językoznawstwo

Teoria ałtajska

W poturkijskie_na_woofli4przednich dwóch częściach (1, 2) mojego cyklu o językach turkijskich przedstawiłam najważniejsze klasyfikacje tych języków. Z tym tematem nieodłącznie wiąże się teoria ałtajska – kwestia, z którą stykają się wszyscy turkolodzy i inne osoby zainteresowane tą tematyką. Jest to koncepcja naukowa, według której języki tureckie, mongolskie i tungusko-mandżurskie, zwane grupą ałtajską, są ze sobą genetycznie spokrewnione, tj. mają wspólnego przodka. Niektórzy zaliczają do tej grupy także japoński i koreański.

Teoria ałtajska od lat jest przedmiotem sporów między językoznawcami, z których jedni ją akceptują, inni całkowicie odrzucają, a wielu ma zastrzeżenia do poszczególnych jej elementów, jak np. tego, czy w hipotetycznej rodzinie ałtajskiej powinien się znaleźć język japoński i koreański, czy nie. Nie zamierzam tu opowiadać się po żadnej ze stron, zwłaszcza że nie mam wystarczającej wiedzy. Chcę jedynie przedstawić w skrócie to zagadnienie i jego historię.

Pierwszych przesłanek dotyczących podobieństwa tej węższej grupy, czyli języków turkijskich, mongolskich i tungusko-mandżurskich dostarczył Philip Johan von Strahlenberg (1676-1747). Był to szwedzki oficer, uczestnik wojny północnej, który w bitwie pod Połtawą w 1709 r. dostał się do rosyjskiej niewoli i został zesłany do Tobolska. Tam zapoznał się z syberyjskimi językami turkijskimi oraz mongolskimi i podjął próbę ich klasyfikacji. Strahlenbergowi udało się powrócić do Szwecji, gdzie opublikował wyniki swoich badań w książce „Północne i wschodnie części Europy i Azji”.

Strahlenberg nazywał badane przez siebie języki „tatarskimi”. Sto lat później duński językoznawca Rasmus Rask określił je jako „scytyjskie”, a niemiecki filolog Max F. Müller jako „turańskie”. Pojęcie języków ałtajskich wprowadził dopiero fiński etnolog i filolog Matthias Alexander Castrén, mając jednak na myśli te, które dziś nazywa się uralo-ałtajskimi. Kolejnym badaczem języków turkijskich był niemiecki orientalista Wilhelm Schott, który zajmował się głównie związkami między czuwaskim a tureckim. On także używał specyficznej terminologii: języki turkijskie, mongolskie i tungusko-mandżurskie nazywał „tatarskimi”, a ugrofińskie – „czudyjskimi”.

Teoria ałtajska jako taka została po raz pierwszy zaprezentowana przez J. Grunzela w 1895 r., lecz pierwszym ałtaistą z prawdziwego zdarzenia był fiński językoznawca Gustaf John Ramstedt (1873-1950). Wspominałam już o nim jako o twórcy jednej z klasyfikacji języków turkijskich, lecz jego dzieło jest znacznie bogatsze. Wystarczy wspomnieć, że zaczynał on od ugrofinistyki, stopniowo dodając do swoich zainteresowań mongolistykę, turkologię, a pod wpływem pobytu w Tokio także język japoński i koreański. Co ciekawe, jego poglądy również przeszły znaczną ewolucję. Początkowo odrzucał on bowiem teorię związków genetycznych (z prajęzykiem włącznie) między językami ałtajskimi a ugrofińskimi. Występujące w tych językach wspólne elementy uważał za wynik kontaktów i krzyżowania się, a nie wspólnego pochodzenia. W miarę zgłębiania tego tematu Ramstedt wykonał zwrot, akceptując istnienie genetycznego związku między językami ałtajskimi, do których dodał jeszcze koreański. Hipotezę tę oparł głównie na odpowiednikach fonetycznych w badanych językach. Prowadził także badania morfologiczne, a ukoronowaniem jego działalności stała się wydana po raz pierwszy w 1952 r. książka „Wprowadzenie do językoznawstwa ałtajskiego”.

Głównym kontynuatorem dzieła Ramstedta był Nikołaj Poppe (1897-1991), rosyjski, a potem amerykański językoznawca pochodzenia niemieckiego. Zdecydowanym przeciwnikiem teorii ałtajskiej był natomiast polemizujący z Poppem brytyjski wschodoznawca sir Gerard Clauson (1891-1974). Twierdził on, że podstawowe słownictwo w językach turkijskich, mongolskich i tunguskich jest całkowicie odmienne, a wspólne wyrazy są wynikiem zapożyczeń. Pomiędzy nimi zmieściło się wielu bardziej umiarkowanych zwolenników i przeciwników tej teorii, a niemal każda praca w zakresie turkologii zawierała odniesienia do niej. Obecnie o teorii ałtajskiej nie jest być może tak głośno, jak pół wieku temu, lecz nie znaczy to, że została zapomniana.

Źródła:

E. Tryjarski, In confinibus Turcarum. Szkice turkologiczne, Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Warszawa 1995
M. Stachowski, Teoria ałtajska, LingVaria VII (2012) | 2 (14)

Przeczytaj również:

Różnorodność języków turkijskich

Klasyfikacje języków turkijskich – część 1

Klasyfikacje języków turkijskich – część 2

Klasyfikacje języków turkijskich – część 2

turkijskie_na_woofli3Zapraszam do zapoznania się z dalszym ciągiem przeglądu wybranych klasyfikacji języków turkijskich. Na początek najbardziej rozbudowana, aż sześciopoziomowa klasyfikacja radzieckiego turkologa Nikołaja Baskakowa, którą przytaczam za Majewiczem. Jest to klasyfikacja dość kontrowersyjna, a zarazem popularna – i tak długa, że można się jej przestraszyć. Języki turkijskie, zwane tu podrodziną turko-tatarską, zostały uznane za część należącą do większej całości – rodziny ałtajskiej.

