język mandaryński

[MN34] O tym jak buszowałem w zbożu z… czarownicą o zimnych sutkach

buszujacy2Uwaga! Ze względu na obecność wulgaryzmów oraz treści o charakterze erotycznym i satanistycznym zaleca się, aby Minister Gliński, Ojciec Natanek oraz czytelnicy, którzy nie ukończyli 18 roku życia, powstrzymali się od lektury.

Poniższy tekst jest pierwszym, aczkolwiek dość wybiórczym, sprawozdaniem z realizacji planu, którego zarys przedstawiłem w artykule: [MN33] Buszujący w mandaryńskim – długofalowy projekt samodzielnej nauki języka chińskiego. W pierwszej części wygłaszałem pochwalne peany na cześć wyboru chińskiego przekładu amerykańskiej powieści pt.: "Buszujący w zbożu" autorstwa J.D. Salingera, jako korpusu tekstów współczesnego języka mandaryńskiego. Tym razem skupię się m.in. na drobnych niedoskonałościach pomysłu wykorzystania właśnie tego materiału w celach związanych stricte z edukacją językową.


Problematyka przekładu

Woofla gościła już jeden, budzący, dyplomatycznie mówiąc, duże zainteresowanie, artykuł, poświęcony sztuce przekładu; jest nim tekst zatytułowany: Wszechobecne wulgaryzmy. Wbrew pozorom analizowanie rozmaicie pojmowanej "poprawności" tłumaczenia, to rozrywka dostępna dla każdego, nie tylko dla osób z akademickim przygotowaniem. Wystarczy zaopatrzyć się w oryginał dowolnej pozycji literackiej oraz jej przekład(y), by z czytelniczą zajadłością tropić niezgodności obydwu (lub większej liczby) wersji. W zależności od wrodzonej czepliwości znajdziemy mniej lub więcej nieścisłości, które na ogół nie mają absolutnie żadnego znaczenia, jeśli chodzi o odczuwaną przyjemność z lektury. Ale po co w ogóle o tym wspominam?

Jeden z moich pierwszych pomysłów dotyczący sposobu sprawdzania swoich postępów w przyswajaniu języka mandaryńskiego miał być oparty na sprawdzaniu identyczności własnego mandaryńskiego przekładu z wersją chińskiego tłumacza. Idea była prosta – w zamierzeniu wystarczyłoby sięgnąć po angielskie (amerykańskie) wydanie powieści i tłumacząc ją zdanie po zdaniu na kartce zapisywać własną chińską wersję, a następnie porównując ją z profesjonalnym przekładem, zaznaczać miejsca, w których nastąpiły niezgodności, które, po pewnym czasie, miałbym z pamięci naprostować. W zamierzeniu chciałem dążyć do stanu, w którym byłbym w stanie przekładać całe ustępy tekstu w identyczny sposób, w jaki zrobił to chiński tłumacz. Pomysł prosty, ale jak to często bywa – diabeł tkwi w szczegółach. O ile w przypadku języków bardzo do siebie zbliżonych (zarówno pod względem gramatycznym, leksykalnym, składniowym, jak i kulturowym) zarysowany wyżej koncept jest wart uwagi, o tyle w przypadku angielskiego i chińskiego okazał się nieco chybionym pomysłem.

Dalszą część artykułu podzielę na dwie połowy. W pierwszej pokażę na przykładach, dlaczego moje próby odtworzenia wersji zbliżonej do przekładu autorstwa chińskiego tłumacza momentami okazały się bezskuteczne. W drugiej natomiast wręcz przeciwnie – uczciwie przyznam, że niektóre fragmenty były zbyt "proste" w przekładzie, niż de facto powinny być.



Zbyt trudno?

Wystarczy sięgnąć po pierwsze słowa powieści, aby poczuć chłód czubka góry lodowej:

"If you really want to hear about it…"

"Jeśli rzeczywiście gotowi jesteście posłuchać tej historii…"

"如果的确想听我讲…"

"Amerykański" podmiot liryczny zwraca się do czytelnika/ów (?) per "you". Pole semantyczne tego angielskiego zaimka jest sumą pól odpowiednich polskich / chińskich zaimków: "ty + wy" oraz " + 你们". Przypadek sprawił, że autorka polskiego przekładu wybrała akurat drugą osobę liczby mnogiej, a chiński tłumacz drugą osobę liczby pojedynczej. Nie ma to absolutnie żadnego znaczenia, gdy czytamy książkę dla przyjemności. Jeśli jednak chcemy osiągnąć pełną zgodność swojego tłumaczenia z tym profesjonalnym to "musimy" pamiętać, aby użyć właśnie 你 a nie 你们. Gdyby był to przekład (w znakach tradycyjnych) książki, po którą żaden szanujący się mężczyzna nigdy by z własnej woli nie sięgnął (~ "Ania z Zielonego Wzgórza"), to można by rozważyć użycie typowo żeńskiej formy zaimka 你 – 妳 (女 oznacza kobietę). Wracając do omawianego przypadku, jeśli użyjemy innej formy – 你们 intuicyjnie czujemy, że nie popełniamy żadnego błędu. Sytuacja jednak nie zawsze jest tak klarowna.

W jednym z kolejnych rozdziałów napotykamy zdanie:

"That's all right. We can smoke till they start screaming at us"

"Nie szkodzi (…). Możemy palić, póki ktoś nie zacznie [na nas] krzyczeć"

“没关系,我们可以抽到他们开始向咱们嚷起来,

W języku chińskim nie występuje zjawisko deklinacji w związku z czym np. formy "my" i "nas" są nierozróżnialne i w języku standardowym tłumaczone jako 我们. Jednak w języku mandaryńskim występuje dodatkowy wariant tego zaimka – 咱们 używany w celu (szczególnego) zaznaczenia, że chodzi zarówno o nadawcę komunikatu, jak i odbiorcę. Dziwi mnie niekonsekwencja użycia tego zaimka w przytoczonym wyżej zdaniu, skoro w wagonie siedzi wyłącznie główny bohater powieści (podmiot liryczny) oraz pasażerka, z którą rozmawia. Dlaczego autor przekładu konsekwentnie nie użył w obydwu przypadkach 我们? Skoro w wagonie są tylko dwie osoby oraz potencjalne "osoby krzyczące" to czy użycie  咱们 znajduje jakieś uzasadnienie? Gdyby obok nich siedziała trzecia osoba paląca, wtedy użycie 咱们 służyłoby podkreśleniu, że skrzyczani zostaną wszyscy troje bez wyjątku. (Celowe zastosowanie 我们 mogłoby sugerować, że pasażerce, do której zwraca się bohater, się "upiecze").

Opisane przypadki to drobiazgi, które z literackiego punktu widzenia nie mają żadnego znaczenia, ale powodują niezawinione różnice w przekładach – własnym oraz chińskiego tłumacza.


Synonimiczność synonimów

Drugi bardzo często napotykany "problem" związany jest z niepewnością tego, czy użyty przeze mnie synonim, który "wydaje mi się" (kluczowe słowo) poprawny w tym kontekście, tak samo dobrze pasuje, jak inny ekwiwalent (?) użyty przez profesjonalnego tłumacza.

W jakich okolicznościach widząc angielskie "if", powinienem użyć 如果a kiedy 要是? Czy jest jakaś zasadnicza różnica? W którym przypadku użycie jednego zamiast drugiego jest błędne? Tego typu pytania powracają za każdym razem, kiedy pojawia się angielskie słowo, które w języku mandaryńskim mogę wyrazić na kilka sposobów.

"If you really want to hear about it…"

"Jeśli rzeczywiście gotowi jesteście posłuchać tej historii…"

"你如果的确想听我讲…" (Przekład 1)

"你要是想听我讲…" (Przekład 2)

Tylko niektóre z wątpliwości można rozstrzygnąć poprzez porównanie tych samych fragmentów dwóch dostępnych chińskich przekładów powieści.

Opisany problem w różnym stopniu dotyczy również niżej wymienionych przykładów słów o różnym "poziomie synonimiczności":

‚ale’: 可/但(是)/不过
‚w’: 在。。。里/中/内
‚chcieć’: 想/要/肯
‚przynajmniej’: 至少/最少
‚powodować’: 让/叫/令
‚prawie’: 几乎/将近/差不多/差点儿
‚zwłaszcza’: 特別/尤其(是)
‚rzeczywiście’: 真/老实/的确/其实
‚prawdopodobnie’: 也许/大概
‚obecnie’: 现在/目前
‚dziecko’: 小孩/孩子
‚czuć’: 觉得/感觉
‚po’: 。。。以后/之后
‚po’: 然后/后来。。。
‚przypominać sobie’: 想起/记起
‘ekstremalnie’:极了/要命/了不起/不得了
‘nawet jeśli’:哪怕/甚至
‘nauczyciel’:老师/教师
‘nikt’:无人/没有人
‘tylko’:只/只有/只是
‚wspinać się na górę’: 上山/爬山/登山
‚itd.’: 等等/什么的


Tłumaczenie (prawie) wierne

Tłumaczy nie raz kusi, aby dodać coś od siebie, choćby w celu wzmocnienia siły przekazu:

"I never even once saw a horse anywhere near the place."

"A ja tam przez cały czas nawet szkapy z bliska nie widziałem".

"其实我在学校附近连一匹马的影儿也没见过。"

Polskie wcielenie podmiotu lirycznego nie widziało nie tylko (pełnowartościowego) konia, ale nawet szkapy, natomiast chińskie choćby końskiego () cienia (影儿) .

Niekiedy, co wydaje się już mniej zrozumiałe, tłumacz zmienił wydźwięk użytych w oryginale słów:

"Well. . . they'll be pretty irritated about it,"

"No… zdenerwują się bardzo"

"呃,⋯⋯他们听了会觉得烦恼,"

Odczucie (觉得) zmartwienia (烦恼) to jednak trochę coś innego niż irytacja / rozdrażnienie / zdenerwowanie.


Błędy w tłumaczeniu

Zadziwiające jest również to, że można przetłumaczyć coś zupełnie na odwrót i nie ma to żadnego wpływu na fabułę.

"Hardly anybody laughed out loud,"

"Nikt prawie nie roześmiał się głośno,"

"大家都哄笑起来," (Przekład 1)

"可以说几乎没一个人笑出声来," (Przekład 2)

Autor tłumaczenia, z którego korzystam zupełnie zmienił wersję wydarzeń. Jego zdaniem  wszyscy (大家) i to bez wyjątku () zaczęli się śmiać. Drugi z dostępnych przekładów jest bardziej zgodny z oryginałem.


Zaskakujące tłumaczenia

Wydawałoby się, że niezależnie od różnic kulturowych ciało Amerykanina, Polaka oraz Chińczyka powinno reagować podobnie na te same bodźce zewnętrzne.

"He was always yelling, outside class. It got on your nerves sometimes."

"Poza lekcjami zawsze wrzeszczał. Czasem to było nawet dość denerwujące."

"除了在教室里,他总是大声嚷嚷。有时候声音高得令人皮疙瘩。" (Przekład 1)

"除了在教室里,他总是大声嚷嚷。有时候你听了真会皮疙瘩。" (Przekład 2)

Nieco zaskakujące jest to (a jeszcze bardziej zdumiewa zgodność dwóch chińskich przekładów, która budzi wątpliwość odnośnie tego, czy powstawały niezależnie od siebie), że głośny i zarazem denerwujący krzyk nauczyciela prokurował w chińskiej wersji podmiotu lirycznego reakcję pilomotoryczną. Wyrastanie () guzków (疙瘩) kurzej () skóry () to zgodnie z encyklopedyczną definicją skurcz mięśni przywłosowych położonych u podstaw mieszków włosowych na znacznym obszarze skóry, powodujący wyprostowanie włosów. My Polacy mówimy, że "dostaliśmy gęsiej skórki" w sytuacji, gdy jest nam zimno, albo się boimy, ale osobiście trudno mi wiązać tego rodzaju objawy ze zdenerwowaniem (które nie jest spowodowane akurat odczuciem strachu) / graniem na (moich) nerwach czy poczuciem wkurzenia.



Za łatwo?

Przytoczone wyżej przykłady miały na celu ukazanie reprezentatywnych sytuacji, w których tłumaczenie sporządzone przeze mnie, choćby w myślach, nie było (bo w wielu przypadkach po prostu nie mogło być) identyczne z tym uzyskanym przez chińskiego tłumacza. Poniżej, z kolei, pokażę kilka przykładów sformułowań o charakterze idiomatycznym, które zgodnie z moim odczuciem zostały przetłumaczone zbyt dosłownie. Względnie łatwo tłumaczy się sformułowania, w których pod kolejne słowa wystarczy podstawić ich słownikowe ekwiwalenty z innego języka, znacznie trudniej oddać myśl w sposób kongenialny.

Tłumaczenie dosłowne v kongenialne

Co rusz, w chińskim tłumaczeniu natrafiam na sformułowania, co do których mam wrażenie, że są przesadnie dokładną kalką z angielskiego.

"(…) and it was cold as a witch's teat," (zainteresowanych genezą tego powiedzenia odsyłam tutaj: 1, 2, 3.)

"(…) a zimno było (…), jak wszyscy diabli,"

"天气得像巫婆奶头"

Kongenialne tłumaczenie zimno jak diabli wydaje się lepiej oddawać sens niż dość osobliwa "mało chińska" wersja: pogoda (天气) była zimna ) tak (得) jak  (像) sutki (奶头) czarownicy (巫婆 + 的).

Bardzo podobny przykład wydaje się świadczyć o niewielkiej świadomości dotyczącej fundamentów (a właściwie piwnic) europejskiego chrześcijaństwa.

 "It was icy as hell"

"Gołoledź była diabelna"

"天得像在地狱里一样"

Autor chińskiego przekładu tłumacząc zbyt dosłownie powyższe zdanie otrzymał bezsensowny, na gruncie logiki, twór o charakterze oksymoronu:

Dzień 天 był zimny 冷 tak (得)  samo (一样)  jak (像) w (在…里) piekle (地狱).

A wystarczyło przetłumaczyć hell nie jako okolicznik miejsca, lecz chiński odpowiednik przysłówka stopnia: cholernie czy diabelnie.


Wulgaryzmy nie tylko u Szekspira

Dosyć groteskowo wygląda opisowy sposób przedstawienia pojęcia, którego nie sposób oddać innym słowem niż "sukinsyn" czy wręcz "skurwysyn":

"I can't stand that sonuvabitch"

"Nie znoszę tego sukinsyna"

我受不了那婊子养的"

婊子养的 to opisowa konstrukcja z [pustym / domyślnym dopełnieniem]; [ktoś / człowiek] którego () wychowała (prostytytka (婊子) . Czyż nie lepiej byłoby wyrazić tę specyficzną "rodzinną relację" choćby złożeniem 混账 ?



Co z tego wynika?

Mogłoby się wydawać, że w obliczu powyższych uwag plan nauki mandaryńskiego oparty na chińskim przekładzie "Buszujacego w zbożu" wziął w łeb. Podchodzę jednak do tego w sposób pragmatyczny – podobnie jak Pułkownik Stukółka  przywódca szykującego zasadzkę oddziału partyzantów:

"- Słuchajcie chłopcy, tutaj nieopodal, niebawem trasą na Radom będzie przejeżdżał niemiecki dygnitarz Hermann Ampler. (…) Spójrzmy na mapę…

– Po co? Przecież to mapa Chile.

– Nie mamy innej mapy. To jest wojna. Musimy walczyć tym, co mamy!

– Chociaż trzeba przyznać, że ta mapa kilka razy nieźle nas zmyliła.

– Tak. Na przykład, gdy próbowaliśmy się przebić przez płaskowyż El Paso Domingo.

– Albo jak chcieliśmy sforsować Orinoko. Mało krokodyle nas nie zjadły."

Kabaret Moralnego Niepokoju – "Partyzanci"

Jestem zdania, że przerabiany materiał (chiński przekład powieści) można dobrze wykorzystać łącząc czujność ustrojową z tworzonymi przez siebie naprędce tłumaczeniami roboczymi, które rozwiązują wiele (choć niestety nie wszystkie) z poruszonych w tym artykule problemów. Więcej o tym, już w kolejnej depeszy z mandaryńskiego frontu.


Zobacz również:

[MN33] Buszujący w mandaryńskim – długofalowy projekt samodzielnej nauki języka chińskiego

[MN33] Buszujący w mandaryńskim – długofalowy projekt samodzielnej nauki języka chińskiego

buszujacy1Chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach…[1]

Mawia się, że prawdziwy mężczyzna powinien zbudować dom, zasadzić drzewo oraz spłodzić syna. Z racji tego, że Woofla nie jest portalem o tematyce architektonicznej, dendrologicznej czy, ku ubolewaniu wielu, seksualnej, żadne z tych trzech zadań nie będzie tematem doświadczenia, którego zarys zamierzam przedstawić w poniższym artykule. Nie wiem, czy anonimowy autor powyższej mądrości ludowej na dalszych pozycjach swojej listy wspominał o napisaniu książki oraz nauczeniu się języka chińskiego, a tym bardziej, czy wyznaczył ramy czasowe, w których należy się zmieścić, realizując wspomniane zadania. Z racji nieubłaganie zbliżającej się 30-stki zdecydowałem się podjąć realizacji projektu będącego połączeniem właśnie tych dwóch, z mojej długiej listy trzeciorzędnych marzeń, o marginalnym znaczeniu praktycznym – a, prawdę mówiąc, będących wyłącznie czystą fanaberią. Publiczne zobowiązanie ma na celu zwiększenie prawdopodobieństwa zakończenia projektu sukcesem. Niedotrzymanie słowa danego sobie, to coś, co zdarza mi się niemal codziennie, w chwili gdy ustawiam budzik w telefonie na szóstą rano. Realizacja tego heroicznego w moim przypadku zadania, jakim jest wstanie o tak bezbożnej godzinie, w sytuacji, gdy podyktowane jest jedynie chęcią sprawdzenia tego, czy Ów wspomniany w tytule wstępu rzeczywiście, zgodnie z innym ludowym porzekadłem, daje, zwykle kończy się porażką. Inaczej byłoby, gdybym umówił się z kimś, choćby na wspólny poranny jogging. Niedotrzymanie słowa człowiekowi, który nie jest prekursorem naszego odbicia w lustrze, to coś, nad czym znacznie trudniej przejść do porządku dziennego.

Z podobnego powodu zdecydowałem się na publiczne zobowiązanie, z którego, bez utraty twarzy, nie sposób będzie się wycofać. Czasem motywacji trzeba dopomóc i niczym Cortez(ar) puścić z dymem okręty, na których przypłynęło się, aby palić, gwałcić i mordować, a to, by uniemożliwić odwrót z raz obranej ścieżki.


Buszujący w mandaryńskim, czyli długofalowy projekt samodzielnej nauki języka chińskiego

Mój eksperyment oparty będzie na metodologii opisanej w cyklu sześciu artykułów:

[MN6] Zaczynając naukę języka, wpierw określ sobie cel i ‚obszar’ działania*

[MN7] Jak, z głową, wybierać materiały do nauki tak, aby nie męczyć się … bez potrzeby?

[MN8] Patrz z własnej perspektywy; szyj metodę na miarę własnych potrzeb i możliwości

[MN9] Jak sporządzić tłumaczenie robocze będące namiastką myślenia w języku obcym?

[MN10] Dlaczego warto sporządzać tłumaczenia robocze obcojęzycznych tekstów?

[MN11] Jak uczyć się w oparciu o tłumaczenie robocze?


#1 Cel

Przed ukończeniem 30 roku życia chcę napisać powieść psychologiczną w języku chińskim – mandaryńskim (w znakach uproszczonych).

Jednak, wbrew zapowiedziom, będzie nieco o dendrologii. Mając za zadanie ścięcie grubego drzewa, możemy chwycić za zardzewiałą, tępą piłę i czym prędzej, "by nie tracić czasu", przystąpić do wycinki. Jeśli nawet uda się nam powalić wyznacznik "prawdziwego mężczyzny", umęczymy się jak diabli. Im grubsze drzewo (~ trudniejsze zadanie), tym lepiej poświęcić większą część czasu na dobre naostrzenie piły (~ przygotowanie solidnego warsztatu literackiego).

Czas, jaki daję sobie na realizację zadania to niemal 3 lata. To dużo (w tym czasie można przeczytać kilkanaście czy wręcz kilkadziesiąt książek w języku obcym) i mało (po 6,5 roku szkolnej "nauki" niemieckiego potrafię powiedzieć, że mam biegunkę i niewiele więcej, a na mój dorobek literacki składa się kilka opisów pokoju i symulowanych listów do wyimaginowanych Brieffreund'ów). Nie sposób nie zgodzić się z Peterlinem, że kluczową rolę w nauce odgrywa intensywność, im większe natężenie, tym lepiej, z drugiej jednak strony warto zachować zdrowy umiar, aby ślepe realizowanie planu nie okazało się destrukcyjne jeśli chodzi o inne, znacznie ważniejsze, sfery życia.

#2 Materiały do nauki

Budowanie warsztatu literackiego oparte będzie na dwóch niezależnych działaniach:

Spodziewając się zastrzeżeń co do wyboru tej właśnie pozycji, spieszę z wyjaśnieniem. "Buszującego w zbożu" dostałem, w tajemnicy przed rodzicami, od mojej Cioci, z pół mojego życia temu i od tego czasu przeczytałem ją ze trzy razy po polsku i nie czuję się tym faktem w żaden sposób, skrzywdzony, pomimo przytyków najbardziej radykalnych wooflowych komentatorów twierdzących, że wartość ma wyłącznie czytanie oryginałów książek (czyli, w domyśle, przekłady są dla lamusów). Skoro, m.in. ze względu na ostrość i zadziorność języka podmiotu lirycznego, spodobała mi się wersja książki w języku ojczystym, to czemu nauka mandaryńskiego, oparta na chińskim przekładzie tej samej historii, miałaby być dla mnie szkodliwa? (O pewnych cieniach takiego działania jednak wspomnę w kolejnych artykułach z cyklu "Buszujący w mandaryńskim"). Zależy mi na opanowaniu właśnie tego stylu i języka, którym, za sprawą chińskiego tłumacza, posługuje się nie tyle Holden Caulfield, ile jego chińskie alter ego – 霍尔顿·考尔菲德 (gł. bohater powieści).

Najbardziej rozsądne byłoby uczenie się z oryginału jakiejś mandaryńskiej powieści, ale z racji tego, że chińska literatura współczesna nie cieszy się w Polsce dużą popularnością, dotychczas nie spotkałem się z przekładem, który zaintrygowałby mnie na tyle, abym miał ochotę sięgnąć po oryginał. A trudno samemu po omacku szukać czegoś wartościowego, skoro, tak właściwie, nie wie się nawet tego, co chce się znaleźć. Żeby uznać, że książka jest warta tak intensywnego zaangażowania, musiałbym mieć wpierw mocne przesłanki.

Z drugiej strony nauka oparta na przekładzie angielskiej powieści nie jest wcale taka zła, zważając na to, że moim celem jest napisanie książki opisującej realia europejskie (a nie azjatyckie). W momencie, gdybym usiłował oddać chińskie realia, wtedy rzeczywiście byłoby lepiej, gdyby oryginalna wersja powieści była napisana po chińsku.

Nie ukrywam, że duże znaczenie ma dostępność "Buszującego w zbożu" w trzech wersjach językowych – polskiej (w postaci papierowego egzemplarza), angielskiej oraz chińskiej, co biorąc pod uwagę to, że wydanie mandaryńskojęzyczne zamierzam analizować słowo po słowie, nie jest bez znaczenia. Asekurowanie się wersjami w językach, które znam lepiej, powinno ograniczyć liczbę niejasności do akceptowalnego minimum.  Nie chodzi tylko o zrozumienie ogólnego sensu (do tego wystarczy znajomość języka ojczystego), lecz rozgryzienie i przyswojenie składni, semantyki oraz stylistyki, którą posługuje się autor chińskiego przekładu. Między biernym rozumieniem tekstu a umiejętnością wyprodukowania czegoś własnego na podobnym poziomie jest przepaść, którą postaram się przeskoczyć. Istotną zaletą wybranej pozycji książkowej jest jej dość współczesna tematyka, realizm postaci i opisywanych wydarzeń, co zwiększa odsetek słów, które przydadzą się w przyszłości w budowaniu własnych tekstów. Liczne przemyślenia podmiotu lirycznego powinny być dobrym wzorcem do tworzenia chińskiej wersji powieści psychologicznej opartej na polskim (europejskim) sposobie postrzegania świata.

