[MN28] Czy mandaryński i kantoński są swoimi dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 2)

mandaryński v kantoński 2Pierwszą część artykułu zamknęła pesymistyczna wzmianka dotycząca, w mojej ocenie, jedynie teoretycznej możliwości (na)uczenia się chińskiego w taki sposób, aby pisać w języku standardowym i wymawiać słowa go tworzące traktując je jak formalne odpowiedniki kolokwialnych słów, w tym przypadku, kantońskich. 

Jednak na przekór przedstawionej powyżej tezie, wyszedł Profesor Richard VanNess Simmons, który w swojej, przybliżającej turystom odwiedzającym Szanghaj lokalny język, książce – „Shanghainese – Dictionary & Phrasebook" (1), zastosował właśnie taką – uproszczoną (?) – metodologię. Autor w taki oto sposób przedstawia motywy i uzasadnia celowość swojego zabiegu:

„(…) When Shanghainese people write, they write in Standard Chinese, which uses Mandarin vocabulary and grammar. The purely colloquial nature of Shanghainese and its various differences from Mandarin mean that there are many words that are not found in Mandarin or Standard Chinese. Because Shanghainese is rarely written, there is no common conventional way to write the great majority of these exclusively Shanghainese words in Chinese characters„.

Jest to jednak częściowo w opozycji z tym, co pisze dr Lance Eccles w znacznie ciekawszej publikacji (2) zbierającej 20 tekstów zapisanych zgodnie z ortografią języka szanghajskiego.

„Although Shanghai is seldom written down, there are traditional characters for many specifically Shanghai words, and we have tried to follow this tradition. However, for some words there is no character, and we have to improvise with a homonym".

Richard Simmons podważa jednak sens takiego działania, ze względu na zastałą sytuację obecną:

„While appriopriate and often etymologically correct characters can be identified to write such words, only a few expert linguist know them*. Most speakers of Shanghainese do not know them and would not recognize the meaning and pronunciation of such characters on the printed or written page".

Ignorancja rodowitych Szanghajczyków, objawiająca się zupełnym brakiem zainteresowania historią swojego języka, wydaje się wręcz szokująca, a potwierdzają to liczne filmiki, na których Chińczycy z jednej strony niby zachęcają do uczenia się ich lokalnej mowy, a z drugiej  bezradnie rozkładają ręce -„takim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz" – twierdząc, że języka szanghajskiego NIE DA SIĘ zapisać.

Nie powinno zatem dziwić, że Richard Simmons pisze co następuje:

„It is thus of no practical use to write Shanghainese with Chinese characters. And we do not do so in this volume instead we give Standard Mandarin Chinese glosses of the Shanghainese using [standard] Chinese characters".

Nawet jeśli umiejętność pisania w kolokwialnym języku szanghajskim nie jest czymś szczególnie praktycznym, to ze względu na to, że jest język przejściowy (ani północny, ani południowy) dostarcza wielu lingwistycznych podniet, które wynikają z tego, że to nie tylko „coś" pomiędzy mandaryńskim a kantońskim, lecz  ‚dialekt’ pełen własnych „wynalazków" (więcej na ten temat napiszę w artykule „[MN34>] Porównanie wybranych aspektów języków: mandaryńskiego, kantońskiego, szanghajskiego i japońskiego„).


Pisać jednym, mówić drugim

Jak wygląda takie"utylitarne" podejście do nauki języka szanghajskiego prezentowane przez Richard Simmonsa? Poniżej przykład:

„Nie spotkaliśmy się nigdy wcześniej". (1)

我们见过面。 [1]

ak33 lak44 m33 mak44 dzi33 gu44 mi22[2]

Nie trzeba być wcale lingwistycznym ekspertem* – wystarczy odrobina zainteresowania tematem, aby stwierdzić, że korelacja między grafią a fonią występuje jedynie w przypadku drugiej części zdania. Dwa pierwsze słowa, biorąc pod uwagę, jeśli nie etymologię, to przynajmniej zbieżność fonii, zapisalibyśmy w postaci zupełnie innych (lub dodatkowych) ideogramów:

„my"  我们 = ak33 lak44 ≡ 阿拉

„nie" (forma zaprzeczenia stosowana z partykułą  aspektową 过)    m33 mak44 ≡ 

Takie uproszczone podejście do nauki dialektów w praktyce zupełnie jednak zawodzi, poza wyjątkowymi sytuacjami, gdy szyk zdania (kolejność wyrazów) jest identyczny zarówno w przypadku kolokwialnego języka kantońskiego, jak i języka chińskiego standardowego (zdania z pierwszej części artykułu) czy szanghajskiego  i standardowego (powyższe zdanie).

Niezależne od tego czy kantoński i szanghajski nazwiemy dialektami czy językami ich relacja względem języka standardowego nie jest identyczna. O ile zdanie zapisane w języku standardowym można przeczytać po kantońsku (patrz [MN]27), o tyle umiejętność wokalnej reprodukcji słów zgodnie z lekcją  języka szanghajskiego występujących jedynie w języku standardowym, a nieużywanych w kolokwialnym (np.: 我们), u Szanghajczyków jest w fazie zaniku.


