Surżyk – kreol czy dialekt?

Wielu Ukraińców żartuje, że najpowszechniejszym językiem w ich kraju wcale nie jest ukraiński ani rosyjski, lecz… surżyk. Trzeba przyznać, że jest w tym sporo prawdy, a surżyk obecny jest wszędzie, nawet w dokumentach urzędowych i ustawach. Czym jednak jest surżyk i dlaczego jest tak bardzo znienawidzony przez ukraińskich patriotów i językoznawców? Czy da się z nim walczyć, nie przekraczając granic absurdu? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w moim dzisiejszym artykule.

Czym jest surżyk?

Słownik języka ukraińskiego podpowiada nam, że w swoim pierwotnym znaczeniu słowo „surżyk” oznacza mieszankę pszenicy i żyta, żyta i jęczmienia lub jęczmienia i owsa, a także mąkę zrobioną z takiej mieszanki zbóż. W kontekście językowym surżyk to „elementy dwóch lub kilku języków połączone sztucznie, bez uwzględnienia zasad języka literackiego; nieczysty język”. Taka definicja praktycznie utożsamia surżyk z kreolem i czasami Ukraińcy używają tego terminu, mówiąc o językach kreolskich używanych w innych krajach, najczęściej chodzi jednak o mieszankę języka ukraińskiego i rosyjskiego. Analogicznym zjawiskiem na Białorusi jest trasianka.

Z punktu widzenia większości ukraińskich językoznawców surżyk to po prostu „zanieczyszczony” język ukraiński z licznymi rosyjskimi naleciałościami, przede wszystkim w sferze słownictwa. Surżyk nie jest zjawiskiem jednolitym. W regionach zachodnich ludzie zwykle wplatają do swoich wypowiedzi jedynie nieliczne rusycyzmy, natomiast na wschodzie często można usłyszeć osoby mówiące po rosyjsku z pojedynczymi ukraińskimi słówkami oraz wymawiające głoskę [г] jako ukraińskie dźwięczne [h] zamiast rosyjskiego [g]. Z najbardziej „wyrafinowanymi” formami surżyku możemy się spotkać w centralnej części Ukrainy – wiele osób opanowało tam sztukę mieszania obu języków w równych proporcjach. Oczywiście, zjawisko to dotyczy przede wszystkim osób słabiej wykształconych, ale surżyk można usłyszeć także od osób z wykształceniem wyższym. Różnica polega tylko na tym, że osoba wykształcona zwykle potrafi odróżnić surżyk od języka literackiego i w razie konieczności może mówić poprawnie – ale nawet to nie jest żelazną zasadą. Według danych socjologicznych surżykiem posługuje się około 15-20% mieszkańców Ukrainy, ale chodzi tu właśnie o te osoby, których język trudno byłoby sklasyfikować jednoznacznie jako ukraiński lub rosyjski. Jeśli uwzględnimy wszystkich, którzy w mniejszym lub większym stopniu mieszają te języki, wynik wyniesie prawdopodobnie ponad 70%.

 

Skąd się wziął surżyk?

Jak już wspomniałam, na Ukrainie o surżyku zwykle mówi się jako o kreolu, będącym skutkiem długotrwałej dominacji języka rosyjskiego i przymusowej rusyfikacji. Prawdą jest, że język rosyjski miał znaczny wpływ na wszystkie języki narodów byłego ZSRR. Liczne rosyjskie zapożyczenia znajdziemy na przykład w językach narodów Azji Centralnej, takich jak kazachski, kirgiski i uzbecki, które należą do rodziny języków turkijskich i nie są w żaden sposób spokrewnione z rosyjskim. Są one widoczne zwłaszcza w sferze nauki i techniki, w której brakowało rodzimej terminologii. To samo dotyczy języka ukraińskiego. Co prawda miał on status języka urzędowego w Ukraińskiej SRR, a w niektórych okresach władza nawet promowała używanie języków narodowych, ale językiem nauki i przemysłu zawsze był rosyjski. Poza regionami zachodnimi, w których język ukraiński dominował również w miastach, kojarzony on był przede wszystkim ze wsią. Wiele osób, przeprowadzając się do miast, próbowało przechodzić na rosyjski, by poprawić swój status społeczny. Często próby te były dość nieudolne, dlatego coraz bardziej powszechny stawał się surżyk.

