Jak się nauczyć rosyjskiego?

W ciągu ostatnich dni otrzymałem kilka maili z zapytaniem o najlepszy podręcznik do nauki języka rosyjskiego. Skłamałbym jeśli bym powiedział, że potrafię podać jednoznaczną odpowiedź, bo moja wiedza na temat dzisiejszego rynku podręczników do tego języka jest dość ograniczona. Jednak w związku z zapotrzebowaniem na tego rodzaju odpowiedź postaram się opisać moje spostrzeżenia na ten temat tak zwięźle, jak to możliwe i przy okazji podać kilka innych źródeł, które uważam za niezbędne do nauki języka rosyjskiego.

Jak już wspomniałem ponad 2 lata temu (swoją drogą czas płynie strasznie szybko) rosyjskiego zacząłem się uczyć przy pomocy kursu ESKK. Co miesiąc przychodziły zeszyty z tekstami oraz kasety (łącznie ok. 20h nagrań, co było i chyba nadal jest ewenementem na polskim rynku) i spędzając nad nimi kilkanaście minut dziennie można było opanować podstawy tego języka. Samego kursu jednak nie poleciłbym początkującym osobom przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, jest strasznie drogi – opłata za całość kursu mieści się w granicach 1000 złotych. Kiedyś powiedziałem, że przy nauce języków nie należy specjalnie oszczędzać, ale nie równało się to szastaniu pieniędzmi na lewo i prawo. Można zakupić coś znacznie tańszego, a swój majątek przeznaczyć na naprawdę dobre słowniki lub na wyjazd za naszą wschodnią granicę. Po drugie, podręcznik nie był wolny od błędów w podstawowych konstrukcjach zdaniowych takich jak Я учусь русского языка, co jest oczywistym polonizmem. Poprawna wersja brzmi oczywiście Я учу/изучаю русский язык, rzadziej Я учусь русскому языку.

Na studiach korzystaliśmy z całej serii Новые встречи, która była jednak zaledwie uzupełnieniem tego co robiliśmy na co dzień z językiem rosyjskim. Ciężko mi powiedzieć jak wyglądałaby samodzielna nauka od podstaw – z jednej strony podręcznik sprawiał wrażenie usystematyzowanego, ale z drugiej styl tekstów w nim zawartych bywał momentami dość irytujący. Teraz z nutką tęsknoty wspominam wiersze o psie, jakiego Jura przygarnął do domu, ale kilka lat temu strasznie mnie to irytowało. Wypada jednak dodać, iż znam przynajmniej dwie osoby, które po przejściu przez tą serię zdały całkiem przyzwoicie egzamin z rosyjskiego na poziomie B2, mimo że były na tle naszej grupy całkiem przeciętne. Jeśli więc twoim celem jest zdobycie takiego certyfikatu to niewykluczone, iż Новые встречи w tym pomogą.

Trzecią opcją dostępną na rynku są wszędobylskie obecnie podręczniki Edgarda. Nie chciałbym wygłaszać tutaj krzywdzących, całkowicie subiektywnych opinii, bo książki tego wydawnictwa do nauki rosyjskiego nie widziałem. Miałem jedynie okazję przejrzeć publikacje do nauki innych języków i odnosiłem wrażenie, że więcej mają one wspólnego z rozbudowanymi rozmówkami niż kompleksowym programem do nauki języka obcego. Na temat programów w stylu Profesor Henry (jego wersja do rosyjskiego nazywa się bodajże Profesor Borys) nie chciałbym się wypowiadać, bo nigdy ich nie używałem. Zawsze jednak mając do wyboru coś względnie drogiego i coś darmowego staram się przynajmniej sprawdzić tę drugą opcję. Dlatego też zanim zdecydujesz się na drogie SRS-y stwórz swoją talię w darmowym programie Anki i następnie zastanów się, czy czegoś więcej Tobie w tym względzie do szczęścia potrzeba. Mi i wielu innym osobom Anki pomogło w stopniu dość znacznym.

Czwartym i ostatnim wyjściem, jakie chciałbym omówić, jest stara seria wydawana swojego czasu przez Wiedzę Powszechną. Osobiście zawsze byłem miłośnikiem książek z WP, uważałem, że każda z nich jest napisana w sposób przemyślany, podaje informacje w sposób bardzo przejrzysty, a każda jednostka lekcyjna ma optymalną objętość. To właśnie z publikacji tego wydawnictwa zaczynałem swoją przygodę z językiem serbskim oraz niemieckim. W ciągu ostatnich lat udało mi się zdobyć dwie pozycje z Wiedzy Powszechnej, które śmiało mógłbym polecić osobom chcącym poznać podstawy rosyjskiego. Pierwsza z nich to "Mówimy po rosyjsku" autorstwa D. Wasilewskiej, S. Karolaka i M. Jaworowskiego. Książka ta jest przeznaczona dla osób nie mających wcześniej do czynienia z językiem rosyjskim. Drugim podręcznikiem, przeznaczonym już dla osób zaawansowanych, jest "Побеседуйте с нами", który niegdyś otrzymałem w prezencie od jednego z czytelników, za co jestem mu bardzo wdzięczny.

