Języki regionalne Francji – oksytański. Cześć 1.

Po sześciu miesiącach przerwy (zdecydowanie za długiej) nadszedł czas na odświeżenie "Świata Języków Obcych" i kontynuację cyklu poświęconego francuskim językom regionalnym. Temat dzisiejszego artykułu jest na tyle szeroki i zawiły, że postanowiłem podzielić go na kilka części. Oksytański (zwany również językiem prowansalskim bądź też langue d'oc) w odróżnieniu od omawianych już alzackiego, baskijskiego czy bretońskiego jest bowiem językiem romańskim, którego znaczenie dla historii Francji, a szczególnie jej południowej części, jest znacznie większe i nie ogranicza się do roli regionalnej. Zaryzykuję nawet tezę, że gdyby parę wieków temu historia potoczyła się inaczej to dziś w niczym nie ustępowałby językowi francuskiemu. Tak się, jak wiemy, nie stało i dziś oksytański jest dowodem na to jak język, w którym niegdyś powstawały dzieła na skalę europejską potrafi w ciągu kilkuset lat niemal zniknąć z ludzkiej świadomości. Jednak dorobek, historia, unikalna pozycja w rodzinie języków romańskich oraz coraz bardziej udane próby rewitalizacji sprawiają, że trudno przejść obok niego obojętnie.

W polskim językoznawstwie jeszcze do niedawna znacznie częściej można było się spotkać z nazwą prowansalski, zapożyczoną od jednego z regionów, w których oksytański był niegdyś rozpowszechniony. Nazwa ta wydaje mi się jednak myląca – po pierwsze nie uwzględnia pozostałych departamentów francuskich, w których język jest używany, po drugie sugeruje, jakoby właśnie Prowansja miała być jego bastionem, co nie przekłada się na rzeczywistość. Żeby wyjaśnić skąd się wziął oksytański musimy się cofnąć o 1600 lat, do czasów, kiedy przez Galię przetoczyły się hordy plemion germańskich, które wyrwały ją ostatecznie z rąk cesarstwa rzymskiego. Już wtedy południowa i północna część prowincji znacznie się od siebie różniły. O ile południe było bogatsze oraz leżało w bezpośredniej bliskości ścisłego centrum rzymskiej kultury, o czym świadczyła chociażby ogromna liczba miast, tak północ miała charakter bardziej peryferyjny, gdzie większe osady powstawały na bazie obozów wojskowych, a ogromny wpływ na lokalne dialekty miały dominujące przed rzymskim podbojem języki celtyckie. Różnica utrzymała się również po zajęciu całej Galii przez Franków, co nastąpiło w wyniku bitwy pod Vouillé w 507 roku. Żywioł germański nigdy tak naprawdę nie zagościł na południu, które pozostało rzymskie w swym charakterze. Miejscowe redakcje łaciny, jakkolwiek różniące się w średniowieczu już znacznie od starożytnego standardu, rozwijały się własnym rytmem, nie zatracając jednocześnie kontaktu z Italią czy Półwyspem Iberyjskim. Północ jednak została poddana znacznym wpływom frankijskim i odbiło się to istotnie na rozwoju języka francuskiego.

Langues d’oïl oraz langues d'oc.
Powszechnie przyjmuje się, że galijskie dialekty łaciny zostały rozbite na dwie główne grupy: langues d’oïl oraz langues d'oc. Ich zasięg terytorialny przedstawia poniższa mapa francuskich języków regionalnych.

Francuskie języki regionalne w połowie XIX wieku.

Nazwy grup dialektalnych pochodzą od wyrazów oznaczających partykuły twierdzące. Na północy było to oïl (pochodzi od łacińskiego hoc il, a przerodziło się w dzisiejsze oui), na południu natomiast oc (od łacińskiego hoc). Langue d’oïl, jak już wcześniej wspomniałem, w związku z wpływem substratu celtyckiego oraz germańskiego w dużej mierze oderwał się od innych języków romańskich i jego odmienność  (porównywalna chyba tylko z językiem rumuńskim) jest oczywista nawet dla osób, które nigdy specjalnie się tą rodziną nie zajmowały. Langue d'oc natomiast pozostał bliżej centrum i przez wieki stanowił coś na kształt pomostu łączącego język włoski oraz hiszpański. Cóż się stało, że niemal nikt już o tym, niegdyś ważnym dla europejskiej kultury, języku nie pamięta?