Dziś mamy do czynienia z odwrotnym zjawiskiem, które prowadzi jednak do tego samego efektu. Jedynym językiem urzędowym Ukrainy jest ukraiński, co oznacza, że urzędnicy państwowi powinni posługiwać się nim w swojej pracy oraz sporządzać w nim wszelkie dokumenty. Również politykom nie za bardzo wypada mówić publicznie po rosyjsku, szczególnie w obecnej sytuacji. Jednak ze znajomością języka urzędowego bywa u nich różnie, dlatego surżyk można usłyszeć nawet na najwyższym szczeblu.

Nie można jednak zapominać o tym, że język ukraiński jest blisko spokrewniony z rosyjskim. Przez wiele stuleci nie było wyraźnej granicy pomiędzy ziemiami rosyjskimi i ukraińskimi, dlatego rzeczą naturalną jest istnienie kontinuum językowego i gwar przejściowych. Ostatnio często zdarza się, że słowa, które po prostu są wspólne dla obu języków lub występowały we wschodnich dialektach języka ukraińskiego, niesłusznie uznawane są za surżyk lub nawet zastępowane polonizmami, o czym napiszę nieco później. Trudno jednak doszukiwać się rosyjsko-ukraińskich gwar przejściowych na Zakarpaciu, Wołyniu i Galicji, a jednak surżyk miewa się w tych regionach całkiem nieźle. Oznacza to, że mamy do czynienia z dwoma zjawiskami – naturalnym mieszaniem i przenikaniem się dwóch blisko spokrewnionych ze sobą języków oraz z dość chaotycznymi zapożyczeniami z języka rosyjskiego, które powstały wskutek długotrwałej rosyjskiej dominacji w sferze politycznej, naukowej i kulturalnej.

 

Surżyk jest wszędzie

Osoby walczące z surżykiem mają twardy orzech do zgryzienia, bo ich wróg jest wszechobecny i chowa się nawet tam, gdzie nie widać go na pierwszy rzut oka. Łatwo jest wychwycić słowa, których po prostu nie ma w literackim języku ukraińskim, na przykład słowo „больніца” [bolnica] używane powszechnie zamiast ukraińskiego лікарня [likarnia] (szpital) lub czasownik „получати” [połuczaty] zamiast poprawnego „отримувати” [otrymuwaty] (otrzymywać, dostawać). Ale surżyk to także używanie ukraińskich słów w niewłaściwym kontekście, niepoprawna rekcja czasowników i inne błędy popełniane pod wpływem języka rosyjskiego.

Na przykład rosyjski czasownik „считать” [sczitat’] ma w języku ukraińskim dwa odpowiedniki, odpowiadające jego dwóm znaczeniom – „рахувати” [rachuwaty] (liczyć) oraz „вважати” [wważaty] (uważać, w sensie: być pewnego zdania). Często można jednak usłyszeć zdania typu „Я рахую, що тобі треба більше вчитись” [Ja rachuju, szczo tobi treba bilsze wczytys’], czyli w dosłownym tłumaczeniu: „Liczę, że powinieneś więcej się uczyć”. Podobny przykład zauważyłam na kijowskim dworcu kolejowym, gdzie co chwilę (niezmiennie od wielu lat!) można usłyszeć komunikaty: „продовжується посадка на поїзд” [prodowżujet’sia posadka na pojizd], co dosłownie oznacza „przedłuża się wsiadanie do pociągu”, chociaż tak naprawdę nic się nie przedłuża, a po prostu trwa. Skąd wziął się ten błąd? Być może już zgadliście – dwóm ukraińskim czasownikom: „продовжуватись” [prodowżuwatys’] oraz „тривати” [trywaty] odpowiada jeden rosyjski: „продолжаться” [prodołżat’sia]. Częstym błędem jest również nadużywanie imiesłowów przymiotnikowych czynnych, które co prawda istnieją w języku ukraińskim (niektórzy językoznawcy się z tym nie zgadzają, ale o paranoi surżykowej już za chwilę), ale występują rzadko, a tym bardziej imiesłowów przymiotnikowych uprzednich, których nie ma w ukraińskim, chociaż są bardzo powszechne w rosyjskim.

