poeci przeklęci

Francuskie brzmienia cz. 6. W kręgu poetów przeklętych.

R&VTwórczość francuskich poetów przeklętych dzielnie opiera się upływowi czasu i do dziś odgrywa ważną rolę w kulturze francuskiej. Nic dziwnego – wiersze poetów przeklętych są pełne tak chwytliwych tematów, jak namiętna miłość, odurzenie rozmaitymi używkami, różnorakie występki i konflikty z prawem, cierpienie i śmierć. Wątki związane z tymi tematami są również obecne w ich biografiach – najbardziej znanym przykładem jest tu silna, niepozbawiona podtekstów erotycznych relacja Verlaine'a i Rimbauda. Współcześnie twórczość poetów przeklętych jest obecna między innymi w muzyce – śpiewają ją tacy wokaliści, jak Léo Ferré czy Damien Saez

Termin poeci przeklęci (fr. poètes maudits) został stworzony przez Alfreda de Vigny, a spopularyzowany przez Paula Verlaine'a, który tak właśnie zatytułował swoją książkę, w której opisał między innymi samego siebie. Oprócz Pauvre Leliana (dosłownie Biedny Lelian, anagram imienia i nazwiska Paul Verlaine) bohaterami książki Poètes maudits są Tristan Corbière, Arthur Rimbaud, Stéphane Mallarmé, Marceline Desbordes-Valmore i Villiers de l'Isle-Adam. Ponadto do francuskich poetów przeklętych zalicza się Charlesa Baudelaire'a oraz żyjącego pod koniec średniowiecza Françoisa Villona. Oczywiście nie tylko Francuzi mogą pochwalić się twórczością poetów przeklętych. W kręgu kultury anglosaskiej za poetów przeklętych uznawani są m. in. Edgar Allan Poe i William Blake. Polska także ma swoich poetów przeklętych – najbardziej znani to Andrzej Bursa i Rafał Wojaczek.

Krzysztof Siwczyk grający tytułowego bohatera w filmie "Wojaczek" (1999)

Krzysztof Siwczyk grający tytułowego bohatera w filmie "Wojaczek" (1999)

Z mniej znanych warto wymienić Lesława "Cyrila" Danickiego, znanego jako Walek Dzedzej, uznawanego za pierwszego polskiego punka.

Za najstarszego francuskiego poetę przeklętego uważa się Françoisa Villona, autora między innymi Wielkiego Testamentu i Małego Testamentu. Mieszkał on w XV-wiecznym Paryżu, gdzie prowadził żywot pełen przygód i skandali. Należał do muszelników (fr. coquillards) – stowarzyszenia złodziei i oszustów, posiadającego własny socjolekt, w którym Villon stworzył kilka ballad. Wziął udział między innymi w napaści na Kolegium Nawarskie, przez co trafił do więzienia Chatelet. Został uwolniony dzięki wstawiennictwu kanonika de Villon, który w dzieciństwie wychowywał go. Poeta nie cieszył się jednak wolnością zbyt długo – w 1463 roku brał udział w bójce z użyciem noża, przez co został skazany na powieszenie. Zainspirowało go to do napisania Ballade des pendus (Ballady wisielców), w której opisuje świat z perspektywy szubienicy. Kara śmierci została zamieniona na 10 lat wygnania z Paryża. Źródła historyczne nie odpowiadają na pytanie o losy Villona po wygnaniu. Jeśli ktoś jest ciekaw tej kwestii, musi zadowolić się fantastyczną wersją jego życiorysu, barwnie i zabawnie opisaną przez polskiego pisarza Jacka Komudę w zbiorze opowiadań Herezjarcha. Villon występuje też w innej powieści Komudy – Imię Bestii. Tytułowa bestia to Gilles de Rais, o którym napisałam tutaj. Osobom, które chcą poznać życiorys Villona i jego epokę widzianą oczami historyka, polecam Życie codzienne w Paryżu Franciszka Villona Bronisława Geremka.zycie-codzienne-22-4-15W 1901 roku irlandzki twórca Justin Huntly McCarthy napisał dramat If I were king, inspirowany biografią Villona. Na jego podstawie powstały dwa filmy o tym samym tytule – niemy z 1914 roku i dźwiękowy z 1938 roku. Ten drugi dostępny jest tu. Dzieła Villona przeniknęły także do współczesnej muzyki. Twórcy współczesnej poezji śpiewanej w szczególności upodobali sobie wspomnianą już wcześniej Balladę wisielców. Na YouTube dostępna jest między innymi wersja Léo Ferré (pod tytułem Frères humains, l'amour n'a pas d'âge), nieżyjącego już piosenkarza pochodzącego z Monako, oraz wersja Little Nemo – grupy rockowej spod Paryża, działającej z przerwami od lat 80-tych do dziś. Warto też zwrócić uwagę na wersję folkmetalową, wykonaną przez Les Alabres, zespół z Toulon, dostępną tutaj. Z muzycznych opracowań innych ballad Villona warto poznać wykonaną przez niemiecki zespół Corvus Corax Ballade de Mercy (Balladę o litości), w której poeta fantazjuje o bezlitosnej zemście na swoich wrogach. Villona docenili także polscy muzycy – Piwnica Pod Baranami ma w repertuarze Balladę o turnieju w Blois, a muzycy z zespołu Ich Troje przygotowali piosenki do musicalu Rock'n'Villon, stworzonego na podstawie Wielkiego Testamentu. Jedną z nich jest Wszystko na karczmę i dziewczęta, dostępna na YouTube.podszewka_ich_troje_rock_n_villon_387816