Czy mandaryński i kantoński są dialektami? – akt 1 – semantyka

Dla obywateli Chińskiej Republiki Ludowej oraz Tajwanu posługujących się w mowie standardowym chińskim (a nie dialektami mandaryńskiego, czy innymi językami chińskimi) sprawa jest oczywista. Jeśli osoba taka wypowiedziała właśnie w rejestrze neutralnym (więcej o rejestrach w kolejnym artykule – [MN29]) zdanie, w którym pojawił się czasownik / spójka 是 szy51 ‘być’*, to zapisując to ‚słowo’ na papierze użyje standardowego ideogramu . Jednak, jeśli analogiczne pod względem treści zdanie wypowie Kantończyk, to w mowie użyje słowa  chaj22, ale często zapisze (czytane na głos jako s-i22) i to jest różnica fundamentalna. Dla dziesięciu statystycznie najczęściej morfemów występujących w standardowym języku chińskim[3], które, ze względu na swoją uniwersalność, mogą być używane niemalże w całej rozciągłości rejestrów, przez rodzimego użytkownika Putonghua (standardowego języka mandaryńskiego) wszystkie mogą być użyte zarówno w mowie, jak i piśmie. Jednak Kantończyk w mowie (lub jej dosłownej transkrypcji w pisemnym kantońskim) w wielu wypadkach użyje innych „odpowiedników”.  Przypomnijmy, że Kantończyk poproszony o dosłowne przeczytanie na głos znaków / słów, które na papierze wyglądają tak samo zarówno w kantońskim, jak i mandaryńskim wymówi je zgodnie z lekcją swojego języka oraz w systemie tonalnym, który jest różny od tego, z jakim mamy do czynienia w standardowym chińskim mówionym powszechnie utożsamianym z mandaryńskim.

typowe/a znaczenie / funkcja

standardowy chiński

 

lekcja języka… kolokwialny kantoński lekcja języka kantońskiego
mandaryńskiego kantońskiego
partykuła do tworzenia dopełniacza / przydawek

de3 dik55

ge33
jeden

i55 jat55

jat55
być*

szy51 s-i22

chaj22
nie

bu51 bat55

m21
partykuła aspektu dokonanego/zmiany

le3 liu13

 +(//)

dzo35
człowiek

r(z)en35 jan21

jan21
ja

ło214 nko13

nko13
znajdować się w / part. aspektu progresywnego

dzaj51 dzoj22

+()

chaj35
mieć

joł214 jał13

jał13
on (ona, ono)

+

(/)

tcha55 tcha53

kchełj13

Podobne tabelki można stworzyć również dla innych ‚dialektów’. Jeśli dysponujemy tekstem w chińskim standardowym, to aby otrzymać jego odpowiednik zapisany zgodnie z ortografią kolokwialnego kantońskiego nie wystarczy jednak prosta procedura"znajdź": > „zamień na" (lub vice versa). Nim wyjaśnię dlaczego tak jest, wpierw kilka informacji uzupełniających.