 

Paranoja surżykowa

Jest to dolegliwość, na którą cierpi wielu ukraińskich językoznawców i zwykłych obywateli, zaniepokojonych losem języka ukraińskiego. Polega na doszukiwaniu się surżyku nawet tam, gdzie go wcale nie ma oraz często zastępowaniu surżyku ukraińsko-rosyjskiego surżykiem ukraińsko-polskim. Osoba cierpiąca na paranoję surżykową doszukałaby się jeszcze jednego błędu w komunikacie z kijowskiego dworca. Co prawda słowniki wciąż jeszcze twierdzą, że „pociąg” to po ukraińsku „поїзд” [pojizd] lub „потяг” [potiah] i obie wersje są poprawne (przy czym pierwsza jest o wiele częściej spotykana), ale niedawno przeczytałam, że trzeba mówić „potiah”, bo „pojizd” to kalka z rosyjskiego. Dowiedziałam się również, że zgadzając się z kimś, nie należy już mówić „ти правий” [ty prawyj], a jedynie „маєш рацію” [majesz raciju]. Pracując jako tłumacz, muszę bardzo uważać na to, by nie pozwalać sobie na używanie surżyku w swojej pracy, ale osobiście jestem przeciwna tej tendencji do usuwania z języka ukraińskiego wszystkich słów przypominających swoje rosyjskie odpowiedniki oraz do zastępowania ich zapożyczeniami z innych języków (przede wszystkim z polskiego), które są używane jedynie przez mieszkańców regionów zachodnich. Z drugiej strony, próby „oddalenia” języka ukraińskiego od rosyjskiego są normalnym zjawiskiem w kontekście obecnej sytuacji politycznej. Podobne próby podejmowane między innymi w Chorwacji po rozpadzie Jugosławii, by udowodnić, że chorwacki jednak różni się od serbskiego. Co prawda różnica pomiędzy ukraińskim i rosyjskim i tak jest znacznie większa, niż pomiędzy chorwackim i serbskim, ale jej dalsze zwiększanie daje wielu osobom poczucie dodatkowego „uwalniania się” od rosyjskich wpływów.

 

Surżyk jako zjawisko kulturowe

Pomimo tego, iż surżyk jest niemiłosiernie krytykowany i publicznie nazywany zagrożeniem dla języka i narodu ukraińskiego, wiele osób po prostu się nim bawi, używając go w niektórych sytuacjach dla podkreślenia komiczności swojej wypowiedzi lub po prostu urozmaicenia swojego języka. Mnie również zdarza się świadomie używać surżyku i uważam, że stanowi on nieodłączną część ukraińskiej kultury. Surżyk czasami celowo używany jest w tłumaczeniach literatury obcej na język ukraiński, by podkreślić, że bohater ma śmieszny sposób mówienia lub posługuje się specyficznym dialektem (surżykiem posługuje choćby się Hagrid w ukraińskim przekładzie książek o Harrym Potterze). Niektórzy ukraińscy artyści świadomie wykorzystują surżyk w swojej twórczości – wspomnieć warto na przykład o Wierce Serdiuczce, która zdobyła sporą popularność również poza granicami Ukrainy. Pomijając wątpliwe walory artystyczne jej twórczości, surżyk po prostu idealnie pasował do wizerunku faceta przebranego za wiejską kobietę. Na koniec dwa przykłady ukraińskich piosenek, w których surżyk wykorzystywany jest celowo w celach humorystycznych: Wierka Serdiuczka oraz grupa TiK.

https://www.youtube.com/watch?v=Lb5SCg1f0cI

https://www.youtube.com/watch?v=gbF_fwTfZ9U

18 komentarze na temat “Surżyk – kreol czy dialekt?

  1. A czy jest powszechne takie zjawisko na Ukrainie, że osoby, dla których rosyjski jest pierwszym językiem, mówiąc surżykiem myślą, że mówią po ukraińsku?
    Pytanie wiąże się z tym, że słyszałem, że takie zjawisko powszechne jest na Białorusi, gdzie niektórzy używając trasianki sądzą, że mówią w pełni po białorusku.