Jedynym dośc sporym minusem tych książek jest fakt, iż ciężko znaleźć do nich kasety, z którymi niegdyś były wydawane i które w zamyśle autorów stanowiły niezbędne uzupełnienie słowa pisanego. Tu jednak z pomocą przychodzą wszelkiego rodzaju rozgłośnie radiowe, których możemy słuchać na okrągło i w ten sposób osłuchiwać się z poprawną wymową. Szczególnie jedna z nich jest moim zdaniem warta polecenia wszystkim osobom, które są zainteresowane nie tylko językiem rosyjskim, ale także wszelkimi tematami z Rosją związanymi. Mówię tu o Radiu Majak (http://www.radiomayak.ru/ bądź http://www.youtube.com/user/mayaktv ).  Ogromną zaletą audycji tej rozgłośni jest fakt, że blisko 80% czasu antenowego zabierają wywiady z bardziej lub mniej znanymi Rosjanami ze świata polityki, kultury, sportu itp., co daje możliwość posłuchania żywego języka, znacznie różniącego się od tego z wiadomości, a jednocześnie bardziej zrozumiałego dla początkującego słuchacza i mniej obfitującego w kolokwializmy niż język niektórych filmów fabularnych. Te ostatnie zaś, dzięki specyficznemu podejściu do praw autorskich w krajach byłego ZSRR, bez problemu znajdziecie na youtube. Ze swojej strony mogę polecić następujące tytuły: Брат, Кин-Дза-Дза, Кавказский пленник, Урга, Утомленные солнцем czy Груз-200

Język rosyjski jest na tyle podobny do polskiego, że po względnym opanowaniu podstaw cyrylicy można zacząć czytać rosyjskie gazety takie jak Izwiestija – www.izvestia.ru czy Kommiersant – www.kommersant.ru . Można też zacząć czytać artykuły w rosyjskiej wikipedii, która w ciągu ostatniego roku przegoniła polskojęzyczną wersję, a niektóre artykuły stoją na naprawdę wysokim poziomie i zawierają całą masę odnośników do prac naukowych, do których dostęp w runecie jest również bardzo szeroki. W przyszłości, kiedy artykuły na interesujące nas tematy będą mało wymagającym wyzwaniem polecam wziąć się za rosyjską literaturę. Pierwsza przeczytana książka będzie zapewne sporym wyzwaniem, ale z każdą kolejną ilość rzeczy, jakie są nas w stanie zaskoczyć będzie malała. Szczególnie godnym polecenia jest przeczytanie kolejnych dzieł tego samego autora, co pozwala na pozostanie przez dłuższy czas w obrębie jednego stylu, charakterystycznego dla tego właśnie pisarza. Dla początkującego czytelnika jest to znaczne ułatwienie.

Nie zapominajmy też o czysto ludzkim czynniku nauki języka rosyjskiego. Każdy, kto bardziej zagłębił się w jego świat przyznaje, że Rosjanie są ludźmi bardzo otwartymi i skorymi do pomocy, a sama Rosja i inne kraje byłego ZSRR, z jednej strony znacznie bliższe nam kulturowo niż chociażby Bliski Wschód, tworzą zupełnie odrębną przestrzeń społeczno-kulturową pełną interesujących miejsc i ludzi, której odwiedzenie staje się niezapomnianym przeżyciem. Dlatego też jeśli do tego co wyżej opisałem dodasz jeszcze częste wyjazdy za naszą wschodnią granicę oraz stały kontakt z użytkownikami tego języka, to nie widzę absolutnie żadnych przeciwwskazań, żeby tego języka nie opanować. Bo, jak już kiedyś wspomniałem, jest on dla Polaka relatywnie prosty.

Naturalnie powyższe porady zupełnie nie wyczerpują tematu nauki języka rosyjskiego, a poprzez nie absolutnie nie aspiruję do bycia alfą i omegą w tej kwestii. Dlatego jak zwykle jestem otwarty na wszelkie komentarze ze strony czytelników, które, mam nadzieję, pomogą w tak samym stopniu jak ten artykuł wszystkim osobom pragnącym zgłębić tajniki mowy naszych sąsiadów.

Podobne posty:
Czy i kiedy opłaca uczyć się ukraińskiego?
Jakie materiały warto czytać?
Przewodnik po różnych rodzajach cyrylicy – języki słowiańskie
Jak (nie) uczyć się języków obcych – część 2 – rosyjski
Jak nauczyć się cyrylicy w 2 dni?