#3 Spojrzenie z własnej perspektywy, uwzględnienie własnych potrzeb i możliwości

Zarówno przekład, jak i oryginał powieści liczą 26 rozdziałów, dlatego też pierwszą część zadania rozłożę właśnie na (aż?) 26 miesięcy (nie chodzi o to, żeby się umęczyć). I tak w n-tym miesiącu trwania projektu zamierzam wpierw sporządzić tłumaczenie robocze rozdziału n-tego, ‚przerobić’ go po raz pierwszy oraz powtarzać, zgodnie z cyklem kalendarzowym, poprzednie partie materiału, których czas powtórki wypada właśnie w n-tym miesiącu. Standardową porcją przerabianego materiału będzie 1 strona (w zaokrągleniu do ‚najbliższego’ akapitu) chińskiego wydania; w sumie jest ich 205. Kolejne 10 miesięcy poświęcę na pisanie swojej powieści, jednocześnie tylko już powtarzając przerobione rozdziały książki. Tak, w największym skrócie, wygląda plan działania na najbliższe 36 miesięcy.

Ze względu na literacki charakter doświadczenia zakres eksperymentu zawęziłem "jedynie" do graficznej warstwy języka mandaryńskiego. Współczesne smartfony umożliwiają bardzo szybkie (a przy pewnej wprawie – wręcz błyskawiczne) wprowadzanie tekstu – wystarczy wodzić palcem wskazującym po ekranie, zgodnie z kolejnością stawiana kresek w ideogramach. Nie jest do tego potrzebna znajomość wymowy znaków, a tym bardziej tonów. Rezygnacja z warstwy fonetycznej jest podyktowana nie tylko koniecznością poświęcenia na nią dodatkowego czasu, ale również osobistymi antypatiami, które były jednym z powodów, dla których zdecydowanie więcej uwagi poświęciłem nie językowi mandaryńskiemu, lecz zdecydowanie mniej popularnemu kantońskiemu.

Zresztą język kantoński stanowił dla mnie zagwozdkę, od kiedy tylko zauważyłem, że wiele chińskich piosenek ma dwie wersje. O ile te w lekcji mandaryńskiej nie brzmiały źle, o tyle kantońskie wykonanie było zawsze 10 razy lepsze, chociaż nie rozumiałem z niego ani słowa. Jedną z rzeczy, która budziła we mnie lekką niechęć za każdym razem, gdy słyszałem mężczyzn mówiących po mandaryńsku lub gdy sam reprodukowałem dźwięki tego języka, było odczucie, że brzmi to odrobinę… niepoważnie, niemęsko, czy, żeby nie powiedzieć dosadniej, zniewieściale. Kantoński natomiast zdawał mi się językiem bardzo mocnym, wyrazistym, pełnym dynamiki i siły. Takie, bardzo subiektywne, odczucie wynika z licznych różnic fonetycznych. W języku mandaryńskim pewnie z 80% sylab zaczyna się od dźwięków ‘szeleszcząco – świszczących’: ć, c, cz, ś, sz, dzi, często występują przydechy, podobnie jak w polskich słowach: tchawica, pchła, a głoski d, g, , dz nie są w pełni dźwięczne. W kantońskim dominuje, niemal, dźwięczne ‘g’, tam gdzie w mandaryńskim występuje nie w pełni dźwięczne ‘’, a ‘ch’ często pojawia w miejscu ‘ś’, ponadto wiele sylab zakończonych jest specyficznym wariantem spółgłosek t, k, p wpływających na poczucie dynamiki. Dźwięki występujące w mandaryńskim przywodzą mi na myśl wiele dziecinnych słów: misio, Stasio, Madzia, kizi mizi, koci koci łapci itd., stąd właśnie moja niechęć do posługiwania się tym językiem w mowie. Polskim reprezentantem fonetyki języka kantońskiego jest dla mnie słowo giga, a mandaryńskiegodzidzia. Przyznaję, że patrzenie na język poprzez jego brzmienie jest może mało profesjonalne, ale po prostu nie wyobrażam sobie siebie mówiącego na forum publicznym językiem, który w moim odczuciu brzmi aż tak nieatrakcyjnie. To oczywiście jedynie moja subiektywna opinia, ale uważam, że w ustach polskiego mężczyzny znacznie lepiej brzmi kantoński, natomiast kobiety właśnie mandaryńskiPoniżej przedstawiłem sposób wymowy tych samych słów w języku mandaryńskim i kantońskim (abstrahując od różnic w tonach). Ocenie Czytelnika pozostawiam, czy coś jest na rzeczy:

 chiński mandaryński kantoński
希望 ćśi łank hej mąk
再見 dzaj dzien dzoj gin
siank sełnk
請問 ćsink łen csenk man
sin sam
世界 szy dzie saj gAj
bu bat
dzin gan
一下 i sia jat cha
時間 szy dzien s-i gAn
啤酒 pchi dzioł be dzał
教學 dział śłe gAł hok
覺得 dźłe de gok dak
喜歡 si chłan hej fun
關係 głan si głAn chaj
介紹 dzie szał gAj s-iu
地下鐵路 di sia tchie lu dej ha tchit loł
多謝 dło sie do dze

#4 Metoda opracowywania tekstu do nauki

Zarówno ideę, jak i sposób przygotowywania materiału do nauki opisałem już wcześniej, przedstawiając koncepcję tłumaczeń roboczych. W wyniku pilotażowych doświadczeń konieczne okazało się jednak wprowadzenie pewnych uproszczeń wynikających ze skali przedsięwzięcia oraz chęci zamieszczenia (pierwotnie) wszystkich opracowanych rozdziałów w postaci cyfrowej, co wiąże się niestety z licznymi ograniczeniami natury edytorskiej. Ze względu na to, że jest to zagadnienie strategiczne, swoje liczne refleksje z tym związane zbiorę w postaci oddzielnego artykułu. Zainteresowani tym Czytelnicy mogą już teraz prześledzić ewolucję (czy raczej uwstecznienie) w sposobie opracowywania tekstu powieści, choćby pobieżnie przeglądając dotychczas opracow(yw)ane rozdziały, którym nadałem prowokujące do lektury nazwy:

[MN33] R1; O tym jak buszowałem w mandaryńskim z… czarownicą o zimnych sutkach
[MN33] R2; O tym jak buszując w mandaryńskim, dostałem… kurzej skórki [opracowanie niedokończone]
[MN33] R3; O tym jak buszując w mandaryńskim wrzucałem do rzeki worki z… ludzkimi zwłokami
[MN33] R4;

[MN33]R26;

#5 Sposób uczenia się i sprawdzania swoich postępów

został opisany w artykule podsumowującym cykl tekstów poświęconych samodzielnej nauce języka w oparciu o tłumaczenie robocze. Ogólny zarys w sposobie nauki składni, gramatyki oraz semantyki (z wyłączeniem jej fonetycznej sfery) pozostaje bez zmian. Podobnie jak i moje podejście do zapamiętywania znaków języka chińskiego, które zostało przedstawione w licznych artykułach:

[MN14] Lepsza własna wędka, niż cudza ryba, czyli jak nie dać się złowić w sieć „edukacyjnych uzależniaczy"
[MN15] Ortograficzny chaos
[MN16] Zagadki pisma ideograficznego, czyli o wróżeniu z kuli żuka gnojarza
[MN17] Wróżenia z fusów chińskiej herbaty ciąg dalszy
[MN18] Taniec smoka; grafia versus fonia
[MN19] O alternatywnym postrzeganiu rzeczywistości – percepcja informacji graficznej (wstęp)
[MN20] O aktywnym korzystaniu z pamięci
[MN21] Arkana pamięci graficznej
[MN22] Jak patrzeć, żeby zobaczyć – 10 praktycznych wskazówek
[MN23] Brudne czyny
[MN24] Ideograficzno – chemiczne reminiscencje

#6"Dał nam przykład Karol, 

Jak relacjonować projekty mamy"…

Eksperyment językowy nauki języka afrikaans w przeciągu trzech miesięcy (ideę, przebieg i wnioski autor opisał w podlinkowanych artykułach) był drugim, po Czeski w miesiąc?, projektem opartym na relacjonowaniu przebiegu samodzielnej nauki języka obcego. Zachęcam również do lektury sprawozdań Karoliny – Szwedzie porozmawiaj ze mną. Ja również będę starał się co jakiś czas zdawać relacje z chińskiego frontu. Na bieżąco będę dodawał kolejne opracowane do nauki rozdziały oraz uzupełniał pozycje w tabeli powtórek. Czy uda się zrealizować wszystkie założenia projektu? Czas pokaże.

將來係點樣,冇人可以預知。

"Nikt nie jest w stanie przewidzieć tego, co przyniesie przyszłość."

Wszystkich Czytelników zachęcam do podejmowania własnych lingwistycznych wyzwań oraz dzielenia się, w komentarzach, przebiegiem swoich językowych projektów!



[1] "If you want to ma­ke God laugh, tell him about your plans."

Woody Allen

Odnośnik dedykuję Autorce komentarza, który niegdyś rozbawił mnie bardziej niż powyższy cytat.


Zobacz również:

Eksperyment językowy
Czeski w miesiąc
Szwedzie porozmawiaj ze mną

[MN29] Rejestry języka chińskiego – zasada odpowiedniości stylu

Godło Hong Kongu - specjalnego regionu administracyjnegoMandaryński – jako oficjalny język Chin właściwie do dziś jest normą językową, która nadal – dopiero się ustala. Według Mieczysława Künstlera, Chiny jako kraj choćby oficjalnie mówiący jednym językiem to raczej mrzonka niż realna perspektywa (1). Mandaryński jest formalnym pisemnym standardem dla całego chińskojęzycznego świata, jednak sam złożony jest z całej gamy rejestrów. W poniższej tabeli, na kilku przykładach, pokazano, że w zależności od sytuacji należy użyć innego wariantu leksemu, które różnią się między sobą nie tylko grafią i wymową, ale niekiedy również umiejscowieniem w składni, tworzonymi kolokacjami oraz np.: bardziej dynamicznym lub statycznym charakterem (2).

. .

(przyimek) do…, w kierunku…

(przyimek)

z… (jakiegoś miejsca), od… (jakiegoś czasu)

(spójnik)

_ i _,

z…

. wariant . . północny ogólnonarodowy południowy
rejestry

standardowego

języka

mandaryńskiego

dialektyczny .

. . .
slang

. . . .
kolokwialny

.

nieformalny

.
.
.
.
neutralny

.

.
formalny

.

.
klasyczny

.

.
. przestarzały

. . . .

Obserwowany ping-pong pomiędzy mandaryńskim a językiem standardowym w sposób nieunikniony prowadzi do pytania – a co z kantońskim?  Jaki obraz całości otrzymamy nałożywszy rejestry języka standardowego z tymi kolokwialnego kantońskiego

#1 Słowa typu "all purpose" tj. oralnopisemne 

Niektóre słowa choć mają typowo nieformalne – kolokwialne odpowiedniki, to jednak występują również w wariantach bardziej formalnych, które można z równym powodzeniem stosować zarówno w mowie jak i oficjalnym piśmiennictwie. Z polskiego punktu widzenia nie ma w tym nic szokującego, wręcz przeciwnie – to typowa sytuacja. Słowem ‚ruszać się’ możemy posłużyć się zarówno w mowie, jak i piśmie, podobnie jak chińskim 動. W języku polskim w jednym z kontekstów moglibyśmy użyć czasownika ‚sprężać się’, jednakże jego forma ortograficzna, pod względem stosowności, wymyka się rejestrowi neutralnemu, podobnie, lecz nie tak samo (喐 ≠ ‚sprężać się’) jest w przypadku kantońskiego .

rejestr > kolokwialny neutralny formalny
leksem

‘ruszać się’

wariant

używany w … ?

juk1

dunk6

dunk6

standardowym

chińskim

nie tak

tak

mówionym /

pisemnym

kantońskim

tak

tak

tak

#2 Klarowny podział między rejestrami: mówionym(i) a pisemnym(i).

Coverb (czyli ni to czasownik, ni to przyimek) ‘w, znajdować się w…’ funkcjonuje głównie w dwóch wartych uwagi wariantach używanym w mowie i 在 w piśmie. Por. [MN28].

rejestr >

kolokwialny

neutralny

formalny

leksem

‘w, znajdować się w…’

Wariant

używany w … ?

chełnk2

chaj2

dzoj6

standardowym

chińskim

nie

nie

tak

mówionym /

pisemnym

kantońskim

tak

tak

nie

#3 "Teleportacja rejestralna"

Powyższy termin nie jest stosowany przez językoznawców, istnieje jedynie w moim etnolekcie. Aby wyjaśnić, co się pod nim kryje posłużę się robiącym furorę w ostatnich latach słowem ‚festiwal’. Niegdyś było to pojęcie odnoszące się m.in. do cieszących się największym prestiżem wydarzeń muzycznych, czy ogólnie kulturalnych (np. "Festiwal w Sopocie", "Festiwal filmowy w Cannes"), natomiast wszystkie mniej ważne imprezy tego typu nosiły miano koncertów, konkursów, przeglądów, pokazów, prezentacji. Obecnie jednak schodząc coraz niżej z poczuciem prestiżu wydarzenia, w pewnym momencie znów natrafiamy na ‚festiwal’, lecz tym razem ‚serów, kiełbasy, jogurtów itp’. Innymi słowy ‚festiwal’ okupuje dwa otwory tunelu teleportacyjnego, pomiędzy którymi jest luka złożona z kilku rejestrów.

Podobną sytuację można zaobserwować w przypadku wielu słów występujących zarówno w kolokwialnym kantońskim jak i języku standardowym –  w wyniku nałożenia zakresów użycia otrzymujemy przykład "teleportacji rejestralnej". Jednym ze złożeń tego typu jest kantońskie ‚wczoraj’ 昨日.

Język kantoński, w porównaniu do innych chińskich ‚dialektów’ uchodzi za dość archaiczny m.in. ze względu na dużą liczbę semantycznych zabytków, jakie się w nim zachowały, pochodzących z minionych etapów rozwoju języka chińskiego. Jednym z takich słów jest czasownik ‚patrzeć; czytać’ 睇 taj2  (≡  hon3 kan4) występujący w najstarszych, archaicznych zabytkach z obszaru ówczesnego południa domeny chińskiej – terenów państwa Chu (1).  Wspomniane w poprzednim rozdziale przywiązanie Kantończyków do dziedzictwa dynastii Tang znajduje swoje odzwierciedlenie również w sferze językowej. Pobieżna znajomość języka japońskiego pozwala na dostrzeżenie licznych podobieństw semantycznych względem kantońskiego, zarówno jeśli chodzi o fonetykę (aczkolwiek akurat nie w prezentowanych poniżej przykładach), jak i ortografię. W obydwu językach znajdziemy chociażby morfem 食 (czasownik ‚jeść’ – przykład omawiany w jednym z poprzednich artykułów) czy wspomniane wcześniej złożenie 昨日 (dzok6 jad6; kinO). Zarówno w przypadku kantońskiego, jak i japońskiego, do którego zostało zaimportowane przez misjonarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni w okresie (przed)tangowskim, 昨日 jest ‚normalnym’ słowem z rejestru neutralnego, którego mandaryński odpowiednik to 昨天. Jak wspomniano w kilku z ostatnich artykułów współczesny język standardowy jest oparty na dialekcie z okolic Pekinu, w którym w powszechnym użyciu funkcjonowało złożenie 昨天.  ‚Nowy’ – standardowy język, jak pokazano w pierwszej tabeli, nadal czerpie z leksyki klasycznego języka – a to, co klasyczne uważane jest za bardziej godne, poważne, formalne, podobnie jest ze słowem 昨日.  Kuriozum opisanej sytuacji powstające, gdy spojrzymy na język kantoński całościowo ukazuje poniższa tabela. To samo pochodzenie złożenia 昨日 powoduje, że w kantońskim mówionym jest ‚normalnym’ – kolokwialnym słowem, a w standardowym chińskim kantońskim należy do rejestru formalnego. Mam nadzieję, że koślawa analogia do polskiego ‚festiwalu’ jest zauważalna (?).

rejestr > kolokwialny neutralny formalny

jeszcze bardziej

formalny ∼ klasyczny

leksem

‘wczoraj’

Wariant

używany w … ?

琴日

kam4 jad6 

昨日

dzok6 jad6

昨天

dzok6 tin1

dzok6 jad6

standardowym

chińskim

nie nie* tak tak
mówionym /

pisemnym

kantońskim

tak tak nie tak*

 


Jak widać postawienie ścisłej granicy między kantońskim pisemnym a standardowym pisemnym chińskim jest nie jest łatwe, czy wręcz możliwe. Kolokwialny kantoński używany jest w niezobowiązującej, spontanicznej rozmowie i bliższej relacji pomiędzy interlokutorami, im bardziej nieformalny kontekst, tym bardziej nieformalna staje się używana przez Kantończyków leksyka. To oznacza, że wzrost nieformalności pokrywa się ze wzrostem udziału kantońskich słów pojawiających się w mowie, które (po dokonaniu jej transkrypcji graficznej) czynią ją mniej podobną do leksyki standardowej chińszczyzny. Z drugiej strony formalny rejestr kantońskiego bardzo przypomina pod względem składni i słownictwa język standardowy chiński pisemny. Wzrost formalności społecznego kontekstu powoduje odpowiedni wzrost w liczbie leksykalnych jednostek chińskiego standardowego pojawiających się w wypowiedzi (ale oczywiście wymawianych po kantońsku). Innymi słowy kantoński w mowie, wraz ze wzrostem formalności, zbliża się do standardowego chińskiego, ale często nie jest w stanie tej granicy osiągnąć. (3)

Dlatego też, analizując chociażby przykłady z powyższych tabelek, widać, że mimo wszystko przepaść między językiem mówionym, a standardowy chińskim pisemny jest bardzo duża. Pisemny kantoński będący zapisem żywego języka używany jest w komunikatach skierowanych do ogółu społeczeństwa przygotowanych przez urzędy, organizacje handlowe oraz przez zwykłych ludzi w anonsach rządowych, komercyjnych reklamach, graffiti, gazetach, artykułach w czasopismach oraz w rysunkach satyrycznych. Jest preferowany przez osoby prywatne w ich osobistej korespondencji, protokołach sporządzanych przez policjantów przytaczających oświadczenia świadków. Przekazem może być historia w gazecie, odręcznie graffiti na ścianie budynku, znak reklamowy w wyraźnie widocznym miejscu. (3)

Uzyskane efekty (3) związany z użyciem jednego z dwóch języków pisemnych zebrano w poniższej tabeli:

kolokwialny kantoński chiński standardowy
konotacja

bezpośredniość

szybkość przekazu

nieformalność

pozytywny odbiór adresata

autentyczność w mowie zależnej

humor

duma z przynależności do społeczności kantońskojęzycznej

deprecjonowany przez dobrze wykształconych chińczyków

formalność

dystans

wyższy prestiż

możliwość zrozumienia komunikatu przez niemal wszystkich Chińczyków (przy ewentualnej konieczności konwersji między systemami znaków: tradycyjnym <-> uproszczonym)

Poniżej zebrano sytuacje (3), w których w piśmie używa się raczej kantońskiego / chińskiego standardowego (zgodnie z grotem strzałki).

kolokwialny

kantoński

< wiadomości (np.: mailowe) do kantońskojęzycznych przyjaciół

zajęcia szkolne z literatury i historii Chin >

< podpisy do rysunków satyrycznych >

artykuły dotyczące spraw lokalnych, międzynarodowych, politycznych, ekonomicznych >

< artykuły o aktorach, piosenkarzach, modzie

beletrystyka w odcinkach >

< powieści detektywistyczne

< listy czytelników >

< reklamy

komiksy o tematyce kung fu >

< przytaczane cytaty, wypowiedzi >

<narracja, opisy >>

podręczniki >

utwory muzyczne:

pop >

< rap

chiński standardowy

Niemniej jednak należy mieć świadomość, że w jednym artykule, a nawet zdaniu można znaleźć konstrukcje hybrydowe – współistnienie morfemów należących do obydwu tych języków. Przykłady takiej sytuacji można znaleźć w artykułach: [MN17] i [MN26].

Warto zwrócić uwagę, że praktycznie w każdej sytuacji, w której w piśmie używa się zwykle kolokwialnego kantońskiego, można zastosować chiński standardowy, gdy tylko autor chce, aby przekaz był zrozumiałym dla chińskojęzycznych czytelników nieznających kantońskiego. Czynią tak m.in. pisarze lub autorzy artykułów w celu dotarcia do większej liczby odbiorców. Kantończyk, tworząc powieść, może napisać ją na 4 sposoby:

a) w całości w standardowym języku chińskim. Jeśli zrobi to, używając znaków tradycyjnych, to treść bez większego problemu zrozumieją również obywatele Tajwanu, choć większość z nich mówi zupełnie innym językiem (dialektem Min), którego forma pisemna jest hybrydą chińskich znaków i sylab zapisywanych literami łacińskimi.
Jeśli napisze ją, używając znaków uproszczonych, to treść stanie otworem dla Chińczyków z Singapuru i Chin kontynentalnych (o ile cenzura dopuści taką książkę do obiegu).

b) w całości w kolokwialnym kantońskim. Jeśli zrobi to, używając znaków tradycyjnych, to treść będzie w stanie zrozumieć ledwie kilka (-naście) milionów Kantończyków z Hong Kongu i emigrantów stamtąd pochodzących.
Jeśli napisze / wyda ją w piśmie uproszczonym – otworem staje Kanton (kilkadziesiąt milionów kantońsko-języcznych mieszkańców Chin kontynentalnych).

Choć w tym momencie ‚zasięg’ powieści – jeśli chodzi o potencjalną liczbę odbiorców – jest mniejszy, to jednak czytelnicy bardziej identyfikują się z autorem (chętniej po nią sięgną z pobudek (lokalno-) patriotycznych, a pisarz zyskuje swoisty literacki „szacun na dzielni”).

c) dialogi napisać w kolokwialnym kantoński (w tym języku się przecież w rzeczywistości mówi), natomiast część narracyjną w bardziej odpowiednim do tego celu standardowym języku chińskim. Zasięg pozostaje taki sam jak w „b”. Po taką powieść sięgną jedynie osoby kantońskojęzyczne – siłą rzeczy znające obydwa języki. Tu też jest oczywiście możliwość zapisania tekstu znakami uproszczonymi lub tradycyjnymi.

d) nie dbając o to, czy słowa pochodzą z kolokwialnego kantońskiego czy standardowego chińskiego. Powstaje wtedy twór, który purystów językowych razi pod względem „estetyki”, ale taki tekst można napisać w krótszym czasie – mając wprawę w pisaniu metodami graficznymi, wystarczy intuicyjnie wybierać znaki / słowa, które szybciej wprowadza się na komputerze (albo te, które w pierwszej kolejności przyjdą do głowy).

Ostatnie z podejść, podobnie jak w przypadku ‚polskiej’ korpomowy generuje lingwistyczny śmietnik  – obrzydliwy zlepek słów z różnych języków / rejestrów w jednym zdaniu.


Zasada odpowiedniości stylu – nietypowe przypadki

#1 Prywatne zapiski Bruce'a Lee dotyczące opisywanej przezeń sztuki walki "Jeet Kune Do" zostały sporządzone w języku standardowym.(4)


#2 List pożegnalny największej – po Brusie Lee – ikony hongkońskiej pop-kultury – Leslie Cheung'a  został napisany w stylu mieszanym. (Leczący się na depresję piosenkarz i aktor, po jego sporządzeniu, wyskoczył z okna wieżowca).

Poniżej oryginalna treść wiadomości wraz z angielskim tłumaczeniem:

「 Depression。多謝各位朋友,多謝麥列菲菲教授。一年來很辛苦,能再忍受,多謝唐先生,多謝家人,多謝肥姐。我一生做壞事,為何這樣?」

Leslie

"Depression! Many thanks to all my friends. Many thanks to Professor Felice Lieh-Mak (Cheung's last psychiatrist). This year has been so tough. I can't stand it anymore. Many thanks to Mr. Tong. Many thanks to my family. Many thanks to Sister Fei. In my life I have done nothing bad. Why does it have to be like this?"

Na kantońskiej wikipedii (znaki tradycyjne) znajdujemy nieco inną wersję tej samej wiadomości:

「Depression,多謝各位朋友,多謝麥列菲菲教授。一年嚟好辛苦,再忍受唔到,多謝唐,多謝屋企人,多謝肥肥。我一世冇做壞事,噉㗎?」

a jeszcze inną na mandaryńskiej (znaki uproszczone):

"Depression! 多谢各位朋友,多谢麦列菲菲教授。一年来很辛苦,能再忍受,多谢唐先生,多谢家人,多谢肥姐。我做坏事,为何这样?"

Są to prawdopodobnie tłumaczenia oryginału będącego hybrydą języka standardowego i kolokwialnego kantońskiego.


