strony internetowe

Brytyjskie portale informacyjne oraz Wikipedia dla początkujących

Untitled 1Język angielski jest – narzuconym nam przez otaczające nas środowisko – globalnym lingua franca. Całkowita liczba mówiących w tym języku, biorąc pod uwagę native speakerów oraz osoby, które ten język nabyły, jest oszacowana na około 1200 milionów. Wynikiem tych liczb jest kolejna liczba przedstawiająca masę stron internetowych, które zawierają najróżniejsze materiały do nauki języka. Niestety, jak każdy wie, co za dużo to nie zdrowo… Materiały te często pozostawiają wiele do życzenia. Dlatego właśnie ten wpis. Jak ostatnio mogliście przeczytać – w artykułach Karola – języka nie trzeba uczyć się z podręczników, a we wpisach, które są nieco starsze, można przejrzeć listę gazet angielskich, którą opublikował także Karol. Celem tego wpisu jest rozszerzenie tej listy i przedstawienie moim zdaniem wartych uwagi stron, na których możemy poprawić nie tylko swoje językowe umiejętności, ale i poczytać o najnowszych wiadomościach ze świata. Continue reading

Nie samymi podręcznikami… – czyli internetowe pomoce naukowe

flaga-hiszpaniiMoja nauka hiszpańskiego to – poza wszystkim innym – ciągłe odkrywanie, jak wiele ciekawych, przydatnych i rzetelnie przygotowanych źródeł wiedzy o tym języku można znaleźć w internecie. Nie będę tu pisać o zagranicznej prasie czy telewizji, bo do tych źródeł każdy potrzebujący bez problemu dotrze sam w ciągu kilkudziesięciu sekund, a pożytków z korzystania z nich chyba nie muszę wymieniać. Czasem jednak człowiek najzwyczajniej w świecie potrzebuje materiałów o charakterze ściśle dydaktycznym. (Mam tu, rzecz jasna, na myśli człowieka, któremu podobnie jak mi jeszcze wiele brakuje do biegłości językowej, a wątpliwości gramatyczne i leksykalne są jego / jej standardowym punktem w rozkładzie dnia).

Poniżej podzielę się linkami do stron, które odkryłam w czasie mojej dotychczasowej nauki, a które nieraz okazały się dla mnie bezcenną pomocą. Aby z nich skorzystać, potrzebujemy podstawowej znajomości angielskiego i / lub hiszpańskiego (z wyjątkiem pierwszej, która moim zdaniem wymaga minimum średniej znajomości co najmniej jednego popularnego języka obcego – i ostatniej, która jest w całości po polsku).

1. Forum WordReference. Z tą stroną sytuacja jest o tyle specyficzna, że każdy wcześniej czy później na nią trafia, szukając w google odpowiedzi na swoje wątpliwości językowe. Pamiętam, że mnie po raz pierwszy przywiodła tam wpisana w wyszukiwarkę fraza „por todo lo alto meaning" i to co znalazłam, w zupełności mnie usatysfakcjonowało. Forum zorganizowane jest w ten sposób, że użytkownicy zadają najróżniejsze pytania z zakresu frazeologii, gramatyki itp., a odpowiedzi udzielają im rodzimi użytkownicy języka. Zauważcie, że WordReference ma działy poświęcone wielu różnym językom (m. in. włoskiemu, chińskiemu, niemieckiemu, francuskiemu,…), więc mogę zaryzykować stwierdzenie, że dla większości z Was strona będzie w jakiś sposób pomocna.

2. Seria programów PRACTIQUEMOS. Prowadząca, Catalina Moreno, w bardzo klarowny sposób, na przykładach, wyjaśnia zasady wymowy poszczególnych hiszpańskich głosek, z uwzględnieniem różnic w wariantach z Hiszpanii i z Ameryki Łacińskiej. Powyższy link prowadzi bezpośrednio do programu o wymawianiu y i ll. Seria przeznaczona jest dla osób początkujących. Pani Moreno mówi powoli, a to co mówi, jest dodatkowo widoczne w postaci transkrypcji. Przykłady opatrzone są obrazkami i przetłumaczone na angielski.

