taka swoboda byłaby nie do pomyślenia (trzeba mieć przecież wszystko pod kontrolą cenzury). "Liberalizm językowy" to fajny wynalazek, ale nie zawsze się sprawdza i ma niewiele wspólnego z jednoznaczną próbą standaryzacji norm językowych.

"Only in Hong Kong does Cantonese remain a local standard; though it is a standard without standardization and very few people give a damn about it."

LORD, Robert. 1983. The Language Bomb, Part I. South China Morning Post. June 20 : 2

 

"In talking to Hong Kong Cantonese-speakers about what is standard Cantonese, I have found that the typical attitude of the speaker born and raised in Hong Kong is that standard Cantonese is whatever he or she speaks".

BAUER Robert S. (1984), "The Hong Kong Cantonese Speech Community", Cahiers de Linguistique Asie Orientale. Vol. ХIII.1: pp. 57-90.

Research

Wracając do wspomnianego, kolokwialnego kantońskiego złożenia sprawa okazała się wręcz fascynująca. Przegląd kilku opracowań, artykułów, słowników, podręczników i stron internetowych pozwolił mi zgromadzić kolekcję wariantów ortograficzno – fonetycznych tego słowa. W poniższej tabeli zamieściłem sposoby, w jaki różni autorzy, na przestrzeni lat, zapisywali to złożone z trzech morfemów słowo. ("〇" oznacza, że nie podano formy graficznej znaku; niekiedy dwie sylaby (pod warunkiem spełnienia precyzyjnych regułek) mogą ulec kontrakcji, np.: bAnklAnk6 > blAnk6.)

rok z którego pochodzi źródło

(pierwsze wydanie)

grafia i fonia kantońskiego słowa: "wszystko razem"

1856

喊ham6

〇*ba6

〇lAnk6

1947

喊ham6

口棒 ba(nk)1

呤lank6

1959

喊ham6

口捧ba(nk)6

唥lank6

1972

〇ham3

〇ba3

〇lAnk3

1977

口感ham6

口棒bAnk6

唥lAnk6

blAnk6*

1996

冚hem6

唪bAnk6

唥 lAnk6

2005 (1993)

冚ham6

口棒bAnk6

唥lAnk6

2006 (1998)

口冚ham6

口棒bA(nk)6

唥lAnk6

2004 – 2009

口棒

ham6

ba6

lAnk6

blAnk6

冚 ham6

辦 bAn6

爛 lAn6

咸 ham4

不 bat1

剌 lAt6

2010

冚ham6

吧ba1

唥lAnk6

冚ham6

扮bAn6

爛lAn6

喊hAm6

唪bAnk6

唥lAnk6

Z pewnością powyższa tabelka nie wyczerpuje wszystkich możliwych wariantów, a sam przypadek nie umywa się do tego, opisanego w książce Mieczysława Künstlera – "Języki Chińskie":

"Jeden ze słowników znaków występujących w napisach na brązie, napisany przez Rong Genga, zawiera 1894 znaki odczytane oraz ich 13 950 wariantów graficznych, Znaki krótkiej, trzysylabowej frazy, występującej bardzo często na brązach, a brzmiącej "dzun bał i " – ‚czcigodne, drogocenne naczynie’, mają wedle tegoż autora odpowiednio 207, 193 i 172 warianty graficzne."


Specyficzne regułki języka chińskiego 

Jeśli jakieś słowo czy znak występuje w wielu wariantach, to zgodnie ze starym chińskim powiedzeniem 約定俗成 najbardziej "poprawny" jest ten "zaakceptowany w oparciu o powszechną praktykę", a więc niejako w wyniku społecznych konsultacji.

Jednakże, gdy kolega z Hongkongu (student ekonomii; rodzimy użytkownik języka kantońskiego) czytając, "dla zabawki", na głos ręcznie opracowane przeze mnie teksty, z których się uczę, zatrzymał się przy złożeniu 口冚口棒唥 stwierdził, że nie wie co ono oznacza. Gdy wypowiedziałem to słowo na głos, przyznał, że nie wiedziałby jak je w ogóle zapisać chińskimi znakami i sam chcąc to uczynić użyłby:

a) synonimu (o jasnej – chińskiej etymologii), słowa zakorzenionego w języku chińskim standardowym (mandaryńskim): 全部 czjunboł6;

b) albo… angielskiego "all". (Przy czym zapisując je na kartce w postaci ALL wymówił "or" – wpływ kolegów z Japonii (?), w kantońskim głoska r nie występuje)


Zapożyczenia fonetyczne

"Sztuczka a" mieści się w ramach koncepcji zapożyczeń semantycznych opisanych przez Williamsa:

"characters having nearly the same meaning as the colloquial word, but of an entirely different sound, are adopted, so that even if the reader does not know the vulgar sound he will make no mistake as to the sense."