51 komentarze na temat “Jak się nauczyć rosyjskiego?

  1. Mnie do gustu przypadł „Rosyjski — Нет проблем!” z SuperMemo, trzyczęściowy podręcznik, sporo mp3 (jak na obecne tendencje wydawnicze), a za parę dodatkowych groszy także wersja z kursem multimedialnym, jak ktoś lubi. Dość solidny i przyjazny zarazem. Łatwo z tego kursu leci mi materiał do Anki.

    Szkoda, że biblioteki w mojej okolicy tak skromnie raczą książkami z Wiedzy Powszechnej, bo jako ich stary fan chętnie bym wypróbował.

    Пока.

    PS Zdjąłbyś już tę Przestrzeń Językową z listy obserwowanych.

    1. Cześć Piotrek!
      Osobiście od czasu do czasu przeglądam aukcje na allegro, gdzie często można dostać stare książki z WP po bardzo przystępnej cenie (nawet kilka złotych za egzemplarz).
      Na liście obserwowanych zrobiłem ostatnio porządek usuwając niemal wszystkie od dawna nieaktualizowane blogi – "Przestrzeń językową" zamierzałem zostawić dla potomności, bo niektóre artykuły były niezwykle ciekawe. Szkoda, że ostatecznie zdecydowałeś się zdjąć bloga z sieci. Pozostaje mi tylko napisać kiedyś artykuł o ciekawych kontach na twitterze.

    2. Formuła Twittera sprzyja pisaniu byle czego i byle szybko, ale przy odrobinie dyscypliny da się chyba nie zrobić z siebie skończonego kretyna. A przy okazji można spotkać starych, dobrych filoglotów, którzy na bieżąco informują, co u nich słychać. Jest kogo śledzić.

      A wracając do rosyjskiego, jak w przypływie masochizmu biorę się za gramatykę, to chętnie kartkuję „Praktyczną gramatykę rosyjską” Karolaka i Krukowskiej, którą wyłapałem za grosze na Allegro. Bardzo mi przypadła do gustu, choć wiekowa.

      Z kolei nowsza „Praktyczna gramatyka języka rosyjskiego” Kowalskiej i Samek z wydawnictwa REA wydaje się nie trzymać takiego poziomu, np. przez mnóstwo ćwiczeń bez klucza z odpowiedziami. Chyba że ktoś lubi lecieć z każdym zadaniem na Lang-8.

  2. Książki Wiedzy Powszechnej są faktycznie bezkonkurencyjne. Ale ja ostatnio korzystam także z fiszek Wydawnictwa Cztery Głowy. Rewelacja! Nie znam tych z rosyjskiego, ale inne języki są opracowane bardzo dobrze – kolejne poziomy mają te same kategorie tematyczne (jest ich ok. 50), co pozwala zapamiętywać słówka warstwowo. Poza tym świetnie dobrane są zdania… I wszystko działa pod Androidem – to dla mnie ważne, gdyż wolę zapłacić 30 zł za komplet fiszek, niż tracić czas i samemu je robić. Fiszki na telefonie mają nagraną wymowę, są ładne graficznie, a uczymy się ich, korzystając z opcji 6 przegródek, odpowiadających stopniom zapamiętania. Polecam! Język rosyjski ma wyjść w wersji androidowej jeszcze w tym roku.

    1. Dzięki za komentarz! Co do tracenia czasu na robienie własnych fiszek mam co prawda inne zdanie – uważam to za dość istotny element wspomagający opanowywanie nowych słów i raczej nie przepadam za gotowymi zestawami. Ale każdy oczywiście woli co innego.

  3. Sławne Новые встречи 😀 Używałem tego podręcznika przez 2 lata i jedynie co mogę powiedzieć to to, że ten podręcznik nie nadaje się do nauki języka rosyjskiego bez nauczyciela. Teraz właśnie kończę drugą klasę liceum. W mojej szkole nie utworzono mi grupy, więc na zajęcia będę dojeżdżał do innej szkoły. Używają tam innego podręcznika – Вот и мы. Zobaczymy, czy nowy podręcznik jest lepszy, czy gorszy =)

    1. Ja właśnie skończyłem pierwszą klasę liceum i używałem podręcznika Вот и мы 1. Trudno porównywać, bo do tej pory miałem kontakt tylko z tym podręcznikiem i tym od Super Memo. Вот и мы, jak to w zwyczaju mają podręczniki szkolne, zawiera sporo uśmiechniętych mordek, obrazki, wiele kolorów, ale stosunkowo mało przydatnych informacji – trochę gramatyki, całkiem przystępne teksty/dialogi i słownictwo (na które swoją drogą trzeba uważać, ponieważ według mojego rosyjskiego znajomego, brzmi ono dosyć nienaturalnie).