  1. O znakach w drugiej i piątej kolumnie, pozostawionych domyślnie w kolorze czarnym, (一,人,我,有) można powiedzieć, że ich zakres użycia co najmniej w 90% w języku standardowym lub mandaryńskim pokrywa się z tym w języku kantońskim.
  2. Znaczenie ideogramów z drugiej kolumny zapisanych kolorem fioletowym )orientacyjnie w co najmniej 90% (ale akurat w żadnym z tych przykładów nie w 100%!)  nie pokrywa się z tym w kolokwialnym języku kantońskim. Innymi słowy ich funkcję pełnią zamienniki w kolorze zielonym z kolumny piątej.  Dlaczego  nie w 100%? Albowiem również w kolokwialnym kantońskim występują słowa zbudowane z tych ideogramów (poniżej podaję jedynie po jednym przykładzie – jest ich znacznie więcej). Morfemy celowo pozostawiam zapisane czarną czcionką, ze względu na to, że tworzą one słowa, które należą do wspólnej puli słów używanych zarówno w języku standardowym, jak i kolokwialnym
    1. ale 目的 ‚cel’
    2. ale 尤其是 ‚zwłaszcza’
    3. ale 不過 ‚jednakże’
    4. ale 了解 ‚wyjaśniać’
    5. ale 實在 ‚w rzeczywistości, tak naprawdę’
    6. ale 其他 ‚inne’
    7. Warto wspomnieć, że istnieją również liczne kantońskie słowa niewystępujące w języku standardowym, lecz złożone z morfemów, które wcześniej zakwalifikowaliśmy do typowych znaków standardowych np.  是:
      1. 是但 ‚swobodnie, na luzie’, któremu odpowiada złożenie należące do zbioru słownictwa wspólnego zarówno dla języka standardowego, jak i kolokwialnego – 隨便,
      2. jednakże, gdy morfemy ustawimy w odwrotnej kolejności, tj. 但otrzymamy standardowy spójnik ‚ale’, któremu, tym razem, zgodnie z tabelką, odpowiada kolokwialne .
  3. Sytuacja nie jest jednak w pełni symetryczna, albowiem ze znaków z piątej kolumny te cztery:   嘅 nie występują w żadnym słowie ze standardowego języka chińskiego, innymi słowy, ich użycie jest w 100% charakterystyczne dla kolokwialnego języka kantońskiego.
  4. Jednakże dwa pozostałe spotykane są, choć względnie rzadko (< 90% przypadków użycia) również w języku standardowym:
    1. np. w słowie 關係 ‚związek, powiązanie’
    2. służy wyrażeniu zdziwienia podobnie jak nasze ‚hmm….’ 唔...
  5. Na podstawie powyższych uwag można stwierdzić, że często morfemy z kolumny drugiej nie są 100%-owymi równoważnikami (i vice versa) tych z kolumny piątej, gdyż często jednemu morfemowi języka standardowego odpowiada kilka różnych w kolokwialnym kantońskim (i na odwrót), i tak:
    1. w standardowym pełni funkcję  partykuły aspektu dokonanego i zarazem (czasem jednocześnie) partykuły finalnej – stawianej na końcu zdania – podkreślającej zmianę. W kantońskim w pierwszym przypadku użyjemy ideogramu , a w drugim jedną z bogatego zestawu partykuł:  lub  lub 嚹 
    2. Odwrotną sytuację reprezentuje uniseksualny, pod względem użycia, morfem , któremu w języku standardowym odpowiadają trzy różne ideogramy:  ‚on’,   ‚ona’ i  ‚ono, to’.
    3. Najciekawszą sytuację mamy do czynienia jednak z morfemem 在,który w języku standardowym pełni dwie różne funkcje:
      1. przyimka / czasownika (ang. coverb) ‚w, znajdować się w’  在_,użyciu temu odpowiada kantońskie 喺_.
      2. (prepozycyjne!)在_ jest jednocześnie partykułą aspektu progresywnego lub, według odmiennej interpretacji, oznacza, że czasownik, który za nią stoi wyraża czynność, która jest niedokonana np.: 流血 ‚wypływa / leci krew = krwawi’. Analogiczną funkcję pełni (występujący w języku standardowym przymiotnik o znaczeniu ‚ciasny’) ideogram _緊, który okupuje jednak pozycję tuż za czasownikiem (‚lecieć, płynąć; postpozycja!), i jednocześnie przed dopełnieniem (‚krew’), tj. 流血.

W ostatnim z przykładów zasygnalizowaliśmy bardzo istotne zagadnienie, jakim są różnice w szyku i składni pomiędzy językiem standardowym a kolokwialnym. Warto poświęcić temu ‚zjawisku’ nieco więcej miejsca.


Czy mandaryński i kantoński są dialektami? – akt 2 – składnia

Weźmy pod lupę proste zdanie w sposób reprezentatywny ukazujące różnice pomiędzy kolokwialnym językiem (dialektem?) kantońskim a standardowym chińskim pisemnym.

„On dał mi książkę".

佢俾咗本書我。

     ____[4]

kchełj13 bej35 dzo35 bun33 sju53 nko13.

     (chełj13)                            (szju53) (o13).[5]

dosł.: on da-ł ‚wolumin’ książki mi.

他給了我一本書。

_____书。

tcha53 kchap55 liu13 nko13 jad55 bun33 sju53.

tcha55 gej21 le4 ło21 i51 ben21 szu55.

dosł.: on da-ł mi jeden ‚wolumin’ książki.

Porównując obie wersje, można dostrzec pewne „odpowiedniki”,  Niemniej jednak różnice między nimi są znaczne.

  1. Kantońskie 佢, jak wspomniano już wcześniej, można tłumaczyć jako ‘on, ona, ono’, a więc cechuje się szerszym polem semantycznym, niż standardowe 他 ‘on’.
  2. Z kolei czasownik (coverb) ‘dawać”, choć pozornie jest analogiem , to jednak inaczej zachowuje się w składni, jako że wprowadza szyk: dopełnienie bliższe (co? > ‘książkę’) + dopełnienie dalsze (komu? > ‘mi’). Z kolei wymaga kolejności odwrotnego usytuowania dopełnień (‘mi książkę’). Ponadto obydwa morfemy różnią się polem semantycznym, oznacza również ‘płacić’ (zapożyczenie fonetyczne od angielskiego słowa „pay„, ze względu na podobieństwo wymowy bej35 v [pej]); nie pełni ostatniej z wymienionych funkcji. Skoro pociągnęliśmy za tę nitkę, to już do końca rozprujmy utkany nicią pozornego podobieństwa sweter pisma ideograficznego, jednocześnie drutem zadając po raz kolejny kłam tezie, że ‚dialekty’ różnią się jedynie fonetyką. W zdaniu: „Ktoś ukradł mi samochód" (3) może (zamiast ogólnochińskiego’ 被) pełnić funkcję  partykuły służącej do wprowadzenia strony biernej*.
    1. 我被*(人)偷了車子

      nko13 bej22 (jan21) tchał53 liu13 csie55 dz-i35.