#3 高雄 autor kolumn o charakterze satyrycznym m.in.: 《石狗公日記》(ang. "The diary of a pseudo-boss") oraz 《三蘇怪論》 (ang. "Sam Su's cynical talks"), choć artykuły pisał w kolokwialnym języku kantońskim, to w prywatnej korespondencji ze swoimi córkami posługiwał się jednak chińskim standardowym. (5)


Szczególnie nietypowa – pod względem lingwistycznym – sytuacja dotyczy kantońskojęzycznej sceny muzycznej, to już jednak temat na osobny artykuł.


Literatura uzupełniająca:

  1. Künstler M.J. Języki chińskie. Warszawa: Wydawnictwo akademickie Dialog,  2000.
  2. Yip P.C., Don R. Chinese: A Comprehensive Grammar. London: Routledge, 2004.
  3. Bauer R.S. Written Cantonese of Hong Kong; Cahiers de linguistique – Asie orientale, 1988, Tom 17.
  4. Lee B. Tao of Jeet Kune Do – Expanded Edition; USA: Black Belt Books, 2014.
  5. Yau S.C. Cahiers de Linguistique – Asie Orientale, 2004, tom 33.

Zobacz również:

[MN1] Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

[MN2] Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

[MN3] Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

[MN15] Ortograficzny chaos

[MN25] Geneza powstania standardowego języka chińskiego

[MN26] O współistnieniu mandaryńskiego, kantońskiego i klasycznego języka chińskiego; 三及第

[MN27] Czy mandaryński i kantoński są swoimi dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 1)

[MN28] Czy mandaryński i kantoński są swoimi dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 2)

[MN28] Czy mandaryński i kantoński są swoimi dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 2)

mandaryński v kantoński 2Pierwszą część artykułu zamknęła pesymistyczna wzmianka dotycząca, w mojej ocenie, jedynie teoretycznej możliwości (na)uczenia się chińskiego w taki sposób, aby pisać w języku standardowym i wymawiać słowa go tworzące traktując je jak formalne odpowiedniki kolokwialnych słów, w tym przypadku, kantońskich. 

Jednak na przekór przedstawionej powyżej tezie, wyszedł Profesor Richard VanNess Simmons, który w swojej, przybliżającej turystom odwiedzającym Szanghaj lokalny język, książce – „Shanghainese – Dictionary & Phrasebook" (1), zastosował właśnie taką – uproszczoną (?) – metodologię. Autor w taki oto sposób przedstawia motywy i uzasadnia celowość swojego zabiegu:

"(…) When Shanghainese people write, they write in Standard Chinese, which uses Mandarin vocabulary and grammar. The purely colloquial nature of Shanghainese and its various differences from Mandarin mean that there are many words that are not found in Mandarin or Standard Chinese. Because Shanghainese is rarely written, there is no common conventional way to write the great majority of these exclusively Shanghainese words in Chinese characters".

Jest to jednak częściowo w opozycji z tym, co pisze dr Lance Eccles w znacznie ciekawszej publikacji (2) zbierającej 20 tekstów zapisanych zgodnie z ortografią języka szanghajskiego.

"Although Shanghai is seldom written down, there are traditional characters for many specifically Shanghai words, and we have tried to follow this tradition. However, for some words there is no character, and we have to improvise with a homonym".

Richard Simmons podważa jednak sens takiego działania, ze względu na zastałą sytuację obecną:

"While appriopriate and often etymologically correct characters can be identified to write such words, only a few expert linguist know them*. Most speakers of Shanghainese do not know them and would not recognize the meaning and pronunciation of such characters on the printed or written page".

Ignorancja rodowitych Szanghajczyków, objawiająca się zupełnym brakiem zainteresowania historią swojego języka, wydaje się wręcz szokująca, a potwierdzają to liczne filmiki, na których Chińczycy z jednej strony niby zachęcają do uczenia się ich lokalnej mowy, a z drugiej  bezradnie rozkładają ręce -"takim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz" – twierdząc, że języka szanghajskiego NIE DA SIĘ zapisać.

Nie powinno zatem dziwić, że Richard Simmons pisze co następuje:

"It is thus of no practical use to write Shanghainese with Chinese characters. And we do not do so in this volume instead we give Standard Mandarin Chinese glosses of the Shanghainese using [standard] Chinese characters".

Nawet jeśli umiejętność pisania w kolokwialnym języku szanghajskim nie jest czymś szczególnie praktycznym, to ze względu na to, że jest język przejściowy (ani północny, ani południowy) dostarcza wielu lingwistycznych podniet, które wynikają z tego, że to nie tylko "coś" pomiędzy mandaryńskim a kantońskim, lecz  ‚dialekt’ pełen własnych "wynalazków" (więcej na ten temat napiszę w artykule "[MN34>] Porównanie wybranych aspektów języków: mandaryńskiego, kantońskiego, szanghajskiego i japońskiego").


Pisać jednym, mówić drugim

Jak wygląda takie"utylitarne" podejście do nauki języka szanghajskiego prezentowane przez Richard Simmonsa? Poniżej przykład:

"Nie spotkaliśmy się nigdy wcześniej". (1)

我们见过面。 [1]

ak33 lak44 m33 mak44 dzi33 gu44 mi22[2]

Nie trzeba być wcale lingwistycznym ekspertem* – wystarczy odrobina zainteresowania tematem, aby stwierdzić, że korelacja między grafią a fonią występuje jedynie w przypadku drugiej części zdania. Dwa pierwsze słowa, biorąc pod uwagę, jeśli nie etymologię, to przynajmniej zbieżność fonii, zapisalibyśmy w postaci zupełnie innych (lub dodatkowych) ideogramów:

"my"  我们 = ak33 lak44 ≡ 阿拉

"nie" (forma zaprzeczenia stosowana z partykułą  aspektową 过)    m33 mak44 ≡ 

Takie uproszczone podejście do nauki dialektów w praktyce zupełnie jednak zawodzi, poza wyjątkowymi sytuacjami, gdy szyk zdania (kolejność wyrazów) jest identyczny zarówno w przypadku kolokwialnego języka kantońskiego, jak i języka chińskiego standardowego (zdania z pierwszej części artykułu) czy szanghajskiego  i standardowego (powyższe zdanie).

Niezależne od tego czy kantoński i szanghajski nazwiemy dialektami czy językami ich relacja względem języka standardowego nie jest identyczna. O ile zdanie zapisane w języku standardowym można przeczytać po kantońsku (patrz [MN]27), o tyle umiejętność wokalnej reprodukcji słów zgodnie z lekcją  języka szanghajskiego występujących jedynie w języku standardowym, a nieużywanych w kolokwialnym (np.: 我们), u Szanghajczyków jest w fazie zaniku.


Czy mandaryński i kantoński są dialektami? – akt 1 – semantyka

Dla obywateli Chińskiej Republiki Ludowej oraz Tajwanu posługujących się w mowie standardowym chińskim (a nie dialektami mandaryńskiego, czy innymi językami chińskimi) sprawa jest oczywista. Jeśli osoba taka wypowiedziała właśnie w rejestrze neutralnym (więcej o rejestrach w kolejnym artykule – [MN29]) zdanie, w którym pojawił się czasownik / spójka 是 szy51 ‘być’*, to zapisując to ‚słowo’ na papierze użyje standardowego ideogramu . Jednak, jeśli analogiczne pod względem treści zdanie wypowie Kantończyk, to w mowie użyje słowa  chaj22, ale często zapisze (czytane na głos jako s-i22) i to jest różnica fundamentalna. Dla dziesięciu statystycznie najczęściej morfemów występujących w standardowym języku chińskim[3], które, ze względu na swoją uniwersalność, mogą być używane niemalże w całej rozciągłości rejestrów, przez rodzimego użytkownika Putonghua (standardowego języka mandaryńskiego) wszystkie mogą być użyte zarówno w mowie, jak i piśmie. Jednak Kantończyk w mowie (lub jej dosłownej transkrypcji w pisemnym kantońskim) w wielu wypadkach użyje innych „odpowiedników”.  Przypomnijmy, że Kantończyk poproszony o dosłowne przeczytanie na głos znaków / słów, które na papierze wyglądają tak samo zarówno w kantońskim, jak i mandaryńskim wymówi je zgodnie z lekcją swojego języka oraz w systemie tonalnym, który jest różny od tego, z jakim mamy do czynienia w standardowym chińskim mówionym powszechnie utożsamianym z mandaryńskim.

typowe/a znaczenie / funkcja

standardowy chiński

 

lekcja języka… kolokwialny kantoński lekcja języka kantońskiego
mandaryńskiego kantońskiego
partykuła do tworzenia dopełniacza / przydawek

de3 dik55

ge33
jeden

i55 jat55

jat55
być*

szy51 s-i22

chaj22
nie

bu51 bat55

m21
partykuła aspektu dokonanego/zmiany

le3 liu13

 +(//)

dzo35
człowiek

r(z)en35 jan21

jan21
ja

ło214 nko13

nko13
znajdować się w / part. aspektu progresywnego

dzaj51 dzoj22

+()

chaj35
mieć

joł214 jał13

jał13
on (ona, ono)

+

(/)

tcha55 tcha53

kchełj13

Podobne tabelki można stworzyć również dla innych ‚dialektów’. Jeśli dysponujemy tekstem w chińskim standardowym, to aby otrzymać jego odpowiednik zapisany zgodnie z ortografią kolokwialnego kantońskiego nie wystarczy jednak prosta procedura"znajdź": > "zamień na" (lub vice versa). Nim wyjaśnię dlaczego tak jest, wpierw kilka informacji uzupełniających.

  1. O znakach w drugiej i piątej kolumnie, pozostawionych domyślnie w kolorze czarnym, (一,人,我,有) można powiedzieć, że ich zakres użycia co najmniej w 90% w języku standardowym lub mandaryńskim pokrywa się z tym w języku kantońskim.
  2. Znaczenie ideogramów z drugiej kolumny zapisanych kolorem fioletowym )orientacyjnie w co najmniej 90% (ale akurat w żadnym z tych przykładów nie w 100%!)  nie pokrywa się z tym w kolokwialnym języku kantońskim. Innymi słowy ich funkcję pełnią zamienniki w kolorze zielonym z kolumny piątej.  Dlaczego  nie w 100%? Albowiem również w kolokwialnym kantońskim występują słowa zbudowane z tych ideogramów (poniżej podaję jedynie po jednym przykładzie – jest ich znacznie więcej). Morfemy celowo pozostawiam zapisane czarną czcionką, ze względu na to, że tworzą one słowa, które należą do wspólnej puli słów używanych zarówno w języku standardowym, jak i kolokwialnym
    1. ale 目的 ‚cel’
    2. ale 尤其是 ‚zwłaszcza’
    3. ale 不過 ‚jednakże’
    4. ale 了解 ‚wyjaśniać’
    5. ale 實在 ‚w rzeczywistości, tak naprawdę’
    6. ale 其他 ‚inne’
    7. Warto wspomnieć, że istnieją również liczne kantońskie słowa niewystępujące w języku standardowym, lecz złożone z morfemów, które wcześniej zakwalifikowaliśmy do typowych znaków standardowych np.  是:
      1. 是但 ‚swobodnie, na luzie’, któremu odpowiada złożenie należące do zbioru słownictwa wspólnego zarówno dla języka standardowego, jak i kolokwialnego – 隨便,
      2. jednakże, gdy morfemy ustawimy w odwrotnej kolejności, tj. 但otrzymamy standardowy spójnik ‚ale’, któremu, tym razem, zgodnie z tabelką, odpowiada kolokwialne .
  3. Sytuacja nie jest jednak w pełni symetryczna, albowiem ze znaków z piątej kolumny te cztery:   嘅 nie występują w żadnym słowie ze standardowego języka chińskiego, innymi słowy, ich użycie jest w 100% charakterystyczne dla kolokwialnego języka kantońskiego.
  4. Jednakże dwa pozostałe spotykane są, choć względnie rzadko (< 90% przypadków użycia) również w języku standardowym:
    1. np. w słowie 關係 ‚związek, powiązanie’
    2. służy wyrażeniu zdziwienia podobnie jak nasze ‚hmm….’ 唔...
  5. Na podstawie powyższych uwag można stwierdzić, że często morfemy z kolumny drugiej nie są 100%-owymi równoważnikami (i vice versa) tych z kolumny piątej, gdyż często jednemu morfemowi języka standardowego odpowiada kilka różnych w kolokwialnym kantońskim (i na odwrót), i tak:
    1. w standardowym pełni funkcję  partykuły aspektu dokonanego i zarazem (czasem jednocześnie) partykuły finalnej – stawianej na końcu zdania – podkreślającej zmianę. W kantońskim w pierwszym przypadku użyjemy ideogramu , a w drugim jedną z bogatego zestawu partykuł:  lub  lub 嚹 
    2. Odwrotną sytuację reprezentuje uniseksualny, pod względem użycia, morfem , któremu w języku standardowym odpowiadają trzy różne ideogramy:  ‚on’,   ‚ona’ i  ‚ono, to’.
    3. Najciekawszą sytuację mamy do czynienia jednak z morfemem 在,który w języku standardowym pełni dwie różne funkcje:
      1. przyimka / czasownika (ang. coverb) ‚w, znajdować się w’  在_,użyciu temu odpowiada kantońskie 喺_.
      2. (prepozycyjne!)在_ jest jednocześnie partykułą aspektu progresywnego lub, według odmiennej interpretacji, oznacza, że czasownik, który za nią stoi wyraża czynność, która jest niedokonana np.: 流血 ‚wypływa / leci krew = krwawi’. Analogiczną funkcję pełni (występujący w języku standardowym przymiotnik o znaczeniu ‚ciasny’) ideogram _緊, który okupuje jednak pozycję tuż za czasownikiem (‚lecieć, płynąć; postpozycja!), i jednocześnie przed dopełnieniem (‚krew’), tj. 流血.

W ostatnim z przykładów zasygnalizowaliśmy bardzo istotne zagadnienie, jakim są różnice w szyku i składni pomiędzy językiem standardowym a kolokwialnym. Warto poświęcić temu ‚zjawisku’ nieco więcej miejsca.


Czy mandaryński i kantoński są dialektami? – akt 2 – składnia

Weźmy pod lupę proste zdanie w sposób reprezentatywny ukazujące różnice pomiędzy kolokwialnym językiem (dialektem?) kantońskim a standardowym chińskim pisemnym.

"On dał mi książkę".

佢俾咗本書我。

     ____[4]

kchełj13 bej35 dzo35 bun33 sju53 nko13.

     (chełj13)                            (szju53) (o13).[5]

dosł.: on da-ł ‚wolumin’ książki mi.

他給了我一本書。

_____书。

tcha53 kchap55 liu13 nko13 jad55 bun33 sju53.

tcha55 gej21 le4 ło21 i51 ben21 szu55.

dosł.: on da-ł mi jeden ‚wolumin’ książki.

Porównując obie wersje, można dostrzec pewne „odpowiedniki”,  Niemniej jednak różnice między nimi są znaczne.

  1. Kantońskie 佢, jak wspomniano już wcześniej, można tłumaczyć jako ‘on, ona, ono’, a więc cechuje się szerszym polem semantycznym, niż standardowe 他 ‘on’.
  2. Z kolei czasownik (coverb) ‘dawać”, choć pozornie jest analogiem , to jednak inaczej zachowuje się w składni, jako że wprowadza szyk: dopełnienie bliższe (co? > ‘książkę’) + dopełnienie dalsze (komu? > ‘mi’). Z kolei wymaga kolejności odwrotnego usytuowania dopełnień (‘mi książkę’). Ponadto obydwa morfemy różnią się polem semantycznym, oznacza również ‘płacić’ (zapożyczenie fonetyczne od angielskiego słowa "pay", ze względu na podobieństwo wymowy bej35 v [pej]); nie pełni ostatniej z wymienionych funkcji. Skoro pociągnęliśmy za tę nitkę, to już do końca rozprujmy utkany nicią pozornego podobieństwa sweter pisma ideograficznego, jednocześnie drutem zadając po raz kolejny kłam tezie, że ‚dialekty’ różnią się jedynie fonetyką. W zdaniu: "Ktoś ukradł mi samochód" (3) może (zamiast ogólnochińskiego’ 被) pełnić funkcję  partykuły służącej do wprowadzenia strony biernej*.
    1. 我被*(人)偷了車子

      nko13 bej22 (jan21) tchał53 liu13 csie55 dz-i35.

      ło21 bej51 (ren35) tchoł55 le2 czsze55 dzy2.

    2. 俾*人偷咗架車。

      nko13 bej35 jan21 tchał53 dzo35 ga33 csie55.

    3. Obydwa zdania różnią się pewnymi detalami, jeśli chodzi o dopełnienie bliższe:
      1. w standardowym, słowo ‚samochód’ występuje w dłuższej formie (z przyrostkiem 子) jako 車子,
      2. w języku kolokwialnym, przed ‚samochodem’ stoi dodatkowo klasyfikator jednostkowy  架 ga33 (w standardowym, jeśli już, należałoby użyć innego klasyfikatora: 部  boł22 lub lełnk22, choć akurat w tym wypadku jest on zbędny),
      3. najciekawszy niuans dotyczy jednak koniecznej obecności  人 ‚człowieka’ –  agensa (sprawcy działania) w zdaniu zapisanym / wypowiedzianym w języku kolokwialnym, o ile tożsamość tego "ktosia" jest nieznana. W języku mandaryńskim i standardowym można ten fragment pominąć otrzymując zarazem wersję, "ktoś ukradł mi samochód""ukradziono mi samochód". Różnica subtelna, ale to tylko jeden z bardzo wielu szczegółów, który różni omawiane dwa ‚dialekty’.
  3. W obydwu wziętych pod lupę parach zdań  i można potraktować jako równoważniki transformujące poprzedzony czasownik w formę dokonaną (dawać > dać; kraść  > ukraść).
  4. Wracając jeszcze do pierwszej pary; marginalną różnicą jest konieczność umieszczenia liczebnika ‘jeden’ 一 przed klasyfikatorem 本w chińskim standardowym, podczas gdy w kantońskim się go zwykle pomija.



 Suplement

Jedyną znaną mi pozycją wydaną w języku polskim, w której można znaleźć jakiekolwiek informacje o języku kantońskim (poza tym, że taki tępiony przez radykalnych mandarynistów (po)twór istnieje) jest książka śp. Mieczysława Künstlera "Języki chińskie" (5). Choć publikacja liczy ponad 300 stron, w tekście nie znajdziemy choćby jednego ideogramu, albowiem jak pisze sam autor:

"[…] w pracy tej przyjęto zasadę programowego nieużywania notacji przykładów znakami pisma chińskiego. Wynika to przede wszystkim z chęci pokazania, że język i pismo to dwie zupełnie  różne sprawy niepotrzebnie ściśle ze sobą wiązane. […] Skoro jednak tak jest, staje się oczywiste, że jakoś trzeba podawane przykłady notować i to bez odwoływania się do tradycyjnej notacji pismem chińskim, które daje ten luksus, że w żadnym stopniu nie odnosi się do fonetyki. […] Jest oczywiste, że w pracy tak pomyślanej nie da się zastosować jednej tylko transkrypcji, chyba że chciałoby się wszystko z absolutną konsekwencją podawać w Międzynarodowej Transkrypcji Fonetycznej (IPA). […] trzeba też wziąć pod uwagę, że przerabianie wszystkich transkrypcji fonetycznych na jakąś jedną (co w końcu jest przecież wykonalne) ma tę wadę, że utrudnia wnikliwemu Czytelnikowi odwołanie się do dzieł  cytowanych. W tej sytuacji trzeba się było zdecydować na pewien świadomy chaos transkrypcyjny, mając jedynie nadzieję, że Czytelnik zechce uwierzyć, iż w tym szaleństwie jest metoda*. 

 

Moim zdaniem, to właśnie pismo jest najciekawszym elementem języków chińskich, a porównywanie zdań z różnych dialektów bez odwoływania się do ortograficznego zapisu w postaci ideogramów , pozbawia przykłady wielu smaczków.

Prof. Künstler poświęcił językowi kantońskiemu jedynie krótki rozdział (liczący 6 stron) i oraz kilkukrotnie wspomniał o nim w innych rozdziałach książce. Niestety ta "szaleńcza metoda*" powoduje, że łatwo o nieścisłości, które są następnie bezrefleksyjnie powielane, jak choćby w jednej z prac doktorskich, której fragment ze strony 173 przytaczam poniżej:

"Warto dodać, że Chińczycy często odwołują się do wizualizacji znaczenia dzięki zunifikowanemu pismu, które zazwyczaj ratuje komunikacyjny impas. Gdy rozmówcy nie są w stanie zrozumieć swojej mowy, bo używają odmiennych dialektów bądź rozmówcą jest obcokrajowiec, kreślą palcami w powietrzu odpowiednie znaki, których odczytanie również stanowi swoistą umiejętność wzrokowo-ruchową. Jednak nie zawsze jest to pomocne – zdanie:

„Jesteśmy Chińczykami” brzmi w ogólnonarodowym języku chińskim:

Women shi zhongguoren,

po kantońsku natomiast:

Ngutei hai tongjan.

Zdania te mają tylko jeden wspólny znak pisma [podkreślenie moje, w rzeczywistości mają "aż" dwa znaki wspólne 我 i 人 ]– jest nim ostatnia sylaba o znaczeniu „człowiek”. Chyba że autor miał na myśli zaimek osobowy 吾 ‚ja; my’, który jednak ze względu na swoje stricte literackie użycie raczej nie jest zestawiany z typowo kolokwialnym sufiksem , chociaż internet zna przykłady tekstów, w których użyto właśnie ten, bardzo rzadko spotykany wariant  吾zaimka osobowego ‚my’.

(Künstler 2000: 54)".

Wydaje mi się jednak, że ciekawym uzupełnieniem podręcznika byłoby pokazanie Czytelnikom ortograficznej wersji tego i kilku ciekawszych przykładów podanych przez Prof. Künstlera oraz ukazanie ich w transkrypcji fonetycznej wzbogaconej o oznaczenia tonów, co poniżej czynię (ograniczając się do zapisu w znakach tradycyjnych). 


"Jesteśmy Chińczykami"

我/吾哋係唐人。

nko13 / nk21 dej22 chaj22 tonk21 jan21.

們是中國

ło21 men4 szy51 dżung55 gło55 ren35.

‚ja’ 我+ sufiks do tworzenia zaimków osobowym w liczbie mnogiej > ‚my’ 我/吾哋   

‚być; to…’   ≡ 

唐人 ≈ 中國人

*唐人 ‚Tongijczycy’ – Chińczycy (głównie z południa, w tym obszarów kantońskojęzycznych) utożsamiający się z dziedzictwem kulturowym dynastii Tang

中國人 ‚Chińczycy’ z Chin Kontynentalnych


"Wczoraj udałem się do Kantonu"

琴日去廣州。

nko13  kcham21 jad22 chełj33 głonk35 dzał53.

昨天上廣州

ło21 dzło35 tchien55 szank51 głank21 dżoł55 ćśju51.

‚ja’ 我 = 我

‚wczoraj’ 琴日 ≡ 昨天

‚iść-do’ 去 ≡ 上_去 do… iść

‚Kanton’ (miasto) 廣州 =  廣州


"Rób (na drutach) dalej swój sweter".

你織/嘅冷衫喇

nej13 dz-ik55 fAn53 nej13 ge33 lAnk55 sAm55 la55.

還是織你毛衣

ni21 chaj35 szy51 dży55 ni21 de4 mał35 i55 ba2.

‚ty’ 你 = 你

‚robić na drutach’ 織 =  織

sufiks ‚z powrotem, wróć do…"  _返 /_ 番[6] ≈  還是 ‚nadal, ciągle, dalej’

你 ‚ty’ + partykuła dzierżawcza > ‚twój’ 你 ≡ 你

‚sweter’ 冷衫 ≡ 毛衣

partykuła wyrażająca zachętę ‚no, dalej’  喇 ≡ 


"Tamto małe dziecko jak tylko się uderzy, zaraz płacze".

細佬哥

go35 go33 saj33 loł35 go55 pchunk33 csan55 dzał22 chAm33.

小孩一碰就哭

na53 ge51 siał21 chaj35 i35 pąk53 dzioł51 kchu55.

‚tamto’ 個 ≡ 

‚dziecko’ 細佬哥 ≡ 小孩

一 ‚gdy tylko’

‚uderzy się’ 碰 = 碰

‚partykuła stawiana za czasownikiem służąca wyrażeniu zranienia, kontuzji’ 

‚wtedy’ 就 = 就

‚płakać’ 喊 ≡ 哭


"Ja pójdę wpierw…"

行先...

nko13 hAnk21 s-in53

先走...