      Super Memo poziom podstawowy – pieniądze na tę książkę uważam za wyrzucone w błoto. Marne dialogi, bezsensowne ćwiczenia, listy słówek z których nie wiadomo jak korzystać, tzn. nie jest pokazane ich użycie w kontekście. Ogólnie rzecz biorąc, nie polecam.

      Co do samego postu: oglądam 1tv.ru, wymieniam wiadomości z kilkoma osobami, których językiem ojczystym jest rosyjski (niedługo wypróbuję moje umiejętności na Skype), czytam teksty w internecie (bywa frustrujące) i słucham rosyjskiej muzyki. Czekam na rezultaty. 🙂

      Mateusz

  4. Chciałbym polecić również podręcznik wydawnictwa REA "Rosyjski w cztery tygodnie". Tytuł może odstraszać, ale jest to jeden z godnych polecenia samouczków języka rosyjskiego na polskim rynku. Jeśli zaopatrzymy się dodatkowo w repetytorium gramatyczne jak np.; "Nowe repetytorium z języka rosyjskiego" wydawnictwa PWN z całą pewnością możemy zdobyć solidne podstawy tego pięknego języka. Pozdrawiam i zachęcam do nauki 🙂

    1. Rzeczywiście, o podręczniku z wydawnictwa REA zupełnie zapomniałem, mimo że wspominałem o nim 2 lata temu jako jednym z niewielu wydawnictw, które mi przypadły do gustu. Dzięki za komentarz!

  5. Rosyjski rosyjski… Nigdy za nim nie przepadałem i pomimo 1,5 roku nauki, obecnie jestem w stanie zrozumieć jedynie proste zdania. Dla mnie ten język jest jakiś… nienaturalny jak na słowiański. Za dużo zapożyczeń i dziwnych konstrukcji zdań. Nawet znajomość białoruskiego niewiele pomogła.
    Ale co do tematu: Poleciłbym książkę "Wriemiena". Podobnie jak "Nowyje wstrieczi" jest to szkolny podręcznik. To z niego uczyłem się w gimnazjum, a nawet mając takie podejście udawało mi się uzyskiwać porządne wyniki. Próbowałem też przeczytać książkę w tym języku. Do dzisiaj pamiętam 2-kilogramowego "Pana Tadeusza" w trzech językach. Już czytanie tego w języku polskim to był koszmar, nie mówiąc już o rosyjskim przekładzie…
    Ciekawią mnie jednak wyniki nauki z tego programu za 1000 zł… Czy poza tymi błędami można zauważyć sporą różnicę w poziomie względem podręczników za 50-100 zł? I jak wygląda kwestia wyników w nauce?

    1. Moim zdaniem czytanie starszych książek w języku obcym nie ma najmniejszego sensu, jeśli porządnie nie znamy dzisiejszego języka. Pamiętam, że pierwszą książką, po jaką sięgnąłem kilka lat temu po rosyjsku była "Zbrodnia i kara", która uświadomiła mi, że zupełnie czym innym jest porozumiewanie się ze znajomymi i zmierzenie z XIX-wieczną literaturą. Polecam proste powieści bądź opowiadania z drugiej połowy XX wieku – język jest znacznie bliższy temu, jaki można usłyszeć na ulicy czy w telewizji, a i tematyka nierzadko znacznie ciekawsza.

      Na temat ESKK można dużo opowiadać – program miał swoje wady, ale miał też zalety. Jedną z nich było to, że faktycznie pomagał w osiągnięciu pewnego rodzaju automatyzmu w posługiwaniu się językiem. Ilość przykładowych zdań, jakie należało z każdym zeszytem z polskiego na rosyjski była naprawdę dość spora i wywarło to ogromny wpływ na to jak podchodziłem później do nauki kolejnych języków.

    2. Аch… język rosyjski , mój język ojczysty – nienaturalny? Zawsze sądziłam, że jest piękny i dość logiczny, harmonijny…
      Myślę, że Pan po prostu nie spotkał jeszcze ekscytującej książki, lub pięknej piosenki, lub ciekawej osoby, która mówi po rosyjsku. Zawsze trzeba mieć impuls… Czy jeszcze rok temu myślałam, że kiedyś będę potrafiła pisać po polsku?!! Ale pewnego dnia usłyszałam kilka przepięknych piosenek, które mnie absolutnie zachwyciły , zaczęłam je tłumaczyć ze słownikiem… i oto już z takim entuzjazmem uczę się polskiego, gadam na polskich forach, czytam ten blog… Niech Pan nie będzie tak kategoryczny! Pan po prostu jeszcze nie miał motywacji do nauki rosyjskiego.
      Pozdrawiam.
      (Przepraszam, jeśli są błędy, jestem początkująca)