  1. Grupa zachodniohunnicka
    • Podgrupa bułgarska
      • Język protobułgarski
      • Język chazaryjski
      • Język bułgarski nadwołżański
      • Język czuwaski
    • Podgrupa oguzo-karluko-kipczacka
      • Języki oguzo-kipczackie
        • Języki oguskie
          • Języki oguzo-peczenegijskie
            • Język peczenegijski
            • Język uzyjski
            • Język gagauski
            • Tureckie dialekty Bałkanów
          • Języki oguzo-seldżuckie
            • Język seldżucki
            • Język staroosmański
            • Język turecki
            • Język azerbejdżański
            • Tureckie dialekty Iranu
          • Języki oguzo-turkmeńskie
            • Język (średnio)oguski
            • Język turkmeński
            • Język truchmeński
          • Języki kipczackie
            • Języki kipczacko-bułgarskie
              • Język kipczacko-bułgarski
              • Język (kazański) tatarski
              • Język baszkirski
            • Języki kipczacko-nogajskie
              • Język nogajski
              • Język karakałpacki
              • Język kazachski
            • Języki kipczacko-połowieckie
              • Język kumański (połowiecki)
              • Język karaimski
              • Język karaczajsko-bałkarski
              • Język krymskotatarski
            • Języki karluckie
              • Język karluko-ujgurski
              • Język karluko-chorezmijski (czagatajski)
              • Język uzbecki
              • Język nowoujgurski
  1. Grupa wschodniohunnicka
    • Podgrupa oguzo-ujgurska
      • Języki ujgurskie
        • Język jenisejsko-oroczoński
        • Język staroujgurski (różny od staroujgurskiego, będącego przodkiem nowoujgurskiego
        • Język tofalarski
        • Język tuwiński
      • Języki chakaskie
        • Język chakaski
        • Język czułymski
        • Język szorski
        • Język kamasyński
        • Język saryg-ujgurski
        • Północne dialekty języka ałtajskiego (ojrockiego)
      • Języki jakucki i dołgański
    • Podgrupa kirgisko-kipczacka
      • Język kirgiski
      • Południowe dialekty języka ałtajskiego (ojrockiego)
    • Język salarski

Klasyfikacja Baskakowa uwzględnia znacznie więcej języków niż poprzednie. Przy tym języki żywe sąsiadują w niej z wymarłymi (oznaczonymi kursywą), co było jednym z zarzutów stawianych autorowi. Wyodrębnia język jakucki i dołgański, a czuwaski umieszcza razem z trzema wymarłymi językami bułgarskimi. Język ałtajski, podobnie jak u Achatowa, został podzielony na dialekty północne i południowe, umieszczone w różnych grupach. Mnie osobiście najbardziej dziwi sklasyfikowanie języka kazachskiego i kirgiskiego na tak odległych wobec siebie pozycjach.

Jeszcze jedną zagadką klasyfikacji Baskakowa jest umieszczenie w niej języka kamasyńskiego (nazywanego też kamasyjskim). Większość źródeł uznaje go bowiem za język uralski należący do języków samojedzkich, a ściślej mówiąc – do ich odizolowanej, południowej grupy, sąsiadującej z południowosyberyjskimi językami turkijskimi i podlegającej w znacznym stopniu ich wpływowi (turkizacji). Obecnie jest to już język wymarły – jego ostatnia użytkowniczka zmarła w 1989 r.

A skoro mowa o tym roku, właśnie wtedy została zaprezentowana bardzo ciekawa klasyfikacja tureckiego językoznawcy Talata Tekina. Jest ona oparta na sześciu kryteriach fonetycznych:

  • odpowiedniościach r / z i l / š;
  • zachowaniu lub utracie dawnego nagłosowego h;
  • rozwoju fonemu d;
  • rozwoju grupy ïγ w wyrazach wielosylabowych;
  • rozwoju grupy w wyrazach jednosylabowych;
  • zachowaniu lub udźwięcznieniu nagłosowego t.

Tekin przeanalizował te zjawiska na przykładzie kilku wyrazów: stopa (hadaq, atax, adaq, azaq), górski (taγlïγ, tūlu, tōlū, taγlïq, tawli, taγli, daγli), zielony (ŏazil, čažil, yasil), usta (aγiz, eγiz), jednoczyć (quš, qos, qoš), młody (žas, jas, yas), pięć (paš, beš), droga (jol, yol), przychodzić (kel, qel), dziewięć (toguz, toγuz, doguz), zostawać (gāl, ğāl, ğal, kal), dom (öb, e°z, ev, yev). Jego klasyfikacja uwzględnia zarówno języki, jak i dialekty.

  1. Grupa r / l: język czuwaski
  2. Grupa hadaq: język chaladż
  3. Grupa atax: język jakucki i dołgański
  4. Grupa adaq: język tuwiński i karagaski
  5. Grupa azaq
    • Podgrupa ŏazil: język chakaski
    • Podgrupa čažil: dialekty Środkowego Czułymu, Mrasu i Górnego Tomu;
    • Podgrupa yasil: język Żółtych Ujgurów
  6. Grupa taγlïγ: Północne dialekty Ałtaju (tuba, kumandy, czałkandu), dialekty Dolnego Czułymu, Kondomy i Dolnego Tomu
  7. Grupa tūlu: język ałtajski
  8. Grupa tōlū: język kirgiski
  9. Grupa taγlïq
    • Podgrupa aγiz: język uzbecki
    • Podgrupa eγiz: język nowoujgurski
  10. Grupa tawli
    • Podgrupa quš: język tatarski i baszkirski
    • Podgrupa qos
      • žas: język kazachski
      • jas: język karakałpacki
      • yas: język nogajski i dialekt halicki języka karaimskiego
    • Podgrupa qoš
      • paš: dialekt Tatarów barabińskich
      • beš
        • jol: język karaczajo-bałkarski i północne dialekty języka krymsko-tatarskiego
        • yol
          • kel
            • toquz: dialekt chorezmijsko-kipczacki języka uzbeckiego
            • toγuz: dialekt trocki języka karaimskiego
            • doguz: południowe dialekty języka krymskotatarskiego
          • qel: język kumycki
  1. Grupa taγli: język salarski
  2. Grupa daγli
    • Podgrupa gāl
      • öb: język turkmeński z dialektem truchmeńskim
      • e°z: dialekt chorasański języka turkmeńskiego
    • Podgrupa ğāl: dialekt chorezmijsko-oguzyjski języka uzbeckiego
    • Podgrupa ğal: język azerski, dialekty: kaszkajski, ejnallu, kerkukski, erbilski i tabriski
    • Podgrupa kal
      • ev: język turecki
      • yev: język gagauski

Tym sposobem powstało dwanaście grup, w tym niektóre podzielone na podgrupy. I w tej klasyfikacji język czuwaski jest całkiem osobno – został wyodrębniony ze względu na rotacyzm i lambdacyzm, czyli występowania głosek r i l tam, gdzie w innych językach turkijskich jest z i š.

Jedną z najnowszych klasyfikacji stworzył w 2001 r. współczesny rosyjski językoznawca Michaił Djaczok. Jej podstawą są podobieństwa i różnice w zasobie słów.