ło21 sien55 dzoł214

‚ja’ 我  =  我

‚iść, maszerować’  ≡ 

‚wpierw’ _先 ≡ 先_


"On prawie nie ma pieniędzy".

佢冇乜滞

kchełj13 moł13 cs-in21 mat55 dzaj22.

幾乎沒有

tcha55 dzi55 hu55 mej35 joł21 ćsien35.

on’  ≡ 

‚nie mieć’  冇 ≡ 沒有

‚pieniądze’ 錢 = 錢

‚prawie nie; jeśli w ogóle’ 乜滞 ≡ 幾乎 ‚prawie’



Rozwiązanie zagadki

Myślę, że powyższe zestawienie par zdań, pozwoli każdemu Czytelnikowi, w zgodzie z własnym sumieniem, odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule artykułu:

"Czy mandaryński i kantoński są dialektami?".

Odpowiedź, dla tych, którzy nie przeczytali uważnie tekstu 😉 zapisałem poniżej atramentem sympatycznym:

> "Nie, (a przynajmniej nie swoimi), ich relacja jest znacznie bardziej złożona" <


Dodatkowe wyjaśnienia:

[1] Zdania w ‚dialekcie’ szanghajskim przedstawiam wyłącznie w znakach uproszczonych, ze względu na to, że cały obszar, na którym dominują języki z grupy Wu, leży na terenie Chin kontynentalnych.

[2] Podobnie jak w przypadku mandaryńskiego i kantońskiego wszystkie słowa dialektu szanghajskiego są zapisane w ‚mojej’ transkrypcji fonetycznej.

[3] Wg badań statystycznych przeprowadzonych przez Profesora Jun Da.

[4] Zdania zaprezentowano w znakach tradycyjnych, poniżej wypisano tylko te ideogramy, których forma graficzna w systemie znaków uproszczonych jest inna. Dwie formy zapisu: standardowa i kolokwialna oraz dwa systemy pisma: tradycyjny i uproszczony powodują, że w ekstremalnych przypadkach jednemu morfemowi odpowiadają cztery różne ideogramy np;. , i .

[5] Język kantoński, podobnie jak i inne chińskie ‚dialekty’, jest językiem sylabicznym i w ramach tych podjednostek można mówić o występowaniu różnych wariantów wymowy. Obecność tego zjawiska jest związana z różnicą rejestrów, co sprawia, że im sytuacja jest bardziej nieformalna, tym udział odchyleń od wymowy formalnej się zwiększa. Zagadnieniu temu poświęcę fragment kolejnego artykułu – "[MN29] Rejestry języka chińskiego – zasada odpowiedniości stylu".

[6] Według moich obserwacji  ideogramu 返fAn53 częściej używa się w Hong Kongu, a homofonicznego    na kantońsko-języcznych obszarach Chin kontynentalnych.


Literatura uzupełniająca:

  1. Simmons R.V. Shanghainese-English / English-Shanghainese Ditionary & Phrasebook, Hippocrene Books Inc., New York, 2011.
  2. Eccles L. Shanghai Texts. MLS Macarthur Linguistic Studies No. 1, Western Sydney Univ., Macarthur (Australia). Language Acquisition Research Centre, 1997.
  3. 郑定欧潘小洛. 新编今日粤语. 北京 : 北京语言大学电子音像出版社, 2007.
  4. Yip P.C., Don R. Chinese: A Comprehensive Grammar. London : Routledge, 2004.
  5. Künstler M.J. Języki chińskie. Warszawa: Wydawnictwo akademickie Dialog  2000.

Zobacz również:

[MN1] Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

[MN2] Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

[MN3] Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

[MN15] Ortograficzny chaos

[MN25] Geneza powstania standardowego języka chińskiego

[MN26] O współistnieniu mandaryńskiego, kantońskiego i klasycznego języka chińskiego; 三及第

[MN27] Czy mandaryński i kantoński są dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 1)

[MN27] Czy mandaryński i kantoński są swoimi dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 1)

mandaryński v kantoński 1Pytanie 1: Czy mandaryński i kantoński są dialektami?

Tak. Tak samo jak prawa rękawiczka i lewy but są elementami od pary, tylko, że… nie od tej samej. Obydwie części garderoby są przydatne, choć na inną kończynę się je zakłada, przeto czemu innemu służą.

Przeszukując czeluści(e) polskiego internetu, często potykam się o stwierdzenie, pod wpływem którego ścina mi się białko w oczach:

"w całych Chinach stosuje się te same znaki, a w ‚dialekcie kantońskim’ (czy jakimkolwiek innym) po prostu się je inaczej odczytuje'".

Jest to zdecydowanie zbyt daleko idące uproszczenie, pewnego rodzaju logiczna pułapka, albowiem to zdanie jest prawdziwe i fałszywe jednocześnie. Temu na wpół fałszywemu paradygmatowi poświęcę ten i kolejny artykuł.

Pytanie 2: Który język jest trudniejszy w nauce kantoński czy mandaryński?

"To zależy...".

Nie, to nie zależy!

Odpowiedź na to pytanie jest taka sama jak na poniższe:

"czy łatwiej nauczyć się języka francuskiego (w mowie i piśmie) i pisać po angielsku, którego słowa będziemy później wymawiać z francuskim ‚akcentem'*, czy  (tylko) mówić i pisać po angielsku?"

Jeśli bierzemy pod uwagę języki wykazujące pewien stopień pokrewieństwa i podobieństwa, to intuicja nieśmiało podpowiada, że 1,5 > 1, zatem nauczenie się półtora języka będzie (raczej) trudniejsze niż studiowanie (tylko) jednego.

Czytelnicy, którzy w tym momencie* stwierdzą, że podmiot liryczny powinien niezwłocznie skonsultować się ze specjalistą proszeni są o dozę zaufania i uncję cierpliwości.


Zdanie modelowe:

W celu dalszej dyskusji posłużę się modelowym zdaniem (1): "Gdzie teraz znajduje się / jest jego dom?"

Pytanie to, z perspektywy statystycznego Chińczyka posługującego się na co dzień językiem mandaryńskim wygląda i brzmi tak (oznaczenia tonów zgodne z konwencją opisaną we wcześniejszym artykule):

na północy ChRL

他的家现在在哪

tcha55 dedzia55 sien53 dzaj51 dzaj51 nar215 ?

na południu ChRL

 他的家现在在哪

tcha55 dedzia55 sien53 dzaj51 dzaj51 na21 li1 ?

Mieszkaniec części Kantonu należącej do Chińskiej Republiki Ludowej doświadcza w tym momencie "lingwistycznego rozdwojenia jaźni" ponieważ może je zapisać:

w standardowym języku chińskim:

 他的家现在在哪里?

a) i wymówić po mandaryńsku czyli w Putonghua (tj. w języku urzędowym):

tcha55 dedzia55 sien53 dzaj51 dzaj51 na21 li1 ?

lub

b) przeczytać na głos (bądź zaśpiewać (sic!)) po kantońsku:

tcha53 dik55 ga55 in22 dzoj22 dzoj22 na13 lełj13 ?

Jeśli w rozmowie użyje wersji a, to dogada się z każdym, kto deklaruje znajomość języka mandaryńskiego w mowie, jeśli jednak w konwersacji posłuży się opcją b, to zostanie zachęcony do... niezwłocznego skonsultowania się z lekarzem lub farmaceutą.  Po prostu standardowym językiem chińskim się po kantońsku nie mówi, choć jest to teoretycznie (!) możliwe. Dlaczego? Bo tak. Podobnie jak z płcią; jest się albo chłopcem, albo dziewczynką i z tym się już nie dyskutuje. Można usiłować się temu sprzeciwiać, ale przez społeczeństwo nie zostanie to odebrane jako przejaw normalności. To jak zakładanie wspomnianego we wstępie buta na rękę. Da się? Da, ale nie wypada tego robić.

Tę samą treść Kantończyk wyartykułuje w postaci zbitki sylab:

kchełj13 ge33 uk55 kchej35 i21 ga55chaj35 bin55 doł22 a33 ?

którą to, o ile wykazuje choć odrobinę zainteresowania swoim językiem ojczystym[1], powinien być w stanie zapisać w formie ortograficznej języka kantońskiego:

佢嘅屋企而家o系[2]边度呀?

Osoba posługująca się językiem mandaryńskim, a nieznająca języka kantońskiego (lub dialektu /  języka Hakka wykazującego pewne podobieństwo ortograficzne), widząc takie zdanie, jest bezradna. Znaki o系 są dla osoby mandaryńsko-języcznej tak samo niezrozumiałe jak dla Polaka nigdy nieuczącego się niemieckiego litery ö, ß,  ü w związku z czym nie wiadomo nawet tego, jak je przeczytać na głos. Ideogramy występują również w standardowym języku chińskim, nie zmienia to jednak faktu, że złożenia: 屋企,  而家边度 są dla Chińczyka nieznającego kantońskiego równie niezrozumiałe, jak słowa ‚home‚, ‚now‚, ‚where‚ dla Polaka znającego wszystkie litery alfabetu, z których złożone są te słowa, ale podobnie jak Pani Krysia, niemającego nigdy potrzeby (na)uczenia się języka angielskiego.

W Hong Kongu, urzędowym językiem jest… chiński (ale nigdy oficjalnie nie sprecyzowano jaki, choć tajemnicą poliszynela jest to, że jest nim kantoński w mowie i chiński standardowy w znakach tradycyjnych w piśmie).

Innymi słowy mówi się:

kchełj13 ge33 uk55 kchej35 i21 ga55chaj35 bin55 doł22 a33 ?

i oficjalnie zapisuje jako:

他的家現在在哪裡?

(Oczywiście), żeby nie było zbyt łatwo, to bezpośrednia transkrypcja (orto)graficzna tego, co się mówi wygląda tak:

佢嘅屋企而家喺邊度呀?

kchełj13 ge33 uk55 kchej35 i21 ga55chaj35 bin55 doł22 a33 ?

a sposób, w jaki dosłownie należałoby przeczytać zdanie zapisane w chińskim standardowym:

他的家現在在哪裡?

tcha53 dik55 ga55 in22 dzoj22 dzoj22 na13 lełj13 ?

Nie potrzeba głębokiej lingwistycznej wrażliwości, by zauważyć, że posługiwanie się jednym językiem w piśmie, a drugim w mowie to jak sięganie lewą ręką do prawej kieszeni. Komfortowa (i z polskiego punktu widzenia oczywista) sytuacja, w której ktoś, kto ucząc się wyłącznie mandaryńskiego zapisuje to co mówi i czyta to, co jest napisane, dla osób zgłębiających inne ‚dialekty’ języka chińskiego jest czymś nierealnym.


Dlaczego tak właśnie jest?

Na to, niezadane jeszcze wtedy, pytanie odpowiadałem już szczątkowo w poprzednich artykułach. Wynika to z usankcjonowanej tradycją dwoistości językowej związanej z rejestrami języka (2). Czy nie dałoby się jednak w Hong Kongu zrezygnować z języka standardowego i pisać tak, jak się mówi, zatem:

佢嘅屋企而家喺邊度呀?

kchełj13 ge33 uk55 kchej35 i21 ga55 chaj35 bin55 doł22 a33 ?

Dałoby się. ‚Dialekt" kantoński spełnia wszystkie warunki leksykalne, by stać się pełnoprawnym językiem. Przypuszczam jednak, że z takich samych powodów (historycznych[3]) jak w języku polskim nigdy nie zdecydujemy się na, tak upraszczającą życie, reformę ortograficzną…

h, ch > h

u, ó > u

rz, ż > rz

itd.

… tak Kantończycy (choć w ich przypadku wchodzą również względy polityczne) nie zrezygnują z nauki pisemnej wersji prestiżowego języka standardowego.


Metoda na skróty?

Z powyższego opisu wynika pewien wniosek: "aby nauczyć się kantońskiego (czy innego dialektu chińskiego) w pełnym znaczeniu tego słowa, należy zgłębić 1,5 języka" (dwie formy pisemne: standardowa i kolokwialna + umiejętności czytania wszystkich użytych do ich zapisu znaków po kantońsku).

Czy naprawdę trzeba się tak męczyć? Nie ‚wystarczy’ nauczyć się pisać w języku standardowym i mówić po kantońsku?  Pokusa jest silna. W celu podtrzymania tych złudzeń jeszcze przez chwilę, poddam wcześniejsze zdanie/a pobieżnej analizie:

on (lub ona lub ono) 佢 

他 on

partykuła dzierżawcza 嘅

的 partykuła dzierżawcza

dom (rodzina) 屋企 

家 dom (rodzina)

teraz 而家

現在 teraz

znajdować się w 喺 

在 znajdować się w

który 邊

哪 który

miejsce 度

裡 miejsce

partykuła finalna 呀?

?

Jak widać, szyk jest identyczny. Trzeba jednak pamiętać, że słowa, które w powyższych zdaniach wydają się być synonimami, zwykle nie są 100% – owymi odpowiednikami np.: . (O różnicach dot. pola semantycznego pozornych odpowiedników więcej w drugiej części artykułu). 

W przypadku słowa ‚dom’ pisemnemu standardowemu odpowiada kantoński ekwiwalent złożony z dwóch sylab(屋企uk55 kchej35 co nieco utrudnia aplikację wyżej przedstawionej "szybkiej ścieżki", ale z drugiej strony – z punktu widzenia osoby uczącej się japońskiego, gdzie jednemu ideogramowi na papierze odpowiadają, w zależności od konkretnego przypadku, jedna, dwie lub trzy sylaby w mowie – nie jest niczym dziwnym. Zatem teoretycznie moglibyśmy się nauczyć, że ideogram  w znaczeniu ‚dom’ należy wymawiać jako uk55 kchej35 .

Uważny Czytelnik z pewnością zauważy, że oba zdania zawierają tylko jeden znak wspólny:

佢嘅屋企而喺邊度呀?

 他的現在在哪裡?

Wspomniany ideogram , jak widać z przedstawionego w tabeli rozkładu wchodzi jednak w dwie niemające ze sobą nic wspólnego jednostki leksykalne. W kantońskim słowieteraz’ 而家 i21 ga55 , któremu poświeciłem więcej miejsca w pierwszym zamieszczonym na Woofli artykule, obecność właśnie ideogramu 家 sankcjonuje jedynie jego podobieństwo fonetyczne do drugiej sylaby słowa o niechińskiej etymologii – "iga". Zatem nawet Chińczyk nieznający kantońskiego, choć wie, że znak oznacza ‚dom’, to w tym przypadku tę wiedzę może sobie ‘w buty wsadzić’.

Należy zaznaczyć, że z honoryfikatywnego punktu widzenia obydwa zdania są tak samo ‘grzeczne’, oznaczone na zielono nie jest żadnym slangiem, lecz normalnym – kolokwialnym sposobem wyrażenia informacji graficznej w postaci ustnej. Choć pewnie jeszcze trudno w to uwierzyć, to powyższy przykład dobrze ilustruje to, że Kantończycy mają niejako dwa zestawy słów –‚mówionych’ i ‚pisanych’, nie da się tego porównać do sytuacji w jakimkolwiek znanym mi choćby pobieżnie europejskim języku bez zbytniego spłycania tego zagadnienie. Pozostaje tylko uwierzyć, że my Polacy mamy jedno słówko: ‘teraz’, które używamy i w mowie i w piśmie. Kantończycy mają dwa takie słowa: ‘teraz1’ 現在 i ‘teraz2’ 而家 których znaczenie jest identyczne. W dokumentach zawsze pojawi się słowo ‘teraz1’ 現在, a w mniej formalnej prasie mogą pojawić się obydwa: ‘teraz1’ 現在 i ‘teraz2’ 而家 w zależności od wielu różnych czynników, które zostaną opisane w artykule "[MN29] Rejestry języka chińskiego – zasada odpowiedniości stylu". Gdyby jednak sporządzić ‘dosłowną’ transkrypcję (chińskimi znakami) najbardziej formalnej przemowy jakiegoś oficjała, to użyto by ortograficznej formy w rzeczywistości wypowiedzianego słowa ‘teraz2’ i21 ga55 而家, a nie bardziej formalnego – "papierowego" ‘teraz1’ 現在 in22 dzoj22. Jak widać, przeplatanie się rejestrów jest sprawą złożoną.

W zdaniu w chińskim standardowym dwa razy – w różnych jednostkach leksykalnych – pojawił się morfem , a w kolokwialnym kantońskim ani razu.  Chcąc uprościć sobie życie (ale czy na pewno?) należałoby zatem w pierwszym przypadku odczytywać 現在 jako i21 ga55而家a w drugim jako  chaj35. I tym razem adepci języka japońskiego zmagają się z podobnym problemem, gdy ten sam ideogram ma wiele, często zupełnie różnych, czytań. Zatem i to nie jest nie do przeskoczenia.

Ułatwieniem jest obecność takich słów jak 實在 ‘w rzeczywistości’, które można użyć zarówno w ‘Standardowym chińskim pisemnym’ jak i w języku kolokwialnym. Wiele słów pojawia się zarówno w języku mówionym i pisanym (choć brzegowe modelowe zdanie zostało akurat tak dobrane by ukazać możliwie radykalnie graficzną odrębność obydwu form). Jest to wynikiem albo wzajemnego wpływu języka mandaryńskiego na kantoński (i vice versa), lub tego, że dane słowo wywodzi się z języka chińskiego klasycznego (choć oczywiście inaczej się je odczytuje w języku kantońskim i mandaryńskim). Drugi z tych przypadków można porównać do pochodzącego z łaciny słowa ‘status quo’. W języku polskim odczytujemy je jako [status kwo], a w angielskim, choć zapisujemy tak samo, to jednak wymawiamy je inaczej [stejtus kłoł].

Pomimo różnych bocznych ślepych uliczek wydaje się, że "szybka ścieżka" – nauczenie się języka w taki sposób, aby pisać w języku standardowym i wymawiać słowa go tworzące traktując je jak formalne odpowiedniki kolokwialnych słów kantońskich – jest możliwa. Do podobnego przekonania (3) doszedł również Profesor Richard VanNess Simmons, autor książeczki do nauki dialektu szanghajskiego "Shanghainese – Dictionary & Phrasebook", zamieszczając w niej słowa i zdania napisane zgodnie z ortografią standardowego języka chińskiego (mandaryńskiego), jednocześnie zupełnie ignorując ortograficzne tradycje języka szanghajskiego (4).

W tym przekonaniu pozostańmy i my, nim obrócimy je w perzynę w drugiej części artykułu.


[1] Znaku po lewej nie da się wpisać na komputerze, wygląda on jak tradycyjny wariant –  喺 z usuniętym fragmentem 亻, można go również zgodnie z metodą IDS zapisać w postaci złożenia: 口系  lub stosując opisaną wcześniej konwencję graficzną jako: o系

[2] Nawet niektórzy Kantończycy wbrew naocznym faktom twierdzą, że skoro język kantoński jest językiem kolokwialnym (mówionym), to nie da się go zapisać.

[3] A nie z braku lokalnego patriotyzmu nieustannie osłabianego wpływami administracji Chińskiej Republiki Ludowej.


Literatura uzupełniająca:

  1. Bauer R.S. The Hong Kong cantonese speech community,  Cahiers de linguistique – Asie orientale, 1984, tom 13.
  2. Bauer R.S. Written Cantonese of Hong Kong, Cahiers de linguistique – Asie orientale1988, tom 17.
  3. Simmons R.V. Shanghainese-English / English-Shanghainese Ditionary & Phrasebook, Hippocrene Books Inc., New York, 2011.
  4. Eccles L. Shanghai Texts. MLS Macarthur Linguistic Studies No. 1, Western Sydney Univ., Macarthur (Australia). Language Acquisition Research Centre, 1997.

Zobacz również:

[MN1] Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

[MN2] Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

[MN3] Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

[MN15] Ortograficzny chaos

[MN25] Geneza powstania standardowego języka chińskiego

[MN26] O współistnieniu mandaryńskiego, kantońskiego i klasycznego języka chińskiego; 三及第

[MN26] O współistnieniu mandaryńskiego, kantońskiego i klasycznego języka chińskiego; 三及第

三及第2Jądrem poprzedniego odcinka była następująca konstatacja: w XX w. język oparty na „mowie urzędników” (mandaryńskim) przekształcono w na wpół sztuczny język pisemny, który przejął literackie funkcje klasycznej chińszczyzny, stając się najbardziej powszechną i zarazem powoli oficjalną formą pisemną chińskiego we wszystkich regionach Chin, również tam, gdzie nigdy wcześniej nie posługiwano się w mowie mandaryńskim.

Jednak były i nadal pisemne formy języków kolokwialnych m.in. kantońskiego niebazujące na mandaryńskim. Ilustracja różnic między pisemnym mandaryńskim i kantońskim jest ukazana w XIX- wiecznym tekście napisanym w klasycznym języku chińskim oraz siedmiu dialektach reprezentujących pięć z wcześniej wymienionych grupy języków, w tym mandaryńskiej i kantońskiej (Yue)(1,2):

chiński klasyczny mandaryński kantoński

居處不莊非孝

事君不忠非孝

蒞官不敬非孝

朋友不信非孝

戰陣無勇非孝

平日在家裏住着若不端方穩重的就算不得孝

事奉君王若不誠寔盡心得也算不得孝

臨民作官若不小心愼重的也算不得孝

朋友若沒有信實的也算不得孝

出兵打仗若不能奮勇爭先的也算不得孝

坐立唔端正唔係孝

服事人君唔盡心唔係孝

做官唔謹愼唔係孝

朋友唔信實唔係孝

打仗唔出力唔係孝

‘Niegodnym jest poruszać się i zachowywać bez dostojeństwa, nie godzi się nielojalnie służyć swojemu władcy, niegodne jest beztroskie piastowanie publicznego stanowiska, niegodnym jest zachowywać się nieszczerze wobec przyjaciela, nie godzi się stchórzyć w czasie bitwy’.

(frazy dotyczące postępowaniu wbrew „nabożności synowskiej” 孝 (chin. klas. 非孝, mand. 算不得孝, kant. 唔係孝 – jednej z cnót konfucjańskich – świadomie zastąpiłem szerszym, bardziej ogólnym pojęciem „niegodnego” zachowania).

Bez wdawania się w głębszą analizę powyższego tekstu widać, że podobieństwo tych języków jest iluzoryczne. Warto jednak wspomnieć, że wersja w języku mandaryńskim jest raczej bardziej rozbudowanym omówieniem czy też komentarzem wersji w języku klasycznym, niż najprostszym możliwym tłumaczeniem; to raczej bardzo luźna interpretacja, stąd tak przeraźliwa długość względem ‘skondensowanego’ oryginału. To jednak dobrze pokazuje ‘skalę’ interpretacyjnych problemów, z jakimi zmaga się każdy czytelnik klasycznych tekstów. Niemniej jednak przedstawiony przykład oddaje tendencję, jeśli chodzi o długość tekstów tworzonych w tych trzech językach: mandaryński > kantoński > klasyczny. Czytelnik z pewnością dostrzeże leksykalne punkty wspólne (np.: 朋友 ‚przyjaciel’) powyższych wersji, jednak obecność pojedynczych znanych słów z jednego ‚dialektu’ wcale nie gwarantuje zrozumienia tekstu napisanego w innym języku.


Stan przejściowy rewolucji językowej

Warto jeszcze raz podkreślić, że przed Rewolucją Kulturalną na terenach kantońskojęzycznych w piśmie posługiwano się chińskim klasycznym w sytuacjach bardziej oficjalnych i kolokwialnym kantońskim w mniej formalnej komunikacji. Wprowadzany nowy pisemny język – chiński standardowy, wymawiany na południu zgodnie z prawidłami lokalnych dialektów, był przez pewien czas nauczany równolegle z chińskim klasycznym. To spowodowało, że na tamtym obszarze, gdzie większość ludzi nie miała wcześniej styczności z językiem mandaryńskim, w piśmie posługiwano się hybrydą mandaryńskiego, klasycznego chińskiego ze sporadycznymi elementami kantońskiego. W połowie XX w. popularne były artykuły i opowiadania w stylu pisarskim zwanym 三及第. Jednak twory tego typu powstawały już znacznie wcześniej –  jeszcze w czasach panowania dynastii Qing 清朝 . Przykładem jest powieść pt.:《俗話傾談》 autorstwa 邵彬儒 opublikowana w 1871 r. Użyte w niej trzy różne style chińskiego wynikają nie tylko ze swoistego bałaganiarstwa [1], ale miały również na celu zróżnicowanie rejestrów. Zdania / fragmenty w chińskim klasycznym nadawały ton formalny, w standardowym pisemnym chińskim – neutralny, kantoński z kolei służył do wprowadzenia wrażenia potoczności, lokalnej mowy oraz slangu.