3. Lecturas paso a paso.

lecturas-paso-a-pasoStrona przygotowana przez Instytut Cervantesa oferuje nam teksty do czytania (przeważnie fragmenty opowiadań), podzielone na trzy różne grupy według stopnia skomplikowania językowego: inicial, intermedio i avanzado, przy czym nawet te z grupy avanzado są zdecydowanie prostsze od zwykłej beletrystyki, niech Was nie zmyli nazwa. (Logiczne jest, że osoby o zaawansowanej znajomości języka, chcąc coś poczytać, wezmą do rąk jakąś hiszpańskojęzyczną powieść albo zbiór opowiadań, a jest w czym wybierać). Teksty są tak skonstruowane, że raczej nie wymagają intensywnego wertowania słownika. Wyrazy uznane za trudniejsze występują w postaci czerwonych odnośników: klikamy i pojawia się okienko z tłumaczeniem hiszpańsko-obrazkowym. UWAGA! Czasami tłumaczenie dotyczy nie samego słowa, a formy, w jakiej zostało użyte (np. wyjaśnia, co robi czasownik w formie „recibe" w tekście o wydarzeniach historycznych), dlatego zawsze warto klikać w czerwone, nawet jeśli wydaje się to z pozoru zbędne. Przed i po każdym z tekstów  znajdują się ćwiczenia utrwalające słownictwo i formy gramatyczne w nich użyte (trzeba zainstalować stosowną wtyczkę w przeglądarce, żeby się wyświetlały).

4. Conjugador de verbos en español. Stron z odmianą czasowników jest wiele, ale ta ma pewną szczególną cechę, która wyróżnia ją spośród pozostałych: odmienia także czasowniki w formie zwrotnej i z przeczeniem. Chcąc np. otrzymać formę „no te preocupes" nie musimy wpisywać do odmiany samego „preocupar", a reszty doczytywać w tabelkach z podręcznika albo z innych miejsc w sieci. Wpisujemy po prostu „no preocuparse" i gotowe, szukaną przez nas formę znajdujemy w tabelce Imperativo.
Na tej samej stronie możemy też poodmieniać sobie czasowniki francuskie, angielskie i niemieckie.

5. Hiszpański na luzie. Blog, który pewnie części z Was jest dobrze znany, a który pozostałej części naprawdę gorąco polecam. Autorka jest iberystką, mieszka na co dzień w Walencji i tak pisze o swojej stronie:

  • nazwa bloga jest aluzją do hiszpańskiego, o którym chcę tu pisać: codziennym, ulicznym, kolokwialnym. Jednocześnie chcę zaznaczyć, że język kolokwialny to nie tylko wulgaryzmy, przede wszystkim interesują mnie wyrażenia i konstrukcje używane w codziennych „luźnych" rozmowach, a nie przekleństwa

Ten blog to prawdziwa skarbnica wiedzy o kolokwialnym hiszpańskim z Hiszpanii, ale nie tylko. Poruszane treści podzielone są na kategorie tematyczne: wyrażenia i zwroty, przydomki i epitety, powiedzenia, dźwięki i brzmienia, kultura, dialekty i odmiany, imiona i nazwiska, zwyczaje i etykieta, kryzys (chodzi o kryzys ekonomiczny i jego wpływ na język), nauka języka, z życia (w Hiszpanii, rzecz jasna). Prawda, że wygląda zachęcająco? W takim razie dodam jeszcze, że autorka oprócz tego, że wie o czym pisać, wie też jak pisać w sposób naprawdę interesujący.

Takich stron, pomocnych w nauce języka hiszpańskiego jest oczywiście w sieci niezliczona ilość. W moim artykule ograniczyłam się do tych, które znam i lubię. Jeśli macie swoje ulubione strony, o których tutaj nie wspomniałam, a które warte są polecenia – zapraszam do dzielenia się w komentarzach.

 

Zobacz także:

75% samouctwa, czyli czarna owca na Woofli
Będąc niemłodą już iberystką: pierwsze wrażenia ze studiów
Jak oglądać telenowele i nie zwariować
Dlaczego warto oglądać obcojęzyczne „talent shows"
Jak słuchać, żeby usłyszeć