  1. Podgrupa jakucka
    • Język jakucki
    • Język dołgański
  2. Podgrupa tuwińska
    • Język tuwiński
    • Język tofalarski
  3. Podgrupa bułgarska
    • Język czuwaski
  4. Podgrupa zachodnia
    • Język tatarski
    • Język baszkirski
    • Język kazachski
    • Język turecki
    • Język turkmeński
    • Język azerski
    • Język chakaski
    • Język salarski
    • Wszystkie pozostałe języki turkijskie

Djaczok wskazał dużą grupę języków – podgrupę zachodnią, które mają znaczny (rzędu 90% i więcej) zasób słów o wspólnym pochodzeniu. Wykluczył z niej zaledwie pięć języków, które sklasyfikował w trzech odrębnych podgrupach, co praktycznie pokrywa się z większością wcześniejszych podziałów. A przecież, mimo takiego podziału, nawet w językach należących do różnych grup można znaleźć bardzo podobne bądź identycznie brzmiące słowa – np. w kirgiskim i jakuckim.

Na tym kończę przegląd klasyfikacji języków turkijskich. Mam nadzieję, że pozwolił on choć trochę ukazać ich różnorodność. Jest to także temat powiązany z teorią ałtajską, o której będziecie mogli przeczytać w kolejnym artykule.


Zobacz również:

Różnorodność języków turkijskich
Klasyfikacje języków turkijskich – część 1

Klasyfikacje języków turkijskich – część 1

turkijskie_na_woofli2W poprzednim artykule przedstawiłam zarys różnorodności narodów turkijskich i czynniki, które wpływały na rozwój ich języków. Kolejne dwa poświęcę klasyfikacjom języków turkijskich. Pierwsze próby usystematyzowania tej wielkiej grupy języków i dialektów ich badacze podejmowali w XIX w. Ogromny obszar ich występowania utrudniał im gromadzenie i analizę materiału. Dziś, mimo ułatwień w prowadzeniu badań i przetwarzaniu danych, nadal nie istnieje jedna klasyfikacja, która zadowoliłaby wszystkich turkologów. Zapraszam więc do zapoznania się z niektórymi z nich.

Uwaga: wymienione w poszczególnych klasyfikacjach nazwy języków mogą się różnić, gdyż przytaczam je w wersji użytej przez autorów. Na przykład język tofalarski jest w niektórych z nich nazywany karagas.

Według polskiego językoznawcy Alfreda Majewicza klasyfikacje języków dzielą się na genetyczne (kryterium pokrewieństwa), geograficzne (kryterium sąsiedztwa) i typologiczne (kryterium cech struktur językowych, niezależnych od pokrewieństwa i sąsiedztwa). W praktyce zapewne trudno uniknąć zastosowania w klasyfikacji więcej niż jednego kryterium. Jak już wspomniałam, klasyfikacje języków turkijskich zaczęły powstawać w XIX wieku. Najbardziej znane spośród wczesnych klasyfikacji genetycznych są dziełami rosyjskiego turkologa Wasilija Radłowa (1837-1918) i fińskiego językoznawcy Gustafa Johna Ramstedta (1873-1950). Nieprzypadkowo wymieniam je razem. Obydwie opierają się na kryterium geograficznym i mają pewne wspólne cechy, choć w zastosowanym przez autorów przyporządkowaniu języków do grup pokrewieństwa widać różnice.

Tak wygląda klasyfikacja języków turkijskich sporządzona przez Radłowa:

  1. Grupa wschodnia
    • Języki i dialekty ałtajskich, obskich i jenisejskich narodów turkijskich oraz czułymskich Tatarów
    • Język karagas (tofalarski, tofa)
    • Język chakaski
    • Język szorski
    • Język tuwiński
  2. Grupa zachodnia
    • Dialekty Tatarów z zachodniej Syberii
    • Język kirgiski
    • Język kazachski
    • Język baszkirski
    • Język tatarski
    • Język karakałpacki
  3. Grupa środkowoazjatycka
    • Język ujgurski
    • Język uzbecki
  4. Grupa południowa
    • Język turkmeński
    • Język azerski
    • Język turecki
    • Niektóre dialekty języka krymskotatarskiego z południowego wybrzeża Krymu
  5. Język jakucki

 

Ramstedt zaś podzielił języki turkijskie w następujący sposób:

  1. Język czuwaski
  2. Język jakucki
  3. Grupa północna: wszystkie turkijskie języki i dialekty Ałtaju i przyległych rejonów
  4. Grupa zachodnia
    • Język kirgiski
    • Język kazachski
    • Język karakałpacki
    • Język nogajski
    • Język kumycki
    • Język karaczajski
    • Język karaimski
    • Język tatarski
    • Język baszkirski
    • Język kumański*
    • Język kipczacki*
  5. Grupa wschodnia
    • Język nowoujgurski
    • Język uzbecki
  6. Grupa południowa
    • Język turkmeński
    • Język azerski
    • Język turecki
    • Język gagauski

Obaj językoznawcy wyodrębnili język jakucki, umieszczając go w pozycji izolowanej, nienależącej do żadnej z grup. Podobnie jest u Ramstedta z czuwaskim, w ogóle nieuwzględnionym przez Radłowa. Język ten, będący obecnie jedynym żywym językiem spokrewnionym z protobułgarskim, cechują znaczne odmienności fonetyczne odróżniające go od pozostałych języków turkijskich – także od tatarskiego i baszkirskiego, mimo bezpośredniego sąsiedztwa. Odrębność jakuckiego wynika natomiast z tego, że rozwijał się on w izolacji, przyjmując wiele zapożyczeń mongolskich i tunguskich. Ani Radłow, ani Ramstedt nie wspomnieli jednak o bliskim jakuckiemu języku dołgańskim, uznawanym przez dłuższy czas za jego dialekt, ani też o językach turkijskich używanych w Iranie i Afganistanie. W klasyfikacji Ramstedta znalazło się zaś miejsce dla dwóch języków wymarłych – kumańskiego i kipczackiego (oznaczone kursywą*).

Dużą popularność zdobyła zaproponowana w 1922 r. klasyfikacja Aleksandra Samojłowicza (1880-1938). Jest ona dotychczas uznawana za jedną z najważniejszych w historii badań turkologicznych.