Okres świetności języka oksytańskiego
Średniowieczna Francja jest podawana często za wzorcowy przykład państwa o strukturze feudalnej. Poszczególne regiony były zarządzane przez możnych, którzy formalnie uznawali zwierzchnictwo króla. Faktycznie jednak, aż do XIII wieku  władza królewska była fikcją, co sprzyjało tendencjom odśrodkowym i samodzielnemu rozwojowi peryferyjnych państewek. Jednym z nich było hrabstwo Tuluzy , które stało się ważny ośrodkiem kulturowym oddziaływującym mocno również na tereny znajdujące się poza granicami korony francuskiej. Oddziaływanie to pociągało za sobą również  rozprzestrzenianie się langue d'oc, który dominował na dworze tuluzańskim (herb hrabiów Tuluzy – złoty krzyż na czerwonym tle – do dziś jest symbolem rozmaitych organizacji oksytańskich). Za sprawą znanych na całym kontynencie trubadurów język oksytański stał się głównym językiem poezji średniowiecznej. Warto pamiętać, że nawet król Anglii Ryszard Lwie Serce, będący jednym  z trubadurów nie tworzył po angielsku (którego najprawdopodobniej w ogóle nie znał), czy francusku, lecz właśnie w langue d'oc. Oksytański był też jednym z pierwszych wariantów łaciny, w którym rozwinęło się osobne piśmiennictwo i stał się pod tym względem prekursorem oddziałując znacznie na pozostałe języki romańskie. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że współczesny alfabet portugalski został oparty na pisowni oksytańskiej i to właśnie w południowej Francji po raz pierwszy zaczęto używać dwuznaków rh i lh, które dziś na pierwszy rzut oka wyróżniają portugalski spośród innych języków romańskich. 




Widok na most oraz katedrę w Albi – jeden z najprężniej działających ośrodków katarskich w XIII wieku.



Wyprawa przeciw albigensom i jej skutki dla rozwoju języka oksytańskiego
Pozycja języka oksytańskiego uległa zmianie dopiero pod koniec średniowiecza wraz ze wzmocnieniem władzy królewskiej, która preferowała paryską wersję langue d’oïl. Punktem zwrotnym w historii południowej Francji stała się wojna, jaka miała miejsce w latach 1209-1229. Wyprawy krzyżowe skierowane przeciwko herezji katarów (zwanych też albigensami – nazwa pochodzi od miasta Albi, jednego z ważniejszych miast średniowiecznego południa Francji) zamieniły się formalnie w krwawy podbój południa przez możnych z północy związanych bezpośrednio z królem. Wraz z nimi przybył na te tereny langue d’oïl, który już stopniowo zaczął dominować jako język rycerstwa i administracji. Ostatnią prowincją, w której język oksytański został wycofany z oficjalnego użytku w 1789 roku było Béarn położone przy granicy hiszpańskiej. Langue d'oc pozostał jednak mimo wszystko nadal obecny w miastach i wsiach południowej Francji. Decydujący cios zadały mu dopiero idee francuskich rewolucjonistów, o czym napiszę już w części drugiej. 

W następnych częściach postaram się też opowiedzieć trochę więcej o samym języku, jego pozycji w rodzinie języków romańskich, aktualnej sytuacji oksytańskiego języka, kultury oraz świadomości narodowej. Wspomnę też parę słów o podręczniku Parli Occitan, jaki udało mi się nabyć podczas pobytu w okolicach Tuluzy. Jeśli masz natomiast jakieś ciekawe spostrzeżenia, chciałbyś podziękować, ewentualnie skrytykować fakt długiego zastoju na blogu i zmotywować do dalszego pisania będę bardzo wdzięczny za każdy komentarz z Twojej strony. Tak czy inaczej, cieszę się, że wróciłem do pisania.