    1. @Aleksander
      Tak, zdarza się to bardzo często, w dodatku nie tylko wśród osób, dla których rosyjski jest pierwszym językiem. Sporo osób posługuje się surżykiem zbliżonym do ukraińskiego myśląc, że jest to czysty ukraiński. Poza tym, to co jeszcze kilka lat temu wciąż było uważane za poprawne (i wciąż jest w słownikach), może obecnie być uznawane za surżyk.
      Z drugiej strony, znam kilka osób z Ukrainy Wschodniej, dla których pierwszym językiem jest rosyjski, ale w dorosłym wieku świadomie przeszły na język ukraiński. Osoby te mówią po ukraińsku o wiele "czyściej" niż na przykład mieszkańcy Lwowa, ponieważ świadomie uczyły się wariantu literackiego.

  2. " a tym bardziej imiesłowów przymiotnikowych uprzednich"

    Wkradł się tutaj mały błąd, bo imiesłowy przymiotnikowe dzielimy na czynne i bierne, a przysłówkowe na współczesne i uprzedni. Teraz pozostaje pytanie, który miałaś na myśli?😉

    1. Błąd wkradł się nie w tekście a w założeniu, że rosyjski (o którym tu mowa) ma ten sam zestaw imiesłowów, co polski. Tak nie jest (i niby dlaczego miałoby być?). W rosyjskim szerokie zastosowanie mają imiesłowy przymiotnikowe czynne czasu przeszłego, które autorka nazywa uprzednimi.

      Po rosyjsku pisze się więc np.: текст читается с трудом, словно писавший был пьян, co po polsku trzeba przeformułować, "… jakby ten, kto go pisał był pijany", bo form w rodzaju "pisawszy" nie mamy. W (normatywnym) ukraińskim też ich nie ma, co wyraźnie podkreśla autorka.

      Spór toczy się o imiesłowy przymiotnikowe czynne cz. ter. (w nomenklaturze autorki – współczesne), czyli formy odpowiadające polskiemu "piszący" czy rosyjskiemu "пишущий" – część ukraińskich językoznawców uważa, że "naprawdę ukraińskie" są co najwyżej słowa typu "квітучий", wyłącznie w użyciu przymiotnikowym.

      1. Myślę, że najlepiej po prostu byłoby napisać действительные причастия прошедшего времени 😏 Wtedy by już nie było jakichkolwiek wątpliwości, o którą formę chodzi, bo jak słusznie zauważyłeś język rosyjski posiada swój własny zestaw imiesłowów.

      2. "…jakby ten, kto go pisał był pijany"-być może moje wyczucie językowe w polskim już nie jest całkowicie na poziomie natywnym i być może to błąd, ale dość powszechny, bo czy nie mówi się czasem "jakby piszący go był pijany"? Oczywiście wiem, że to zupelnie inny imiesłow, który absolutnie nie odpowiada rosyjskiemu "писавший", ale zdaje mi się, że Polacy tak sobie z tym radzą, nie wiem, czy w pełni poprawnie. Za to żeby tłumacza całkowicie rozłożyć na łopatki i nie dać mu żadnej furtki należałoby użyć imiesłowu dokonanego деепричастие прошедшего времени совершенного вида – написавший. Może to troszeczkę zmienia sens w rosyjskim, ale już po polsku nie da się użyć żadnego imiesłowu, nawet niepoprawnie. Trzeba przetłumaczyć "ten, kto to napisał".

        Pan pijący teraz wino…
        Pan wczoraj pijący wino…
        Czy druga forma jest niepoprawna? Jeśli tak, to chyba jednak bardzo powszechna. Rosyjski wymaga tu dwóch różnych imiesłowów-пьющий, пивший, ale dopiero forma выпивший jest nie do przetłumaczenie za pomocą imiesłowu.

      3. @NightHunter:
        Słuszne uwagi. W tym akurat przypadku (mam w ręku kartkę, po której ktoś bazgrał) chyba nie powiedziałbym "piszący", ale obaj panowie pijący wino by mnie nie zdziwili. Pewnie masz rację, że w większości kontekstów najbardziej typowym odpowiednikiem/ "tłumaczeniem" rosyjskiego imiesłowu cz. przeszł. jest w polskim imiesłów cz. ter.