Z kolei poniżej zamieściłem fragment tekstu z egzemplarza gazety wydanej w 1947 r. (3, 4, 5):

後生之後, 望見亞麗娥, 就好有禮鞠一個躬, 然後尊呼麗娥一聲小姐, 就: "關麗娥小姐呢?" 麗娥答之: "我就係嘞!" 亞個後生聞言, 即從個袋一封信出來, 對麗娥: "我頭嘅司理有封信關小姐你!" 言已, 雙手將信遞上, 然後又行一個鞠躬禮方才告退. 當亞後 生遞亞封信上來時,麗娥已一眼就[]倒亞亞華字跡來, 心立即有 如火船開行時的機器, 信亞隻手亦自自然然震顫, 但因為心急想信, 暇再多加思索, 即刻用手拆開封信, 亞封信被拆開之後, 信內露出則 為一般商場慣用之紅線間行信紙, 證明亞封信乃亞華所發者無疑. 麗娥再跟手翻開信, 則第一個觸于眼廉者乃為一個"親"字, 繼觸于眼廉者, 則為一 個"愛"字, 麗娥一睇左呢個字, 當掩羞沉思, 神態如痴, 又悲又喜. 悲者, 乃因自己當年貪圖富貴, 誤嫁表哥. 喜者, 乃喜華哥餘情未斷, 舊情猶在, 不以已曾事過人為念.

(Fragmenty, które nie są oznaczone żadnym kolorem są zrozumiałe (ale tylko na piśmie!) zarówno przez użytkownika języka kantońskiego jak i mandaryńskiego, chociaż niektóre konstrukcje znacznie częściej występują w języku mandaryńskim (różnica leksykalna; np. zamiast stricte kantońskiego ), a inne w kolokwialnym kantońskim ( natomiast użycie  jest bardziej charakterystyczne dla kantońskiego, w mandaryńskim częściej w takim kontekście występuje) choć są spotykane w obu. Takich sytuacji w powyższym tekście można wskazać znacznie więcej. Wytycznie ścisłej granicy (na papierze!) pomiędzy kantońskim i mandaryński nie zawsze jest możliwe i celowe.


Ruch promujący powstawanie literatury pisanej w dialektach (方言文學運動)

W latach 1947 – 49 lewicowi intelektualiści z Hong Kongu stanęli na czele ruchu promującego używanie – jako narzędzia propagandowego dla rewolucji – tekstów pisanych w dialektach, a więc w językach, którymi ludzie posługują się w mowie w życiu codziennym.  Chociaż działanie to nie odbiło się zbyt szerokim echem, jednak zaowocowało powstaniem tekstów w ‚czystym’ dialekcie kantońskim tj. bez wtrętów z języka mandaryńskiego czy klasycznego chińskiego. Przytoczony niżej fragment artykułu, obrazującego refleksje i rozterki 華嘉'a – czołowego przedstawiciela wspomnianego ruchu – dość wiernie oddaje ówczesny język kolokwialny Kantończyków (6).

(Na marginesie; jak wielokrotnie  historia pokazała, "rewolucja [prędzej czy później] zjada własne dzieci". 1 października 1949 r. proklamowano powstanie Chińskiej Republiki Ludowej, której aparat przez lata walczył (i walczy nadal) o wyrugowanie dialektów z użycia, co oficjalnie ma zwiększyć stopień spoistości społeczeństwa, usprawnić zarządzanie państwem, a przy okazji wzmocnić kontrolę nad przepływem informacji.)

"寫乜嘢好呢?

O czym tak właściwie pisać?

呢一排, 報紙副刊雜誌上, 都少見方言文藝作品發表, 因此, 少不免就有人會樣覺得: 方言文藝呢味嘢, 講就得, 實行起來就唔係幾得.

Ostatnimi czasy, przeglądając czasopisma i dodatki do gazet, bardzo rzadko natrafiam na opublikowane teksty napisane w dialektach. To prowadzi do sytuacji, w której ludzie będą myśleć w następujący sposób: można mówić o dialektach, ale właściwie nie wypada w nich pisać.

而家趁大公報"方言文學"兩週刊要出版, 我想就個問題講幾句, 講得對, 請大家指教.

Chciałbym teraz, korzystając z okazji, jaką daje publikowana co dwa tygodnie kolumna – "Dialektyczna literatura" w 大公報 [nazwa gazety], poruszyć w kilku zdaniach tę kwestię. Jeśli napiszę coś, co nie jest poprawne, proszę czytelników o stosowną informację.

近來少見廣東話 (或者其他話) 寫文章發表事實, 不過呢件嘢講起有兩個原因:

Faktem jest, że ostatnio rzadko widuję artykuły napisane w języku kantońskim (lub innych dialektach), jednakże są dwa powody tego, o czym napomknąłem:

一個以為寫方言文藝就要寫龍舟木魚, 即係話要用廣州民間 形式來寫至得;

pierwszy wynika z błędnego przekonania, że chcąc tworzyć literaturę dialektyczną, trzeba pisać pioseneczki w stylu 龍舟 (dosł. smocze łodzie) czy 木魚 (dosł. drewniane ryby), innymi słowy, że literatura dialektyczna służy wyłącznie do pisania kantońskich form literackich o charakterze ludycznym.

 另一個以前喜歡寫方言文藝人, 都有知寫乜嘢好.

Innym powodem jest to, że ci, którzy niegdyś lubili tworzyć literaturę dialektyczną, też już trochę nie wiedzą, o czym tak właściwe w ten sposób [można / wypada] pisać.

兩個原則確使寫方言文藝人頭痛, 就算我自己, 都曾經為呢件嘢左好耐, 想來想去都想通, 想通就寫出, 寫出又有得發表呢?

Te dwie kwestie, tych, których zabierają się za literaturę dialektyczną przyprawiają o ból głowy. Z resztą i ja sam już wcześniej myślałem o tej sprawie przez bardzo długi czas, łamiąc sobie nad tym głowę zastanawiałem się bez większego przekonania. Bez przekonania nie da się niczego napisać, a skoro niczego się nie napisze, to jakże można cokolwiek opublikować? [Błędne koło]

華嘉

一九四九三月九日

(9.3.1949)


Pytania retoryczne (?)

Rozterki 華嘉'a tylko pozornie wydają się przesadzone. Nie będzie to w pełni równoległy przykład, ale spójrzmy na artykuł, w którym Karol zaprezentował napisane przez siebie opowiadanie w gwarze wielkopolskiej. Problem jest podobny – o czym można w taki sposób pisać? Czy da się w takiej formie opublikować tylko opowiadanie, czy też całą powieść? W przypadku powieści należałoby ograniczyć się do użycia dialektu wielkopolskiego tylko w dialogach część narracyjną pisząc we wzorcowym języku polskim czy też można zaszaleć, tak jak to uczynił Karol, i w obydwu posłużyć się dialektem? Kolejnym ważnym pytaniem jest do / dla kogo (odbiorca – target) można tak pisać? Czy na pewno taka forma jest właściwa (czy wypada?) w korespondencji z profesorem polonistyki specjalizującym się w gwarze wielkopolskiej? Czy można w takiej formie publikować w prasie artykuły na tematy "poważne"?

Na te i inne pytania… nie odpowiem, jeśli chodzi o gwarę wielkopolską, ale w kolejnych artykułach będę stopniowo szkicował odpowiedź dla niezwykłego – pod względem mnogości rejestrów – zjawiska, jakim jest język kantoński.

Na pytanie 華嘉'a 40 lat później odpowiedzi dostarczył  陳慶佳 (tworzący pod pseudonimem 阿寬), wydając jedną z pierwszych powieści 小男人周記 (ang. "Diary Of The Little Man") napisanych w całości w ‚ dialekcie’ kantońskim, mogłaby brzmieć ona – "o życiu". Wkrótce ukazała się kolejna część książki, na jej podstawie powstało popularne słuchowisko radiowe oraz dwa filmy (小男人周記 i 小男人周記2).


μ ruch społeczny internautów z Hong Kongu

Nadtonem tego przełomowego wydarzenia są współcześnie powstające powieści (wszystkie dostępne legalnie on-line, a mimo tego wydania książkowe są bestsellerami) pisane przez generację młodych pisarzy (niemal wyłącznie mężczyzn! – co może dziwić ze względu na duże stężenie miłosnej tematyki w tego typu twórczości) (薛可正 《男人唔可以窮》 – powieść już doczekała się ekranizacji,  《男人唔可以窮 貳》, 栢原太賀 《後香港小男人網上日記》,  八輩子的約定 《我老母話我有未婚妻》, 《一個旅程, 俾個港女搞到玩得唔係咁開心》 , 孔明  《要生存 先要殺死自己》, 張飛人 《我將一位宅女變成女神,然後再將自己變成佢隻兵》; 賈子 《七不思議食女事件》  i jednej z nielicznych w tym gronie kobiet – Debbie Cheung 《一個甜故》 , które pierwotnie ukazywały się we fragmentach na popularnym w Hong Kongu forum 香港高登, a następnie – choć tylko niektóre z nich – w całości na portalu 紙言 [sikoto] – (ideogramy w nazwie czytane zgodnie z lekcją języka japońskiego).

W jednym z kolejnych artykułów pobieżnie omówię budowę – jeśli chodzi o zróżnicowanie rejestrów kilku fragmentów różnych wariantów powieści (chodzi tu głownie o relację języka użytego w dialogach do tego stosowanego w narracji). Oczywiście zagadnienie wiąże się z zastosowaniem w jednych partiach tekstu kolokwialnego języka kantońskiego, a standardowego języka chińskiego w innych. Do tego ciekawego, z lingwistycznego punktu widzenia dualistycznego zjawiska, które można by – poprzez analogię – roboczo nazwać 及第 wrócę w odpowiednim czasie, chociaż przykład takiej "bałaganiarskiej" formy wypowiedzi przytoczyłem już w jednym z wcześniejszych artykułów.


Współczesny język kantoński

Nim przejdę do ukazania zasadniczych różnic pomiędzy językiem kantońskim i standardowym językiem chińskim (będzie to tematem przewodnim dwóch kolejnych artykułów z tego cyklu), rzut oka na sytuację obecną.

Chiński – kantoński to język, którym posługuje się 70-100 mln ludzi, głownie w południowo- wschodnich Chinach (prowincje Guang Dong 廣東 i Guang Xi 廣西 oraz w Specjalnych Regionach Administracyjnych – Hong Kong’u 香港 i Macau 澳門), a także w Malezji, Singapurze, Europie (głównie w Wielkiej Brytanii), Australii, Fidżi i Północnej Ameryce. Jest drugim pod względem liczby użytkowników i prestiżu językiem należącym do rozległej rodziny języków chińskich. Do dziś pełni funkcję lingua franca wśród chińskiej diaspory. (7, 8, 9)

Współczesny kantoński jest ciekawym połączeniem sięgającej tysiące lat wstecz tradycji z nowoczesnością. Z jednej strony zachował znacznie więcej śladów starożytnych korzeni, niż większość innych, używanych do dzisiaj, języków chińskich, z drugiej jednak, pomimo tak silnego przywiązania do tradycji, Kantończycy chętnie adoptują terminy obcojęzyczne szczególnie pochodzące z angielskiego, po czym adaptują je na potrzeby własnego języka. Znaczny wpływ ma również hongkońska kinematografia generująca wiele slangowych wyrażeń, które wprowadzane do mowy ewoluują, po czym gwałtownie zostają zarzucone na rzecz nowszych, modnych terminów. W wyniku tych procesów kantoński jest językiem niezwykle żywym, bogatym i różnorodnym. (8)

Pomimo dominującej pozycji mandaryńskiego rola kantońskiego wcale nie maleje, lecz jako język biznesu i hongkońskiej popkultury stale cieszy się wysokim prestiżem. Jest to również rezultatem nieustannego ekonomicznego rozwoju przybrzeżnych rejonów z wiodącą rolą prowincji Guang Dong. Wielu chińskich studentów, dla których jest to język obcy, podejmuje naukę kantońskiego, aby w przyszłości móc skutecznie prowadzić interesy w Hong Kongu i Kantonie (Guang Zhou). (9, 10)

Na obszarach kantońskojęzycznych mieszkańcy Hong Kongu i Macau oficjalnie posługują się kantońskim [2] w mowie i używając znaków tradycyjnych [3] standardowym chińskim w piśmie, a w sytuacjach nieoficjalnych pisemnym kantońskim [4]. Natomiast w prowincjach Guang Dong i Guang Xi mówią oficjalnie po mandaryńsku (tj. Putonghua – czyli standardowym chińskim mówionym [5]) oraz nieoficjalnie i praktycznie po kantońsku, natomiast w piśmie posługują się znakami uproszczonymi [6]standardowym chińskim oraz nieoficjalnie pisemnym kantońskim.

Transkrypcja (orto)graficzna języka mówionego – Putonghua bardzo przypomina współczesny standardowy chiński pisemny. Zatem "to, co się  pisze, jest tym, co się mówi" i na odwrót, co czyni język ten prostszym w nauce. Jednak tego typu zbieżność nie dotyczy kantońskiego. Patrząc w ten sposób, można by stwierdzić, że kantoński jest językiem o olbrzymiej różnorodności wyrażeń, a to z tego względu, że silniejszy nacisk jest kładziony na skuteczne porozumiewanie się, niż na ścisłe stosowanie gramatycznych zasad.

Z jednej strony kantoński, podobnie jak i inne języki chińskie, sprawia wrażenie bardzo prostego pod względem gramatyki – czasowniki mają tylko jedną formę, nie odmieniają się przez czasy, liczby czy rodzaje, brak tutaj przypadków, rodzajów gramatycznych, nie ma konieczności uzgadniania liczb, rodzajów itd., łączniki wyrazów (przyimki, spójniki) bardzo rzadko występują.

Z drugiej jednak możliwość poprawnego zrozumienia czy skonstruowania wypowiedzi jest determinowane właściwą, ściśle określoną pozycją wyrazów (czy raczej morfemów) w zdaniu. Wyliczanie jakichkolwiek elementów wymaga wcześniejszego sprecyzowania, do której z kilkuset różnych klas dany obiekt, w tym kontekście, należy. Ponadto w przeciwieństwie do języków europejskich, w kantońskim niemal każda sylaba niesie w sobie cały pęk znaczeń, a to które z nich się „ujawnia” często zależy od sąsiedztwa pozostałych elementów wypowiedzi (2). Rozbudowany system fonetyczny oraz niezwykle złożona grafia dopełniają obraz tego języka. Niesamowite wydaje się również zjawisko polegające na tym, że język którym się mówi i ten, którym się formalnie pisze mają ze sobą niewiele wspólnego (nie mam tu na myśli slangu, lecz "normalny" język codziennego użytku) , co więcej Kantończycy często czytając na głos dokonują szybkiej parafrazy [7] tego, co jest napisane na język mówiony, którym przekazaliby tę samą informację w rozmowie, de facto ignorując język pisany (8), ale więcej o tym w kolejnych dwóch odcinkach. ([MN27] i [MN28]).


[1] Używany termin 三及第文體 – stanowiący zbiorczą nazwę dla współcześnie powstających "bałaganiarskich tekstów" będących swoistą mieszanką słownictwa i składni charakterystycznych dla kantońskiego, standardowego języka chińskiego, klasycznej chińszczyzny oraz zapożyczeń głównie z języka angielskiego ma nacechowanie pejoratywne. Sarkastyczny wydźwięk tego słowa 三及第 dobrze oddaje użycie go jako określenia na nieumiejętnie ugotowany ryż (三及第飯)tj. złożony z trzech 三 warstw: górnej – niedogotowanej, dolnej – przypalonej i  trzeciej pomiędzy nimi – jedynej nadającej się do spożycia (12).

三及第文體 będzie również jednym z głównych tematów artykułu "[MN29] Rejestry języka chińskiego – zasada odpowiedniości stylu".

[2] ang. Spoken Cantonese

[3] ang. Traditional Chinese

[4] ang. Written Cantonese

[5] ang. Standard Spoken Chinese

[6] ang. Simplified Chinese

[7] ang. diglossic paraphrasing


Literatura:

  1. Williams, S.W., et al.A Syllabic Dictionary of the Chinese Language Arranged According to the Wu-Fang Yüan Yin [五方元音] and Alphabetically Rearranged According to the Romanization of Sir Thomas F. Wade, Tongzhou 通州: North China Union College, 1874.
  2. Chan T. Orthographic Change: Yue (Cantonese) Chinese Dialect Characters in The Nineteenth and Twentieth Centuries. Ohio : The Ohio State University, 2001.
  3. 晚香芳華虛度, 香港,紅綠,一九四七年十月八日(8.10.1947).
  4. Snow D. Written Cantonese and the rise of written vernaculars, (handouts), Nanjing University
  5. Snow D. Written Cantonese and Implications for Hong Kong, (handout, presentation), Nanjing University
  6. 華嘉寫乜嘢好呢?,香港, 大公報,一九四九三月九日(9.3.1949).
  7. Künstler M.J. Języki chińskie. Warszawa : Wydawnictwo akademickie Dialog , 2000.
  8. Baker H., Ho P.K. Teach Yourself Cantonese. London : Hodder Education, 2006.
  9. Matthews S., Yip V. Cantonese: A Comprehensive Grammar. London and New York : Routledge, 1994.
  10. 郑定欧潘小洛. 新编今日粤语. 北京 : 北京语言大学电子音像出版社, 2007.
  11. Bauer R.S. Written Cantonese of Hong Kong, Cahiers de linguistique – Asie orientale.,1988, tom 17.
  12. Yau S.C. Cahiers de Linguistique – Asie Orientale, 2004, tom 33.

Zobacz również:

[MN1] Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

[MN2] Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

[MN3] Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

[MN15] Ortograficzny chaos

[MN25] Geneza powstania standardowego języka chińskiego

[MN25] Geneza powstania standardowego języka chińskiego

ChRLOdmiany, typy, rodzaje i standardy języków chińskich

Już przy pierwszym spotkaniu z językiem chińskim warto uzmysłowić sobie, co tak właściwie kryje się pod tym ogólnym terminem, albowiem wbrew obiegowej opinii chiński ≠ mandaryński. Szczególne istotne jest ukazanie relacji między językiem mówionym a językiem pisanym. Prowadzona w poniższym cyklu artykułów dyskusja ma na celu zarysowanie "problemu", jakim jest bogactwo rejestrów języka mówionego nierozdarcie związana z dodatkowym parametrem – dialektycznością oraz różnorodność form pisemnych, z których każda może ponadto występować w dwóch systemach (orto)graficznych.

Jeśli kiedykolwiek chwila nudy pchnie w objęcia języka chińskiego, warto wpierw określić sobie cel działania i, przynajmniej spróbować, odpowiedzieć na pytanie: "do czego, tak właściwie, ma on posłużyć w przyszłości"? Racjonalny wybór wąskiego wycinka z bardzo rozległego zjawiska, jakim jest język chiński, pozwoli bowiem zaoszczędzić wiele czasu marnowanego chociażby na błądzeniu między wzajemnie przenikającymi się rejestrami (slangiem, mieszaniem kodów[1], nieformalnym, neutralnym, formalnym, do tego w wariancie bardziej północno- lub południowo-chińskim) i systemami pisma (tradycyjnym, uproszczonym). Wstępna analiza może również pomóc podjąć fundamentalną decyzję – czy w ogóle nie zrezygnować z uczenia się systemu graficznego i ograniczyć się tylko do języka mówionego lub na odwrót – skupić się na treningu formy graficznej, a może jedynie na rozumieniu tekstu pisanego. W tym i kilku kolejnych artykułach pokażę, że pismo i mowa mogą, czy wręcz muszą być traktowane oddzielnie. Zjawiska te, zgodnie z moimi zainteresowaniami, przedstawię głównie z pozycji kantońskiego, choć tak na prawdę wiele z nich dotyka również innych języków chińskich i ich dialektów.


Geneza powstania języka chińskiego standardowego

W Chinach od zawsze istniał i dalej istnieje podział na język pisany i język mówiony (który też można zapisać). Zrozumienie obecnego stanu rzeczy wymaga cofnięcia się aż do roku 1279, w którym to, wraz ze wstąpieniem na tron dynastii mongolskiej, stolica cesarstwa po raz pierwszy znalazła się na północy imperium – w Pekinie. Fakt ten zdecydował o wyższości kolokwialnego języka stolicy, a także jej okolic nad innymi dialektami. Była to nie tylko mowa miejscowej ludności, ale również urzędników, którzy właśnie w Pekinie zdawali najwyższej rangi egzaminy mandaryńskie, po czym rozjeżdżali się po całym cesarstwie. Język ten stał się z czasem również medium teatru, powieści i opowieści rozpowszechnianych przez ulicznych gawędziarzy. Nie powinno zatem dziwić, że to właśnie „mowa urzędnicza” stała się w XX w. podstawą współczesnego chińskiego standardowego. (1)

Tymczasem dopóki trwało cesarstwo chińskie, panował stan dwoistości językowej. Językiem oficjalnym, tj. urzędowym i zarazem oficjalnie uznawanej literatury, był klasyczny język chiński 文言, będący kontynuacją języka archaicznego z czasów dynastii Han. (1) Chiński klasyczny – język pisemny niemający odpowiednika w mowie – był zarazem niekwestionowanym, prestiżowym standardem literackim aż do lat 20-tych XX w. w związku z czym większa część nie tylko starożytnej, ale również tej, którą w Europie nazwalibyśmy piękną, chińskiej literatury została zapisana przy jego użyciu. Z powodu swojego skomplikowania, zarówno jeśli chodzi o czytanie jak i pisanie, tylko znakomicie wykształceni obywatele byli w stanie się nim sprawnie posługiwać, podczas gdy większość społeczeństwa nie potrafiła w nim ani pisać, ani czytać.

Jednocześnie mówiono na co dzień językiem kolokwialnym i coraz częściej przy jego użyciu powstawała literatura, oficjalnie nieuznawana, lecz czytana i lubiana. Język, w którym ją tworzono nazwano 白話 (‘biała / zrozumiała mowa’). (1)

Gramatyka klasycznego języka chińskiego nie ulegała żadnym istotnym przemianom, inaczej jednak było ze słownictwem, które należało dostosowywać do wymogów współczesności. Chińczycy, nie zdając sobie sprawy ze zmian w obszarze fonetyki i postępując zgodnie z wielowiekową tradycją, czytali znaki pisma tak, jak się je aktualnie na danym terenie wymawiało w języku kolokwialnym. Zachodzące od czasów starożytnych poważne zmiany fonetyczne (stopniowe zmniejszanie ilości wygłosów i nagłosów powodujących, że sylaby dawniej brzmiące odmiennie stały się homofonami) dotykające słownictwa kolokwialnego powodowały, że coraz więcej słów musiało przybrać formy polisylabiczne, aby stać się odróżnialnymi od innych leksemów. Monosylabiczne słownictwo klasycznego języka chińskiego, czytane zgodnie z zasadami ówczesnej fonetyki, sprawiało, że tekst stawał się w dużej części po prostu niezrozumiały. To doprowadziło do sytuacji, w której pod koniec XIX wieku tekst klasyczny nie nadawał się już do recytacji czy odczytywania na głos, lecz był przeznaczony jedynie do cichego czytania. Ponadto ówczesne maniery niejako nakazujące piszącemu ukazanie swojego kunsztu i dogłębnej znajomości dzieł dawnych znakomitości sprawiły, że nowo powstająca literatura klasyczna stała się często niezrozumiała, nawet dla wysoko wykształconych Chińczyków, już w momencie jej wydania. (1)


Języki kolokwialne[2] 『話』

Języki chińskie – mówione dzieli się zwykle na 7 grup. Posługując się geograficznym kryterium, kierując się z północy na południe są to:

  • Mandaryńskie 官,
  • Wu 吳,
  • Gan 贛,
  • Xiang 湘,
  • Min 閩,
  • Hakka 客家
  • Yue 粵 (1; 5).

Dla przykładu: językami tej ostatniej – 粵語 (z których najważniejszym jest kantoński 廣東話 utożsamiany zwykle z dwoma najbardziej prestiżowymi odmianami: standardowym językiem stolicy prowincji Guang Dong – Guang Zhou – 廣州話 oraz mową specjalnego regionu administracyjnego – Hong Kongu – 香港話) według rozmaitych szacunków posługuje się 56 – 72 milionów użytkowników (jako pierwszym językiem) na całym świecie (1; 2; 5). Ocenia się, że w samych Chinach rodzimi użytkownicy stanowią ok. 5% populacji (1; 5). Dla porównania językami mandaryńskimi posługuje się w mowie 867 milionów osób w Chinach (70% populacji (1)) oraz w sumie 874 milionów na całym świecie (5). Mandaryński, do którego należą Putonghua 普通話 (w Chinach kontynentalnych bazujący na dialekcie stolicy – Pekinu ) i Guoyu 國語 (na Tajwanie) jest traktowany jako standardowa forma chińskiego mówionego, na której oparta jest również standardowa forma pisemna (tzw. standardowy chiński pisemny).