Williams, Samuel Wells. 1856. A Tonic Dictionary of the Chinese Language in the Canton Dialect. Canton: Office of the Chinese Repository.

Rozszerzona interpretacja regułki pozwala nie tylko zapisać znaki mające wiele wariantów / niedające się wpisać na komputerze / niemające żadnej formy graficznej (są takie słowa!) ideogramami zakorzenionymi np.: w języku standardowym, ale dotyka również słów złożonych z wielu morfemów.

Zatem słowo wypowiedziane jako:

hambA(nk)6 lAnk6 można bezkarnie zapisać posługując się jednoznaczną formą graficzną słowa wymawianego zupełnie inaczej, ale oznaczającego mniej więcej to samo: hambA(nk)6 lAnk6 > 全部.

Reguła działa także w drugą stronę, tzn. słowo zapisane jako: 全部 można przeczytać zgodnie z odpowiadającą mu wymową: czjunbołalbo (aczkolwiek nie w każdej sytuacji jest to "dozwolone") wokalnie sparafrazować (ang. diglossic paraphrasing) jako hambA(nk)6 lAnk6.

(Tutaj zahaczam o "problematykę" przeplatających się różnych rejestrów języka kantońskiego; zagadnieniu temu w przyszłości, poświęcę nie jeden artykuł.)


Mixed code / code switching

Zapisanie słowa hambA(nk)6 lAnk6 > angielskim słowem "all" nie jest niczym szokującym w "polis", w którym, z racji wieloletnich wpływów angielskich – Hongkong do 1997 r. był kolonią brytyjską, (obecnie do 2047 r. jest Specjalnym Regonem Administracyjnym 特別行政區 pod, coraz mniej, częściową jurysdykcją Chin Kontynentalnych) – intensywnie mieszały się dwa zupełnie różne języki. Współistnienie dwóch systemów pisma, choć wygląda mało estetycznie, jest często spotykaną sytuacją, zarówno w standardowym języku chińskim:

...假回香港call我。

兩晚的演出百分之九是ENJOYABLE,...

jak i kolokwialnym kantońskim:

Jenny 用一把甜到令我打冷震o既聲答我:「聽日我約個 Friend 出海呀!How about Monday?」

「你估佢同我講咩咁 serious?」


W jaki sposób te angielskie słowa są odczytywane?

a) po angielsku

lub

b) po kantońsku; tzn. zgodnie z sylabariuszem języka kantońskiego; np.: sylaba nie może kończyć na "l", dlatego też fraza call我 ("zadzwoń do mnie") jest wymawiana jak ko1 nko5.

Nie zawsze jednak angielskie słowo jest zapisywane alfabetem łacińskim, często dopasowuje się przypadkowy, pod względem znaczenia, ideogram o, w miarę, podobnej wymowie.  Słowo "show" ("występ, pokaz") można "zostawić" w angielskiej wersji lub podstawić znakiem 蘇 (‚tymianek’; ‚ocknąć się’) wymawianym: soł0.

Niestety języki chińskie nie dorobiły się jednoznacznego systemu zapisu zasymilowanych, obcojęzycznych słów, takiego, jakim dysponuje choćby japoński, w którym obecność dodatkowego sylabariusza – katakany znacznie upraszcza opisywane zagadnienie.

Przeciętny Europejczyk często byłby w stanie dobrać znaki znacznie lepiej oddające brzmienie angielskich słów. Zamiast 的士 dik1 si2 ("taksówka") można byłoby przecież bardziej precyzyjnie zapisać je jako 得士 lub 德士 dak1 si2 (sylaba wymawiana jako "tak" nie istnieje). Dzięki genetycznej, chińskiej arbitralności wyłapanie wielu wplecionych, angielskich słów jest trudne : 沙展 sa0 dz-in("sergeant" – sierżant), 拔蘭地 bat6 lAn1 dej2  ("brandy" – winiak), nie mówiąc już o jednosylabowych inspiracjach: 波 bo(‚ball’ – piłka), 飛 fej1 (‚fare’ – opłata), 啤 be(‚beer’ – piwo). Podkreślam, że znaczenie wymienionych ideogramów nie ma nic wspólnego z kontekstem w jakim zostały użyte, liczy się jedynie względne podobieństwo fonetyczne do brzmienia angielskich słów.