    3. Po tej lekturze też doszedłem do takich wniosków, tyle że to pogłębiło jedynie niechęć na nauki języka, przez co od tej pory zacząłem się uczyć francuskiego. Już 3 lata się z nim męczę, ale jednak wyniki widać.
      Czytając natomiast o tym drogim kursie, można zauważyć, że stawia się tam także na naukę wymowy i rozmów… I właśnie z tym mam największe problemy, bo w szkołach tego się nie uczy, a i sporo podręczników ten temat pomija. W sumie nawet bym się skusił na takie coś, ale no właśnie… cena. Nie ma mowy, abym mógł wydać aż tyle. Podobnie zresztą jak i z wyjazdami. Obecnie mogę sobie pozwolić co najwyżej na wyjazd do Białegostoku, bo chociaż Białoruś blisko, to i wizy mają drogie.

    4. Droga Anonimowa, mówiąc "nienaturalny" miałem na myśli to, że bardzo różni się od pozostałych języków słowiańskich. Sporo jest u was zapożyczeń (nazwy miesięcy), zdania są bardzo uproszczone (np. brak słowa "być" w czasie teraźniejszym), no i czyta się inaczej nisz pisze ("o" czyta się jako "a", a "h" jak "w"). Nie zrozumcie mnie źle, nawet lubię ten język, po prostu podkreślam, że bardzo się on różni od pozostałych z grupy słowiańskiej.
      Z książkami mam problem, bo czytam ich niewiele, podobnie z filmami. Ale piosenki rosyjskiej słucham codziennie. Bardzo cenię chociażby "44 Leningrad", a żadna impreza nie może się odbyć bez zaśpiewania "Katiuszy", czy "Oczy cziornyje", nie mówiąc już o "Biełyje rozy", które są śpiewane na każdym weselu.

    5. Szanowny ChrisEggi, jeśli chodzi o zapożyczenia, to j. polski niewiele się różni od rosyjskiego pod tym względem, bo takiej ilości pożyczek językowych z łaciny nie ma żaden inny język słowiański, przy tym brzmią one częstokroć zupełnie nie po polsku, chociaż i są w pewnym stopniu dopasowne do wymowy tego języka. Kiedyś mnie to zastanawiało, później oczywiście się przyzwyczaiłem i teraz odbieram te liczne łatynizmy jako polskie wyrazy, ale ich pochodzenie przy tym jest całkiem przejrzyste. Warto też zwrócić uwagę np. na język bułgarski który ma zapożyczeń z tureckiego chyba tyle samo co j. polski zapożyczeń z łacińskiego. Mówię to dlatego, że to jest śmieszne i zupełnie bez sensu wypowiadać się na temat nadmiaru obcych słów w języku rosyjskim, bo puryzm językowy nie jest właściwy większośi języków słowiańskich w tym polskiemu i rosysjkiemu. Co do braku czasowniku być w czasie teraźniejszym, istotnie jest to osobliwością języka rosyjskiego (która rzekomo pochodzi od języków ugrofińskich), ale to samo zjawisko występuje również w innych językach wschodniosłowiańskich, zresztą jako osoba, władająca j. białoruskim zapewne o tym wiesz. Niezgodność wymowy i pisowni też nie jest jakąś specjalną cechą mianowicie języka rosyjskiego, znów prawie to samo mamy w j. bułgarskim, nie mówiąc już o tym że kwestia ortografii w ogóle nie ma nic wspólnego z samym językiem, jego strukturą, która jest w przypadku j. rosyjskiego zupełnie taką samą jak w pozostałych językach słowiańskich. Więc nawet po pobieżnym rozpatrzeniu twoich argumentów, łatwo zauważyć, że ta niby to wielka różnica j. rosyjskiego w porównaniu do innych języków grupy słowiańskiej jest naprawdę bardzo przez Ciebie przesadzona. Pozdrawiam.

      Przy okazji chciałbym podziękować Karolu za ciekawe artykuły. Od czasu do czasu czytam tego bloga, bardzo mi się podoba, oby tak dalej. Pozdrowienia z Rosji.

    6. Otóż co do ilości zapożyczeń, to macie rację, jednak przytaczanie języka bułgarskiego jako przykładu nie jest najlepszym pomysłem. I mam tu na myśli ich pochodzenie. Potomkowie obecnych Bułgarów byli ludami tureckimi, które w późniejszym czasie zasymilowały się ze Słowianami. Całkiem możliwe, że te zapożyczenia z tureckiego, to tak naprawdę może to być pozostałość po języku przodków, oraz po kilkusetletniej okupacji. Polska była okupowana przez 123 lata, ale w żadnym z tych krajów łacina nie była oficjalnym językiem, w porównaniu do Osmanów, którzy używali tureckiego na co dzień.
      Kolejna sprawa, to brak słowa "być"… Przytoczenie przykładu języka białoruskiego jest równie błędne. Otóż w tym języku istnieją dwa równorzędne słowa pełniące jego rolę: "быць" i "з'яўляцца". Nie wiem jak w języku ukraińskim, ale tutejsi "Ukraińcy z wyboru" też używają tego słowa. Budowa zdań w białoruskim jest dokładnie taka sama jak w języku polskim.
      Również pozdrawiam.