Liczby liczbami, aczkolwiek warto mieć na uwadze, że nasze europejskie spojrzenie nieco tu zawodzi, albowiem znajomość więcej niż jednego języka chińskiego nie jest czymś niezwykłym. Skoro ojciec i matka pochodzą z innych części Chin i przeto mówią różnymi językami (kolokwialnymi), na podwórku mówi się w lokalnym dialekcie, a w szkole w języku mandaryńskim, to właściwie jakim językiem posługuje się modelowy, dorastający obywatel? Konieczność wyboru jednego akceptowanego przez ankietera, znacznie upraszcza / zamazuje tę niejednoznaczną sytuację.


 Odmiany chińskiego pisemnego 『文』

Chiński pisemny jest dzielony zwykle na dwie grupy: wspomniany już wcześniej klasyczny 文言文 i oraz kolokwialny 白話文. Należy jednak ‘białą mowę’ 白話 utożsamiać, ze zbiorczym terminem obejmującym wszystkie formy pisemne języka kolokwialnego używane do celów mniej prestiżowych, takich jak literatura popularna. Aby zmniejszyć poziom analfabetyzmu 白話 jako język dla dużej części społeczeństwa bardziej podobny, a przez to łatwiejszy w piśmie i czytaniu, zaczął zdobywać coraz większą popularność. Nowoczesne formy 白話 w I poł. XX w. przekształcono w  na wpół sztuczny język pisemny(白話文) jedynie oparty na „mowie urzędników” czyli mandaryńskim. W krótkim czasie na fali Rewolucji Kulturalnej przejął on literackie funkcje klasycznej chińszczyzny stając się najbardziej powszechną i zarazem powoli oficjalną formą pisemną chińskiego we wszystkich regionach Chin, również tam, gdzie nigdy wcześniej nie posługiwano się w mowie mandaryńskim, a zatem także w prowincji Guang Dong oraz w koloniach: angielskim Hong Kongu[3] i portugalskim Macau[4]. Dzisiaj skutkuje to tym, że znając chiński z łatwością (uwzględniając oczywiście konieczność konwersji znaków uproszczonych na tradycyjne i vice versa) można porozumieć się na piśmie, np.: za pomocą maila, z każdym Chińczykiem, także z tym z Hong Kongu.

Możemy zatem powiedzieć, że dawniej językiem pisemnym panującym na całym obszarze Chin był chiński klasyczny. Chcąc przeczytać na głos tekst w nim zapisany (w czasach, gdy miało to jeszcze sens) Chińczyk z obszaru mandaryńskojęzycznego przeczytałby go w sposób taki, w jaki mieszkańcy posługujący się lokalnym dialektem mandaryńskim wymawiali znaki użyte do jego zapisu. Analogicznie, ten sam tekst zostałby odczytany na głos w inny sposób przez mieszkańca regionów kantońsko– czy szanghajskojęzycznych. Jednak zapis graficzny tej samej, pod względem treści, codziennej rozmowy dwóch chińczyków z obszaru mandaryńskojęzycznego różniłby się pod względem leksyki i składni od konwersacji pomiędzy dwoma mieszkańcami regionu szanghajskojęzycznego, który z kolei byłby odmienny również od rozmowy dwóch Kantończyków

Żeby zrozumieć skutek zastąpienia języka klasycznego formą graficzną jedynie bazującą na bezpośredniej transkrypcji ortograficznej jednego z dialektów języka mandaryńskiego, posłużę się pewną uproszczoną projekcją. Dawniej na terenie dzisiejszej Francji, Włoch i Hiszpanii królowała łacina. Wyobraźmy sobie teraz sytuację, gdy z jakichś wyimaginowanych względów wiodącą rolę przejmuje jeden z dialektów języka francuskiego np. orleański, który do tej pory miał podobny status języka kolokwialnego, jak galicyjski w Hiszpanii czy sycylijski we Włoszech. I nagle, acz stopniowo łacina jest wyrugowywana z obszarów Francji, Włoch i Hiszpanii, a jej funkcję przejmuje twór oparty na (orto)graficznej transkrypcji języka orleańskiego. W takiej sytuacji tekst zapisany w tym ‚nowym’ języku byłby odczytywany przez Sycylijczyka zgodnie z zasadami fonetycznymi dialektu sycylijskiego i analogicznie reprodukowany przez Galicyjczyka zgodnie z lekcją dialektu galicyjskiego. Podobna, acz rzeczywista rewolucja miał miejsce w XX wiecznych Chinach.

Sceptyczni Czytelnicy nadal mogą mieć pewną wątpliwość. Dlaczego, zwłaszcza na południu Chin, jedno, jako tako znane "narzędzie" – chiński klasyczny zastąpiono zupełnie obcą pisemną formą mandaryńskiego?

  1. Wynika to z tego, że chiński klasyczny, jak już wcześniej wspomniałem, był trudny w odbiorze dla samych Chińczyków. Jednym z powodów jest jego przeraźliwa skrótowość. Na ogół jedno słowo to jeden znak, z tym że wraz z rozwojem świata do istniejących znaków dopisywano kolejne znaczenia. W językach chińskich ‘mówionych’ słowa są zazwyczaj dłuższe, często, wydaje się, że bez sensu, złożone z dwóch ideogramów oznaczających prawie (albo dokładnie) to samo, ale właśnie to wzajemne sąsiedztwo pozwala na bardziej precyzyjne zarysowanie pola semantycznego. Innymi słowy, łatwiej wydedukować, co autor tekstu miał "na myśli".
  2. Drugi powód związany jest z tym, że w tekstach pojawiają się, najczęściej złożone z czterech znaków, pewnego rodzaju cytaty – które mogły być fragmentem dowolnego, szerzej znanego tekstu napisanego wcześniej. Problem polega jednak na tym, że ten „cytat” często jest zrozumiały dopiero wtedy, gdy znamy jego kontekst, a co za tym idzie, jako czytelnicy musielibyśmy wpierw zidentyfikować ten ‘cytat’, rozpoznać jego pochodzenie i dopiero wtedy, po przypomnieniu sobie tła tego ‘wycinka’, możemy zrozumieć, co autor chce nam przekazać (oprócz tego, że przy okazji zamierza popisać się swoją erudycją). To powodowało, że język ten wymagał od czytelnika dużego przygotowania i głębokiej znajomości klasycznych dzieł. Do dziś we współczesnych językach chińskich zachowało się dużo (kilkadziesiąt – sto tysięcy) takich powiedzeń, ale na ogół są one tylko rodzynkami w tekście i czasem wybijają się z niego swoją ‘niegramatycznością’. Przykładem takiego celnego ‘idiomu’ (成語) jest: 畫蛇添足 (dosłownie: rysować / rysunek, wąż, dodać / co więcej, stopa / łapa) czyli "narysować węża i [dorysować] mu łapy", albo "narywać węża z (dodatkowymi) łapami". Konstrukcja ta doskonale oddaje sytuację każdego polskiego petenta (dowolnego urzędu), w starciu z polskimi – współczesnymi mandarynami pytającymi w niemal każdym formularzu wpierw o pesel, a potem o datę urodzenia. 畫蛇添足 – to po prostu „(z)robić coś zbędnego”.
  3. Trzeci powód jest ściśle związany z ograniczoną funkcjonalnością – przeczytany na głos tekst w języku chińskim klasycznym (zgodnie z wymową w języku kantońskim, a tym bardziej w mandaryńskim) jest z reguły niezrozumiałym zlepkiem sylab (przyczyna to zbyt krótkie ‚słowa’ i mała liczba rozróżnialnych fonetycznie sylab we współczesnych językach chińskich, co powoduje, że każda z usłyszanych sylab może odpowiadać jednemu z kilkudziesięciu homofonicznych (w językach chińskich) znaczeń).

Mam świadomość, że powyższy artykuł, z powodu swojej skrótowości, jest jedynie niemrawym wstępem do problematyki mnogości rejestrów. Niestety nie daje się tego zjawiska bezpośrednio porównać do względnie prostej sytuacji językowej, z jaką mamy do czynienia we współczesnej Polsce. Mam nadzieję, że konkretne przykłady, które ukażę w kolejnych tekstach pozwolą jeśli nie zrozumieć, to przynajmniej zaakceptować specyficzną zasadę odpowiedniości stylu współczesnego chińskojęzycznego świata.


[1] Mieszanie różnych kodów np. pisma ideograficznego z angielskimi słowami wplecionymi w konstrukcje gramatyczne języka chińskiego; np.: O 唔 OK呀?; oł1 m4 oł1 kej1 a3 ?;  "(wszystko) w porządku?".

[2] Z europejskiego punktu widzenia można by je nazwać ojczystymi.

[3] W 1997 r. Hong Kongu, na zasadzie doktryny „jeden kraj – dwa systemy”, powrócił do Chin.

[4] W 1999 r. Macau, zgodnie z tą samą, co wyżej koncepcją, zostało przyłączone do Chin.


Literatura:

  1. Künstler M.J. Języki chińskie. Warszawa: Wydawnictwo akademickie Dialog, 2000.
  2. Baker H., Ho P.K. Teach Yourself Cantonese, London: Hodder Education, 2006.
  3. Matthews S., Yip V. Cantonese: A Comprehensive Grammar, London and New York: Routledge, 1994.
  4. Bauer R.S. Written Cantonese of Hong Kong; Cahiers de linguistique – Asie orientale, 1988, Tom 17.
  5. Chan T. Orthographic Change: Yue (Cantonese) Chinese Dialect Characters in The Nine-teenth and Twentieth Centuries. Ohio : The Ohio State University, 2001.

Zobacz również:

[MN1] Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

[MN2] Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

[MN3] Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

[MN15] Ortograficzny chaos

[MN18] Taniec smoka; grafia versus fonia

Mortal_Kombat_Logo.svgRozdźwięk pomiędzy grafią a fonią

Do dziś pamiętam to rozczarowanie, gdy po otwarciu mojego pierwszego elementarza do języka chińskiego dowiedziałem się, że znaki 他  i 她 wymawiane są tak samo: 1ta i naiwnie (vel zgodnie ze zdrowym rozsądkiem) oczekiwałem, że wymowa wspólnego elementu graficznego 也 – fonetyka (sic!) to właśnie 1ta. Rzeczywistość skutecznie ostudziła mój dalszy – wróżkarski zapał dostarczając informacji, że 也 wymawia się jednak: 3jy. Ta, jak się okazuje, jedynie pozorna nielogiczność wynika z tego, że ideogram 他 złożony był niegdyś z elementów: 亻i 它 (wymawianego obecnie jako 1ta) . Fragment 它 uległ ewolucji / przekształceniu do formy graficznej, która nie różni się niczym od ideogramu 也. Czemu jednak podobny los nie spotkał znaków: 駝,鴕,陀,舵,蛇…? Warto wspomnieć, że chociaż w każdym (z wyjątkiem 蛇) 它 pełni funkcję fonetyka, to żadnego z wymienionych ideogramów akurat nie wymawia się jako 1taO wątpliwej korelacji między grafią, a wymową wspominałem już w jednym z pierwszych artykułów. Odłóżmy jednak dalsze wycieczki historyczne i zajmijmy się zjawiskami, które dotykają współczesnego języka kantońskiego.


Kantońska ciuciubabka

Twórczość Kantończyków jest pełna pułapek, na każdym kroku, czychających na "językowych sztywniaków". Niegdyś próbował mi to udowodnić kantoński znajomy, który "dla zabawki" wyszukiwał w swoim telefonie co bardziej pikantne sms'y, po czym zachęcał mnie, abym czytał je na głos i tłumaczył (dla udowodnienia, że naprawdę rozumiem ich treść) na angielski. Natknąłem się wtedy na kilka ciekawych przypadków.

分左手

fan6 oznacza "część", natomiast czytane jako fan0 jest już czasownikiem: "dzielić", zatem 分手 to "dzielić dłonie" = "zrywać" [związek chłopaka z dziewczyną]; aby w języku kantońskim utworzyć formę dokonaną należy do czasownika "przykleić" partykułę aspektową 咗 dzo2;

"zrywać" > "zerwać"

分手 > 分

W tym wypadku "lenistwo" spowodowało, że autor wklepał jednak prostszy znak (wymawiany tak samo jak 咗), oznaczający "lewo", czyniąc frazę niejednoznaczną:

"zerwać": 分左_

czy…

"dzielić + lewą dłoń": 分_


Prysznic po treningu

Z tropu zbiło mnie jednak, bezsensowne, na pierwszy rzut oka, złożenie:

五洗

"pięć + myć (się)",

Słowo nie ma jednak nic wspólnego z balią  – będącą bohaterką ostatniego artykułu. Chodzi raczej o wykorzystanie podobieństwa fonii do nieco bardziej złożonego pod względem graficznym słowa 唔駛 "nie (po)trzeba", które jest zaprzeczeniem czasownika 要 "trzeba":

唔駛 ≠ 要

m4 saj ju3

五洗

nk5 saj2

O ile, z trudem, ale jeszcze można zaakceptować podmiankę morfemów wymawianych tak samo 駛 (15 kresek) > 洗(9 kresek), o tyle użycie znaku 五, będącego podzespołem ideogramu wymawianego, z naszego punktu widzenia (słyszenia?) zupełnie inaczej (o tonie nie wspominając), wydaje się, co najmniej, dziwne. (m wymawia się ze ściśniętymi wargami, jak w polskim słowie "mchowy" (zieleń w kolorze mchu); nk to "n tylnojęzykowe" jak w angielskim "sing a song".)


Język kantoński jest dość specyficznym tworem jeśli chodzi o podejście do fonetyki. Z jednej strony zwraca się przesadną uwagę na tony, a z drugiej ignoruje bardziej zasadnicze różnice związane z "myleniem" fonemów segmentalnych. Można toczyć wielogodzinne boje z Kantończykami na temat tego, że n i l to dwie różne głoski, a podane niżej słowa wymawia się inaczej.

 (niebieski; indygo) 藍 lAm4 

(mężczyzna) 男 nAm4

Choć tego typu dyskusje przypominają próbę wyjaśnienia daltoniście czym różni się kolor zielony od czerwonego, to niektórzy rzeczywiście są w stanie taki sposób wymówić te głoski, że zachodzę w głowę, czy to jeszcze jest n czy już l.

W podobny sposób "mylone" są głoski m i nk.


Mania upraszczania

Zawbhkeymapstępowanie słów substytutami złożonymi z zamienników o podobnym konturze fonetycznym, lecz złożonymi z mniejszej liczby kresek wynika niekiedy z metod wprowadzania tekstu na telefonie. Wbrew pozorom, aby pisać po chińsku na komputerze / telefonie nie potrzeba klawiatury złożonej z 1000 klawiszy, wystarczy … 5 przycisków. Choć zwykle nie trzeba wstukać wszystkich kresek danego znaku, to jednak nie jest to szczególnie szybka metoda wpisywania ideogramów (zwłaszcza na komputerze).

weibihua

Opisany wcześniej przykład sms'owego uproszczenia polegającego na podstawieniu ideogramu 咗 prostszym, standardowym znakiem 左 jest zjawiskiem równoległym do tego, z którym spotykamy się w naszym języku zastępując litery z ogonkami (ą > a), kreskami (ć > c; ł > l) i kropkami (ż > z) "standardowymi" – występującymi w angielskim alfabecie.

Również kantońsko – języczne powieści internetowe (np.: 《我老母話我有未婚妻》roją się od tego typu prostszych, pod względem ortograficznym, substytutów – pewnego rodzaju zapożyczeń fonetycznych np.:

laj黎 zamiast laj

chaj6 係 zamiast chaj2 

chajdoł係到 zamiast chajdoł喺度

gam咁 zamiast gam

g(ł*)o2 果 zamiast go2 

果D g(ł*)odi1 zamiast godi1 嗰啲

*Wielu Kantończyków zbitki głosek "gł" i "kł" wymawia, odpowiednio,  jako "g" i "k"


E jak Eustachy, G – jak Genowefa… czyli chińskie imiona i nazwiska; odwołanie do wzorca

Języki chińskie charakteryzują się olbrzymią dysproporcją: bogactwo grafii versus ubóstwo fonii. Jednym z narzędzi, które sprawia, że języki te są w ogóle zrozumiałe w mowie jest sztuczne wydłużanie słów (napomknąłem o tym w artykule: Dlaczego warto sporządzać tłumaczenia robocze obcojęzycznych tekstów? ).

Każdy język, podobnie jak numer rachunku bankowego, zbudowany jest na zasadzie koegzystencji elementów niezbędnych do zrozumienia treści oraz informacji pustych – kontrolnych. I tak, jeśli w pierwszym zdaniu tego akapitu pominę słowo "się" to jest ono nadal zrozumiałe: "Języki chińskie charakteryzują olbrzymią dysproporcją". To powoduje, że jeśli rozmawiamy z kimś, a choć ruch uliczny, szumy, gwar rozmów w tle sprawiaja, że przez chwilę mamy zaburzony odbiór informacji, to rozrzedzenie wypowiedzi pustymi słowami, powoduje, że chwilowy problem z percepcją danych nie jest tak dotkliwy, jeśli chodzi o zrozumienie komunikatu.

Zupełnie inaczej jest, gdy słyszymy po raz pierwszy czyjeś nazwisko (o ile nie jest ono szczególnie popularne). Wtedy nie mamy stuprocentowej pewności, czy dobrze je usłyszeliśmy, choć nie mieliśmy takich wątpliwości jeśli chodzi o którekolwiek z wcześniej usłyszanych, w trakcie konwersacji, słów.

Jeśli chcemy telefonicznie zarejestrować się u lekarza (zaburzenie – zniekształcenie ludzkiej mowy oraz brak możliwości wspomagania aktu mowy gestami czy ruchem warg), a dodatkowo grafia naszego nazwiska wymyka się intuicji (np: Jan Skura, a nie Skóra; Tomasz Stockinger, a nie Sztokinger) odwołujemy się do wzorca:

"Sztokinger": S jak Stanisław, T jak Tomasz, O jak Onufry, C jak Celina itd.

Podobny problem dosięga większości chińskich nazw własnych czy też nazwisk i imion o typowej budowie:

ABC

A: nazwisko (wybór mocno ograniczony: najczęściej jeden z ledwie kilkuset ideogramów)

B i C: odpowiednik naszego imienia (niemalże niczym nieskrępowany wybór ideogramów – z wyjątkiem znaków dialektycznych i ściśle gramatycznych – semantycznie pustych)

Gdybym powiedział, że nazywam się:  nkaj4 maj4 choł4 (po kantońsku) albo 2ni 2mi 2chał (po mandaryńsku), to nawet chiński profesor języka chińskiego nie wiedziałby jak to zapisać, dopóki wokalnie nie odwołałbym się do znanego odbiorcy wzorca – poprzez użycie formułki angażującej partykułę oznaczającą posiadanie (A嘅 a = "a" należy do "A"):

倪謎豪

nkaj4 maj4 choł4

 2ni 2mi 2chał

 djun0 nkaj4 ge3 nkaj4; 端

1dłan 2ni 5de 2ni; 端

[znak wymawiany] nkaj4 / 2ni jak w [słowie] „trop / poszlaka / pojęcie”; djun0 nkaj41dłan 2ni > 

maj4 ju5 ge3 maj4語嘅

2mi 3ju 5de 2mi; 語的

[znak wymawiany] maj4 / 2mi jak w [słowie] „zagadka”; maj4 yu5 / 2mi 3ju  >  

ink1 choł4 gechoł4; 英

1ink 2chał 5de 2chał; 英

[znak wymawiany] choł4 / 2chał jak w [słowie] „bohater”; ink1 choł4 / 1ink 2chał  >  英

czyli

倪謎豪

nkaj4 maj4 choł4

 2ni 2mi 2chał

Pokazanie wizytówki pozwala uniknąć opisanej powyżej żmudnej procedury.

Odwołanie się do znanego odbiorcy wzorca jest uniwersalnym sposobem umożliwiającym wyjaśnienie rozmówcy tego, z jakich morfemów zbudowane jest słowo (bez koniecznosci zapisywania go na papierze).


Słowa obcojęzyczne

Dość ciekawa wydaje mi się kwestia związana z tym, w jaki sposób wymawia się zasymilowe słowa obcego pochodzenia. W Europie fonetyka ma przewagę nad fonią. Dlatego też nazwy sieci sklepów Geant [żan], Auchant [oszą] wymawiamy na wzór francuski, a nie zgodnie z polską ortografią: [a u ch a n t]. Podobnie jest w przypadku słów zapisywanych alfabetem łacińskim, które zakorzeniły się w języku polskim: attache [atasze], camembert [kamember], tournée [turne]… ale nie zawsze tak było. Jeszcze w czasach Władysława Reymonta angielskie słowo ‚business’ wymawiano po polsku tak, jak je zapisywano, czyli [b u s i n e s s]. Dopiero później forma ta została wyparta przez zbliżoną do oryginału [byznes], ale bardziej naturalną dla Polaka wersję: [biznes].

W "cywilizacji zauroczonej chińskim pismem" jest dokładnie na odwrót. To forma graficzna jest ważniejsza od fonetycznego oryginału. Poniżej zebrałem nazwy kilku największych japońskich firm i ich fonetyczne wersje funkcjonujące w mowie osób mandaryńsko– i kantońsko-języcznych. Innymi słowy, aby wymówić po chińsku nazwę japońskiej firmy należy wpierw wiedziec jakimi ideogramami jest ona zapisywana i następnie odczytać je zgodnie z lekcją języka mandaryńskiego, kantońskiego itd.

Japońskie firmy;

日立 Hitachi [hitaci] 2ży 2lijad6 lAp6

三菱 Mitsubishi [micubisi]   1san 2link / sAm0 link4

豊田 Toyota [tojota]  1fonk 2tien / funk1 tin4  豐*田

日産 Nissan [niSan2ży 3can / jad1 cAn日產*

本田 Honda [honda3ben 2tien / bun2 tin4

東芝 Toshiba [tosiba1dunk 1dży / dunk1 dz-i1

鈴木Suzuki [sudzuki2link 4mu / link4 muk6

Podobne zjawisko dotyka imion i nazwisk oraz nazw geograficznych.

"W przypadku nazw i nazwisk wietnamskich rzecz graniczy niemal z szaleństwem. Otóż Wietnamczycy od dawna [od 1918 r. !] nie posługują się pismem chińskim, lecz alfabetem łacińskim. A jednak swe nazwiska tworzą na wzór chińskich. Żeby więc wymówić nazwisko wietnamskie po chińsku czy po japońsku, trzeba wiedzieć [ciekawe skąd?], jakimi znakami pisma chińskiego byłoby ono zapisane, gdyby wietnamski nadal tym pismem notowano i dopiero potem przeczytać to w odpowiednim języku."   

Mieczysław Künstler; „Języki Chińskie”


Reasumując – Europejczycy starają się wiernie oddać wymowę obcojęzycznych słowa ignorując fakt, że bardzo często litery (lub ‚zlepki liter’) z jakich jest złożone powinny zostać przeczytane, zgodnie z lekcją ich języka, w inny sposób. W Chinach jest na odwrót. Podobna jest forma graficzna (z uwzględnieniem konieczności konwersji pomiędzy japońską* i chińską wersją pisma uproszczonego oraz chińskim tradycyjnym zapisem znaków*) natomiast wymowa może różnić się diametralnie.


Zobacz również:

Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

Jak ‚nauczyć się’ hiragany… w godzinę?

Patrz z własnej perspektywy; szyj metodę na miarę własnych potrzeb i możliwości

Lepsza własna wędka, niż cudza ryba, czyli jak nie dać się złowić w sieć „edukacyjnych uzależniaczy”

Ortograficzny chaos

Zagadki pisma ideograficznego, czyli o wróżeniu z kuli żuka gnojarza

Wróżenia z fusów chińskiej herbaty ciąg dalszy

[MN17] Wróżenia z fusów chińskiej herbaty ciąg dalszy

鬼佬 Larry FeignPrzypuszczam, że Chińczycy muszą mieć setną zabawę patrząc jak 鬼佬-y usiłują doszukiwać się logiki tam, gdzie jej po prostu nie ma.

( 鬼佬 głajloł2 to termin jakim określani są ‘biali’ – przedstawiciele rasy kaukaskiej – przez Chińczyków. Nie jest obraźliwy, choć niekoniecznie w pełni poprawny politycznie, albowiem ideogram 鬼 ‘duch’ nawiązuje do bladej cery Europejczyków. Bynajmniej nie jest to jednak sformułowanie choćby w ułamku tak rasistowskie jak funkcjonujący ((niestety 🙁  ) w naszym języku termin ‘żółtek’.)