Villon pisał swe utwory w średniowiecznej odmianie języka francuskiego, przez co są one dość trudne nawet dla osób dobrze znających współczesny francuski. Średniowieczny język francuski charakteryzuje się między innymi użyciem czasu passé simple, obecnie bardzo rzadko spotykanego, użyciem y zamiast i  w niektórych słowach (np. pluye zamiast pluie) oraz dodawaniem s między samogłoską a spółgłoską tam, gdzie obecnie nad samogłoską jest akcent (np. maistre zamiast maître, desdaigner zamiast dédaigner, fusmes zamiast fûmes). Istnieje jednak wiele tłumaczeń Villona na nowożytny francuski. Tłumaczenia utworów Villona na różne języki, w tym polski, znajdują się tu. Osobom, które chciałyby dowiedzieć się więcej o średniowiecznej odmianie języka francuskiego, polecam tę stronę.

Innym poetą przeklętym, tym razem XIX-wiecznym, z którego twórczością warto się zapoznać, jest Charles Baudelaire. Jego najbardziej znane dzieło to Les fleurs du mal (Kwiaty zła) – zbiór wierszy bardzo obrazoburczych jak na ówczesne realia.

dwujęzyczne wydanie "Kwiatów zła", Wydawnictwo Literackie, 1994

dwujęzyczne wydanie "Kwiatów zła", Wydawnictwo Literackie, 1994

Jednym z najpopularniejszych wierszy należących do tego tomu jest Charogne (Padlina) – dosadny i turpistyczny opis ludzkich zwłok. Wklejam oryginał:

Une Charogne

Rappelez-vous l'objet que nous vîmes, mon âme,
Ce beau matin d'été si doux:
Au détour d'un sentier une charogne infâme
Sur un lit semé de cailloux,

Les jambes en l'air, comme une femme lubrique,
Brûlante et suant les poisons,
Ouvrait d'une façon nonchalante et cynique
Son ventre plein d'exhalaisons.

Le soleil rayonnait sur cette pourriture,
Comme afin de la cuire à point,
Et de rendre au centuple à la grande Nature
Tout ce qu'ensemble elle avait joint;

Et le ciel regardait la carcasse superbe
Comme une fleur s'épanouir.
La puanteur était si forte, que sur l'herbe
Vous crûtes vous évanouir.

Les mouches bourdonnaient sur ce ventre putride,
D'où sortaient de noirs bataillons
De larves, qui coulaient comme un épais liquide
Le long de ces vivants haillons.