  6. Po wakacjach rozpoczynam naukę języka rosyjskiego w szkole, ale wiadomo jak to jest z nauką języka 2-3 lekcje w tygodniu. Do tej pory uczyłem się tylko angielskiego, niemieckiego i słowackiego, więc język wschodniosłowiański będzie czymś nowym. Muszę poszukać w księgarniach i internecie więcej informacji na temat tych podręczników. Bardzo przydał mi się ten artykuł, wielkie dzięki 😉
    Mateusz.

    1. Ik heb over det gedacht, maar nu heb ik niet veel tijd om de nederlandse taal echt te leren:) Frankly speaking I'd love to, because in my opinion Dutch and Afrikaans are the most beautiful languages in the whole world, but I can't divide myself. The point is that I really don't feel at the time perfectly well with my four primary languages and try to constantly improve them on a daily basis. But don't worry Quincy, your native language is on the top of my objective list and I swear to take up this challenge one day.

    2. It's worth noting that I entirely understand the dutch sentence above only thanks to my knowledge of german and norwegian. I absolutely adore the germanic languages 🙂

  7. Cześć 🙂
    Piszę aby zapytać o to, jak najlepiej się uczyć. Ja uczę się 16 słów dziennie (po prostu czytam artykuły w Wikipedii na interesujące mnie tematy, i dziennie czytam tyle, żeby natknąć się na 16 nieznanych słów. Potem je tłumaczę i wrzucam w Anki). Dość często spotykam nowe słowa. Poza tym co dwa tygodnie uczę się jednego czasu.

    Nie wygląda mi to na intensywną naukę i myślę, że można by jakoś rzecz podrasować, coś dołożyć. Potrafiłbyś coś zaproponować?

    1. Cześć Jacku!
      Sposób o jakim piszesz jest bardzo dobry, żeby nauczyć się czytać po rosyjsku, ale brakuje w nim zarówno słuchania języka jak i pewnej jego aktywacji. W tym celu polecam od czasu do czasu posłuchać sobie radia – faktycznie, z tego źródła znacznie ciężej będzie Tobie wyłapać jakieś nowe nieznane słowa, ale w pewnym momencie oprócz ilości trzeba też postawić na jakość. Rozumienie słowa wrzuconego do Anki a jego użycie w codziennej sytuacji to niestety dwie różne rzeczy. Do tego dorzuć jakiegoś rodzaju aktywne zajęcia. Jeśli nie masz kontaktu z rodzimymi użytkownikami języka to staraj się tłumaczyć np. 20 nowych zdań dziennie z polskiego na język obcy. Może warto byłoby też założyć blog w języku obcym?

    2. Tłumaczenie zdań to faktycznie niezły pomysł. O blogu myślałem, jednak nie potrafię się językiem posługiwać jeszcze na tyle, żeby swobodnie pisać. Ale 16 słów + 20 zdań oraz radio rzeczywiście jest już wystarczająco bogatym systemem, żeby potem nie mieć wyrzutów sumienia "znowu za mało nauki".
      Pozdrawiam i życzę sukcesów.

  8. Zatem czy jest jakiś konsensus odnosnie polecenia czegoś dla samouków od podstaw. Na mysli mam standardowy zestaw: podrecznik + koniecznie cos do odsluchiwania ?

  9. Witam:) Czytam tego bloga już od trzech miesięcy, jest fajny niestety nie zbyt czesto pojawia się coś nowego. A tytaj oops!, taka niespodzianka, weszłam i od razu taki artykuł, że aż nie mogę się wstrzymać od zostawienia komentarza.
    Myślę, że nie można dobrze się nauczyć z jędnego podręcznika, a nawet z kilku podręczników . W ogólę język to coś takiego czego nie da się nauczyć nie rozmawiając . Moim zdaniem trzeba jest po prostu jak najbardziej słuchać (właśnie z radio to jest bardzo dobry pomysł) w tym języku i natychmiast ( no prawie,tzn po opanowaniu najglówniejszych podstaw gramatyki ) zaczynać rozmawiać, słowy będą sami przychodziły do głowy , a jeśli nawet któregoś nie da się przypomnieć to nic strasznego, przecież nie znamy wszystkich słow swojego języka ojczystego i to nam nie przeszkadza( można przecież powiedzieć to inaczej, opisać ten przedmiot lub użyć synonima.
    Więc moim zdaniem słuchać (kino, radio, audioksiążki etc), próbować pisać ( też bardzo pomocny sposób) teraz jest dużo takich stron, gdzie można sprawdzić swoje umiętności i otrzymać komentarzy od naturalnych użytkowników tego języka, którego się uczysz (np livemocha italki, lang8 , busuu. com i tp).