        написавший to причастие a nie деепричастие

      4. @peterlin 27 05

        Ciekawa sprawa z poprawnoscią polskich imiesłowów, bo jest ona czysto teoretyczna i oparta chyba na porównaniu z innymi językami słowiańskimi. Jesli rosyjski ma szerszą gamę imiesłowów to poloniści stwierdzają niepoprawność polskich form, które użytkownicy rozszerzają wchodząc na pole zupełnie innych form w rosyjskim. Chyba tak to działa, bo mało który Polak ma zastrzeżenia do "pijący wczoraj" czy "pijąc wczoraj" a podobno obie te formy są niepoprawne, choć nie mam pewności.

        Czyżby написавший to nie деепричастие? Być może, przynajmniej widać, że z głowy to pisałem:-)

    2. @Aleksander
      Dziękuję za poprawkę – przyznaję, że nigdy nie byłam mocna w terminologii gramatycznej 🙂
      Peterlin dość dobrze już to za mnie wyjaśnił, ale podam tylko parę przykładów.
      Po rosyjsku powiemy na przykład "Дядя, приехавший из Киева". Wielu Ukraińców powie "Дядько, приїхавший з Києва", ale będzie to surżyk (przynajmniej według oficjalnie obowiązujących norm), a poprawna wersja brzmi "Дядько, що приїхав з Києва".
      Dyskusyjne jest to, czy po ukraińsku można powiedzieć "читаюча дівчинка" (ros. "читающая девочка"), czy może tylko i wyłącznie "дівчинка, що читає".

  3. Cieszę się, że cały ‚ukraiński’ cykl autorki niezmiennie utrzymuje wysoki poziom. Również i ta odsłona dobrze się czyta a swój temat ujmuje w wyczerpujący sposób i z wielu perspektyw.

    Razi jedynie sformułowanie "taka definicja praktycznie utożsamia surżyk z kreolem", bo ‚kreol / język kreolski’ to termin o dość ścisłej definicji i stanowczo nie to samo, co ‚język mieszany’. Surżyk może być potocznie nazywany kreolem, ale kreolem w sensie lingwistycznym z pewnością nie jest.
    ***
    Pozostaje pytanie o skuteczność podejmowanych przez ukraińskie władze prób maksymalnego odróżnienia własnego języka od rosyjskiego. Planowanie językowe swoją drogą, ale podobny cel przyświeca zapewne -oczywiście jako jeden z wielu- także działaniom dużo bardziej odczuwalnym dla zwykłych obywateli – jak blokada głównych elementów runetu. Pytanie oczywiście nie do autorki, a w zasadzie czysto retoryczne. Osobiście jestem sceptyczny co do szans powodzenia tych wysiłków.

    1. Ci, którzy nie mogą się obejść bez ВКонтакте i tak już znajdują sposoby, by obejść blokadę. Podzielam twoje sceptyczne nastawienie.

    2. Również podzielam zdanie co do całego cyklu autorki. W ostatnim czasie do zdecydowanie najlepsze artykuły, czyta się je z przyjemnością, a przy okazji można się z nich naprawdę dużo dowiedzieć. Z niecierpliwością czekam na kolejne artykuły😉

    3. @peterlin
      Dziękuję za miłe słowa 🙂
      Zgadzam się całkowicie, że surżyk nie jest kreolem w sensie lingwistycznym. Jednak takie określenie często pojawia się w dyskusjach na temat surżyku na Ukrainie, a autorka poniższego artykułu twierdzi, że surżyk jest rodzajem pidżynu:
      http://sociolinguistics.lnu.edu.ua/ua/issues/02/01.pdf
      Nie jestem językoznawcą, ale podejrzewam, że stoją za tym poglądy polityczne ukraińskich autorów. Chodzi o to, by uzasadnić, że surżyk jest tworem sztucznym, który powstał wskutek kolonizacji, bo okres, kiedy ziemie ukraińskie należały do Rosji coraz częściej nazywany jest właśnie "kolonizacją".
      ***