(Piętno jakie na języku kantońskim wypalił angielski jest na tyle głębokie, że warto będzie i temu zawisku poświęcić oddzielny artykuł.)



Alfabet versus język chiński 

Wykorzystanie fonii

Wbrew temu, co niektórzy twierdzą w języku chińskim nie ma alfabetu (podobnie zresztą jak wynalazku "spacji" i "wielkiej litery"), jednak Kantończycy chętnie sięgają po angielskie głoski i litery. Dzięki temu morfem 啲 di1  można zapisać jako "D" lub rzadziej "d".

後面D位平D呀?

zamiast

後面啲位平啲呀?

Słów, które są hybrydą "literowanych głosek" z ideogramami jest sporo: BB仔 bi4 bi1 dzaj2 "dziecko", BB車 bi4 bi1 ce1 "dziecięcy wózek",卡拉OK ka1 lAj1 1 kej1 "karaoke",K士 kej1 si2 (ang. ‚case’)  "przypadek".

Występują również twory doskonale znane w języku polskim: DJ di1 dzej1, DVD  di1 łi1 di1, CD s-i1 di1, OK oł1 kej1.

Ciekawym przypadkiem jest kantońska wersja słowa "T-shirt" T恤 ti1 sełt1, w którym z jednej strony wykorzystana jest angielska wymowa litery T, a z drugiej jej kształt.



Wykorzystanie grafii; 開Q it let's do it

Ostatni przykład pozwala "zgrabnie" przejść do zjawiska jakim jest wykorzystanie w słowie grafii liter (oraz cyfr). Nie tylko w języku angielskim (U-turn, O-ring, J-curve, S-curve, V-necked; slangowe 4 = for, 2 = to, w8 = wait) ale i w niemiecki takie przykłady są znane (O-Beine, X-Beine). Jednakże w kantońskim oprócz  O-字腳 (dosł. stopy w kształcie litery O czyli "kolana szpotawe") czy V-字領 (dosł. szyja w kształcie litery V czyli "wycięcie w serek") występują oryginalne słowa: 開Q hoj0 kiu1, czy nieco przestarzałe Q簫  kiu1 siu1  (ze względu na resztki przyzwoitości nie podam ich znaczenia, zasugeruję jedynie, że połączenie O z 丶nawiązuje do anatomii). Kantoński idzie jednak jeszcze krok dalej – podobieństwo w kształcie liter można wykorzystać nawet do zapisu fragmentu ideogramu, przy czym, tym razem, zupełnie pomija się wartość fonetyczną "przyszytej" litery, np.:

咗 = o左

dzo2

頂 = j頁

formalnie: ding2, kolokwialnie: denk2



Chaos2

Sposób pisania: sms'ów, maili, postów na forach czy powieści internetowych oparty jest na dwóch krzywych nogach: lenistwie i szybkości zapisu. Dlatego wiele osób rezygnuje z wpisywania, najbardziej moim zdaniem poprawnego ideogramu, 啲 na rzecz jego prostszej lub dającej się szybciej wklepać formy: 的,o的,D,d. Jak ktoś się "zapędzi", może również wmieszać jeden z dwóch odpowiedników (w zależności od kontekstu) tego morfemu z języka standardowego 些 selub 一點(兒)jaddimi4. Nikt się nie przejmuje również tym, że formalnie 的 dik1 i 啲 disą morfemami pełniącymi zupełnie odmienne funkcje i pochodzącymi z innych rejestrów, liczy się to, że odbiorca wie, co autor ma na myśli. Ze względów historyczno – genealogicznych zamiast 啲 należałoby stosować formę graficzną najstarszego znanego "przodka" 尐, ale akruat ten wariant jest najrzadziej używany.

啲、的、o的、尐、D、d、些、一點(兒)



Koniec aktu 1

Forma zapisu języka chińskiego jest na tyle obszernym i fascynującym tematem, że jeden artykuł nie pozwala nawet na wstęp do wprowadzenia zarysu podstaw.  Nie chodzi o to, by upajać się jej stopniem skomplikowania, lecz dostrzec, że wejście na tę śliską posadzkę na sztywnych nogach niechybnie skończy się obolałym 囚. Stąd zalecenia Bruce'a Lee dotyczące tego, by być bezforemnym, bezkształtnym, jak woda dostosowywać się do napotykanych trudności.