    Najlepszy podręcznik do nauki to Букварь, sama tak się nauczyłam rosyjskiego ( więc mam w tym wielkie doświadczenie i złego nie poradzę :)))))))))))))
    A na serio to dobre są książki wydawnictwa PWN ( mam słownik polsko-rosyjski oraz też taki mały słowniczek, nazywa się idiomy polsko-rosyjskie). ..I chyba lepiej uczyć się z rosyjskich podręczników (tzn żeby był tam wyłącznie język rosyjski, to po opanowaniu elementarza, oczywiście) przynajmniej nie będzie tam kalek językowych (учусь русского i tp) i do tego mózg trochę się przyzwyczai do myślenia w obcym języku i słów tak więcej poznajesz- same plusy ( to nie tylko moja opinia, nie raz takie słyszałam.
    Pozdrawiam i życzę samych sukcesów w nauce rosyjskiego/ i przepraszam że tak dużo napisałam, chyba jeszcze i z błędami..

    nie znam jak tu napisać swoje imię, przecież nie mam bloga,
    Jestem Enia.

    1. Cześć Enia!
      Dziękuję za fantastyczny i bardzo rzeczowy komentarz, z którym jak najbardziej mogę się zgodzić. Może oprócz jednej kwestii, w której muszę dorzucić swoje 3 grosze – opowiedziałaś o tym, że języka nie da się nauczyć nie rozmawiając. Rzeczywiście – lepszego sposobu na lepsze opanowanie mówionego języka jeszcze nikt nie wynalazł i najprawdopodobniej nie wynajdzie. Z drugiej strony śmiem jednak twierdzić, że rozmawianie w bardzo ograniczonym stopniu pomaga dobrze pisać i czytać, nawet we własnym ojczystym języku. Nie wiem jak Ty, ale miałem do czynienia z osobami, które o ile w danym języku potrafią bez problemu się porozumiewać to mają problem z pisownią wyrazów tudzież językiem bardziej formalnym. Żeby być sprawiedliwym muszę przyznać, że działa to w obie strony.

      Co do rosyjskich podręczników – jak najbardziej jestem za. Starałem się jednak trochę wczuć w przeciętnego czytelnika, który może mieć problem z dostępem do nich.

      Jeszcze raz Enia dzięki za komentarz i zachęcam do częstych odwiedzin tego bloga!

  10. Nie da sie nauczyc z 1 podrecznika – wszyscy to wiemy 🙂 Ja pytałem o pierwszy do wystartowania od 0. Trzeba bedzie złozyc wizyte w jakiejs ksiegarni jezykowej 🙂

  11. Dziwi mnie to, że Wydawnictwo Wiedza Powszechna nie wznawia "starych" wydań samouczków dzisiaj, skoro jest zapotrzebowanie na pozycje do języków rzadziej spotykanych – książek "samouczków" do wschodnich języków naszych sąsiadów prawie nie ma, samouczków do języków typu czeski/słowacki/węgierski też tyle co nic.

    1. Do języka słowackiego w ogóle nie ma dobrego podręcznika dla Polaków. Studia Academica Slovaca wydaje książkę Krizom Krazom, wcześniej korzystało sie ze Slovenciny pre cudzincov, ale oba te podręczniki są raczej skierowane do nie-Słowian.

  12. To i jak pozostawię jakiś ślad po sobie. Na bloga trafiłam przez przypadek, ale tak mi się spodobał, że przeczytałam cały. Artykuły są naprawdę wartościowe i bardzo dużo mi dały, od ciekawych, nieznanych mi wcześniej metod nauki, po artykuły nawiązujące do kultury poszczególnych krajów i przede wszystkim dużo motywacji. Tym bardziej, że też lubię się uczyć języków obcych. Naprawdę czekam z niecierpliwością na następny post.
    Pozdrawiam,
    Magda

  13. My na studiach korzystaliśmy z samouczka "Rosyjski raz a dobrze!". Może nie jest to najlepsza książka do nauki tego języka, może nie wypada się na studiach uczyć z samouczków, ale ja sobie bardzo tę książkę chwalę. W przystępny sposób można się nauczyć podstaw języka, a dopiero potem przejść do innych, bardziej zaawansowanych podręczników. Cena jest również atrakcyjna (ok. 30-40zł).