  1. Grupa bułgarska (grupa r)
    • Język protobułgarski
    • Język czuwaski
  2. Grupa ujgurska (grupa północno-wschodnia, grupa d)
    • Język staroujgurski
    • Język chakaski
    • Język szorski
    • Język tuwiński
    • Język tofalarski
    • Język jakucki
    • Język dołgański
  3. Grupa kipczacka (grupa północno-zachodnia, grupa tau)
    • Język tatarski
    • Język baszkirski
    • Język kazachski
    • Język kirgiski
    • Język ałtajski
    • Język karaczajsko-bałkarski
    • Język kumycki
    • Język krymskotatarski
  4. Grupa czagatajska (grupa południowo-wschodnia, grupa tag-łyk)
    • Język nowoujgurski
    • Język uzbecki
  5. Grupa kipczacko-turkmeńska (grupa tag-ły)
    • Zachodnie dialekty języka uzbeckiego
  6. Grupa oguzyjska (grupa południowo-zachodnia, grupa oł)
    • Język turecki
    • Język azerski
    • Język gagauski
    • Język turkmeński

Tu także zostały uwzględnione języki wymarłe: protobułgarski i staroujgurski. Co ciekawe, jakucki i dołgański nie zostały wydzielone, lecz znalazły się w grupie ujgurskiej. Samojłowicz wyróżnił za to zachodnie dialekty języka uzbeckiego.

Bardziej rozbudowaną klasyfikację, z podziałem grup na podgrupy, sporządził Gabdułchaj Achatow (1927-1986), radziecki turkolog pochodzenia tatarskiego.

  1. Grupa kipczacka
    • Podgrupa kipczacko-bułgarska
      • Język tatarski
      • Język Tatarów syberyjskich (dialekty zachodnio- i wschodniosyberyjski)
      • Język baszkirski
    • Podgrupa alańsko-scytyjska
      • Język karaczajski
      • Język bałkarski
      • Północne dialekty języka krymskotatarskiego
    • Podgrupa aralsko-kaspijska
      • Język kazachski
      • Język kirgiski
      • Język karakałpacki
      • Język nogajski
  1. Grupa bułgarska
    • Podgrupa bułgarsko-czuwaska
      • Język czuwaski
  1. Grupa kipczacko-środkowoazjatycka
    • Podgrupa kipczacko-ujgurska
      • Język uzbecki
      • Język ujgurski
  1. Grupa oguzyjska
    • Podgrupa oguzyjsko-osmańska
      • Język turecki
      • Język azerski
      • Język salarski
      • Język gagauski (Mołdawia)
      • Południowe dialekty języka krymskotatarskiego
    • Podgrupa oguzyjsko-turkmeńska
      • Język gagauski
      • Język kumycki
      • Język turkmeński
  1. Grupa syberyjsko-ałtajska
    • Podgrupa jakucka
      • Język jakucki
      • Język dołgański
    • Podgrupa karagasko-tuwińska
      • Język tuwiński
    • Podgrupa chakaska
      • Język chakaski
      • Język kiuryński
      • Język szorski
      • Północne dialekty języka ałtajskiego
      • Język sary-ujgurski (język „żółtych Ujgurów”)
      • Język fuyu-kirgiski
    • Podgrupa ałtajska
      • Południowe dialekty języka ałtajskiego

Tu już robi się ciekawie. W każdej grupie jest kilka podgrup, a ponadto niektóre nazwy się powtarzają. Na przykład istnienie odrębnej grupy bułgarskiej wcale nie przeszkadza temu, by w grupie kipczackiej była podgrupa kipczacko-bułgarska. Ponadto języki: ałtajski i krymskotatarski zostały podzielone na dialekty należące do różnych podgrup. Czuwaski tradycyjnie na pozycji izolowanej. Z kolei jakucki nie został wydzielony osobno, lecz, tym razem, wraz z dołgańskim jako podgrupa jakucka, umieszczony w grupie syberyjsko-ałtajskiej.

W drugiej części artykułu przedstawię klasyfikacje Baskakowa, Tekina i Djaczka.


Zobacz również:

Różnorodność języków turkijskich

Różnorodność języków turkijskich

turkijskie_na_woofliNazywam się Jolanta Piaseczna i jestem autorką blogów Kirgiski.pl – o języku kirgiskim i Enesaj.pl – o językach i narodach turkijskich. Zajmuję się przede wszystkim językiem kirgiskim, choć interesuje mnie także język jakucki i szorski. Kirgiskiego zaczęłam się uczyć dzięki ogólnemu zainteresowaniu Azją Środkową oraz temu, że z Kirgistanu pochodzi mój mąż. Jakucki zaciekawił mnie jako dość izolowany przedstawiciel języków turkijskich, w którym występują liczne naleciałości mongolskie i tunguskie. Język szorski zaś przykuł moją uwagę zupełnie niedawno, gdy rozpoczął się trwający właśnie Rok Języka Szorskiego. Jest to język niewielkiej, walczącej o przetrwanie, grupy etnicznej z południowej Syberii. W swoich artykułach często będę się odnosić właśnie do tych języków, o których udało mi się najwięcej dowiedzieć.

Na Woofli będę pisać o różnorodności języków turkijskich – o tym, gdzie są używane, jakie mają cechy wspólne i czym się różnią oraz jakie wpływy wywarły na nie inne języki. Chcę poruszyć także temat sytuacji językowej w państwach, w których dany język turkijski musi współistnieć z innym – przede wszystkim rosyjskim – co skutkuje m.in. przenikaniem licznych zapożyczeń.

Uprzedzając pytanie niektórych Czytelników, wyjaśnię kwestię nazewnictwa. Otóż w zdecydowanej większości polskojęzycznej literatury występuje pojęcie języków tureckich, natomiast słowo „turkijski” zostało wprowadzone stosunkowo niedawno przez poznańskiego turkologa Henryka Jankowskiego. Nie wiem nic o tym, by wypowiadała się na ten temat Rada Języka Polskiego, sama jednak wolę trzymać się słowa „turkijski”. Bez niego w języku polskim brakowało bowiem takiego rozróżnienia, jakie istnieje np. w rosyjskim (турецкий vs. тюркский) i angielskim (Turkish vs. Turkic) – pierwszy przymiotnik odnosi się jedynie do Turków, czyli mieszkańców Republiki Tureckiej, drugi zaś do całej grupy narodów.