"For those who dream of further developing the Cantonese characters into a standardized writing system, may I quote words of a mysterious voice which I imagine to have heard from above : "You may continue playing this graphic game, as long as you don't rock the boat too hard".

Shun-chiu Yau


W kolejnym artykule oprócz dalszego rozpoznania przeciwnika, pokażę pierwsze mini wskazówki (będzie o tym jak nadziać robaka na haczyk), których "moc" porównałbym do przeciętej butelki, którą można wybrać z dna łódki niewielką ilość wody. Na pompę z prawdziwego zdarzenia jeszcze przyjdzie czas.


Teoria chaosuHieronim Bosch

Pojęcie chaosu zawsze kojarzy mi się z twórczością Hieronima Boscha. Kilka lat wcześniej, zanim po raz pierwszy zainteresowałem się pismem ideograficznym, w ramach zajęć z plastyki musiałem wybrać obraz i omówić jego budowę – kompozycję oraz symbolikę. W owym czasie szczególnie zaintrygował mnie "Wóz z sianem", którego reprodukcję zamieściłem na początku artykułu. Chociaż niedługo po prezentacji, czas wywiał mi z głowy większość szczegółów, to jak się okazało, coś z tego pozostało.

"Jestem przekonany, że nie da się niczego całkowicie zapomnieć; ślady pozostawione w pamięci są nie do zatarcia." 

 Thomas De Quincey

Gdy po raz pierwszy zetknąłem się twarzą w twarz ze znakiem 面, przeżyłem deja vu – przecież gdzieś już to widziałem!

Kształt tego znaku przywiódł mi na myśl drabinę H opartą o stóg siana , który połączony był 丿ludzkimi sylwetkami z unoszącą się nad nim  chmurą. Wszytkie wspomniane elementy tworzą szkielet konstrukcji obrazu, z którym zetknąłem się w polskim, codziennym życiu. Bardzo łatwo jest zapamiętać coś, co już wsześniej widzieliśmy, a więc poniekąd znamy.

Choć brzmi to niedorzecznie, wszystkie elementy, z których zbudowane są chińskie znaki już gdzieś, kiedyś pojawiły się w naszym otoczeniu, wystarczy tylko je dostrzec, połączyć i związać ze znaczeniem słowa. O tym, jednak, innym razem.


Zobacz również:

Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

Jak ‚nauczyć się’ hiragany… w godzinę?

Patrz z własnej perspektywy; szyj metodę na miarę własnych potrzeb i możliwości

Lepsza własna wędka, niż cudza ryba, czyli jak nie dać się złowić w sieć „edukacyjnych uzależniaczy”

[MN9] Jak sporządzić tłumaczenie robocze będące namiastką myślenia w języku obcym?

„Rozmyślałem kiedyś przez cały dzień. Było to mniej warte, niż gdybym choć krótką chwilę poświęcił na naukę. Tak jak kiedyś stawałem na palcach, żeby popatrzeć w dal – a przecież lepiej wspiąć się na górę i ogarnąć wzrokiem wszystko.”

Xunzi


Gramatyka i słowa nie istnieją w oderwaniu od zdania (tekstu)

Szkolno – kursowEuropejski system kształcenia językowegoe podejście do nauki języka obcego składa się zazwyczaj z przeplatających się 3-ech etapów: zapamiętywania słownictwa, analizy konstrukcji gramatycznych i jedynie ‘prześlizgiwania się’ po tekstach.

 

 

 


tekst > zdanie >> słówka

Czytanie gramatyki przypomina mi mało produktywne „rozmyślanie”, uczenie się list słówek to „patrzenie w dal”, z nadzieją, że w przyszłości ich znajomość się przyda. „Lepiej [jednak] ogarnąć wzrokiem wszystko”. Moim zdaniem materiał przeznaczony do opanowania powinien składać się co najmniej z jednego zdania, kilkuzdaniowej wypowiedzi, czy akapitu, a więc tworzyć pewną zamkniętą całość. To właśnie zdanie pozwala zespolić słowa, ukazać relacje między nimi, właściwie usytuować je w składni, wyłuskać ich konkretne znaczenia. Najlepsza jest analiza dłuższych wypowiedzi, gdyż ukazuje pewną dynamikę, zmiany szyku służące podkreśleniu istotnych informacji, zastosowanie podmiotów i dopełnień domyślnych. Możliwe staje się prześledzenie sposobu argumentacji, a w przypadku dialogów również dostrzeżenie reakcji osoby mówiącej na opinie przedmówcy.