Continue reading

[MN16] Zagadki pisma ideograficznego, czyli o wróżeniu z kuli żuka gnojarza

Tym razem zajmę się głównie sianiem fermentu na temat tego, jak dużo (?) daje osobie uczącej się pisma chińskiego znajomość (i umiejętność) rozpoznawania kluczy w ideogramach. Zacznę od wsadzenia kija w mrowisko…Zagadki pisma ideograficznego


"Te co skaczą i fruwają…" 

Pewna, ceniona przeze mnie osoba, zajmująca się nauczaniem języka chińskiego mandaryńskiego, słysząc o moim swobodnym podejściu do zapamiętywaniu znaków [do opisania którego zbliżam się w każdym kolejnym artykule] stwierdziła: odejście od znaczeń kluczy sprawia, że gubimy całą semantykę, która (…) znacznie ułatwia i zapamiętywanie znaków i dedukowanie znaczeń (a przynajmniej (…) kategorii semantycznej) nowych znaków. Np.: wiedząc, że klucz to robak, można wydedukować, że słowa: 蝴蝶, 蜘蛛 czy 蚯蚓 to jakieś robale, co – nawet bez konkretnego znaczenia – ułatwia jednak zrozumienie ogólnego sensu całego zdania, zawierającego te znaki.”

(Uzupełnienie: 蝴蝶 ‚motyl’, 蜘蛛 ‚pająk’, 蚯蚓 ‚dżdżownica’)

 

Czy rzeczywiście wiedza, że 虫 to „jakiś robal” tak dużo daje w kontakcie z nowym, nieznanym nam wcześniej słowem? Nim spróbuję odpowiedzieć na to pytanie, podam kilka wskazówek, jak zapamiętać kształt i znaczenie tego ideogramu / klucza 虫.

"Robal" wydaje się być konkretnym pojęciem, ale to tylko złudzenie. By skutecznie je wykorzystać trzeba dokonać wpierw ‘synekdochizacji’. Przybliżyć, sprecyzować konkretnym, łatwo wyobrażalnym owadem, choćby znanym nam z dzieciństwa np.: pszczółką Mają, Guciem, Mrówką Z, czy Flikiem (z „Dawno temu w trawie”). Dopiero wtedy owad staje się konkretnym obrazem. Ja jednak wolę zapamiętać to, co widzę  – żaglówkę虫: 中 żagiel + maszt, 一zarys burty, 丶płetwa sterowa. Mogę oczywiście wyobrazić sobie Pszczółkę Maję żeglującą po jeziorze i powiążę w ten sposób rzeczywiste znaczenie z kształtem ideogramu. Znów zaznaczę, że widząc虫mogę swobodnie posługiwać się wygodnym skojarzeniem graficznym żaglówki i nie pozbawia mnie to wiedzy, że znaczeniem tego ideogramu jest "owad". Wiem, że "to jest kamień".

owad >g> żaglówka 虫 =>

中 żagiel + maszt + 一 zarys burty + 丶płetwa sterowa

 

Nie zgodzę się jednak z tym, że wiedza, iż 虫 to "owad" tak dużo daje. Starożytne i ‚współczesne’ (Linneuszowskie) rozumienie systematyki ma ze sobą niewiele wspólnego i znak 虫  występuje również w nazwach zwierząt, które owadami przecież nie są, co bardzo rozmywa użyteczność tej wskazówki, oto przykłady:

mniej typowe ‚owady’ – skorupiaki:

‚homar’ (dosł.: smocza krewetka) 龍蝦 lub ‚krab’ 蟹

płazy: ‚kijanka’ 蝌蚪, ‚żaba’ 青蛙

gady: ‚młody smok’ 虬, ‚wąż’ 蛇

ssaki: ‚nietoperz’ 蝙蝠, ‚jeż’ 蝟鼠, ‚głupek’ 蠢材

Po drugie, 虫 pojawia się w znakach tworzących słowa, które z owadami nie mają zupełnie nic wspólnego np.: 強姦 ‚gwałt’. Oczywiście ‘ideologię’ można zawsze dorabiać na siłę; ideogram 強 oznacza właśnie ‚siłę’ (mrówka podnosząca n-krotność swojej masy ?), ‘agresję’ (rozsierdzony szerszeń ?) i ‘upartość’ (żuk toczący kulę odchodów ?).

Efekt motyla karalucha

Jednak i brak klucza 虫 w ideogramie nie oznacza, że coś nie jest owadem; klasyczny przykład z języka kantońskiego:曱甴* ‘karaluch’. Znaki użyte do zapisu tego słowa przypominają raczej tłoki, ewentualnie packi, przed którymi ucieka wspomniany karaczan. Z drugiej jednak strony, ten obrzydliwy stawonóg zapisywany jest w standardowym języku chińskim znakami rzeczywiście zawierającymi w swojej strukturze klucz 虫: 蟑螂 lub rzadziej i bardziej naukowo jako: 蜚蠊. Oto wspomniana trójca karalusza:

曱甴 gAt6 dzAt6**、蟑螂 dzełnk0 lonk4、蜚蠊 fej2 lim4

Ciekawostka przyrodnicza*: kolokwialne słowo "karaluch" do połowy lat 70 XX w. funkcjonowało w postaci graficznej: 甴曱, w słownikach z lat późniejszych notowane jest już jednak jako: 曱甴, przy czym wymowa tego złożenia ulegała jedynie kosmetycznym zmianom.

甴曱 >rotacja o 180°> 曱甴

Ciekawostka fonetyczna**: w przypadku języka kantońskiego wiele, nawet kolokwialnych słów, można jeszcze bardziej "ukolokwialnić":

(słownikowo) > (w mowie codziennej)

‚motyl’ 蝴蝶 łu4 dip6 > łudip2

‚karaluch’ 曱甴 gAt6 dzAt6 > gAt6 dzAt2

(Tutaj zahaczam o zagadnienie związane z tym, czy rzeczywiście warto przejmować się tonami. Do próby odpowiedzi na to pytanie wrócę w odpowiednim momencie czyniąc wyłom w bezkompromisowym podejściu, o który pisałem niegdyś w artykule o tonach języka mandarynskiego.)


Bogactwo leksykalne

Tytułowy chrząszcz gnojarek (vel skarabeusz vel żuk gnojowy) jest przykładem zdumiewającego mnie bogactwa leksykalnego języka chińskiego. W mandaryńskim (chińskim standardowym) kolega Syzyfa funkcjonuje pod nazwami:

蜣螂、屎殼郎、糞金龜

Niewyżyci lingwistycznie Kantończycy do powyższego zestawu dolepili swoje pomysły:

屎甲蟲、推屎蟲、牛屎蟲

lub

屎殼螂(zwyczajowo zapisywany jako: 屎殼郎

A propos, najbardziej produktywnym narzędziem języka chińskiego są konstrukcje peryfrastyczne, które często pozwalają nawet najbardziej "wyrafinowany" termin przybliżyć plastycznym opisem; i tak jeden ze wspomnianych wariantów leksykalnych:

推屎蟲

to po prostu "推 pchający 屎 ekskrementy 蟲 owad".


Ideograficzność

Zdarza się, że chińskie ideogramy w kapitalny wręcz sposób przedstawiają jakieś pojęcie. Popularną niegdyś w Polsce nawierzchnię (tzw. kocie łby), często wykazującą pewne braki w czasach współczesnych, dobrze, w sposób graficzny oddaje sąsiedztwo dwóch znaków: 凸 ‚wypukłość’, 凹 ‚wklęsłość’.

凸凹

‚wertepy, wyboje’

japońskie: deko boko

凹凸

‚wyboisty, nierówny’

japońskie: Otocy

kantońskie: nap1 dat6

mandaryńskie: 11tu

Język chiński jest jednak na ogół sam pełen wybojów, jeśli chodzi o relację: prostota / abstrakcyjność pojęcia versus stopień skomplikowania użytych do zapisu ideogramów:

鑿窟窿

‚wiercić dziurę’ (np.: w ścianie)

Zaskakujące (pozytywnie) są jednak przypadki, w których wysublimowane pojęcia można oddać wręcz prostackimi znakami, które w tym wypadku przypominają mi Jurka Dudka 大 12 tańczącego w bramce z baletnicą / łyżwiarką :

大方

‚wysmakowany, wysublimowany, gustowny, wyrafinowany’


Problemy binarne, czyli "na dwoje babka wróżyła"

Omówione wcześniej przykłady: 曱甴 v 甴曱 oraz 凸凹  v 凹凸, pod względem dydaktycznym należą do problemów, które nazywam binarnymi. Wydaje się, że zapisanie tworzących słowo ideogramów w poprawnej kolejności (50% szans) oraz przypisanie im odpowiedniej wymowy (50% szans) to najprostsze do wyobrażenia wyzwania pamięciowe. Jednak zgodnie z Prawem Murphy'ego, licząc tylko szczęście, w 90% wypadkach popełniamy błąd. To samo tyczy się próby zapamiętania wielu innych słów: chiński ‚ping-pong’ 乒乓球,kantońskie ‚mniej więcej’ 咁上下, znaki 部 i 陪、klucze / ideogramy 爿 i 片 są zmorą każdego leniwie i naiwnie wierzącego w statystycznego fuksa.

乒乓球、 咁上下、部、 陪、爿、片

Szczególnie ciekawe (choć pewnie tylko dla mnie) jest zagadnienie współistnienia wariantów kluczy i ich rozmieszczenia w kwadracie "wypchanym" pozostałymi elementami graficznymi.

Przyjmijmy, że ideogram składa się z:

  1. klucza (mogącego mieć kilka wariantów graficznych), w teorii, klasyfikującego znak do pewnej kategorii semantycznej. (W praktyce bardziej użyteczne jest to, że można na podstawie umiejętności wskazania klucza znaleźć ów znak w słowniku, jeśli nie znamy wymowy.)
  2. całej reszty, która może sugerować wymowę znaku albo nie mieć z nią nic wspólnego. W skrajnym wypadku, znak może być pozbawiony dodatkowych elementów graficznych.

Doświadczenie

Analiza strukturalna pisma ideograficzne często kończy się opracowaniem korelacji, których funkcjonalność odzwierciedla próba użycia durszlaka zamiast miski.

Zróbmy małe doświadczenie. Spróbujmy stworzyć zestaw reguł, które pozwolą nam rozwiązać marginalny – binarny problem – stwierdzić, które ideogramy A i B złożone z tych samych elementów są jedynie wariantami graficznymi tego samego morfemu, a które reprezentantami graficznymi zupełnie różnych morfemów. Innymi słowy interesuje nas kiedy (pod względem znaczenia) A = B, a kiedy A ≠ B.

Już w jednym z pierwszych artykułów wspominałem, że warianty graficzne (=) tych samych znaków mogą się różnić bardziej niż dwa zupełnie różne (≠) znaki

搵 = 揾

温 = 溫

冰 = 氷

為 = 爲

裏 = 裡

ale

佘 ≠ 余

士 ≠ 土

日 ≠ 曰

己≠已≠巳

候 ≠ 侯

輪 ≠ 輸

我 ≠ 找

感 ≠ 惑

埋 ≠ 理

連 ≠ 運

書 ≠ 晝

要 ≠ 耍

折 ≠ 拆

考 ≠ 老

Tym razem skupię się na nieco innej "klasie podobnych znaków"

A

B

ten sam klucz

略=>+各

畧=>+各

柑=>+甘

某=>甘+

叮=> +丁

可=>丁+

叨=>+刀

召=>刀+

inny wariant graficzny tego samego klucza

忙=>(心)+亡

忘=>亡+

裡=>(衣)+里

裏=>+里

Wydaje się, że analiza kilku przypadków pozwala już wyciągnąć jakieś wnioski:

  1. nie ma znaczenia, czy w dwóch badanych znakach użyty jest ten sam klucz (np.: 田), czy jego wariant (衤 v 衣)
  2. o tym, że są to dwa różne znaki (a nie warianty graficzne) decyduje jedynie kolejność zapisu elementów
    1. jeśli w obu przypadkach reprodukcję zaczynamy od klucza, to są to jedynie warianty graficzne np." 略 = 畧
    2. jeśli pisząc znak ręcznie raz zaczynamy od, a za drugim razem kończymy na kluczu to są to zupełnie inne znaki  柑 ≠ 某

I mamy rację! Tylko się nam tak wydaje. W przypadku poniższych trzech znaków składających się z klucza 田 w różnym stopniu nadzianego na kija 丨 tworząc reprodukcję graficzną każdego z nich (przynajmniej), zaczynamy od rysowania 田…

由=>+丨

申=>+丨

甲=>+丨

nie zmienia jednak faktu, że oznaczą zupełnie co innego, zatem "reguła" 2.1 nie jest spełniona.

由 ≠ 申 ≠ 甲

Jeszcze inaczej jest w przypadku znaków "ja" 我 ≠ 找 "szukać", chociaż składają się z tych samych elementów (zapisywanych w tej samej kolejności), to akurat inny z nich jest uznawany za klucz

        我 => 手         +  

("zespawane" ze sobą jedną kreską)

       找 =>(手)+ 戈

(przestrzennie odizolowane od siebie)    

Niestety pismo ideograficzne należałoby zakwalifikować raczej do nauk faktograficznych takich jak biologia czy historia, niż ścisłych – pokroju matematyki.


Międlenie klucza w zamku:

Wbrew pozorom (co chociażby pokazuje wcześniejszy przykład) wskazanie za pierwszym razem klucza nie zawsze jest intuicyjne.

1. 阝 to identyczny, pod względem grafii, wariant dwóch zupełnie innych „podstawowych” kluczy (dopiero znajomość formy podstawowej umożliwia znalezienie znaku w słowniku)

立+口+ )<= 部 ≠ 陪 =>)+立+口

2. te same elementy składowe, inny z nich jest kluczem

+口<= 加 ≠ 另=>+力

ale, jak we wcześniejszym przykładzie

+甘<=柑 ≠ 某=>甘+

ponadto

咖=>+加

㗎=>+架=>加 +


Dawno temu w trawie

Twierdzenie o możliwość przewidzenia czegokolwiek rozsądnego na podstawie znajomości kluczy (czy szerzej – elementów składowych), nawet w najlepszym wypadku (choćby zagadnień poruszanych w tym artykule) jest równie wiarygodne, co posłużenie się liściem akacji do oceny relacji z (potencjalną) drugą "połówką".

Powyższy ideogram oznaczający właśnie "pół; połowę" (nie mylić z 羊 – "owca, koza"), ze względu na kształt przywodzi mi na myśl wspomniany twór natury, pozwalający uzyskać nie tylko odpowiedź na problem binarny – "kocha (?), nie kocha (?)", ale również ustalić mój aktualny stosunek do chińskiego pisma  ("kocham (?), lubię (?), szanuję (?) i vice versa (tj. mnie ono) fascynuje (?), intryguje (?) …").


Chemiczne reminiscencje

W liściach (a dokładniej w chloroplastach) zachodzi, proces fotosyntezy, której produktem jest tlen i cukier – glukoza. Z kolei cukry przywodzą mi na myśl pewien prostacki – binarny problem związany z pojęciami: erytro i treo. Przez wiele lat nie byłem w stanie w sposób "trwały" (tj. ze 100% pewnością) zapamiętać, który, z prostych cukrów to treoza, a który erytroza, dopóki nie "odkryłem", że jednoznaczna wskazówka mnemotechniczna ukryta jest w samych nazwach tych związków.

Erytroza

Treoza

W erytrozie (we wzorze Fischera) grupy OH są po tej samej stronie "łodygi", tak, jak rozgałęzienia w literze E, natomiast w treozie są one naprzeciwko siebie, co dobrze oddaje kształt litery T. To oczywiście tylko zbieg okoliczności, ale spostrzegawczość będąca fundamentem skutecznej pamięci jest właśnie umiejętnością wygrzebywania z otaczającej nas przyrody, znanych nam już wcześniej kształtów.


Zobacz również:

Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

Jak ‚nauczyć się’ hiragany… w godzinę?

Patrz z własnej perspektywy; szyj metodę na miarę własnych potrzeb i możliwości

Lepsza własna wędka, niż cudza ryba, czyli jak nie dać się złowić w sieć „edukacyjnych uzależniaczy”

Ortograficzny chaos

[MN14] Lepsza własna wędka, niż cudza ryba, czyli jak nie dać się złowić w sieć "edukacyjnych uzależniaczy"

Chineseasy

Od pewnego czasu wręcz zdumiewa mnie rosnąca popularność projektu „Chineasy” mającego na celu popularyzację pisma ideograficznego. Ktoś mógłby pomyśleć, że jako autor artykułu o nauce hiragany w godzinę powinienem być wpiekłowzięty oglądając tego typu prezentacje 1, 2, 3. Tak jednak nie jest, albowiem prezentowana przez chemiczkę – 曉嵐 metodologia zapamiętywania chińskich znaków uzależnia i upośledza wyobraźnię, co, w przypadku zgłębiania chińskiego pisma, jest raczej niedźwiedzią przysługą. Posłużę się słowami Karola; przedstawione w programowej książeczce przykłady „absolutnie nie przygotowują nas (…) do nadejścia momentu, kiedy ich zabraknie”.


Co kryje się pod śliską łuską ryby?

Autorka wpierw twierdzi, że…

“A Chinese scholar would understand 20,000 characters. You only need 1,000 to understand the basic literacy. The top 200 will allow you to comprehend 40 percent of basic literature – enough to read road signs, restaurant menus, to understand the basic idea of the web pages or the newspapers. Today I'm going to start with 8 to show you how the method works

… po czym w swoich wystąpieniach w kluczowych rolach obsadza "ideologicznie wygodne" znaki, których użyteczność dla osoby uczącej się jest marginalna np.*: 吅>13053. W poniższej tabeli zebrałem ideogramy, które były rdzeniem wspomnianych prezentacji, natomiast w indeksach górnych wpisałem ich numery frekwencyjne zgodnie z badaniami przeprowadzanymi na Tajwanie (kraju pochodzenia autorki projektu, gdzie oficjalnym językiem jest mandaryński, w piśmie używane są znaki tradycyjne, natomiast większość obywateli w "domu" posługuje się jednym z dialektów języka Min).

 AB

A / B x3
404  * 3033 959
9
521 1802 5891
739 332 90 1215
288 56
124 1524

7160

155 1627 1601
218
405 1435 5029
146 10615 2566
5 7

Co staneło mi ością w gardle?

Starając się zaakceptować formę tego typu prezentacji – ledwie kilka minut, by wprowadzić publiczność w ekstatyczny stan – nie mogę przemilczeć licznych "naciągnięć":

1. Ideogramy, których znaczenie rzeczywiście jest sumą lub wypadkową elementów składowych stanowią ledwie kilka(naście) procent populacji chińskich ideogramów. We wspomnianych prezentacjach, tego typu złożenia są nadreprezentowane. Nie pojmuję tego fenomenu, ale Chińczycy czują jakiś wewnętrzny przymus udowadniania obcokrajowcom, że system pisma ideograficznego jest niesłychanie logiczny, choć wszelkie znaki na niebie, papierze i ziemi temu przeczą. Nawet te logiczne złożenia wydają mi się mocno naciągane: 安 oznacza ‚stabilizację, spokój, bezpieczeństwo’: bo przecież kobieta 女 pod dachem 宀… co ma piernik do wiatraka, wracający do, oczekującej go w domu już od kilku godzin, żony pijany mąż ze śladami szminki na policzku bynajmniej nie czuje się bezpiecznie. 好=> 女 "kobieta" i "dziecko" 子 oznaczą, że "jest dobrze"… tabloidowy (po)twór: mamamadzi zdecydowanie zaprzecza tej sielankowej interpretacji. Co, osobę piszącą maila w XXI w., obchodzi geneza i historyczna interpretacja znaku stworzonego n-tysięcy lat temu?

2. Autorka, kiedy to "wygodne, miesza ze sobą system znaków tradycyjnych i uproszczonych (wpierw podając tradycyjny wariant znaku ‚brama’ 門 (uproszczony: 门), co jednocześnie nie przeszkadza jej chwilę później stwierdzić, że od znaku 人 "człowiek" można wywieść 从 "podążać", problem polega jednak na tym, że jeśli spojrzeć z punktu widzenia systemu znaków tradycyjnych, to ów ideogram jest dawno temu wyszedł z użycia. Jednak w Chinach kontynentalnych powrócił do łask będąc uproszczeniem znaku stosowanego na Tajwanie: 從, choć z praktycznego punktu widzenia najczęściej jest używany w kontekście: "z" [jakiegoś miejsca], "od" [jakiegoś czasu]. Analogicznie jest w przypadku ideogramu "tłum"; uproszczony – podany w prezentacji: 众, tradycyjny: 眾.

3. Choć 木 , to rzeczywiście "drzewo; drewno", to jednak chcąc powiedzieć / zapisać po chińsku to słowo trzeba posłużyć się bardziej skomplikowanym znakiem 樹. To, że jakiś ideogram "coś" oznacza bynajmniej nie jest równoważne z tym, że można go użyć w tym znaczeniu.

4. Autorka mija się z prawdą twierdząc 囚, że znak: "więzień" to "człowiek" 人 w "ustach" 口. W rzeczywistości  口 "usta" i 囗 "ogrodzenie" są dwoma różnymi kluczami i dopiero wybór właściwego z nich tj.  囗 "ogrodzenia" pozwala znaleźć znak 囚 w słowniku. Podobnie jest w przypadku 昌 "schlebiać; kwitnący"; ideogram nie składa się z dwóch "słońc" 日 lecz ze "słońca" i czasownika "mówić" 曰 – nieco archaicznego znaku charakterystycznego dla klasycznego języka chińskiego. W tym wypadku, to jednak górny fragment znaku wpływa na lokalizację w słowniku, więc tym razem tego typu "uproszczenie" nie niesie ze sobą poważnych konsekwencji.

5. Choć znak 閂 5029 oznacza "zamykać; zamknięty" to jednak jest znacznie bardziej powszechny w kolokwialnym kantońskim; w chińskim mandaryńskm użylibyśmy 閉1518. Trudniej byłoby jednak wcisnąć publiczności przekonywującą historyjkę, że "zamykać" składa się z "bramy" 門 i stricte gramatycznego słówka "dopiero wtedy" 才, a nie "sztaby" 一 .

6. Dobór przykładów jest sprawą bardzo istotną, jednak te prezentowane przez autorkę są bardzo proste. Łatwo można podzielić znak na prostsze elementy, w rzeczywistości nie zawsze jest tak pięknie. Wiele fragmentów jest ze sobą "sklejonych". W 制: 牛 i 巾 są ‘nadziane na jednego kija’, z kolei w 旁 klucz 立 jest ‚sklejony’ podstawą z 冖, natomiast w 裏 pomiędzy ‚pokrywkę’ 亠 i dolny fragment znaku 衣 ‚wciśnięto’ 里; niektóre klucze są wybrakowane: 步 składa się z 止 i 少 ale bez kreski丶z prawej strony… jednak nic w przyrodzie nie ginie i z kolei w innych znakach pojawiają się nadmiarowe elementy np.: 添=>氵+天+小+ wspomniana kreska丶. Największy problem stanowią jednak fragmenty znaków, którym nie daje się przypisać określonego znaczenia.

(Dla formalności: w Japonii, po II Wojnie Światowej, znak 步 "uproszczono" dodając wspomnianą, "brakującą kreskę: 步> 歩; z kolei, aby być w pełnej zgodzie z prawdą, dolny fragment ideogramu 添, czyli ⺗, nie wywodzi się od znaku 小, lecz jest dość rzadko spotykanym – trzecim wariantem klucza – serce (心、忄、). "Problem" współistnienia wielu wariantów kluczy zostanie poruszony w kolejnym artykule).

7. Powyższe nieścisłości, to ledwie wierzchołek góry lodowej. Największe zastrzeżenia mam do samej metodologii projektu „Chineasy”; będąc złośliwym, powiedziałbym, że czajnis rzeczywiście jest izi jeśli dysponujemy zespołem grafików i rysowników na zawołanie. Osoba ucząca się w oparciu o tę metodę jest właściwie ubezwłasnowolniona i w pełni zależna od pomysłowości autorów książeczki oraz wybranych przez nich przykładów. Aż ciśnie się na usta okrzyk, wołającej na puszczy, Adriany: "Miejcie umiar! Dobre korzystanie z podręcznika polega m.in. na tym, żeby wiedzieć, kiedy go odłożyć."