Tout cela descendait, montait comme une vague
Ou s'élançait en pétillant;
On eût dit que le corps, enflé d'un souffle vague,
Vivait en se multipliant.

Et ce monde rendait une étrange musique,
Comme l'eau courante et le vent,
Ou le grain qu'un vanneur d'un mouvement rythmique
Agite et tourne dans son van.

Les formes s'effaçaient et n'étaient plus qu'un rêve,
Une ébauche lente à venir
Sur la toile oubliée, et que l'artiste achève
Seulement par le souvenir.

Derrière les rochers une chienne inquiète
Nous regardait d'un oeil fâché,
Epiant le moment de reprendre au squelette
Le morceau qu'elle avait lâché.

— Et pourtant vous serez semblable à cette ordure,
À cette horrible infection,
Etoile de mes yeux, soleil de ma nature,
Vous, mon ange et ma passion!

Oui! telle vous serez, ô la reine des grâces,
Apres les derniers sacrements,
Quand vous irez, sous l'herbe et les floraisons grasses,
Moisir parmi les ossements.

Alors, ô ma beauté! dites à la vermine
Qui vous mangera de baisers,
Que j'ai gardé la forme et l'essence divine
De mes amours décomposés!

Jednym z najstarszych i najbardziej uznanych tłumaczeń Charogne na polski jest przekład autorstwa Stanisława Koraba-Brzozowskiego:

Czy pomnisz, moja luba, cośmy to widzieli

W ów letni ranek tak strojny w promienie?

Na zakręcie drożyny trup się ścieli;

A łożem jemu żwir i kamienie.

 

Nogi wznosząc do góry, jak w rozpusty szale,

Ziejące jadem to ścierwo gorące

Otwierało cynicznie i niby niedbale

Brzuch swój, skąd biły wyziewy trujące.

 

Słońce ciskało żarem na ową zgniliznę,

Jakby w płomieniach zgotować ją chciało

I naturze dać stokroć zwiększoną spuściznę

Materii niegdyś włożonej w to ciało.

 

Niebo patrzało w szkielet, co z ciała wyzierał,

Jak na rozkwitły kwiat w słońca promieniu;

Smród zasię tak cuchnący stamtąd się wydzierał,

Żeś się zachwiała jakoby w zemdleniu.

 

Roje much nad tym brzuchem brzęczały zmurszałym,

Skąd wylegały wciąż czarne gromady

Robactwa płynącego potokiem zgęstniałym

Wzdłuż tych żyjących łachmanów szkarady.

 

Wszystko to się jak fala pięło, zstępowało

Lub się miotało iskrzące od słońca,

Rzekłbyś, że tchnieniem wiatru nadęte to ciało

Ożyło znowu mnożąc się bez końca.

 

I muzyka płynęła jakaś stamtąd gwarna,

Jak wiatr szumiący pośród liści drzewa

Lub jak ruchem rytmicznym kołysane ziarna,

Które rolnik w przetaku swym przesiewa.

 

Formy się rozpływały, były jak sen mglisty,

Jak na sztaludze w pracowni malarza

Szkic jeszcze nie skończony, by pamięć artysty

Niepewna z trudem tylko go odtwarza.

 

Za skałami ukrytej, niespokojnej suki

Wzrok w nas utkwiony spoglądał straszliwie,

Bo czekała tej chwili, kiedy cielska sztuki,

Rzucone teraz, znów pochwyci chciwie.

 

– A jednak będziesz do tej ohydy ponurej

I ty podobna i pełna zarazy,

O gwiazdo oczu moich, słońce mej natury,

Kochanie moje, Aniele bez zmazy!

 

Zaprawdę będziesz taką, o wdzięków królowo,

Gdy już ostatnie wziąwszy sakramenta,

Pod bujnym legniesz kwieciem i trawą grobową,

By gnić, gdzie kości kryje ziemia święta.

 

Mów natenczas robactwu, moja piękna, blada,

Gdy pocałunki będzie wyżerać ci w grobie,

Że ja miłości mojej, która się rozkłada,

Treść i kształt boski wiernie chowam w sobie!