Fałszywe paradygmatyCzłowiek, który wymyslił sam siebie

Często możemy usłyszeć od nauczycieli, że, aby sprawnie posługiwać się językiem obcym powinniśmy nauczyć się nim myśleć. Nie wiem za bardzo, co to sformułowanie miałoby oznaczać. Język ojczysty był, jest i będzie moim ‘systemem operacyjnym’, zbiorem pojęć którymi się posługuję, narracją moich snów, najskrytszych marzeń i nic tego już nie zmieni. Mózg, to nie komputer,  w którym można zastosować partycję dysków.

Ci sami pedagodzy kategorycznie jednak ganią i ośmieszają wszelkie próby dosłownego tłumaczenia sformułowań, idiomów, czy nawet słów języka obcego. Moim zdaniem jedno wyklucza drugie. To trochę jakby próbować zmienić skarpetki, bez uprzedniego ściągnięcia obuwia. Jeszcze inni natomiast przestrzegają przed używaniem języka ojczystego do zgłębiania języka obcego. Biorąc sobie do serca te zalecenia postępowałbym jak cyrkowiec, który każe sobie związać ręce, nogi, dla pewności zakłada kajdanki i połyka kluczyk, dopina stalową kulę do nogi, po czym na oczach gawiedzi wskakuje do zbiornika z wodą i usiłuje wydostać się na powierzchnię, nim się utopii. Nie mam takich ‚ambicji’, chcę ‚tylko’, przy możliwie małym nakładzie sił i środków, opanować język obcy. Nie wiem dlaczego miałbym sam z własnej woli krępować się unikając stosowania najbardziej użytecznego narzędzia, które otrzymałem w pierwszych latach życia i doskonalę przez kolejne tj. języka ojczystego?

Wielu osobom wydaje się, że żeby nauczyć się języka X, to najlepiej korzystać z materiałów w języku X (bez stosowania, żadnego języka – środka pomocniczego). Taki trening miałby bezpośrednio przekładać się na używanie języka. Moim zdaniem to dość naiwne i jest w tym tyle prawdy co w twierdzeniu, że nacieranie głowy książką miałoby umożliwić bezpośredni transfer wiedzy do mózgu.

Wielokrotnie już na Woofli przyrównywano język do sportu. Trening zawodowych piłkarzy wcale nie polega na nieustannym harataniu w gałę (symulowaniu meczu, który ma nastąpić). W znacznej części są to ćwiczenia bez piłki (biegowe, na siłowni, omawianie strategii) lub jedynie symulowane fragmenty:  obieganie z piłką przy nodze pachołków, akcje 2 na 2 itd. Rdzeń treningu bokserskiego wcale nie jest oparty na walce ze sparing-partnerami. W dużej mierze są to pompki, brzuszki, ćwiczenia siłowe bez rękawic. Czy to oznacza, że  bokser w trakcie właściwej walki przed każdym ciosem musi zrobić wpierw 200 pompek i podnieść 50 razy sztangę? Nie mylmy "treningu", będącego środkiem do celu, z rezultatem, który chcemy osiągnąć.

Dlatego też jestem odmiennego zdania niż Karolina. Z mojego punktu widzenia „na sposób myślenia” nie ma wpływu ani język, którego się uczę, ani język narracji stosowany w materiałach dydaktycznych, z których korzystam. Angielski z amerykańskiej powieści przyswajam dokładnie w ten sam sposób, co szanghajski z angielskojęzycznego podręcznika, czy kantoński z materiałów mandaryńskojęzycznych. Moim narzędziem podstawowej analizy gramatycznej, strukturalnej i semantycznej zawsze jest POLSKIE „tłumaczenie techniczne”.


„Tłumaczenie techniczne”

„(…) bez stawiania pojedynczych kroków nie przejdziesz tysiąca mil, bez zebrania dopływów nie będzie rzeki ani morza. Nawet najwspanialszy rumak nie pokona dziesięciu kroków jednym skokiem, lecz najmarniejsza szkapa może odbyć jedną po drugiej dziesięć podróży. Jeżeli chcesz coś osiągnąć – nie ustawaj w wysiłkach.”