Historia narodów i języków turkijskich sięga III tysiąclecia p. n. e., kiedy to na terenie obecnego Kazachstanu i południowej Syberii kształtowały się pierwsze grupy ludności prototurkijskiej. Nie chcę w tym miejscu zagłębiać się w zawiłości historyczne, gdyż bardziej zależy mi na ukazaniu, jak dawnych czasów sięga geneza dzisiejszych narodów turkijskich, które rozprzestrzeniły się po Eurazji, zakładając liczne państwa, tocząc wojny ze sobą nawzajem i z sąsiadami obcego pochodzenia. Wiele z tych państw, po etapie rozkwitu bezpowrotnie upadało – taki los spotkał np. państwo Karachanidów czy Kirgizów jenisejskich – lecz w miejscu ich niegdysiejszego istnienia pozostawała turkojęzyczna ludność, która lepiej lub gorzej zachowywała swój język i kulturę w nowych warunkach, asymilowała się z otoczeniem lub pozostawała w izolacji, wymierała lub dawała początek nowym grupom etnicznym. Tak więc mniej lub bardziej liczne narody turkijskie żyją nadal na terenach Eurazji – od polskich Tatarów na zachodzie, po Jakutów na wschodzie i od Dołgan na północy, po Kaszkajów na południu.

W świadomości przeciętnego odbiorcy informacji, pojęcie narodów turkijskich będzie się kojarzyć głównie z Turcją – jako państwem istniejącym od wieków w bliskim sąsiedztwie Europy. Dopiero w dalszej kolejności na myśl przyjdzie mu Kazachstan, Kirgistan, Uzbekistan, Turkmenistan czy Azerbejdżan – jako młode państwa powstałe w wyniku rozpadu ZSRR są one często postrzegane jako bliżej nieokreślona część Rosji. A co z narodami turkijskimi nieposiadającymi własnego państwa? Część z nich może być kojarzona z republikami i regionami autonomicznymi, wydzielonymi w obrębie większych państw, zwłaszcza Rosji (np. Jakucja, Tatarstan, Chakasja) i Chin (np. Region Autonomiczny Sinciang-Ujgur). Z kolei najmniejsze narody turkijskie, które nie dysponują żadną autonomią (np. Szorowie, Tofalarzy czy Tatarzy czułymscy) są na arenie międzynarodowej niemal niewidoczne.

Wróćmy jednak do współczesnego rozmieszczenia narodów turkijskich. Pod względem geograficznym można wyróżnić następujące obszary:

  • Azja Mniejsza: Turcy;
  • Kaukaz: Azerowie, Karaczajowie, Bałkarzy, Kumycy;
  • Iran, Irak i Afganistan: Afszarowie, Azerowie irańscy, Kaszkajowie, Chorasańczycy, Turkmeni iraccy;
  • Powołże: Tatarzy, Baszkirzy, Czuwasze;
  • Azja Centralna: Kazachowie, Kirgizi, Uzbecy, Turkmeni, Karakałpacy, Ujgurzy;
  • Ural i zachodnia Syberia: Tatarzy syberyjscy;
  • Południowa Syberia: Tuwińcy, Chakasi, Ałtajczycy, Szorowie, Teleuci, Telengici, Kumandyńczycy, Czełkanie, Tofalarzy, Tubalarzy;
  • Daleki Wschód: Jakuci, Dołganie.

Poza wymienionymi wyżej regionami istnieją także turkijskie grupy etniczne rozmieszczone wyspowo, które z różnych powodów zostały odizolowane od pozostałych narodów tej rodziny. Są to m.in. Tatarzy polscy, litewscy i białoruscy, Gagauzi, Tatarzy krymscy, Nagajbacy, Kirgizi Fuyu, Kirgizi tarbagatajscy, Salarowie czy Żółci Ujgurzy.

Tak wielki obszar występowania sprawił, że narody turkijskie, a wraz z nimi ich języki, były wystawione na najróżniejsze wpływy. Rozwijały się bowiem w różnych uwarunkowaniach politycznych. Jeśli jakiś naród był w danym okresie niepodległy, a nawet stworzył własne imperium (np. Imperium Osmańskie), jego język miał inne możliwości rozwoju, niż język narodu podbitego (np. Jakuci w Imperium Rosyjskim). Ważne były także uwarunkowania narodowościowe. Języki sąsiadujących ze sobą narodów przenikają się wzajemnie. Wspomniani Jakuci wraz z Dołganami są otoczeni przez narody tunguskie i paleoazjatyckie, więc ich język zawiera liczne zapożyczenia z tych języków. Last but not least, trzeba uwzględnić również wpływy wyznawanej religii. W zależności od dwóch wymienionych wyżej czynników, czyli władzy i sąsiedztwa, narody turkijskie, posiadające własny system tradycyjnych wierzeń, przyjmowały bądź były przymusowo nawracane na islam, chrześcijaństwo lub buddyzm. Za każdą z tych religii szły określone wpływy językowe. Islam oznaczał napływ słownictwa arabskiego i perskiego, buddyzm – mongolskiego, chińskiego i tybetańskiego, a chrześcijaństwo – słownictwa pochodzącego z języków europejskich, przekazywanego najczęściej za pośrednictwem rosyjskiego.

Słownictwo nie jest jednak jedynym podatnym na obce wpływy elementem języka. Wszystkie wspomniane czynniki kształtujące rozwój języków turkijskich odzwierciedla także ich piśmiennictwo. Język staroturkijski był zapisywany pismem przypominającym runiczne. Piśmiennictwo poszczególnych narodów rozwijało się następnie w takim alfabecie, jaki był uwarunkowany przez przynależność państwową, sąsiedztwo i religię: narody muzułmańskie adaptowały do swoich języków alfabet arabski, buddyjskie – pismo staromongolskie, znajdujące się w strefie wpływów Rosji lub Zachodu – odpowiednio cyrylicę lub alfabet łaciński. Niejeden język zdążył przejść przez zmianę alfabetu kilkukrotnie.

Po ukazaniu źródeł tylu różnic pomiędzy poszczególnymi językami turkijskimi, czas wymienić to, co niewątpliwie je łączy. Są to cechy morfologiczne i składniowe: aglutynacyjność, harmonia samogłosek, szyk zdania typu SOV. Występują one praktycznie w każdym języku tej grupy, więc poświęcę im osobny artykuł.

Wszystkich Czytelników zainteresowanych językami turkijskimi zapraszam do komentowania i zadawania pytań. Mile widziane będą wszelkie sugestie tematów, o których chcielibyście przeczytać w tym cyklu. Miłej lektury!