      ło21 bej51 (ren35) tchoł55 le2 czsze55 dzy2.

    2. 俾*人偷咗架車。

      nko13 bej35 jan21 tchał53 dzo35 ga33 csie55.

    3. Obydwa zdania różnią się pewnymi detalami, jeśli chodzi o dopełnienie bliższe:
      1. w standardowym, słowo ‚samochód’ występuje w dłuższej formie (z przyrostkiem 子) jako 車子,
      2. w języku kolokwialnym, przed ‚samochodem’ stoi dodatkowo klasyfikator jednostkowy  架 ga33 (w standardowym, jeśli już, należałoby użyć innego klasyfikatora: 部  boł22 lub lełnk22, choć akurat w tym wypadku jest on zbędny),
      3. najciekawszy niuans dotyczy jednak koniecznej obecności  人 ‚człowieka’ –  agensa (sprawcy działania) w zdaniu zapisanym / wypowiedzianym w języku kolokwialnym, o ile tożsamość tego „ktosia" jest nieznana. W języku mandaryńskim i standardowym można ten fragment pominąć otrzymując zarazem wersję, „ktoś ukradł mi samochód"„ukradziono mi samochód". Różnica subtelna, ale to tylko jeden z bardzo wielu szczegółów, który różni omawiane dwa ‚dialekty’.
  3. W obydwu wziętych pod lupę parach zdań  i można potraktować jako równoważniki transformujące poprzedzony czasownik w formę dokonaną (dawać > dać; kraść  > ukraść).
  4. Wracając jeszcze do pierwszej pary; marginalną różnicą jest konieczność umieszczenia liczebnika ‘jeden’ 一 przed klasyfikatorem 本w chińskim standardowym, podczas gdy w kantońskim się go zwykle pomija.



 Suplement

Jedyną znaną mi pozycją wydaną w języku polskim, w której można znaleźć jakiekolwiek informacje o języku kantońskim (poza tym, że taki tępiony przez radykalnych mandarynistów (po)twór istnieje) jest książka śp. Mieczysława KünstleraJęzyki chińskie" (5). Choć publikacja liczy ponad 300 stron, w tekście nie znajdziemy choćby jednego ideogramu, albowiem jak pisze sam autor:

„[…] w pracy tej przyjęto zasadę programowego nieużywania notacji przykładów znakami pisma chińskiego. Wynika to przede wszystkim z chęci pokazania, że język i pismo to dwie zupełnie  różne sprawy niepotrzebnie ściśle ze sobą wiązane. […] Skoro jednak tak jest, staje się oczywiste, że jakoś trzeba podawane przykłady notować i to bez odwoływania się do tradycyjnej notacji pismem chińskim, które daje ten luksus, że w żadnym stopniu nie odnosi się do fonetyki. […] Jest oczywiste, że w pracy tak pomyślanej nie da się zastosować jednej tylko transkrypcji, chyba że chciałoby się wszystko z absolutną konsekwencją podawać w Międzynarodowej Transkrypcji Fonetycznej (IPA). […] trzeba też wziąć pod uwagę, że przerabianie wszystkich transkrypcji fonetycznych na jakąś jedną (co w końcu jest przecież wykonalne) ma tę wadę, że utrudnia wnikliwemu Czytelnikowi odwołanie się do dzieł  cytowanych. W tej sytuacji trzeba się było zdecydować na pewien świadomy chaos transkrypcyjny, mając jedynie nadzieję, że Czytelnik zechce uwierzyć, iż w tym szaleństwie jest metoda*. 

 

Moim zdaniem, to właśnie pismo jest najciekawszym elementem języków chińskich, a porównywanie zdań z różnych dialektów bez odwoływania się do ortograficznego zapisu w postaci ideogramów , pozbawia przykłady wielu smaczków.

Prof. Künstler poświęcił językowi kantońskiemu jedynie krótki rozdział (liczący 6 stron) i oraz kilkukrotnie wspomniał o nim w innych rozdziałach książce. Niestety ta „szaleńcza metoda*" powoduje, że łatwo o nieścisłości, które są następnie bezrefleksyjnie powielane, jak choćby w jednej z prac doktorskich, której fragment ze strony 173 przytaczam poniżej:

„Warto dodać, że Chińczycy często odwołują się do wizualizacji znaczenia dzięki zunifikowanemu pismu, które zazwyczaj ratuje komunikacyjny impas. Gdy rozmówcy nie są w stanie zrozumieć swojej mowy, bo używają odmiennych dialektów bądź rozmówcą jest obcokrajowiec, kreślą palcami w powietrzu odpowiednie znaki, których odczytanie również stanowi swoistą umiejętność wzrokowo-ruchową. Jednak nie zawsze jest to pomocne – zdanie:

„Jesteśmy Chińczykami” brzmi w ogólnonarodowym języku chińskim:

Women shi zhongguoren,

po kantońsku natomiast:

Ngutei hai tongjan.