Xunzi

W celu zademonstrowania funkcjonowania metody, którą stosuję wybrałem, w istotnym stopniu opracowane zdanie ‘modelowe’ w języku mandaryńskim. Obecność transkrypcji fonetycznej, tłumaczenia dosłownego, komentarzy gramatycznych, a także, często zbędnego, tłumaczenia literackiego pozwala skupić się na tym, co najważniejsze – przyswojeniu zdania.

他把新學的法國歌唱了。

tā bǎ xìnxué de fǎguó gē chàng le

on OM nowy nauczyć POSS/NOM francuski piosenka śpiewać PART

On zaśpiewał nową francuską piosenkę, której się nauczył.

(„Gramatyka współczesnego Języka Chińskiego; składnia i semantyka” Wydawnictwo Akademickie DIALOG; Ewa Zajdler; str. 208)

 

Pierwszym etapem jest skonstruowanie tłumaczenia technicznego możliwie dosłownego tak, aby wykorzystywało wszystkie słowa / elementy, które pojawiają się w tekście oryginalnym, choćby w języku polskim były zupełnie zbędne. Ważne jest, by zachować oryginalną kolejność słów oraz stosować je w formach odmienionych, żeby nadać tłumaczeniu rys poprawności gramatycznej, chociaż stylistyka często będzie dosyć egzotyczna. Tłumaczenia powinny być zrozumiałe, ale jednocześnie jak najbliższe względem tekstu w języku obcym. Jest to bardzo ważne, gdyż w pewnym etapie będzie konieczne tłumaczenie z polskiego na chiński, a bliskość i precyzja tłumaczenia będzie ułatwiać zadanie. Oczywiście Polak w inny sposób wygłosiłby treść, jaką niesie w sobie otrzymane w taki sposób robocze tłumaczenie, ale właśnie dzięki tej metodzie mogę otrzymać „produkt” będący dla mnie namiastką myślenia w języku, którego się uczę – w tym wypadku mandaryńskim i pozwolić (w przyszłości) na budowanie wypowiedzi w sposób taki, jaki robią to Chińczycy.

Nim zacznę ‚przelewać’ tłumaczenie na papier, tekst (pierwsze zdanie lub, jeśli jest dłuższe, pierwszy jego autonomiczny fragment)  powinien przybrać ‚w głowie’ postać, którą daje się „ułożyć w ustach”. Tam, gdzie konieczne jest zastosowanie dodatkowych polskich słów, które nie występują w oryginalnym tekście chińskim, umieszczam je w nawiasie „( )”. W ten sposób dokonuję czynnej analizy poszczególnych elementów składowych zdania, zauważam różnice w szyku i składni, konieczność stosowania wyrazów, które są zbędne w języku ojczystym i na odwrót. Różnice w liczbie morfemów oznaczam dzieląc (lub łącząc) polskie słowa za pomocą dywizów „-”. W przypadku, gdy rzeczywiste znaczenie jakiegoś słowa brzmi zbyt ‘koślawie’ tłumaczę je w sposób ‘literacki’ (‘naciągany’) oznaczając to cudzysłowem pojedynczym apostrofowym ‘ ’ nowo nauczyłem > ‘niedawno’ nauczyłem. Partykułom przypisuję konkretne znaczenie, np.; partykułę biernikową ba traktuję jak wewnętrzne pytanie – „on zaśpiewał co(?) francuską piosenkę”. Partykułę aspektu dokonanego le natomiast jako typową końcówkę formy dokonanej w języku polskim np.: -ał i dodatkowo zaznaczam to podwójnym podkreśleniem „-ał” tejże. Fragmenty polskich słów odpowiadających chińskim morfemom o charakterze ściśle gramatycznym zaznaczam standardowym podkreśleniem „_”.

Tłumaczenie techniczne 1


Korekta kolejności ‘słów’

Następnie począwszy od lewej strony numeruję fragmenty zdania w takiej kolejności, aby odczytane po polsku tłumaczenie techniczne było zrozumiałe > „on zaśpiewał co? francuską piosenkę której niedawno nauczył się / się nauczył”.