O dwóch legendarnych słowiańskich literach

jeryPrzed czterema laty zdarzyło mi się opublikować, jeszcze na łamach “Świata Języków Obcych”, krótką listę znaków używanych w cyrylicy poszczególnych języków słowiańskich, której celem było ukazanie różnorodności używanych alfabetów. Traf chciał, że artykuł ten został niedawno odgrzany przez jednego z naszych czytelników, który opierając się na swojej znajomości rosyjskiego (zdecydowanie najbardziej popularnego języka słowiańskiego) zarzucił mi m.in. błędne nazewnictwo liter ъ oraz ь, do których bardziej według niego pasowałyby nazwy „znak twardy/miękki" niż „jer twardy/miękki". Wywiązała się z tego ciekawa dyskusja, która natchnęła mnie do opisania wyżej wspomnianych liter trochę szerzej, zwłaszcza iż wywarły one (w zasadzie nie tyle ich obecność, co stopniowy zanik) niemały wpływ na to, jak wyglądają obecnie wszystkie języki słowiańskie, z polskim włącznie. Artykuł może się okazać pomocny szczególnie dla osób, które przygodę z językami słowiańskimi dopiero rozpoczynają – opowiada bowiem o jednej z podstawowych zasad słowotwórczych pozwalających na znacznie swobodniejsze poruszanie się w języku, którego dopiero zaczynamy się uczyć.

180px-Cyril-methodius-smallPoczątki słowiańskiego piśmiennictwa wiążą się z działalnością braci Cyryla i Metodego, których przekłady ksiąg biblijnych na dialekt sołuński w drugiej połowie IX wieku stały się podstawą tworu znanego dziś pod nazwą języka staro-cerkiewno-słowiańskiego (nazywany w dalszej części artykułu SCS). Wbrew powszechnej opinii SCS wcale nie był monolitem, z którego wywodzą się nowożytne języki słowiańskie i nie sposób porównywać go z łaciną – jego średniowieczne redakcje potwierdzają tezę o tym, iż już w dobie chrztu Polski zarysowywały się istotne różnice pomiędzy mowami mieszkańców tak odległych od siebie regionów jak Ruś oraz dzisiejsza Macedonia. Niemniej jednak służy on nam jako punkt wyjścia przy jakichkolwiek dywagacjach na temat hipotetycznego języka prasłowiańskiego oraz ewolucji jego regionalnych odmian.

Jery w języku staro-cerkiewno-słowiańskim

Jedną z rzucających się w oczy cech SCS-u jest wszechobecność w nim samogłosek zredukowanych zwanych jerami (każda litera w alfabecie głagolickim oraz cyrylickim posiadała niegdyś nazwę własną). Jery były dwa:
a) jer twardy lub tylny (scs. jerъ) zwany niekiedy również jorem, oznaczany jako ъ, który symbolizował krótką samogłoską tylną bliską w wymowie do samogłoski /u/
b) jer miękki lub przedni (scs. jerь), oznaczany jako ь, symbolizujący krótką samogłoskę przednią bliską w wymowie do samogłoski /i/.
Ich częste występowanie było uwarunkowane przede wszystkim zasadą otwartej sylaby, która miała zastosowanie w prasłowiańszczyźnie. Oznaczała ona, że każda sylaba musiała się kończyć na samogłoskę bądź spółgłoskę zgłoskotwórczą (tj. taką, która tworzy sylabę – przykłady można znaleźć chociażby w języku czeskim – vlk, vlna, osm, strč prst krz krk- oraz serbsko-chorwackim – na vr-hu br-da vr-ba mr-da). Dlatego możemy spotkać w SCS takie słowa jak pьsъ (pies), dьnь (dzień), sъnъ (sen), które w odróżnieniu od ich nowoczesnych odpowiedników kończą się jerami. Jak widać z powyższych przykładów, jery uległy wokalizacji (tj. zmieniły się w samogłoskę) lub zanikły całkowicie. Następstwa ewolucyjnych zmian jerów można zaobserwować w każdym ze współczesnych języków słowiańskich i w znacznej większości przypadków charakteryzują się one regularnością pozwalającą niekiedy prawidłowo odgadnąć brzmienie danego słowa w innym języku.

Zanik oraz wokalizacja jerów we współczesnych językach słowiańskich
Przede wszystkim musimy sobie zdać sprawę z tego, iż jer mógł stać w pozycji mocnej lub słabej. Jery słabe znajdowały się zawsze w wygłosie (tj. na końcu wyrazu) oraz w sylabach poprzedzających jer mocny bądź inną samogłoskę. Z biegiem lat jery słabe uległy zanikowi, jery mocne natomiast się zwokalizowały. Żeby lepiej zilustrować powyższe zjawisko, posłużę się przykładem ewolucji czeskiego słowa švec (pl. szewc) – jery w pozycji mocnej są pogrubione, jery słabe są zapisane kursywą.
SCS: šьvьcь → CZ: švec
SCS: šьvьcьmь → CZ: ševcem
Zanik jerów słabych był zjawiskiem powszechnym, które dokonało się pomiędzy X a XIII wiekiem – jedyną pozostałością po nich jest przeważnie zmiękczenie ostatniej spółgłoski w przypadku gdy na końcu wyrazu znajdował się jer miękki (przykład konь koń). Wokalizacja jerów mocnych, w zależności od języka, wyglądała bardzo różnie.

Dla języków wschodniosłowiańskich (rosyjski, ukraiński, białoruski) było to przejście “ъ → о”, “ь → е/je”:
SCS: dьnь, sъnъ → RUS: день, сон (djeń, son) / UKR: день, сон (deń, son) / BEL: дзень, сон (dzjeń, son).
Dla języków zachodniosłowiańskich w zdecydowanej większości przypadków (w polskim i czeskim zawsze, słowacki oraz języki łużyckie dopuszczają wyjątki w przypadku jeru twardego) nastąpiło ujednolicenie jerów i przemiana “ь, ъ → е”:
SCS: dьnь, sъnъ → POL: dzień, sen / CZE/SVK: deň, sen
W serbsko-chorwackim nastąpiła przemiana “ь, ъ → a”:
SCS: dьnь, sъnъ → SER/CRO: dan, san.
W bułgarskim sytuacja z wokalizacją się nieco skomplikowała. O ile jer miękki przechodzi w „e" (“ь → е”), o tyle jer twardy przechodzi w półprzymkniętą głoskę tylną oznaczaną w IPA jako /ɤ/, która po dziś dzień jest zapisywana po bułgarsku jako “ъ”.
SCS: dьnь, sъnъ → BUL: ден, сън (den, sъn).

Graficzne przedstawienie jerów we współczesnych językach słowiańskich
Co się stało natomiast z samymi literami? Jery, mając mocną pozycję w języku cerkiewno-słowiańskim używanym w prawosławnej liturgii, zostały automatycznie przeniesione do opartych na cyrylicy alfabetów słowiańskich i na przestrzeni wieków spotykał je bardzo różny los. W XIX wieku zostały one, zgodnie z żelazną zasadą Piši kao što govoriš i čitaj kako je napisano, usunięte z języka serbskiego, co zaowocowało brakiem tychże również w języku macedońskim, którego zasady ortograficzne zostały oparte właśnie na przykładzie serbskiego.