Zdania te mają tylko jeden wspólny znak pisma [podkreślenie moje, w rzeczywistości mają „aż" dwa znaki wspólne 我 i 人 ]– jest nim ostatnia sylaba o znaczeniu „człowiek”. Chyba że autor miał na myśli zaimek osobowy 吾 ‚ja; my’, który jednak ze względu na swoje stricte literackie użycie raczej nie jest zestawiany z typowo kolokwialnym sufiksem , chociaż internet zna przykłady tekstów, w których użyto właśnie ten, bardzo rzadko spotykany wariant  吾zaimka osobowego ‚my’.

(Künstler 2000: 54)".

Wydaje mi się jednak, że ciekawym uzupełnieniem podręcznika byłoby pokazanie Czytelnikom ortograficznej wersji tego i kilku ciekawszych przykładów podanych przez Prof. Künstlera oraz ukazanie ich w transkrypcji fonetycznej wzbogaconej o oznaczenia tonów, co poniżej czynię (ograniczając się do zapisu w znakach tradycyjnych). 


„Jesteśmy Chińczykami"

我/吾哋係唐人。

nko13 / nk21 dej22 chaj22 tonk21 jan21.

們是中國

ło21 men4 szy51 dżung55 gło55 ren35.

‚ja’ 我+ sufiks do tworzenia zaimków osobowym w liczbie mnogiej > ‚my’ 我/吾哋   

‚być; to…’   ≡ 

唐人 ≈ 中國人

*唐人 ‚Tongijczycy’ – Chińczycy (głównie z południa, w tym obszarów kantońskojęzycznych) utożsamiający się z dziedzictwem kulturowym dynastii Tang

中國人 ‚Chińczycy’ z Chin Kontynentalnych


„Wczoraj udałem się do Kantonu"

琴日去廣州。

nko13  kcham21 jad22 chełj33 głonk35 dzał53.

昨天上廣州

ło21 dzło35 tchien55 szank51 głank21 dżoł55 ćśju51.

‚ja’ 我 = 我

‚wczoraj’ 琴日 ≡ 昨天

‚iść-do’ 去 ≡ 上_去 do… iść

‚Kanton’ (miasto) 廣州 =  廣州


„Rób (na drutach) dalej swój sweter".

你織/嘅冷衫喇

nej13 dz-ik55 fAn53 nej13 ge33 lAnk55 sAm55 la55.

還是織你毛衣

ni21 chaj35 szy51 dży55 ni21 de4 mał35 i55 ba2.

‚ty’ 你 = 你

‚robić na drutach’ 織 =  織

sufiks ‚z powrotem, wróć do…"  _返 /_ 番[6] ≈  還是 ‚nadal, ciągle, dalej’

你 ‚ty’ + partykuła dzierżawcza > ‚twój’ 你 ≡ 你

‚sweter’ 冷衫 ≡ 毛衣

partykuła wyrażająca zachętę ‚no, dalej’  喇 ≡ 


„Tamto małe dziecko jak tylko się uderzy, zaraz płacze".

細佬哥

go35 go33 saj33 loł35 go55 pchunk33 csan55 dzał22 chAm33.

小孩一碰就哭

na53 ge51 siał21 chaj35 i35 pąk53 dzioł51 kchu55.

‚tamto’ 個 ≡ 

‚dziecko’ 細佬哥 ≡ 小孩

一 ‚gdy tylko’

‚uderzy się’ 碰 = 碰

‚partykuła stawiana za czasownikiem służąca wyrażeniu zranienia, kontuzji’ 

‚wtedy’ 就 = 就

‚płakać’ 喊 ≡ 哭


„Ja pójdę wpierw…"

行先...

nko13 hAnk21 s-in53

先走...

ło21 sien55 dzoł214

‚ja’ 我  =  我

‚iść, maszerować’  ≡ 

‚wpierw’ _先 ≡ 先_


„On prawie nie ma pieniędzy".

佢冇乜滞

kchełj13 moł13 cs-in21 mat55 dzaj22.

幾乎沒有

tcha55 dzi55 hu55 mej35 joł21 ćsien35.

on’  ≡ 

‚nie mieć’  冇 ≡ 沒有

‚pieniądze’ 錢 = 錢

‚prawie nie; jeśli w ogóle’ 乜滞 ≡ 幾乎 ‚prawie’



Rozwiązanie zagadki

Myślę, że powyższe zestawienie par zdań, pozwoli każdemu Czytelnikowi, w zgodzie z własnym sumieniem, odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule artykułu:

„Czy mandaryński i kantoński są dialektami?".

Odpowiedź, dla tych, którzy nie przeczytali uważnie tekstu 😉 zapisałem poniżej atramentem sympatycznym:

> „Nie, (a przynajmniej nie swoimi), ich relacja jest znacznie bardziej złożona" <


Dodatkowe wyjaśnienia:

[1] Zdania w ‚dialekcie’ szanghajskim przedstawiam wyłącznie w znakach uproszczonych, ze względu na to, że cały obszar, na którym dominują języki z grupy Wu, leży na terenie Chin kontynentalnych.

