Szwedzi na Ukrainie? Od osiemnastego wieku?!

scandinavia1. Na co komu szwedzki w Finlandii?

Językiem szwedzkim posługuje się około dziewięciu milionów ludzi na całym świecie. Dla około ośmiu milionów ludzi w Szwecji jest on językiem ojczystym. Zostaje nam trochę ponad milion ludzi rozsianych po całym świecie – USA, Europa zachodnia… Cóż, czy to aby na pewno wszystko? Oczywiście, że nie. Dwieście tysięcy. Tyle osób używa na co dzień szwedzkiego w Finlandii. Dialekt niemalże tak samo stary, jak szwedzki używany w Svearike. Od pierwszych krucjat północnych ludy ugro-fińskie były poddawane wpływom germańskim. W 1154 roku Eryk Święty wyrusza na pierwszą wyprawę przeciw poganom do południowo-zachodniej Finlandii, by krzewić ogniem i mieczem chrześcijaństwo. Umówmy się, że, nie licząc religii, Szwedzi w tamtym czasie nie dysponowali jakimś szczególnie ogromnym zapleczem kulturowym, którym mogliby ubogacić narody ościenne: legendarne sagi o Waregach, bogata nordycka mitologia nie cieszyła się poparciem ze strony papieża (choć nieoficjalnie przetrwała oczywiście w średniowiecznych pieśniach, ludowych przekazach, barwnym szwedzkim folklorze). Aż trudno sobie wyobrazić, jak wyglądały pierwsze kontakty szwedzko-fińskie. Łacina? Szwedzki? Fiński? Język migowy? Stawiałbym raczej na jednostki z pogranicza tych dwóch kulturowo niezwykle odmiennych światów: bilingwalni kapłani? Brzmi to już zdecydowanie lepiej.

2. Szwedzka ekspansja kulturowa i literacki dorobek podbitych krain

Przez setki lat obie te kultury oddziaływały na siebie, ścierały się; skłamałbym oczywiście, gdybym powiedział, że to fińska literatura wpłynęła bardziej na tę szwedzką. Dlaczego? Dlatego że słowa “literatura fińska” z pewnością każdy z Was skojarzy od razu z literaturą fińskojęzyczną. Intuicyjnie, nie ma się czego wstydzić, też przez bardzo długi czas tak myślałem. Jednak literatura fińska to przede wszystkim utwory pisane po szwedzku, który był (i dziś nadal jest, choć jednym z dwóch) językiem urzędowym Finlandii. O literaturze typowo fińskojęzycznej możemy mówić dopiero od XIX wieku. Zaraz, zaraz… Bingo! Romantyzm, idea odrodzenia narodu fińskiego, zrzucenie rosyjskiego jarzma, próba stworzenia, posiadania eposu, historii, a raczej prawa do historii. Naród fiński, według romantyków, potrzebował legitymacji istnienia. To właśnie wtedy Elias Lönnrot zebrał runy (runy, czyli stare fińskie pieśni; nie mylić z pismem runicznym). Narodziła się Kalevala – fiński epos narodowy. Estońskie odrodzenie narodowe dokonuje się za sprawą Friedricha Reinholda Kreutzwalda, autora Kalevipoeg. Same tytuły czy opisy mogą nie za wiele mówić, więc pozwólcie, że użyję dość karkołomnego porównania: Kalevala i Kalevipoeg są dla Finów i Estończyków takim dziełem jak dla nas, Polaków, Pan Tadeusz. Takie porównania zachowajcie jednak dla siebie; nie jest to bynajmniej coś, czym należałoby się chwalić wśród znajomych.

Dość sporo tych informacji o literaturze, w dodatku pisanej w językach zgoła odmiennych od szwedzkiego. Jak się miały na przestrzeni wieków sprawy czysto językowe na dalekim (dla Szwedów, oczywiście) wschodzie?