Jak już wcześniej wspomniałem litera „ъ" zachowała się w bułgarskim, gdzie jest znana jako ер голям (pl. jer wielki). Jeszcze do 1945 roku jer twardy w języku bułgarskim był zapisywany zgodnie z prasłowiańską tradycją na końcu wyrazów, jednak wraz z reformą ortograficzną zaniechano tego procederu jako formalnie niemającego zastosowania w praktyce (na podobnych zasadach odrzucono wtedy zupełnie dwa inne historyczne znaki jak ят – Ѣ oraz голям юс – Ѫ). Jer miękki (znany jako ер малък) zachował się natomiast jedynie w kombinacji z literą „o" („ьо") i oznacza „jo".

Języki wschodniosłowiańskie wraz z cyrylicą przejęły również symbole jerów, które, mimo iż ich dźwiękowe odpowiedniki uległy zanikowi bądź zwokalizowaniu, nie zostały usunięte z alfabetów. Od reformy roku 1918 nazywają się one odpowiednio twardym i miękkim znakiem (твёрдый / мягкий знак). O ile miękki znak występuje w każdym ze wschodniosłowiańskich języków, odgrywając identyczną rolę zmiękczania poprzedzającej go spółgłoski, o tyle sytuacja ze znakiem twardym jest dość skomplikowana. Aż do wyżej wspomnianej reformy znak twardy był zapisywany, podobnie jak w języku bułgarskim na końcu wyrazów – obecnie pełni on w języku rosyjskim funkcję rozdzielającą i oznacza twardość poprzedzającej go spółgłoski. W białoruskim oraz ukraińskim zamiast znaku twardego używany jest apostrof (‚).

Ewolucja, jaką przeszły jery, zarówno w formie dźwiękowej jak i pisanej, jest tylko jedną z wielu mających miejsce na przestrzeni wieków w językach indoeuropejskich – uważam jednak, że jest świetnym punktem wyjścia dla początkującego slawisty, który chciałby się bardziej zainteresować językoznawstwem historyczno-porównawczym. Jest to niezwykle interesujący dział językoznawstwa, badający rozwój spokrewnionych ze sobą języków i snujący teorie na temat tego, jak mógł wyglądać np. hipotetyczny język praindoeuropejski. Natomiast nawet jeśli dział ten nas nigdy nie zachwyci, to warto zawsze niektóre jego elementy znać, żeby było nam zwyczajnie łatwiej, kiedy zetkniemy się z nieznanym nam dotychczas językiem spokrewnionym z naszym ojczystym. Bo mimo wszystko dobrze jest wiedzieć, że pies to po rosyjsku пёс, a po serbsku pas. A jak jeszcze potrafimy to wytłumaczyć, tym lepiej.

Podobne artykuły:

5 języków słowiańskich, o których zapewne nie słyszeliście – połabski

Lwowiaki nie mówią ino bałakają – czyli o języku polskim na Ukrainie

Język rosyjski na Ukrainie

Po naszemu… czyli kilka słów o gwarach wielkopolskich

Język kaszubski – nowe źródła

Rola współczesnej nauki języków klasycznych (łacina, greka, scs)

ciceroW ostatnią sobotę na naszym facebookowym profilu rozgorzała dyskusja na temat postrzegania przez naszych czytelników nauki łaciny w szkołach średnich. Padło mnóstwo ostrych słów, zarówno ze strony zwolenników jak i przeciwników spędzania dodatkowych godzin nad nauką zawiłych zasad gramatycznych oraz sentencji. @Agnieszka stwierdziła np., iż „nie wie w ogóle jak można się nazwać wykształconym człowiekiem bez znajomości chociażby podstaw łaciny." Wiele osób uważa natomiast, iż mimo nauki tego języka na różnych etapach swojej edukacji nie są w stanie rozpoznać jakichkolwiek korzyści, jakie mogłaby im dać jego znajomość. Ekspertem w nauce języków wymarłych absolutnie nie jestem – na studiach musiałem zdać co prawda trzy z nich (greka, łacina oraz staro-cerkiewno-słowiański), na własną rękę zajmowałem się przez bardzo krótki czas dwoma kolejnymi (gocki oraz staroangielski), ale do prawdziwej znajomości któregokolwiek z nich mi naprawdę daleko. Mimo to chciałbym dorzucić swoje 3 grosze i ewentualnie poznać zdanie reszty czytelników na temat nauki języków wymarłych. Co jest tak naprawdę jej celem? Jak języka wymarłego należy się uczyć? Czy nauka języków klasycznych w jakiś sposób nobilituje? Czego może nas ona nauczyć?

Jako były student Wydziału Filologii Polskiej i Klasycznej UAM, któremu podlegały wszystkie języki słowiańskie oprócz rosyjskiego i ukraińskiego (te podchodziły od zawsze pod Neofilologię, co powodowało znaczne różnice programowe – na czym oparto ten, w moim mniemaniu szkodliwy, podział pozostaje dla mnie do dziś tajemnicą), jestem osobą, która przynajmniej w teorii powinna była znać podstawy trzech języków wymarłych. Chodzi tu o będące filarami europejskiej cywilizacji starożytną grekę i łacinę oraz staro-cerkiewno-słowiański, który stanowi podstawę do jakichkolwiek badań nad diachronicznym językoznawstwem słowiańskim i pozwala teoretyzować na temat tego jak mógł niegdyś brzmieć wspólny język prasłowiański. Prawdę mówiąc chyba żadnych zajęć nie wspominam tak dobrze, bo rzeczywiście miałem na nich do czynienia z pasjonatami, którzy mimo świadomości drugorzędnego znaczenia swoich przedmiotów (co miało miejsce zwłaszcza w przypadku greki i łaciny) potrafili wzbudzić w nas, przynajmniej na krótki czas, zainteresowanie omawianym przedmiotem. Jakie zdobyliśmy natomiast kompetencje? Jakie były tak naprawdę moje oczekiwania?