Mógłbym wspomnieć jeszcze o wielu wadach wynikających z niekompletności metody:

– znaki są wyrwane z kontekstu

– izolowane ideogramy mają na ogół cały pęk znaczeń, dopiero słowo  i / lub kontekst pozwala zawęzić pole semantycznych do rozsądnych rozmiarów

– metoda nie porusza kwestii związanej z ręcznym zapisem znaków oraz wpisywaniem ich na komputerze

– nie ma słowa o fonetyce, gramatyce, składni; nie wystarczy na chybił trafił ustawić obok siebie kilku ideogramów, nie skomentuję poziomu zaawansowania (Advanced!) poniższych "zdań" (?)

Zdania

8. Na koniec pytanie retoryczne: Czy rzeczywiście narysowanie tych znaków na obrazkach przedstawiających ich znaczenie jest tak skuteczną metodą ich zapamiętywania?


Gotowe rozwiązania

Danie, uczącej się osobie, ryby zamiast wędki, nie zawsze jest złą metodą, o ile zakres materiału jest "ogarnialny jednym rzutem oka". Szalenie podoba mi się sugestywna, przedwojenna polska metoda ułatwiająca zapamiętywanie alfabetu Morse'a (1, 2, 3).

Alfabet Morse'a

 Księga Harców, wyd. II, Harcerskie Biuro Wydawnicze "Na tropie" Sp. z o.o., Warszawa 1939

Nawet nie będę starał się dociec czym jest "oko opatrzności", ale po jednokrotnym spojrzeniu na ten rysunek informacja, że literze "O" odpowiadają trzy kreski – – – prześladuje mnie do dziś.


Problem dużej skali

W przypadku chęci przyswojenia kilku tysięcy chińskich znaków, gotowe rozwiązania przestają mieć rację bytu, albowiem zestaw ideogramów, które "mogą się przydać" jest zbiorem otwartym, by nie powiedzieć, że nieskończonym. Samo znalezienie (nie mówiąc już o stworzeniu takiego zestawu) mnemotechnicznej interpretacji znaku zajmowałoby mnóstwo czasu… chociaż niewykluczone, że problem ten skutecznie rozwiązała zapomniana już dziś transkrypcja graficzna z 1936 r. opracowana przez polskiego chemika (sic!) – sinologa samouka Domana Wielucha. Niestety nie udało mi się znaleźć choćby jednego zdjęcia oryginalnych prac tej intrygującej mnie postaci, a na podstawie nielicznych , współczesnych doniesień trudno cokolwiek konkretnego wywnioskować o funkcjonowaniu tej metody  (1, 2, 3, 4, 5, 6, 7).


Problematyka tworzenia dobrych systemów klasyfikacji chińskich znaków

Przez długi czas zastanawiałem się nad cudownym ustawieniem chińskich znaków pozwalającym jednym ruchem zapamiętać ich większą liczbę, jednak jest to problem dość złożony ze względu na to, że w języku chińskim brakuje choćby jednej "niezmiennej". Różnie systemy znaków (tradycyjny, uproszczony; uproszczenia w japońskim są często inne niż w chińskim), dodatkowe znaki dialektyczne, nieprzejrzysty i nie do końca intuicyjny system kluczy, zdemolowany zresztą przez reformę w Chinach kontynentalnych, warianty tych samych ideogramów zależne i niezależne od użytej czcionki, różne warianty wymowy jednego ideogramu, radykalne różnice w fonii wynikające z "dialektyczności" lub rejestru języka (kolokwialny – formalny), odmienne interpretacje liczby i kolejności stawiania i przebiegu kresek itd.

Idea stworzenia doskonałego, sztywnego ustawienia ideogramów umożliwiającego uczącej się osobie jednym ruchem zainicjować reakcję domino – cykl pamięciowy pozwalający zapamiętać lub połączyć ze sobą ich większą liczbę, jest póki co utopią, którą dobrze obrazuje poniższy schemat dotyczący dyscypliny, której duch unosi się nad tym artykułem.

Reakcja domino


Be like water

Do każdego problemu można podejść na dwa sposoby, niczym:

Doktor Jekyll; tradycjonalnie, (pseudo) naukowo, usiłując wszystko zrozumieć (1, 2, 3)

pan Hyde; brutalną, skupioną siłą szaleństwa (1)

Ze względu na chaos pisma ideograficznego, każde sztywne podejście szybko daje w kość swoją niepraktycznością. Tej stajni Augiasza nie okiełzna Pani z białą rękawiczką, tu potrzeba radykalnych, heraklejskich rozwiązań, a sama metoda musi być przede wszystkim elastyczna i dopasowywująca się do amorficznego systemu chińskiego pisma.

You must be shapeless, formless, like water. When you pour water in a cup, it becomes the cup. When you pour water in a bottle, it becomes the bottle. When you pour water in a teapot, it becomes the teapot. Water can drip and it can crash. Become like water my friend.”

Bruce Lee


Nie da Ci tego książka, nie da Ci tego słownik znaków, co może dać Ci Twa wyobraźnia i spostrzegawczość

Kolejne kilku artykułów poświęcę rozmaitym aspektom związanym z praktyczną nauką pisma chińskiego. Poruszę zagadnienia związane z percepcją informacji graficznej, ułomnością analiz strukturalnych, pseudologicznością pisma ideograficznego, by na końcu zaprezentować wynikającą z tych rozważań moją wędkę, którą będzie w stanie się posłużyć każdy, kto tylko uwierzy (i sprawdzi na sobie), że w tym szaleństwie jest metoda. Jako regularny bezwstydnik muszę przyznać, że najlepszy, moim zdaniem, sposób zapamiętywania znaków opiera się nie na skakaniu po słownikach, lecz na wyobraźni, spostrzegawczości i umiejętnej obserwacji otoczenia. Właściwie jego mottem mógłby być niezwykle inspirujący fragment pierwszego artykułu Karoliny: "Mało kto ufa (…) temu, jak wiele możemy dać sobie my sami. Być swoim własnym mistrzem to coś, do czego nieustannie dążę i od czego wychodzę wierząc, że nauka wypływa ze mnie – i tam też wraca – dając mi poczucie realnego spełnienia."



Suplement;  Jak zapamiętać te kilka prostych znaków, jeśli akurat nie masz pod ręką armii grafików komputerowych?

Skrótowe założenia tej "metodologii" przedstawiłem w artykule na temat zapamiętywania znaków hiragany.

Wyobraź sobie (że)…

człowieka, który poślizgnął się na skórce od banana 人, albo próbuje wygramolić się z namiotu

z tekturowego pudła 口wysypujesz setki oderżniętych ludzkich ust

potencjalny pasażer 火, goniący uciekający autobus, pali się żywym ogniem

grupę prawdziwych polaków wyjących do księżyca patriotyczne pieśniobchodzących kolejną miesięcznicę (miesiąc), bezczeszczących polski sztandar 月 dowolnie [cenzura] napisem; (dwa znaczenia)

zamykasz / ściskasz w, niekoniecznie naszym, dzienniku  日 (dzień) słońce; (dwa znaczenia)

kolędnika z olbrzymim drzewem na ramieniu zamiast gwiazdy na kiju 

świecznik 山 (z "Pięknej i bestii") wspinający się na wierzchołek góry

w(y)jeżdżasz samochodem przez bramę rodem z saloonu 門 (z Dzikiego Zachodu)

[dowolny przymiotnik] kobieta opala się na zdezelowanym leżaku 女; lub ugania się za kurą 女, którą chwilę wcześniej pozbawiła łba

Na razie wystarczy; na bardziej zaawansowane przykłady np.: 灩 przyjdzie czas. Każdy, kto nie spędził całego życia gapiąc się w białą ścianę, jest w stanie sprawnie połączyć informację graficzną z semantyczną. Sztandarowe rysunki "Chineasy" nawet nie ocierają się o możliwości jakie daje własna wyobraźnia, która jest bezpłatna i zawsze pod czaszką.


Skojarzenia są tylko drogą do celu, a nie celem samym w sobie vel suplement dla opornych sceptyków:

-Nasiona… weźmy na przykład nasionko… eh, zaraz, zaraz. Załóżmy, załóżmy, że TO jest nasionko…

-Ale to jest KAMYK.

-Ja wiem, ja wiem, że to jest kamień, ale przyjmijmy na chwilę, że to jest nasonko. W końcu od czego mamy oboje wyobraźnię. A teraz, teraz spójrz na to 木. Wszystko, co potem będzie tym OLBRZYMIM 木 już teraz jest wewnątrz tego maleńkiego nasionka… Potrzeba tylko trochę czasu, trochę 日 i deszczu i voilà !

-To z tego, wyrosnąć ma 木?Ale to KAMYK

– Z nasionka oczywiście, pomyśl logicznie, bo może jest to jeszcze dla ciebie za trudne, bo może jeszcze nie jesteś 木, tylko małym nasionkiem, ale do czasu… 

-Ale to KAMYK!

-JA WIEM CO TO JEST! CO TY MYŚLISZ, ŻE JA NIE WIEM CO TO JEST KAMYK, JAK PÓŁ ŻYCIA SPĘDZAM MIĘDZY KAMYKAMI!?

Rozmowa Flika z Dorą; "Dawno temu w trawie"


Zobacz również:

Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

Jak ‚nauczyć się’ hiragany… w godzinę?

Patrz z własnej perspektywy; szyj metodę na miarę własnych potrzeb i możliwości

[MN11] Jak uczyć się w oparciu o tłumaczenie robocze?

W poprzednich artykułach (1 i 2) pokrótce omówiłem metodę, według której przygotowuję każdy tekst do nauki; w tym natomiast chciałbym wyjaśnić, po co to właściwie robię i w jaki dokładnie sposób, krążąc niczym sęp wokół szkieletu – tłumaczenia roboczego – staram się czegoś nauczyć.

France_in_XXI_Century._School

Na przełomie XIX i XX w Jean-Marc Côté et al. stworzył serię rysunków – futurystyczną wizję tego, jak będzie wyglądał świat (a dokładnej Francja) za 100 lat. Zainteresowani tym Czytelnicy z pewnością dostrzegą, że im bardziej absurdalna, na owe czasy, wizja tym większa szansa, że w naszej obecnej rzeczywistości zetknęliśmy się już z taką ideą w postaci zmaterializowanej. XXI wiek jednak nie we wszystkich dziedzinach nadążył za pomysłowością francuskich rysowników. Pomimo różnych prób bezwysiłkowej nauki w stanie relaksu oraz audio-wizualnych programów nie udało się sprawić, by wiedza z jakiejkolwiek dziedziny sama wchodziła do głowy, dlatego z papieru i ołówka jeszcze długo (?) nie zrezygnujemy.


Minister Zdrowia ostrzega

Poniższy opis będzie wydawał się przeraźliwie długi, choć sama metoda w praktyce jest dosyć prosta i względnie szybka. Ten dysonans porównałbym do próby sformalizowania sposobu w jaki należy wiązać buty. Choć czynność zajmuje 2-3 sekundy, to opisanie tego, którymi palcami, której dłoni należy złapać, którą sznurówkę, w którym miejscu zajęłoby pewnie nie jedną stronę. Tu jest podobnie.


Jak uczę się wykorzystując tłumaczenie techniczne?

Powrócę do zdania modelowego:

他把新學的法國歌唱了。

tā bǎ xìnxué de fǎguó gē chàng le

on OM nowy nauczyć POSS/NOM francuski piosenka śpiewać PART

On zaśpiewał nową francuską piosenkę, której się nauczył.

Na razie świadomie przemilczałem etapy polegające na przepisaniu chińskich ideogramów i podpisaniu ich transkrypcją fonetyczną, ale do tych niezwykle istotnych zagadnień wrócę w odpowiednim czasie ‘usuwając’ powstałe w tym momencie „białe plamy”.

Symulacja:

Każde zdanie (z przerabianego tekstu) wpisuję do zeszytu zgodnie z poniższym wzorcem (w przypadku języka angielskiego czy niemieckiego transkrypcję fonetyczną stosuję bardzo rzadko i wybiórczo):

Tłumaczenie techniczne n

Zaryzykuję stwierdzenie, że w tym momencie opanowałem je w sposób bierny (tzn. akceptuję powierzchniową funkcję każdego z jego elementów i rozumiem całościowy sens wypowiedzi).

Jednak pomiędzy aktywną a pasywną znajomością tych słów (fonii, tonów i grafii) oraz umiejętnością zastosowania ich nie tylko w "rozebranej" wcześniej konstrukcji jest przepaść. Teraz, stojąc nad nią, zrobię duży krok do przodu – nauczę się tego zdania prawie na pamięć (skutkiem ubocznym może być to, że wykuję je rzeczywiście w całości na blachę, ale w przypadku tak mało fascynujących zdań nie to jest nadrzędnym celem).

Teraz czytam raz na głos (w tym wypadku po mandaryńsku: ta1 ba3 sin4 siłe2 de5 fa3 gło2 gy1 czank4 le5 ) w naturalnym tempie, z pełnym zrozumieniem, cały przewidziany do nauki materiał (niekoniecznie tego samego dnia, w którym sporządziłem tłumaczenie techniczne).

Tłumaczenie techniczne n

Następnie zasłaniam tekturą (na której kładę kartkę „pomocniczą”) pierwszą „pięciolinię” w taki sposób, aby widzieć tylko dwa / trzy górne wiersze:

Po zasłonięciu tekturą

(H)URRA błąd!!!

Teraz przystępuję do sprawdzenia swojego stanu wiedzy. Począwszy od lewej strony zadaję sobie („w myślach”) pytanie czy wiem:

-jakim ideogramem zapisuje się słowo „on”?

-w jaki sposób się je wymawia ?

-w jakim tonie?

Jeśli nie znam odpowiedzi na któreś pytanie lub mam choćby cień wątpliwości, ponad słowem „on” stawiam ołówkiem kropkę ‘ * ’. Jeśli jestem przekonany, że na wszystkie 3 pytania znam prawidłową odpowiedź przechodzę do kolejnego "słowa". Przyjmijmy, że mam wątpliwości dotyczące:

a) chińskiej wymowy słowa: "niedawno"; sien?

b) tonu w pierwszym morfemie słowa: "francus-ką"; fa1?

c) elementu graficznego stojącego w prawej części znaku odpowiadającego polskiemu słowu: "piosenkę" tj. (哥+?).

d) ideogramu odpowiadającemu słowu: śpiewać;  唱 ?

Jeśli zupełnie czegoś nie pamiętam, to nad polskim morfemem tłumaczenia technicznego od razu stawiam kropkę. Jeśli jest to tylko "lekka niepewność", to:

1) zapisuję ją na kartce pomocniczej

lub

2) (mając pewną wprawę) ‘utrzymuję’ te wątpliwości w pamięci krótkotrwałej, bez zapisywania na papierze.

Ważne jest, tylko to, żeby się samemu nie oszukiwać.

Po zasłonięciu tekturą

TEKTURA (A5)
KARTKA (A6)
sien4  fa1 哥?  唱

Odsłaniam chiński tekst i zderzam rzeczywistość ze swoimi wyobrażeniami.

Tłumaczenie techniczne n

Okazuje się, że zapis słowa ‘co’, na które wcześniej nie zwróciłem szczególnej uwagi, różni się jednak od mojego pierwotnego przekonania (np.: 吧), więc stawiam nad nim kropkę i raz zapisuję w poprawnej formie na kartce 把. Słowo ‘niedawno’ wymawia się jednak "sin", a nie "sien" – stawiam kropkę*. Wymowa morfemu "fa" zgadza się, ale pomyliłem się w tonie – stawiam kropkę* (ale tylko nad pierwszą sylabą (‘francus-)). Znak, którego do końca nie pamiętałem, odpowiadający słowu – ‘piosenkę’, zakropkowuję* i przepisuję raz na dodatkowej kartce. Prawidłowo zapisałem ideogram odpowiadający słowu „śpiewać”, więc w tym wypadku kropki nie stawiam.

Pierwsza tura

TEKTURA (A5)
KARTKA (A6)
sien4  fa1 哥?  唱  把 歌

Przechodzę do kolejnej pięciolinii i powtarzam procedurę. W rzeczywistości sprawdzenie każdej linijki zajmuje kilka – kilkanaście sekund (jak nie mam żadnych wątpliwości to 2-3 s).

W końcu wracam do pierwszego zdania; kartkę pomocniczą odwracam czystą stroną. Tym razem sprawdzenie obejmuje już tylko zakropkowane słowa.

Druga tura

Jeśli tym razem znałem poprawny zapis słowa ‘co’ i pamiętałem, że słowo ‘niedawno’ wymawia się „sin” kropki zmazuję gumką. Jeśli znów, pomyliłem ton w sylabie "fa" (np: czwarty zamiast trzeciego), nie pamiętałem jakim znakiem zapisać słowo ‘piosenkę’, to słowa zostawiam w postaci ‘zakropkowanej’, aż do kolejnej tury itd. itd. Za 3-cim, 5-tym, 10-tym razem pozbędę się wszystkich wątpliwości. Jeśli jednak po zdefiniowaniu, tego, czego nie wiem zastosuję metody mnemotechniczne, to liczba koniecznych tur do „wymazania kropek” radykalnie maleje. "Sztuczne metody mnemotechniczne" stosuję w przypadku języków azjatyckich, języki europejskie, z którymi miałem do czynienia (angielski, niemiecki) na ogół nie wymagają takiego zachodu, ale są pewne sztuczki ułatwiające zapamiętywanie słów. Tematy te poruszę w odpowiednim czasie.

Jeśli stwierdziłem, że wszystko już umiem, czytam na głos (po chińsku)  3-krotnie cały opracowany tekst – raz patrząc na tekst chiński i jego transkrypcję fonetyczną i następnie dwukrotnie jedynie na podstawie tłumaczenia technicznego (po uprzednim zasłonięciu tekstu chińskiego). W przypadku ‘zacięcia się’, na ułamek sekundy, odsłaniam oryginalny tekst i po natychmiastowym zasłonięciu kontynuuję czytanie. Innymi słowy chodzi o to, by widząc jedynie:

Po zasłonięciu tekturą

przeczytać płynnie, w miarę szybkim tempie: ta1 ba3 sin4 siłe2 de5 fa3 gło2 gy1 czank4 le5. Czynność ta, ze ściśle językoznawczego punktu nie nazywa się tłumaczeniem, lecz nosi angielską nazwę "diglossic paraphrasing"; po chińsku 訓讀。

Powtarzanie zapobiega zaczynaniu ‘od nowa’

 „Ucz się tak, jakbyś niczego jeszcze nie osiągnął, i lękaj się, byś nie stracił tego, co już masz.”

Konfucjusz

Jednakże wszelkie podjęte wysiłki mogą okazać się jałowe, jeśli zlekceważy się powtarzanie przyswajanej wiedzy. Ma ono na celu nie tylko wypełnienie luk powstających z biegiem czasu w pamięci, ale też zmniejszenie szybkości zapominania "nowych" informacji.

Piła pamięci

Po opisanej wcześniej "sesji" generuję kolejne daty powtórek i wpisuję je do tabeli: (na potrzeby symulacji przyjąłem, że jest 29.01.2014)

oznaczenie /
strona w zeszycie
 „0”
1D
7D
1M
3M
6M
1R
2L
 G208
np: 27
 29
1
 30
1
 6*
2
 29*
2
 29
4
 29
7
 29
1
 29
1

*By nie komplikować obliczeń zakładam, że każdy miesiąc ma 30 dni; po 30 dniu ‚licznik’ przeskakuje na kolejny miesiąc.

Gdy nadejdzie kolej na powtórkę powtarzam całą procedurę na opracowanym już raz "tłumaczeniu technicznym" zdań / tekstu. Po każdej z nich zamalowuję ‚przerobioną kratkę’ .

Tabela powtórek - symulacja dla dwóch języków

„Jeśli usypując pagórek, przerwiesz robotę, gdy zaledwie jednego kosza ziemi do jego ukończenia brakuje, to jakbyś pagórka nie usypał. Jeśli chcąc ziemię wyrównać, jeden kosz gruzu w rozpadlinę wsypałeś, toś już pracę rozpoczął.”

Konfucjusz

Jeśli dysponuję nagraniami mp3, to słucham ich, od czasu do czasu, w ‚nieproduktywnych’ chwilach np. w trakcie jazdy autobusem, spaceru z psem, zakupów itd.


Rozbudowane fiszki

Jak widać metoda przypomina rozbudowane fiszki / papierowe Anki ma jednak pewne zalety:

– nie jestem ograniczony rozmiarem fiszki (zawsze mogę ‘dopiąć’ kolejny zeszyt)

– ręczne sporządzanie takich opracowanych zdań jest 100 razy szybsze, niż na komputerze; poza tym pisanie ideogramów ręką, to nie to samo, co wstukiwanie ich na klawiaturze

– słowa są osadzone w kontekście, a zdania w tekstach (akapitach) ukazujących rejestr języka

– dłuższych tekstów uczę się ze 100 razy większą przyjemnością, niż izolowanych zdań i 1000 razy chętniej niż ‚gołych’ słówek

– zeszyt, długopis, ołówek i gumka są tanie, nie zawieszają się, nie potrzebują prądu, na ich "włączenie" nie potrzeba 10 min, nie zachęcają do sprawdzania poczty i FB.


Uwagi optymalizacyjne

Metoda, którą tu przedstawiłem jest "produktem" ewolucji wynikającej z poszukiwania złotego środka między skutecznością a prostotą formy. Z moich ostatnich osobistych doświadczeń wynika, że warto jednak wzmocnić jej stronę fonetyczną, mającą w jakimś stopniu przekładać się na sprawne mówienie tym językiem. Można to zrobić na dwa sposoby:

a) zwiększyć liczbę wokalnych powtórzeń (czytań / parafrazowań) tekstu. Można ustalić sobie, że np: dążymy do takiego stanu, w którym potrafimy płynnie wypowiedzieć każde zdanie, akapit czy, w przypadku ekstremalnego samozaparcia, cały tekst na podstawie pierwszego słowa z (polskiego) tłumaczenia technicznego. W przypadku "najprostszej" wersji wyglądałoby to tak, że spojrzawszy na słowo "on" recytowałbym bez wspomagania się dodatkowymi "ściągawkami": ta1 ba3 sin4 siłe2 de5 fa3 gło2 gy1 czank4 le5.

b) mniej przejmować się "szczegółami". Lepiej mówić w miarę płynnie nie przejmując się tonami, akcentami, długością – krótkością samogłosek. Nie zachęcam do "bylejakości", zwracam jednak uwagę (również sobie), że lepiej posługiwać się językiem niedoskonałym, niż milczeć w tonach, iloczasach i akcentach.

Profesor Robert Bauer, choć jest ekspertem od graficznej formy zapisu języka kantońskiego, nie osiągnął jednak podobnej biegłości w mowie, co może, mniej więcej, ocenić każdy z Czytelników. Wspomniany językoznawca nie wypowiada się w tempie karabinu maszynowego, sylaby wymawia w dość przypadkowych tonach, a mimo to, co potwierdził kolega z Hong Kongu, z którym oglądałem fragment tego dokumentu, w 100% da się zrozumieć wszystko, o czym mówi. Zresztą prawdę tę, w kolejnych minutach materiału filmowego, poświadczają "zszokowani" tym faktem studenci dający wyraz swojego uznania i podziwu dla obcokrajowca, który kantońskojęzyczne audytorium uczy… ich własnego języka i kultury.

(Uwaga: napisy nie są bezpośrednią transkrypcją tego, co mówią zarówno bohaterowie filmu jak i lektorka, lecz parafrazą w standardowym chińskim pisemnym ≈ mandaryńskim; w pokazanym fragmencie wykładu Robert Bauer mówi / czyta również w języku mandaryńskim).

Przesadne skupianie się na wymowie wzorcowej jest zgubne; czasem nie warto dążyć do tego, by wpasowywać się dokładnie w szyny fonii rodzimego użytkownika, wystarczy, że jedzie się tym samym (właściwym) pasem – mieści w akceptowalnym konturze.


Posłowie 😉

(Euro)poseł Z.Z.

Zachęcam do własnych eksperymentów, może komuś powyższa metoda się spodoba, innego zanudzi, a trzeci weźmie z niej połowę i dorzuci drugą – swoją. Każdy sposób jest dobry, warto mieć jednak jakikolwiek skłaniający do systematycznej pracy i pozwalający kontrolować swoje postępy.



„Czyż można słusznej nie wysłuchać rady? Ważniejsze jest jednak to, by jej wysłuchawszy zmienić to, co złe.”

Konfucjusz


Zobacz również:

Zaczynając naukę języka, wpierw określ sobie cel i ‚obszar’ działania*

Jak, z głową, wybierać materiały do nauki tak, aby nie męczyć się … bez potrzeby?

Patrz z własnej perspektywy; szyj metodę na miarę własnych potrzeb i możliwości

Jak sporządzić tłumaczenie robocze będące namiastką myślenia w języku obcym?

Dlaczego warto sporządzać tłumaczenia robocze obcojęzycznych tekstów?