Uznaniem cieszy się również tłumaczenie Mieczysława Jastruna. Sami oceńcie, które z nich Wam się bardziej podoba:

Przypomnij sobie, cośmy widzieli, jedyna,
W ten letni, tak piękny poranek:
U zakrętu leżała plugawa padlina
Na ścieżce żwirem zasianej.

Z nogami zadartymi lubieżnej kobiety,
Parując i siejąc trucizny,
Niedbała i cyniczna otwarła sekrety
Brzucha pełnego zgnilizny.

Słońce prażąc to ścierwo jarzyło się w górze,
Jakby rozłożyć pragnęło
I oddać wielokrotnie potężnej Naturze
Złączone z nią niegdyś dzieło.

Błękit oglądał szkielet przepysznej budowy,
Co w kwiat rozkwitał jaskrawy,
Smród zgnilizny tak mocno uderzał do głowy,
Żeś nieomal nie padła na trawy.

Brzęczała na tym zgniłym brzuchu much orkiestra
I z wnętrza larw czarne zastępy
Wypełzały ściekając z wolna jak ciecz gęsta
Na te rojące się strzępy.

Wszystko się zapadało, jarzyło, wzbijało,
Jak fala się wznosiło,
Rzekłbyś, wzdęte niepewnym odetchnieniem ciało
Samo się w sobie mnożyło.

Czerwie biegły za obcym im brzmieniem muzycznym
Jak wiatr i woda bieżąca
Lub ziarno, które wiejacz swym ruchem rytmicznym
W opałce obraca i wstrząsa.

Forma świata stawała się nierzeczywista
Jak szkic, co przestał nęcić
Na płótnie zapomnianym i który artysta
Kończy już tylko z pamięci.

A za skałami niespokojnie i z ostrożna
Pies śledził nas z błyskiem w oku
Czatując na te chwilę, kiedy będzie można
Wyszarpać ochłap zewłoku.

A jednak upodobnisz się do tego błota,
Co tchem zaraźliwym zieje,
Gwiazdo mych oczu, słońce mojego żywota,
Pasjo moja i mój aniele!

Tak! Taką będziesz kiedyś, o wdzięków królowo,
Po sakramentach ostatnich,
Gdy zejdziesz pod ziół żyznych urodę kwietniową,
By gnić wśród kości bratnich.

Wtedy czerwiowi, który cię będzie beztrosko
Toczył w mogilnej ciemności,
Powiedz, żem ja zachował formę i treść boską
Mojej zetlałej miłości!

Poza tym Baudelaire'a na język polski tłumaczyli między innymi Czesław Miłosz, Wisława Szymborska i  Bronisława Ostrowska. Życiorys Baudelaire'a jest godny poety przeklętego – twórca znany był z częstego odwiedzania sztucznych rajów, do których prowadziło opium i inne używki, z korzystania z usług prostytutek, czego konsekwencją był syfilis i rzeżączka, a następnie z burzliwego romansu z Mulatką, Jeanne Duval. Barwna biografia Baudelaire'a stała się inspiracją dla współczesnych powieściopisarzy – w 2009 roku amerykański pisarz Allen S. Weiss wydał książkę Le Livre bouffon, Baudelaire à l'Académie, a pięć lat później ukazała się powieść Baudelaire urugwajskiego twórcy Felipe Polleriego. 317EKEyIm+L._SX338_BO1,204,203,200_