    Żałuję strasznie, że książka z WP, którą polecasz, nie zachowała się w całości w moim domu. Rodzice się z niej uczyli, ale znaczna część podręcznika jest bardzo zniszczona, tekst jest nieczytelny.:/ Może uda mi się ją znaleźć w jakimś antykwariacie.

  14. Новые встречи – z tej książki uczyłam się samodzielnie do mojej matury z rosyjskiego (nie miałam nigdy żadnego nauczyciela), a teraz próbuje swoich sił na rusycystyce :)) Ta książka jest tak banalna, że aż zachęca do nauki rosyjskiego, wiem co mówie 🙂
    Profesor Borys – korzystałam przez miesiąc, potem nagromadziło mi się pełno słówek (przerabiałam 20-40 dziennie) ,których nie chciało mi się powtarzać. Przez ten miesiąc nauczyłam się wielu podstawowych słówek, osłuchałam się trochę z językiem oraz przede wszystkim zaczęłam używać rosyjskiej klawiatury 🙂
    Jednak i tak najważniejsze jest samozaparcie i wytrwałe dążenie do celu. Generalnie dobrze jeśli wpływ ma na to czynnik zewnętrzny, który zmusza cie do nauki albo jakiś wewnętrzny pociąg do danej dziedziny, a najlepiej wszystko razem, wtedy uczysz się najszybciej i nie miejsca na "nie chce mi się" 🙂

  15. Ja ucze sie na lektoracie z podrecznika od a do ja, wg mnie super ksiazka, ponoc nowa na rynku, ale mam porownanie do start.ru z prywatnego kursu-wlasciwie nie ma porownania, od a do ja wymiata 🙂 ze strony podrecznikdorosyjskiego.pl mozna sobie sciagnac nagrania slowek z calej kaqzki, slucham sobie w aucie, fajna sprawa.

    1. @Rosyjski_w_tłumaczeniach
      Komentarzy oczywiście nie odrzuciłem, bo mimo wszystko z językiem rosyjskim związek miały, ale wolałbym, aby w przyszłości cechowały się nieco większą elokwencją.

      Pozdrawiam,
      Karol

  16. Z dużym sentymentem przeczytałam wpis dotyczący nauki języka rosyjskiego. Danuta Wasilewska i Stanisław Karolak to moi rodzice (niestety oboje już od ładnych paru lat nie żyją). Jako dziecko pamiętam, jak powstawały te podręczniki, atmosferę dyskusji językowych w domu. Rodzice nagrywali również lekcje języka rosyjskiego dla telewizji (z tego co pamiętam to z bardzo dobrymi lektorami Rosjanami). Lekcje te były nadawane dość późno (a może nie tak bardzo, tylko mnie, jako dziecku wydawało się, że to późno). Życzę powodzenia wszystkim, którzy będą mieli okazję skorzystać z tych podręczników i mam nadzieję, że upływ czasu nie wpłynie negatywnie na ich jakość…

    1. Dziękuję, Agnieszko, za komentarz. Jestem zaszczycony tym, że zajrzałaś na naszą stronę i podzieliłaś się swoimi osobistymi doświadczeniami. Osobiście uważam, że podręcznik autorstwa Twoich rodziców nadal może pełnić istotną rolę w samodzielnej nauce rosyjskieg (inaczej bym zresztą o nim nie wspominał) i ciężko znaleźć równie dobre pozycje na polskim rynku.

  17. Jeszcze kilka informacji i uwag do wpisów. Wydawnictwo Wiedza Powszechna już nie istnieje. W latach 90. zostało skomercjalizowane i przekształcone w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. Kilka lat temu uległo likwidacji upadłościowej. Prawa do tytułów wydawniczych i do nazwy zakupiła prywatna spółka, która obecnie pracuje nad odbudowaniem rynku. Ponieważ popyt na pozycje wcześniej wydawane przez Wiedzę Powszechną jest ograniczony, to na proces następuje powoli. Ale bądźmy dobrej myśli!

  18. Ja byłem bardzo zadowolony z Repetytorium chyba PWN okładkę miało srebrną- Ale nie było to chyba Nowe Repetytorium autorki Marty Fidyk – Okładkę miało prawie identyczną.więc to może to ale nie chcę wprowadzać w błąd. Porównywałem to Repetytorium z jego angielską wersją innego autora tego samego wydawnictwa i angielskie było znacznie gorsze od rosyjskiego. (Angielskie jest naprawdę słabe – rosyjskie jest naprawdę pomocne). Teraz pewnie są lepsze. Może to komuś coś pomoże.

  19. Czy jesteś może w posiadaniu nagrań do podręcznika Wasilewskiej i chciałbyś się nimi podzielić? Szukam wszędzie i nie mogę znaleźć, a podręcznik mam…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Teraz masz możliwość komentowania za pomocą swojego profilu na Facebooku.
ZALOGUJ SIĘ