[2] Podobnie jak w przypadku mandaryńskiego i kantońskiego wszystkie słowa dialektu szanghajskiego są zapisane w ‚mojej’ transkrypcji fonetycznej.

[3] Wg badań statystycznych przeprowadzonych przez Profesora Jun Da.

[4] Zdania zaprezentowano w znakach tradycyjnych, poniżej wypisano tylko te ideogramy, których forma graficzna w systemie znaków uproszczonych jest inna. Dwie formy zapisu: standardowa i kolokwialna oraz dwa systemy pisma: tradycyjny i uproszczony powodują, że w ekstremalnych przypadkach jednemu morfemowi odpowiadają cztery różne ideogramy np;. , i .

[5] Język kantoński, podobnie jak i inne chińskie ‚dialekty’, jest językiem sylabicznym i w ramach tych podjednostek można mówić o występowaniu różnych wariantów wymowy. Obecność tego zjawiska jest związana z różnicą rejestrów, co sprawia, że im sytuacja jest bardziej nieformalna, tym udział odchyleń od wymowy formalnej się zwiększa. Zagadnieniu temu poświęcę fragment kolejnego artykułu – „[MN29] Rejestry języka chińskiego – zasada odpowiedniości stylu".

[6] Według moich obserwacji  ideogramu 返fAn53 częściej używa się w Hong Kongu, a homofonicznego    na kantońsko-języcznych obszarach Chin kontynentalnych.


Literatura uzupełniająca:

  1. Simmons R.V. Shanghainese-English / English-Shanghainese Ditionary & Phrasebook, Hippocrene Books Inc., New York, 2011.
  2. Eccles L. Shanghai Texts. MLS Macarthur Linguistic Studies No. 1, Western Sydney Univ., Macarthur (Australia). Language Acquisition Research Centre, 1997.
  3. 郑定欧潘小洛. 新编今日粤语. 北京 : 北京语言大学电子音像出版社, 2007.
  4. Yip P.C., Don R. Chinese: A Comprehensive Grammar. London : Routledge, 2004.
  5. Künstler M.J. Języki chińskie. Warszawa: Wydawnictwo akademickie Dialog  2000.

Zobacz również:

[MN1] Problematyka pisma ideograficznego (część 1)

[MN2] Problematyka pisma ideograficznego (część 2)

[MN3] Problematyka pisma ideograficznego (część 3)

[MN15] Ortograficzny chaos

[MN25] Geneza powstania standardowego języka chińskiego

[MN26] O współistnieniu mandaryńskiego, kantońskiego i klasycznego języka chińskiego; 三及第

[MN27] Czy mandaryński i kantoński są dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 1)

About Michał Nowacki

http://woofla.pl/michal-nowacki/

4 komentarze na temat “[MN28] Czy mandaryński i kantoński są swoimi dialektami? O nietypowej lingwistycznej relacji (Część 2)

  1. Michale,

    Dawno u Ciebie nie komentowałem (chińska tematyka jest mi obca), ale cenię Twoje artykuły, w tym za Twoje -z czasem widoczne- niewyczerpane pokłady i wytrwałość.

    Napiszę bardzo krótko. Wbrew tytułowi nie patrzę na chińską sytuację językową jako na „nietypową", a najwyżej jako na jak zawsze „swoistą". Błądząc myślami nie docieram do ani jednego języka (o którym miałbym pojęcie większe, niż ze istnieje), w którym w wewnętrzne relacje pomiędzy odmianami, zakresem ich chodziennego użycia, zrozumieniem itd., byłyby przejrzyste i dobrze poukładane umożliwiając zgodną z rzeczywistością klasyfikację. Sytuacja każdego języka jest po prostu na swoje sposoby swoista i tak więc chińska nie powtarza się w języku polskim, lub w keczua.

    W lingwistyce z pojęciami takimi jak „rodzina językowa", „język" i „dialekt" jest trochę tak, jak w biologii pojęciami „rodziny", „gatunku" i „podgatunku". Ludzie chcieliby, by te pojęcia miały jakieś głębsze znaczenie, ale prawda jest taka, że ich rola jest czysto biblioteczna. Możemy dyskutować o tym, czy pies jest wilkiem, lub czy śląski jest polskim, ale od racjonalnej klasyfikacji nie wymaga się tak przez ludzi upragnionej zgodności z rzeczywistością, tylko z nią niesprzeczności.

    Nie dostrzegam, by twierdzenie mandaryński i kantoński są dialektami chińskiego/chińskimi było sprzeczne z rzeczywistością (podobnie niesprzeczne będzie, jeśli pod wyraz dialektami podstawimy językami) – wykażesz mi, że jest inaczej…? Wielu ludzi uporczywie dążących do bezwględnej zgodności z rzeczywistością sami wierząc w pochodzenie ptaków od dinozaurów, klasyfikuje ptaki jako grupę dinozaurów, ale powiadam, że niderlandzki MA PRAWO być klasyfikowany jako język, niezależnie od tego, jak się ma na tle wewnętrznego zróżnicowania dialektalnego języka niemieckiego, gdyż klasyfikacja ta nie jest sprzeczna (a uzyskanie zgodnej i tak nie jest możliwe).