Tłumaczenie techniczne 2

Sprawne ręczne (!) sporządzanie takich tłumaczeń, to jedynie kwestia praktyki. W późniejszym etapie podpisuję polskie słowa odpowiednimi ideogramami, a następnie swoją transkrypcją fonetyczną. Nie są to procesy bierne – (będą temu poświęcone oddzielne artykuły), w rezultacie każde zdanie otrzymuję w formie zdatnej do dalszej nauki:

Tłumaczenie techniczne n


Dodatkowe przykłady

Kantoński

Tłumaczenie techniczne dłuższego tekstu w języku kantońskim przedstawiłem już w artykule: Jak, z głową, wybierać materiały do nauki tak, aby nie męczyć się … bez potrzeby?


Japoński

Niektórzy twierdzą, że nie da się czegoś przetłumaczyć (bo to np.: jakaś partykuła: で,が,た,ます itd.). Moim zdaniem w 99.9% przypadków daje się przypisać nawet najbardziej ‚zbędnym’, z punktu widzenia języka polskiego, elementom choćby uproszczone, ale konkretne tłumaczenie, dla mnie w wystarczającym stopniu sankcjonujące ‚jestestwo’ takich ‚bytów’ w składni. Co więcej, znacznie lepiej pozwala mi to, "od środka", zrozumieć wzajemną relację poszczególnych elementów wypowiedzi, często spłycaną, albo wypaczaną, jak w poniższym literackim tłumaczeniu japońskiego zdania.

一か月で二キロばかり体重が増えました。

Ikkagetsu de ni kiro bakari taijū ga fuemashita.

Przez miesiąc przytyłem jakieś 2 kilo.

(„Praktyczna gramatyka języka japońskiego”, Wydawnictwo Akademickie DIALOG; Masahiro Tanimori)

Tłumaczenie techniczne japoński

W podanym przykładzie można dostrzec, że tak naprawdę to nie tyle ‘ja przytyłem’ ile ‘masa (podmiotu domyślnego) wzrosła’. Informacja niby ta sama, ale sposób jej wyrażenia w obu językach inny.

Sporządzanie tego rodzaju ‚mapy’ jest szczególnie pomocne w przypadku języków azjatyckich, w których kolejność słów jest niekiedy niemal kosmiczna.


Mandaryński

Antoine de Saint-Exupéry; Mały Książę fragment rozdziału XIV:

Mały Książę; Latarnik

"Piąta planeta była bardzo interesująca. Była najmniejsza ze wszystkich. Była tak mała, że zaledwie starczyło na niej miejsca na lampę uliczną i zatarnika.

Mały Książę nie umiał sobie wytłumaczyć, do czego może służyć uliczna latarnia i latarnik gdzieś we wszechświecie, na małej planetce pozbawionej domów i ludności (…)."  (Przekład: Jan Szwykowski)

 

Wersja w języku mandaryńskim / standardowym chińskim pisemnym:

第五顆行星非常奇怪,是這些星星中最小的一顆。行星上剛好能容得下一盞路燈和一個點路燈的人。小王子怎麼也解釋不通:這個坐落在天空某一角落,既沒有房屋又沒有居民的行星上,要一盞路燈和一個點燈的人做甚麼用。

Tłumaczenie techniczne

Mały Książę a Mały Książę b

Warto zwrócić uwagę na trzecie zdanie. Moje sporządzone naprędce tłumaczenie z pewnością nie zasługuje na Literacką Nagrodę Nobla, ale dla mnie jest wystarczające wyjaśnienie ‚sensowości istnienia’ wszystkich morfemów użytych przez chińskiego tłumacza:

Mały Książę jakkolwiek nie był w stanie jasno wytłumaczyć po co potrzeba używać jekiejś latarni i jakiegoś człowieka (,) który zapala lampę na tej (,) usytuowanej w jakimś jednym rogu nieba (,) planecie (,) na której zarówno nie ma domów (,) jak i nie ma mieszkańców.

W trakcie sporządzania tłumaczeń techniczych, zwłaszcza takich dłuższych ‚zazębiających się’ zdań, stosuję zasadę: "Better done than perfect".


W kolejnym artykule doprecyzuję celowość stosowania takich tłumaczeń i zwrócę uwagę na wybrane niuanse.

Zobacz również:

Zaczynając naukę języka, wpierw określ sobie cel i ‚obszar’ działania*

Jak, z głową, wybierać materiały do nauki tak, aby nie męczyć się … bez potrzeby?

Patrz z własnej perspektywy; szyj metodę na miarę własnych potrzeb i możliwości