3. Finlandssvenska i dialekty estońskie, czyli o co chodzi z tym szwedzkim na Ukrainie?

Dla osób, które przeszły przez podstawowy kurs językoznawczy na studiach humanistycznych, lecz również dla amatorów lingwistyki jasne jest, że języki ewoluują w czasie. Wpływ na to mają najróżniejsze czynniki socjologiczne, ekonomiczne, demograficzne i inne, których nie sposób tu wszystkich wymienić. Język jako instytucja społeczna ulega zmianom również wtedy, gdy dwie grupy/społecznosci się nim posługujące dzieli realna, fizyczna bariera uniemożliwiająca wzajemny kontakt. Zmiany, które wtedy w języku powstają (w każdej warstwie systemu: semantycznej, fonetycznej, gramatycznej, syntaktycznej) mają różne natężenie zależne oczywiście od czasu izolacji. Takie przemiany oceniane są najczęściej z punktu tej Pierwszej i Właściwej odmiany, czyli tak zwanego standardu. I tak polski używany przez Polaków mieszkających w Buenos Aires oceniany jest z perspektywy standardowej, literackiej polszczyzny. Drugie podejście do tematu zakłada istnienie więcej niż jednego standardu; mowa wtedy o plurycentrycznym systemie językowym. Językiem plurycentrycznym jest na przykład angielski (odmiana brytyjska + dziesiątki jej dialektów, odmiana amerykańska + dialekty, odmiana australijska, afrykańska i tak dalej), portugalski (europejski, brazylijski), niemiecki (np. Hochdeutsch, austriacki) i… szwedzki (rikssvenska, finlandssvenska).

Typologicznie i opisowo do czynienia mamy oczywiście tylko z jednym językiem szwedzkim; pomijając dialekty, istnieją dwa główne centra, w których używa się języka szwedzkiego: Szwecja i Finlandia. Szwedzka mniejszość estońska nie jest aż tak znacząca, by była w stanie stanowić samodzielne centrum tworzące kulturę, literaturę oraz krytykę literacką przyczyniającą się do wzbogacania szwedzkiego dorobku. Pewnie dlatego, że nigdy w historii nikt nie ustandaryzował szwedzkich dialektów mówionych w Estonii. Te słowa trochę bolą, ale taka jest niestety prawda. To po co w ogóle wspominałem cokolwiek o tej przeklętej Estonii? Nie był to bynajmniej żenujący chwyt retoryczny, ale i Estonia potęgą w żadnym tego słowa znaczeniu nigdy nie była. “Ważna kolonia” nawet z przymrużeniem oka jest dość sporym nadużyciem. Te dialekty, ta część szwedzkości zachowana w świadomości estońskich Szwedów jest tu najciekawsza.

Szwedzi, którzy od XIII-XIV wieku osiedlali się w Estonii, robili to głównie na wyspach, stąd też często zamiast terminu estlandssvenskar używa się terminu aibofolke, czyli “lud z wysp”. Przez cały czas populacja szwedzka w Estonii malała, punktem zwrotnym była oczywiścia druga wojna światowa, kiedy spora część estlandssvenskar uciekła do Szwecji. Te wydarzenia poprzedziło jednak jedno zupełnie inne, niespodziewane i niezwykle rzadkie: pod władaniem carycy Katarzyny, w 1781 populacja wyspy Hiiumaa została przesiedlona do Noworosji (dzisiejsza Ukraina), gdzie przybysze założyli wieś Staroszwedzkie (Gammalsvenskby). “Nowosłowianie” jednak się nie zasymilowali. Wręcz przeciwnie – udało im się zachować germańskie tradycje, w pewnym stopniu również protestancki obrządek. Współcześnie nikt nie podjął się na poważnie badania ich dialektu, jednak należy docenić ogromny wkład Alexandry Drotz Ruhn, autorki filmu dokumentalnego o mieszkańcach szwedzkiej wioski.

4. Mroczna przyszłość

finlandCzas płynie nieubłagalnie. W ostatnich latach liczba osób posługujących się specyficznym dialektem “ukraińsko-szwedzkim” zmalała do zera. Młodzi nie chcieli się uczyć języka babek, ludność Staroszwedzkiego zaczyna się asymilować. Czy wobec tego finlandssvenskar czeka ten sam los? Utrata tożsamości? Kiedy obserwuje się dość napiętą relację między mniejszością szwedzką w Finlandii a tamtejszą władzą, obawiam się, że w przyszłości liczba młodych osób, które będą decydowały się na naukę szwedzkiego, będzie maleć. Nie stanie się to oczywiście w ciągu 50, ba, nawet 100 lat. Ale ten proces jest nie do zatrzymania – dążymy do minimalizacji, automatyzacji i maksymalnej wydajności komunikacji. Na co komu polski na Wyspach Owczych?

Zobacz także…
Pitch accent w języku szwedzkim, cz. 1
Pitch accent w języku szwedzkim, cz. 2
Pitch accent w języku szwedzkim, cz. 3
Szwedzkie czasowniki frazowe
Pogadanka o szwedzkich kolokacjach

Jeden komentarz na temat “Szwedzi na Ukrainie? Od osiemnastego wieku?!

  1. „Na co komu polski na Wyspach Owczych?" – trochę Polaków już tam jest, więc chyba nie aż tak do końca niepotrzebny 😉
    Ech, nie podoba mi się takie niby „praktyczne" podejście. Chrońmy i szanujmy języki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Teraz masz możliwość komentowania za pomocą swojego profilu na Facebooku.
ZALOGUJ SIĘ