Podobne posty:
Języki regionalne Francji – baskijski
Języki regionalne Francji – bretoński
Języki regionalne Francji – alzacki
Język kaszubski – jedyny język regionalny w Polsce
Afrikaans – krótki wstęp historyczno-kulturowy

10 komentarze na temat “Języki regionalne Francji – oksytański. Cześć 1.

  1. Nie piszesz i nie piszesz, ale jak już napiszesz to … 🙂 Super ciekawy artykuł i oby na dalsze części nie trzeba było czekać pół roku 🙂

  2. Fajnie, że pojawił się nowy artykuł. Sprawdzałem tego bloga od ostatniego wpisu co najmniej raz w tygodniu a tu dzisiaj niespodzianka 🙂
    Ze względu na mnogość informacji jakie można znaleźć na tym blogu dobrze jakby od czasu do czasu pojawiało się coś nowego. POZDRAWIAM ! 🙂

    1. Coś nowego będzie. Już wkrótce. Również pozdrawiam Ciebie i wszystkich czytelników, którzy mimo wszystko nie utracili w "Świat Języków Obcych" wiary i sprawdzają go co tydzień 🙂

    2. Ja sprawdzam praktycznie codziennie, a to za przyczyną Twojego boksa "Blogi, które obserwuje". Jest to dla mnie wartościowy zbiór blogów językowych i ten boks jest moimz swoistym czytnikiem RSS 🙂

  3. Krytykować Cię na pewno nie będę :). Jakość jest ważniejsza niż ilość (czy, w tym przypadku, częstotliwość…), a u Ciebie jest dokładnie tak, jak to pierwszy Anonim napisał: nie piszesz i nie piszesz, ale jak już napiszesz… :). Bardzo ciekawy artykuł (jak zwykle zresztą), o większości z tego nie miałam bladego pojęcia. Szkoda tylko, że znów nie mogę dodać niczego od siebie, bo kompletnie się na tym nie znam ^^. Nawet "normalny" francuski porzuciłam już spory czas temu…

    I, jak zwykle, zaraziłeś mnie entuzjazmem do dziwnego języka. Aż mam ochotę pobuszować w internecie i znaleźć jakiś podręcznik tego oksytańskiego. Fajnie by było, jakbym mi się też tak chciało uczyć tego, co powinnam ^^.

    Mam tylko taką malutką, malutką uwagę: "cofnąć się wstecz" Ci się gdzieś tam wkradło ;). Mój dawny dyrektor często tak mówił i pół szkoły zastanawiało się, kiedy wreszcie cofnie się do przodu… Więc jestem na to mocno uczulona ;).

    Pozdrowienia! Czekam z niecierpliwością na drugą część :).

    1. Dzięki Aithne za komentarz oraz za cenną uwagę co do zwrotu "cofnąć się wstecz" – brzmi faktycznie niezgrabnie i usunę natychmiast po opublikowaniu mojej odpowiedzi 🙂

      Z samego podręcznika do oksytańskiego postaram się dodać parę tekstów, żeby pokazać jak ten język wygląda. Nieco zaskakującym, dla niektórych może być fakt, że bardziej przypomina hiszpański, kataloński bądź, zwłaszcza w Prowansji, język włoski niż francuski. Oksytańczycy mają też swoje radio oraz telewizję, więc będzie okazja języka również trochę posłuchać.

      Na drugą część na pewno trzeba będzie mniej czekać niż na tą pierwszą – pół roku to stanowczo za długo i postaram się już takich przerw nie robić.

      Pozdrawiam również!

  4. Bardzo interesujące, nie wiem czemu dopiero teraz trafiłam na bloga. Ogólnie głęboka analiza tematu i mimo tego, że język francuski jest mi dobrze znany to tak rozbudowanej wiedzy nie posiadam. Poczytam bo widzę, że warto. Sporo historii przeplata się przez artykuł to również warto widzieć. Pozdrawiam wszystkich miłośników nauki języków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Teraz masz możliwość komentowania za pomocą swojego profilu na Facebooku.
ZALOGUJ SIĘ