Dzieła Baudelaire'a doczekały się również rozmaitych interpretacji muzycznych. Wspomniany już Léo Ferré poświęcił poecie aż trzy albumy – Les Fleurs du mal, dwupłytowy Léo Ferré chante Baudelaire oraz, wydany pośmiertnie w 2008 roku, Les Fleurs du mal (suite et fin). Léo Ferré chante Baudelaire jest dostępny w całości tutaj. Na YouTube są dostępne także niektóre piosenki z pozostałych dwóch albumów Ferrégo, między innymi Les métamorphoses du vampire opowieść o demonicznej femme fatale, jeden z sześciu utworów niedopuszczonych do publikacji w pierwszym wydaniu Kwiatów zła w 1857 roku. Inny artysta, George Chelon, stworzył piosenki do wszystkich utworów z Les fleurs du mal. Całość ukazała się w 2009 roku na siedmiu płytach CD. Część piosenek Chelona jest dostępna na YouTube, a wśród nich Albatros opowiadający o wyobcowaniu poety w tłumie. Baudelaire jest lubiany także przez muzyków tworzących ciężkie brzmienia – włoski zespół metalowy Théâtres des Vampires na płycie Bloody Lunatic Asylum umieścił recytację Les Litanies de Satan – przewrotnej modlitwy, w której Baudelaire nazwał Szatana najmądrzejszym i najpiękniejszym z aniołów, a Celtic Frost, zespół metalowy ze Szwajcarii, na płycie Into de Pandemonium wykonuje utwór Tristesses de la Lune w dwóch wersjach językowych – angielskiej i francuskiej.

W ścisłej czołówce francuskich poetów przeklętych plasują się także Paul Verlaine (1844-1896) i Arthur Rimbaud (1854-1891). Verlaine i Rimbaud poznali się w Paryżu, gdy Rimbaud miał 17 lat. Ich burzliwą i skomplikowaną relację ciekawie przedstawia film Agnieszki Holland Całkowite zaćmienie (1995).

Verlaine (D. Thewlis) i Rimbaud (L. Di Caprio), kadr z filmu "Całkowite zaćmienie"

Verlaine (D. Thewlis) i Rimbaud (L. Di Caprio), kadr z filmu "Całkowite zaćmienie"

Zgłębiając twórczość Verlaine'a, warto zapoznać się z Poèmes saturniens (Poematy saturnijskie). Jak można się spodziewać, nie są one wesołe – Saturn w ezoteryce wiąże się bowiem ze smutkiem i cierpieniem. Rimbaud jest znany głównie z wiersza Bateau ivre (Statek pijany), który pozwolił mu podbić serce Verlaine'a, Voyelles (Samogłoski), uważane za zapis synestezji, wierszy antywojennych, zainspirowanych okrucieństwami wojny francusko-pruskiej, jak Le Mal (Zło) czy Le Dormeur du Val (Śpiący w kotlinie) oraz prozy poetyckiej – zbioru Illuminations (Iluminacje) i poematu Une saison en enfer (Sezon w piekle).

wydanie dwujęzyczne wierszy Rimbauda, Wydawnictwo Literackie, rok 1993

wydanie dwujęzyczne wierszy Rimbauda, Wydawnictwo Literackie, rok 1993

Pisząc o adaptacjach muzycznych Verlaine'a i Rimbauda i tym razem nie sposób pominąć Léo Ferrégo. Wydał on kilka albumów, w której upamiętnia twórczość obu poetów – między innymi płytę Verlaine et Rimbaud, złożoną z utworów obu poetów oraz Une saison en enfer, zawierającą całość tytułowego poematu. Une saison en enfer jest w całości dostępny tutaj, na YouTube są też niektóre piosenki z płyty Verlaine et Rimbaud. Jedna z moich ulubionych to Les Poètes de sept ans (Siedmioletni poeci). Tytułowy bohater wiersza Rimbauda to chłopiec, którego matka chce zmusić do posłuszeństwa i czytania Biblii, chłopiec jednak jest zainteresowany rozwojem w zupełnie innym kierunku. Z innych muzycznych adaptacji Rimbauda warto wymienić piosenki Ghédalii Tazartèsa, artysty pochodzącego z tureckiej mniejszości żydowskiej, w tym Ma boheme i Rimbaud Blues Project – grupę muzyków bluesowo-rockowych z Charleville-Mézières, wykonującą między innymi wiersz Le Dormeur Du Val.

Mam nadzieję, że udało mi się Was zachęcić do zgłębiania twórczości poetów przeklętych. Jeśli nie, niech zrobi to Baudelaire: Il faut vous enivrer sans trêve. Mais de quoi? De vin, de poésie, ou de vertu, à votre guise. Mais enivrez-vous.