„Uczę się tego języka dwa lata i nadal nie potrafię mówić…"
Dość często można spotkać się z zarzutem, iż mimo nauki języka wymarłego nadal nie umiemy wypowiedzieć w nim podstawowych zdań, co według ogromnej części studentów równa się bezsensowności samego procesu. Powyższe twierdzenie tylko zyskało na popularności ostatnimi czasy, kiedy to tak duży nacisk położono na aspekt mówienia w języku obcym, które uważane jest dość powszechnie za jedyną umiejętność językową, na którą warto poświęcać czas i nierzadko bywa zbyt ogólnie utożsamiane ze znajomością danego języka. Problem polega jednak na tym, że języków wymarłych z bardzo rzadkimi wyjątkami nie uczymy się, by w nich mówić (bo z kim i w jakich sytuacjach? Jeśli nie jesteś osobą totalnie zafiksowaną na punkcie danego języka i nie znajdziesz pod tym względem swojej bratniej duszy to szanse na taką konwersacje są niemal zerowe) – znacznie ważniejsze jest w tym przypadku czytanie oraz rozpoznawanie pewnych schematów gramatycznych, które mogą ewentualnie przydać się w przyszłej pracy związanej z pokrewnymi dziedzinami wiedzy.

platoGramatyka języków wymarłych a nauka języków żywych
Osobie, która sumiennie podeszła, do któregoś z języków wymarłych nie trzeba później tłumaczyć czym są różnego rodzaju akcenty, przypadki, bez większych problemów odróżnia koniugację od deklinacji – to rzeczy, które w przyszłości pozwalają na znacznie szybsze rozpracowanie innego systemu językowego. Czy potrzeba do tego akurat języka wymarłego? Moim zdaniem przynajmniej z dwóch powodów nie jest to wcale zły pomysł:
a) jedną z żelaznych zasad jest to, że systemy językowe na przestrzeni wieków ulegają stopniowemu uproszczeniu, czego przykładem może być chociażby nasz język polski, w którym nie ma już de facto czasu zaprzeszłego, imperfektu, aorystu, sami natomiast używamy, z czego nawet sobie nie zdajemy często sprawy, czasu przeszłego złożonego, który na przestrzeni wieków ewoluował do znacznie prostszej formy. W językach romańskich z kolei nie zachowały się tak liczne w łacinie przypadki. Opanowanie gramatyki języków wymarłych stawia nas w sytuacji, w której w przyszłości niewiele rzeczy jest nas w stanie w tej materii zaskoczyć.
b) przy nauce języka żywego jest masa innych rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę i przeważnie nie mamy tak naprawdę wystarczających możliwości, żeby gramatyka była tym na czym się koncentrujemy (jeśli zaś mamy to znaczy to tylko, że za mało czasu poświęcamy samemu użyciu danego języka).
Żeby jednak być zupełnie szczerym i obietkywnym powiem, że nieuczęszczanie na zajęcia z języków klasycznych nie spowoduje u nikogo spadku liczby szarych komórek czy zmniejszenie potencjału naukowego. Nie przeceniałbym też wpływu ich nauki na sukces w nauce języków żywych. Jest bowiem tak jak z wieloma rzeczami w życiu – jeśli się do tego teraz przyłożysz, to jest wielce prawdopodobne, iż zaprocentuje to w innej dziedzinie. Jeśli podejdziesz do tego jak do swojego znienawidzonego przedmiotu to zapewne nigdy w życiu go nie wykorzystasz, a zdobyta wiedza ucieknie natychmiast po ostatnim egzaminie.

Dostęp do europejskiego dziedzictwa kulturowego w oryginale
Choć już wcześniej miałem do czynienia z czytaniem oryginalnych tekstów literackich po angielsku czy rosyjsku to dopiero zajęcia z greki uświadomiły mi w pełni, jak proste jest w istocie czytanie tekstu z przysłowiowej górnej półki w języku, którego rzekomo się nie zna. Czytanie fragmentów dzieł Platona po grecku i poznawanie przy okazji prawideł rządzących starożytnymi czasownikami oraz rzeczownikami stało się naszym obowiązkiem. Wszystko odbywało się naturalnie z pomocą słownika, było z początku pracą bardzo żmudną, ale ileż radości sprawiało, gdy któreś zdanie można było zrozumieć bez jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz. Mój etap fascynacji filozofią zakończył się pod koniec studiów (ewentualne refleksje pozostawię raczej na rozmowy przy piwie, jako że nie one są tematem dzisiejszego artykułu), jednak sam fakt czytania antycznych dzieł utwierdził mnie w przekonaniu, iż osoba naprawdę dobra w swoim fachu powinna to zrobić bez większego problemu. I jakieś 100 lat temu nie miałbym co do tego żadnych wątpliwości – jeśli ktoś znał się na dziełach Platona czy Arystotelesa to było oczywiste, iż czytał je w oryginale. Dziś natomiast już niekoniecznie. Dochodzi do kuriozalnych sytuacji, w których osoby kończące filologię w życiu nie przeczytały ani jednej książki w docelowym języku. Mamy tendencję do ułatwiania sobie zadań tam gdzie tylko możemy, korzystania z tłumaczeń nie zastanawiając się nawet nad tym ile tak naprawdę tracimy. Czy wyobrażacie sobie czytanie po angielsku powieści, której akcja jest osadzona w polskiej wsi? Oglądanie „Wesela" Smarzowskiego z angielskim dubbingiem? Uważacie, że słowo „kurwa" można oddać poprzez angielskie „fuck"? Dla mnie odpowiedź na trzy postawione wyżej pytania jest jednoznacznie negatywna. Tak samo jak nie wierzę w czytanie polskiej literatury po angielsku, bo ten nie odda w stu procentach przedstawionej w niej atmosfery, tak uważam, że polskie tłumaczenia książek dziejących się w Rosji czy Wielkiej Brytanii rażą niedopasowaniem języka do opisywanych realiów. Języki klasyczne jak greka czy łacina są natomiast dla mnie symbolem tego, że przez te wszystkie lata ludzie mimo wszystko podejmowali starania by sięgnąć po oryginalną wiedzę ukrytą w antycznych tekstach filozofów i mimo tego, iż mieli do dyspozycji znacznie uboższe narzędzia (nie było chociażby elektronicznych słowników, które znacznie przyspieszają proces czytania) to nie poddawali się dopóki nie byli w stanie rzeczywiście obcować z autorem w taki sposób, jakiego on faktycznie chciał. Cieszyli się prawdziwym kontaktem, a nie jakąś atrapą, którą byłoby znacznie prostsze w odbiorze tłumaczenie. I może właśnie dlatego powinniśmy się dziś, w świecie, w którym podobnego rodzaju atrapy królują niepodzielnie, zmusić do pewnej refleksji nad tym światem, do którego mamy dostęp poprzez języki klasyczne.

Podobne artykuły:
5 języków słowiańskich, o których zapewne nie słyszeliście…
Czytanie, słuchanie, mówienie, pisanie – razem czy oddzielnie?
Języki regionalne Francji – oksytański część 1
Języki regionalne Francji – oksytański część 2
Języki regionalne Francji – oksytański część 3