      Moje zdanie na temat blokowania dostępu do rosyjskich (czy jakichkolwiek innych) stron internetowych jest jednoznaczne. Po pierwsze jest to niewykonalne, bo Ukraińcy bardzo szybko nauczyli się korzystać z proxy, VPN i specjalnych przeglądarek, a po drugie (i to chyba jest najważniejsze) stoi to w sprzeczności z wartościami demokratycznymi deklarowanymi przez ukraiński rząd. Nie sądzę, by chodziło tu o sam język rosyjski. Wiele ukraińskich stron posiada wersje rosyjskie, natomiast vkontakte ma wiele wersji językowych, w tym ukraińską, z której korzystam od lat. Chodzi raczej o ograniczenie możliwości komunikacji pomiędzy Ukraińcami i Rosjanami. Młodzież doskonale sobie radzi z obchodzeniem wszelkich blokad, ale osoby starsze, słabo orientujące się w nowoczesnych technologiach, często mimo wszystko korzystają z vkontakte i odnoklassników, aby utrzymywać kontakt z krewnymi i znajomymi. Dla nich blokada będzie problemem. Moim zdaniem cele ukraińskiego rządu w tej sferze najlepiej ilustruje wypowiedź pana Wiatrowicza (prezesa ukraińskiego IPN) sprzed kilku dni:

      "Все, що віддаляє нас від Росії йде на користь Україні. Все, що утримує зв'язок між нашими країнами (економіка, мова, історія, культура, традиції і врешті навіть родинні зв'язки) буде використано проти нас."

      "Wszystko, co oddala nas od Rosji wychodzi na dobre Ukrainie. Wszystko, co podtrzymuje relacje pomiędzy naszymi krajami (gospodarka, język, historia, kultura, tradycja, a wreszcie nawet relacje rodzinne) będzie wykorzystane przeciwko nam."

  4. @Ksenia

    Czy na Ukrainie istnieje gdzieś czysty mówiony język ukraiński, wynoszony z domu, którym już posługują się dzieci zanim pójdą do szkoły? Czy może dzieci zawsze zaczynają od jakiejś odmiany surżyka a potem szkoła niektórych trochę koryguje, a dopiero studia filologiczne robią z nielicznych prawdziwych nejtywów?

    1. @Night Hunter
      A co konkretnie masz na myśli jako "czysty mówiony język ukraiński"? Język ukraiński posiada dość zróżnicowane dialekty, dlatego raczej nikt z domu nie wynosi języka w 100% literackiego (chyba że rodzice świadomie go używają i tak wychowują swoje dzieci), ale język osób z terenów wiejskich na zachodzie i centrum kraju nie jest surżykiem. Oczywiście, mogą się wkradać pojedyncze rusycyzmy (zwłaszcza tak zwane "слова-паразиты"), a na Galicji także liczne zapożyczenia z polskiego, ale to chyba za mało, żeby stwierdzić, że wszyscy Ukraińcy posługują się surżykiem 🙂
      Inna sprawa, że literacki język ukraiński jest w pewnym stopniu tworem sztucznym, opartym przede wszystkim na dialekcie regionu połtawskiego (dzisiaj częściej tam usłyszymy surżyk), a jego dalsze "ulepszanie" często niewiele ma wspólnego z praktyką językową.

      1. Własnie o to mi chodziło- język literacki jest tworem sztucznym i nie ma regionu, gdzie ludzie dokładnie tak mówią. Telewizyjny język polski to mniej więcej to samo, czego używa Mazowsze, Podlasie, ziemie odzyskane, a i reszta kraju za bardzo nie odstaje. Rozumiem, że na Ukrainie brakuje takiego standardu, który jest gdziekolwiek językiem mówionym?

      2. @Night Hunter:

        To nie przypadek że "telewizyjny" język polski jest używany tam, gdzie wojna i powojnie przyniosły największą wymianę ludności. Gwara warszawska (wyraźnie różna od literackiego polskiego) też nieprzypadkowo najlepiej zachowała się akurat na Pradze.

        Ogólnie polska sytuacja – niewielkie zróżnicowanie wewnątrzjęzykowe, standard (lub coś bardzo mu bliskiego) jako codzienny język większości Polaków – jest absolutnie nietypowa.

        Dla porównania przypadek fiński: http://languagehat.com/finnish-language-maintenance/

  5. Zdaję sobie sprawę z wyjątkowości polskiego standardu jako jednocześnie języka mówionego większości Polaków. Wśród języków w miarę dużych przebija go chyba tylko rosyjski. I to jest chyba czołówka światowa pod tym względem. Nie wiem nawet jaki język można wystawić przeciw tej parze- koreański? malajski? indonezyjski?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Teraz masz możliwość komentowania za pomocą swojego profilu na Facebooku.
ZALOGUJ SIĘ