    Sprzeczne z rzeczywistością byłoby dopiero takie twierdzenia: mandaryński jest dialektem chińskiego, a kantoński dialektem rosyjskiego, lub mandaryński jest dialektem kantońskiego. Tymczasem twierdzenie mandaryński i kantoński są dialektami chińskiego sprzeczne z rzeczywistością nie jest!!!

    Opis wewnętrznych relacji w chińskim w Twoich artykułach może być pasjonujący, ale rozstrząsanie, czy mandaryński i kantoński są „dialektami" jednego języka, lub czym, jest zbędne. Z tego co pisałem u mnie na blogu wynika, że np. „dialekt kolumbijski" języka hiszpańskiego równie dobrze istnieje, co nie istnieje, ale chcąc o tym języku rozmawiać, nie możemy zrobić inaczej, niż jakoś pewne rzeczy nazwać, określić sobie, bo inaczej nie da się o tym rozmawiać. Traci dla mnie znaczenie pytanie, czym jest keczua i jak się co w środku nazywa, a jakikolwiek czas, który poświeciłem na tego rozstrząsanie śledząc bezsensowne publikacje, był stratą cennej energii umysłowej.

    1. @Piotrze,

      dziękuję za komentarz. Cieszę się, że po tak długiej przerwie mogę Cię gościć pod swoim artykułem.

      Masz rację, że kantoński w pewnym sensie jest dialektem chińskiego.

      W jednym z pierwszych artykułów zamieściłem takie jakby drzewko decyzyjne
      http://woofla.pl/zaczynajac-nauke-jezyka-wpierw-okresl-sobie-cel-i-obszar-dzialania/

      Wybór:

      1. języka ‚narodowego’: koreański, wietnamski, japoński, chiński v
      2. grupy języków: 官guan (mandaryński), 吳wu, 贛gan, 湘xiang, 閩min, 客家hakka, 粵yue (kantoński) v
      3. grupy dialektów: yue hai v, si yi, gao lei, qin lian, gui nan
      4. standardu miasta: Kanton (廣州), Hong Kong (香港)v
      5. formy graficznej; znaki: tradycyjne v, uproszczone

      Zatem kantoński na „3-cim stopniu" wchodzi w skład grupy dialektów „yue hai".
      Oczywiście, podobnie jak w przypadku klasyfikacji biologicznej można dołożyć jeszcze wiele pośrednich szczebelków.

      Podobne drzewko można rozpisać dla mandaryńskiego, chociaż, ze względu na to, że jest to język nieco sztuczny, miałoby to niewiele wspólnego z jakąkolwiek naturalną ewolucją i odchodzeniem od praprzodka (w przypadku pekińskiego nie ma takiego problemu).

      W podsumowaniu napisałem „atramentem sympatycznym", że mandaryński i kantoński nie są dialektami (miałem na myśli, że względem siebie), po czym dodałem – „przynajmniej nie swoimi".

      Po co w ogóle taki cykl artykułów? Ze względu na to, że w polskim internecie można znaleźć wiele bzdur na ten temat, czego doskonałym przykładem jest ten artykuł: http://hongkongdreaming.pl/?p=214 napisany przez Polkę mieszkającą w Hong Kongu (sic!)

      Nie mówię, że już w tytule jest błąd „Hongkongczycy" („Hongkongczycy „nie gęsi swój język mają…”), a ponad nim zdjęcie z podręcznika do języka mandaryńskiego przedstawiające fragment dialogu zapisanego znakami uproszczonymi (i oczywiście w języku mandaryńskim), których w Hong Kongu się nie używa.

      Autorka wspomina, że

      „Oficjalnie istnieją cztery kategorie dialektów"

      ???
      Nie wiem o co chodzi.Północne, południowe, wschodnie i zachodnie?

      czytamy dalej:

      „[Manaryński} to dialekt pochodzący w północnej części Chin i jest uznany za język urzędowy. Jest oparty na dialekcie pekińskim, ale posiada znaczące różnice. Przede wszystkim, standardowy mandaryński został naukowo zmodyfikowany w oparciu o badania lingwistyczne prowadzone przez wieki. Język ten zapisuje się w znakach chińskich, ale są to znaki uproszczone. Tradycyjne pismo chińskie było znacznie bardziej skomplikowane i przede wszystkim zapisywane od góry do dołu."

      „Naukowo zmodyfikowany w oparciu o badania lingwistyczne prowadzone przez wieki"?
      Ani naukowo, ani w oparciu o badania, ani przez wieki. To przecież każdy, kto uczył się chociażby romanizacji Pin yin widzi, że została ona napisana na kolanie i to szpotawym.

      „Tradycyjne pismo chińskie było (…) przede wszystkim zapisywane od góry do dołu". Jedno z drugim nie ma akurat nic wspólnego. Współcześnie „tradycyjne pismo chińskie" częściej zapisuje się od lewej do prawej.

      „Kantoński i mandaryński to niemalże dwa różne języki. Różnice są ogromne zwłaszcza w języku mówionym. Inna jest składnia. Zupełnie inna wymowa. To co jest praktycznie takie samo to język pisany, ale znów jest haczyk. Hongkong, podobnie jak Taiwan, pozostał przy tradycyjnym sposobnie zapisu znaków chińskich. W Chinach kontynentalnych znaki zapisuje się według uproszczonych zasad."

      Autorka chyba nie ma świadomości, że język kolokwialny też daje się zapisać (to co u mnie jest na zielono), który bynajmniej nie jest „praktycznie taki sam" z mandaryńskim. Język standardowy jest taki sam, bo to ten sam język różniący się ortografiią (znaki tradycyjne v uproszczone).

      „W Chinach kontynentalnych znaki zapisuje się według uproszczonych zasad." To nie zasady uproszczono tylko znaki. Zasady zapisu czy liczenia kresek zmieniły się w kilku marginalnych przypadkach np.: 都 (pisałem o tym w jednym z komentarzy: http://woofla.pl/problematyka-pisma-ideograficznego-czesc-3/#comment-13558 )

      Ale i tak najbardziej rozbraja mnie zdanie:

      „Co najważniejsze, mandaryński to również język biznesowy i od kiedy Hongkong przeszedł pod skrzydła Chin i co raz więcej firm wymaga od swoich kandydatów do pracy płynnego mandaryńskiego."

      „Przeszedł pod skrzydła Chin"??? Dobre.

      Mam nadzieję, że kiedyś po wpisaniu w google „kantoński" moje artykuły wyskoczą przed tymi w stylu cytowanej wyżej papki.

      1. W tej chwili po wpisaniu w Google „kantoński" hongkongdreaming.pl ukazuje się na trzeciej pozycji, ale MN27 na 8 pozycji, a MN28 na 9 pozycji, czyli też dobrze i oba na pierwszej stronie.

        Zdanie „Przede wszystkim, standardowy mandaryński został naukowo zmodyfikowany w oparciu o badania lingwistyczne prowadzone przez wieki." mnie również rozbroiło. Twoje zarzuty brzmią mi jednak w pewnej części jak potrzebne uzupełnienia, oraz słuszne poprawki natury redakcyjnej, raczej niż jak wychwycenie konkretnych błędów merytorycznych.

        Autorka może nie być świadoma, że język kolokwialny też daje się zapisać, ale przy jakiejś okazji sam pisałeś, że niewiele się w nim pisze. Określenie „To co jest praktycznie takie samo to język pisany" jest dość względne i choć z pewnością dałoby się je zastąpić lepszym, w swojej postaci i tak jest lepsze to niż stwierdzenia, że po prostu pismo jest „takie samo", jak wierzą niemal wszyscy ludzie… W zdaniu „Tradycyjne pismo chińskie było znacznie bardziej skomplikowane i przede wszystkim zapisywane od góry do dołu." nie ma błędu i jest kwestią redakcyjną rozdzielić te dwa stwierdzenia. Czym są „cztery oficjalne kategorie dialektów" uściślić, lub usunąć.

        Odnoszę podobne do Ciebie przykre wrażenie, że autorka tekstu nie zna dobrze tematu, o którym pisze. Wydaje mi się jednak, że jej tekst nie tyle został napisany w celu przekazania wiedzy, ile (1) pochwalenia się, że mieszka w Hong Kongu, oraz (2) podzielenia się dwoma jej nagraniami z YouTube. Tego rodzaju artykuły należy odczytywać jak potok myśli kobiecego umysłu, któremu się nudziło pewnego popołudnia, a nie jak coś, co kiedykolwiek z założenia miało być „zorganizowane", przekazywać w przemyślany sposób jakkolwiek usystematyzowaną wiedzę. Autorka najprawdopodobniej by nie zrozumiała, czemu się w ogóle jej biednej czepiasz.

        Blogosfera jest zbiorem myśli o takim właśnie charakterze, co hongkongdreaming.pl, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Nadaje to sens cyklom Twoich chińskich artykułów, w których to w przeciwieńtwie do niemal wszystkich ludzi chcesz przekazać jakąś wiedzę.

      2. W zdaniu „Tradycyjne pismo chińskie było znacznie bardziej skomplikowane i przede wszystkim zapisywane od góry do dołu." nie ma błędu i jest kwestią redakcyjną rozdzielić te dwa stwierdzenia.

        Tzn. tradycyjne znaki są bardziej złożone. Tradycyjne pismo było zapisywane od góry do dołu, choć jak podajesz, współcześnie częściej zapisuje się od lewej do prawej. To są tylko uściślenia i poprawki redakcyjne.

        Podobnie „W Chinach kontynentalnych znaki zapisuje się według uproszczonych zasad." to skrót myślowy.

        Twoje zarzuty sa słuszne, ale mam spore wątpliwości, czy tekst, do którego się czepiasz, kiedykolwiek z założenia nie miał być dobrym tekstem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Teraz masz możliwość komentowania za pomocą swojego profilu na Facebooku.
ZALOGUJ SIĘ